niedziela, 13 kwietnia 2014

[136] Mechaniczny książe - Cassandra Clare


Tytuł: Mechaniczny książę
Tytuł oryginału: The Clockwork Prince
Autor: Cassandra Clare
Tłumaczenie: Anna Reszka
Seria: Diabelskie maszyny
Tom: 2
Data wydania: 20 listopad 2013
Liczba stron: 494
Wydawnictwo: MAG
Cena na okładce: 39,00

Londyn to przedsionek piekła. 

Możliwe lekkie spojlery poprzedniej części!

Przyznam, że początkowo trudno mi było się wciągnąć w całą historię. Nie miałam czasu, by usiąść i pochłonąć naraz sto stron. Czytałam po jednej, może dwóch. To naprawdę nie sprzyja wciągnięciu się. Jednak kiedy w końcu znalazłam czas i przysiadłam nad nią... Wsiąkłam. Nie miałam wątpliwości, że tak będzie. W końcu to Cassandra Clare. Jej książki ZAWSZE porywają. 

Dalej towarzyszymy Tessie, Willowi oraz Jemowi. Wszystko się komplikuje. Clave nie jest zadowolone z faktu, że Charlotte miała pod swoim dachem szpiega, a Benedict Lightwood próbuje przejąć Londyński Instytut. Nocni Łowcy nie mogą znaleźć Mortmaina, a Rada dała im na to tylko dwa tygodnie. 

Jem nie może żyć bez swojego narkotyku, jednak teraz wydaje się, że codziennie wstaje z łóżka nie dzięki niemu, a dzięki Tessie. Serce dziewczyny też bije dla niego, jednak nie tylko. Dalej nie może zapomnieć o Willu. Nadchodzą ciężkie czasy dla londyńskich Nefilim. 

Kocham wszystkich bohaterów tej serii. Nie potrafię stwierdzić, czy lepszy jest Will, czy Jem. Obaj są dla mnie ważni i chyba nie potrafię wybaczyć autorce, że stworzyła z nich tak wspaniałych ludzi. W każdej chwili, kiedy o nich czytałam byłam szczęśliwa. Ale nie miałam pojęcia, jak to się wszystko skończy. Drżałam o życie Jema, o serce Willa. Klątwa, która na niego spadła to za dużo... 

Już sama nie wiem, co myśleć o tej serii - zapewne dlatego, że pisząc tą recenzje jestem już w połowie następnej części i mam łzy w oczach. Domyślam się, że większość z Was jest już dawno po lekturze całej serii, i dobrze wiedzą, co czuję. Cassandra Clare tworzy historie tak prawdziwe, że trudno wydostać się z nich. Kiedy się już zacznie, nie można spocząć, dopóki nie zamknie się ostatniej strony. Pewnie czytaliście kiedyś książkę, która stała Wam się bliższa niż wszystko inne. Kiedy kończyłam drugi tom Diabelskich maszyn zrozumiałam, że wszystkie książki, które kiedyś czytałam nie znaczą dla mnie już tyle, ile znaczyły wcześniej. Jeśli kiedykolwiek twierdziłam, że nie mam ulubionej książki - kocham ich tyle, że wymienić nie da się wszystkich, to zmieniam zdanie. Historia Tessy i reszty już zawsze będzie u mnie na pierwszym miejscu. 

Musicie mi uwierzyć na słowo - Cassandra Clare tworzy z pozoru zwykłe historie, jednak one mają w sobie taką głębię uczuć, że nie da się nimi nie zachwycać, nie kochać ich. Chciałabym, by autorka pisała dalej, i dalej. Mam nadzieję, że będzie tworzyć kolejne opowieści o następnych pokoleniach Nocnych Łowców. Przede mną jeszcze połowa trzeciej części. Nie mogłam się doczekać i dlatego przed napisaniem tej recenzji zabrałam się za nią. Dlatego to wszystko jest takie chaotyczne.

Kiedy wpisze się w Google Jem Carstairs pokazuje się mnóstwo obrazków. Jednak żaden z nich nie jest idealny. Idealny Jem w prawdziwym świecie nie istnieje. To, co znajdujemy to tylko marne próby ukazania go. Niektóre są wręcz żałosne. Tak samo, jak Willa. Mam nadzieję, że nigdy nie powstanie ekranizacja. Ci, którzy oglądali ekranizację Miasta Kości, a raczej powinnam to nazwać adaptacją, pewnie się ze mną zgodzą. Ta seria jest za dobra, by tworzyć z niej kolejny film, który nada jej popularności. Jednak ona wcale tego nie potrzebuje. Nie ma potrzeby tworzyć marnej kopii, którą poznają wszyscy Ci, którzy nie czytają. Nie wiem, czy istnieje aktor, który podołałby tej roli. 

Z pewnością każdy, kto przeczyta Diabelskie maszyny pokocha je i nie będzie w stanie wyrzucić ich z pamięci. Teraz idę skończyć część trzecią - dawno już nie bałam się książki. Nie wiem, co zrobię, jak ją skończę.

Ogólna ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuje wydawnictwu MAG.


| Mechaniczny anioł | Mechaniczny książę | Mechaniczna księżniczka |

8 komentarzy:

  1. Bardzo lubię tę serię, szkoda, że już za mną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też strasznie żałuję, że już ją skończyłam...

      Usuń
  2. Bardzo polubiłam tę serię, choć się tego nie spodziewałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też była niespodzianka :)

      Usuń
  3. A ja dalej jestem przed tą serią. Nie mogę jej dostać w bibliotece niestety, więc muszę czekać, aż ją kupią, albo poszukać w innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam całą serię w obu wydaniach - nie mogłam się powstrzymać :)

      Usuń
  4. Mam powyższą książkę, lecz nie mam pierwszego tomu, więc najpierw muszę się za nim rozejrzeć a dopiero potem skuszę się na kontynuacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie pierwszy tom mam... w trzech egzemplarzach. Jeden w starym wydaniu i dwa w nowym... Tak wyszło, a nie potrafię rozstać się z żadnym :)

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...