wtorek, 14 stycznia 2014

[106] Stuck Rubber Baby - Howard Cruse


Tytuł: Stuck Rubber Baby
Tytuł oryginału: Stuck Rubber Baby
Autor: Howard Cruse
Rysunki: Howard Cruse
Tłumaczenie: Maria Laura Jędrzejowska
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 2001 ( pierwszy raz w 1995 )
Liczba stron: 224
Wydawnictwo: Centrala
Cena na okładce: 51,50

Ten komiks uznawany jest za arcydzieło gatunku. Szczerze powiedziawszy, zastanawiam się, dlaczego. Jest to opowieść o życiu Tolanda Polka, młodego mężczyzny. Jest to syn stolarza. Mieszka w Clayfield, w Stanach. Opowieści o jego życiu towarzyszą nam walki o prawa człowieka i ciągła segregacja rasowa. Nie tylko to jest problemem Tolanda. Stopniowo zaczyna sobie uświadamiać, że jest gejem. Co jest w tym wszystkim najgorsze? Cierpi na głęboko zakorzenioną homofobię. Pełno w nim niechęci do samego siebie. Wmawia sobie, że wcale taki nie jest - szuka sobie dziewczyny, oszukuje sam siebie. Trudno mu sobie z tym pogodzić. Rodzice wpoili mu pewne poglądy, których automatycznie stara się przestrzegać. Są to lata sześćdziesiąte - pełno tu brutalności i głośnych protestów.

Walka o równość dla homoseksualistów i czarnoskórych jest głównym tłem dla rozważań Tolanda. Są to ciekawe czasy, idealne dla tego rodzaju historii. Fabuła jest dość zawiła i łatwo się pogubić w tym wszystkim. Były takie momenty, gdzie w ogóle nie wiedziałam, o co chodzi.

Wyżaliłem się Ginger, tłumacząc, że - według wszelkiego prawdopodobieństwa i moich najszczerszych chęci - byłem pedziem. [str. 61]

Homofobia Tolanda jest dla mnie bardzo niezrozumiała. Przecież mężczyzna spędzał czas z ludźmi o tej orientacji i nic mu nie przeszkadzało. Widocznie był tu strach wyłącznie przed własnym homoseksualizmem. Cały czas trzymałam kciuki, by w końcu to zaakceptował. Jestem zdania, że miłość to miłość, nie ważne od płci. 

Strasznie nie podobały mi się rysunki. Są bardzo wyraziste i to jest plusem. Jednak im dłużej się im przypatrywałam tym bardziej mi się nie podobały. Twarze ludzi wydawały mi się bardzo niesymetryczne. Nie wiem, czy to zamierzony cel, jednak nie podobało mi się to. Trzeba jednak docenić ilustracje za dokładność. Czasami nie mogłam się nadziwić, jak dużo szczegółów jest tu zawartych. Bardzo trudno wyrazić emocje postaci, rysując ją. To niesamowite samo w sobie - móc zrozumieć uczucia bohatera patrząc tylko na jego twarz. Komiks był tworzony przez pięć lat, więc nie dziwię się, że autor zawarł tyle szczegółów. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, ile pracy trzeba włożyć w takie coś. Tutaj z każdej strony wyczuwa się ilość włożonego serca w pracę.

Historia jest oparta na wątkach z życia autora. To też jest ciekawym faktem - w końcu fabuły nie można nazwać banalną. Odkrywanie własnej seksualności, walka o prawa. To komiks dla dorosłych. Młodsi, zainteresowani tylko obrazkami, nie zrozumieją przekazu, jaki jest tu zawarty. Zresztą sama fabuła nie jest przeznaczona do młodych odbiorców.

Komiks jest całkiem dobry, nawet bardzo. Jednak nie wiem, dlaczego jest uznawany za arcydzieło. Może po prostu nie umiem docenić tego, co tam jest zawarte, albo sama jestem za młoda jak na taką treść? Widocznie moje prawie osiemnaście jest niewystarczające. Dojrzałość ma duże znaczenie przy odbiorze tekstów.

Ogólna ocena: 07/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Centrala.

4 komentarze:

  1. Komiksów nie lubię, ale plus za ilustracje - faktycznie muszą pochłaniać masę pracy... A co do treści - homoseksualizm i zmaganie się z nim do łatwych tematów nie należą, ale ja wolę je chyba przekazana w książkach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty chyba ubóstwiasz te komiksy,co? :D

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam :> Szykują się jeszcze trzy kolejne, są już napisane, ale będą pojawiać się pomiędzy książkami :>

      Usuń
  3. Od niedawna bardzo polubiłam komiksy, więc chetnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...