stycznia 06, 2017
[588] Rozjemca - Brandon Sanderson
Minęła dłuższa chwila od momentu, gdy zapukał do mnie kurier i przyniósł długo oczekiwaną przeze mnie książkę. Nie jest dla nikogo tajemnicą, jak bardzo cenię - wielbię do szaleństwa - Brandona Sandersona, jednak nie tylko brak czasu sprawiał, że Rozjemca zerkał na mnie nieprzychylnie z regału. Moje oczekiwania w stosunku do tego autora wzrosły tak bardzo, iż bałam się, że po prostu nie da się ich zadowolić. Z każdą kolejną pozycją na mojej półce wzrastał ten strach, aż urósł tak bardzo, że nie byłam w stanie się zdobyć na lekturę. Dopiero zapowiedź Bezkresu magii zmotywowała mnie do biegu w stronę Sandersona. Nie chcę robić sobie czytelniczych zaległości jak z Remigiuszem Mrozem, którego książki mnożą mi się na półce, a ja wciąż tylko dokładam kolejne przerażona ich ilością. Już na pierwszych stronach Rozjemcy poczułam jednak ten rozkoszny dreszcz i wiedziałam, że niepotrzebnie wątpiłam w Sandersona. Dobrze było wrócić do domu, do tego tak dobrze mi znanego stylu pisania i kreacji światów. Po raz kolejny miałam ochotę krzyczeć: Brandon, co Ty do cholery wyprawiasz?!
Idris jest małym, nikomu niewadzącym miasteczkiem. Hallandren, ogromna metropolia, nie może jednak znieść faktu, że to tam przed wiekami ukryła się prawowita rodzina królewska i żyje tam do tej pory, a kiedyś może upomnieć się o swój tron. Wojna jest już tylko kwestią czasu, a stosunki łagodzi jedynie podpisany przed latami traktat, w którym władca Idris zgadza się oddać jedną ze swoich córek jako żonę dla potężnego Króla-Boga. Ku zdziwieniu ogółu nie posyła jednak najstarszej, która latami była przygotowana na tę rolę, lecz najmłodszą - wcześniej niemal bezużyteczną. Siri jest przerażona nagłą utratą swojej beztroski i wyjazdem do Hallandren, które do tej pory kojarzyło jej się jedynie z herezją i rozwiązłością. Nic nie może poradzić na swój los. Musi wziąć się w garść i zrobić wszystko, by gdy wybuchnie wojna nie zostać najważniejszą zakładniczką i pozostać przy życiu. Nagle nikomu niepotrzebna Vivenna nie wie, co począć ze swoim losem. Do tej pory starała się być idealną i gotową na poświęcenie, którego się od niej oczekiwało. Teraz została tego wszystkiego pozbawiona. Nie chce się jednak z tym pogodzić i postanawia zrobić wszystko, by pomóc młodszej siostrze. Wyrusza do Hallandren, gdzie kolory mieszają się ze sobą, a pojęcie skromności zaniknęło już dawno temu.