maja 11, 2018
PSIKUS // DOMENICO STARNONE 👦👴
To jedna z tych książek, których nie planowałam czytać. Dostałam propozycję, zgodziłam się na nią. Sama do końca nie wiem dlaczego, bo to nie jest gatunek, który lubię i za który chętnie chwytam. Uznałam też, że to będzie z pewnością miła obyczajówka, więc przyda mi się na te letnie dni. Ostatnio unikam cięższych opowieści, dlatego się na Psikus skusiłam. Szybko okazało się, że bardzo się myliłam. Od razu musicie wiedzieć jedno. To nie jest historia, przy której będziecie się dobrze bawić i chociaż czyta się ją naprawdę ekspresowo, to zmusza do przemyśleń.
Siedemdziesięcioletni wdowiec i znany ilustrator książek ceni sobie czas spędzony samotnie na pracy, od której jest zwyczajnie uzależniony. Nie zwraca uwagi na to, że coraz częściej musi wprowadzać poprawki, a i ilość zleceń maleje. Kiedy pewnego dnia zostaje poproszony przez córkę o zajęcie się jej synem, Mario, początkowo planuje odmówić. Wyrzuty sumienia sprawiają jednak, że zgadza się na to i dzięki temu Betta i Saverio mogą wyjechać na konferencję naukową i być może naprawić swoje małżeństwo, które sypie się z dnia na dzień. Szybko okazuje się, że opieka nad czterolatkiem nie jest czymś, czego się spodziewał.
Czymże zresztą jest uznanie, nie istnieje przecież nic bardziej nietrwałego.
Daniele jest mężczyzną, którego brutalnie dopadła starość, na którą on nie uparcie nie chce się zgodzić. Widzi, że nie radzi sobie już tak dobrze, jak kiedyś i ciężko mu rysować tak dobrze jak kiedyś. Jest on postacią bardzo specyficzną, gdyż do tej pory - a czytałam Psikusa jakiś czas temu - nie jestem pewna, co o nim myślę. Było mi go żal. Kwestie starości są tutaj istotne i autor często do nich powraca. Mimo to jego zachowanie w stosunku do Mario było dziwne - nie potrafił zachować się w obecności dziecka i traktował chłopca troszeczkę jak kogoś obcego, z kim nie chce się przebywać w jednej przestrzeni. Z drugiej strony rozumiałam to. Doskonale.