poniedziałek, 14 kwietnia 2014

[137] Mechaniczna księżniczka - Cassandra Clare


Tytuł: Mechaniczna księżniczka 
Tytuł oryginału: The Clockwork Princess
Autor: Cassandra Clare
Tłumaczenie: Anna Reszka
Seria: Diabelskie maszyny
Tom: 3
Data wydania: 20 listopad 2013
Liczba stron: 544
Wydawnictwo: MAG
Cena na okładce: 39,00

Ave in perpetum, frater, ave atque vale.
Bądź pozdrowiony na wieki, bracie, witaj i żegnaj.



Nigdy nie sądziłam, że mogę tak bardzo znienawidzić jakąś książkę. Nigdy nie sądziłam, że będę w stanie płakać tak, jakbym straciła najbliższą sobie osobę. W chwili, gdy TO się stało, moje serce pękło na pół a ja nie byłam w stanie dalej czytać. Odłożyłam tą pozycję na bok i... nie mogłam przestać płakać. Nie ma nic gorszego niż koniec historii, która stała się człowiekowi bliższa, niż jego prawdziwe życie. Wcześniej myślałam, że ta seria nie będzie taka wspaniała. Nie sądziłam, że tak się mylę. Równocześnie kocham i nienawidzę Mechaniczną księżniczkę. Moje serce jest rozdarte na pół - tak samo jak Tessy.

Mortmain i jego mechaniczna armia dalej pozostają nieuchwytni. Mężczyzna wykupuje cały zapas narkotyku, który ratuje życie Jema. Tessa i Will nie wiedzą, co robić. Cała sytuacja się komplikuje, gdyż Will jest tak bardzo zakochany w Tess, a ona zgodziła się wyjść za Jema. Chłopiec zmuszony teraz jest do ukrywania swoich uczuć, gdyż nie chce zranić swojego parabatai. Do tego wszystkiego jego młodsza siostra, Cecily, postanowiła zostać Nocnym Łowcą i zaprowadzić brata do rodziców. Bracia Lightwoodowie, mimo, że ojciec wpajał im nienawiść do Charlotte, mieszkają teraz w londyńskim Instytucie i są gotowi oddać za nią życie. Wszystko się zmienia, i nic nie można na to poradzić. Tessa za wszelką cenę chce dowiedzieć się, kim jest i w jakim celu została stworzona.

To najgorsze, co może być. Kończyć ulubioną serię. Szczególnie, że koniec bardzo mnie dobił. Zastanawiałam się, jak autorka rozwiążę sprawę Jema, Tessy i Willa, ale nigdy nie spodziewałam się, że w taki sposób. Jak dla mnie... To nie było dobre. Potrafię zrozumieć, że dziewczyna kocha ich obu, ale to, co zrobiła Cassandra Clare... Nie, zdecydowanie nie. Czytając epilog płakałam tak bardzo, że litery zamazywały mi się przed oczami. Gdyby książka kończyła się na ostatnim rozdziale, byłoby o wiele lepiej. To było takie nie w porządku... Przynajmniej w moich odczuciach. Nieśmiertelność jest najgorszym z możliwych darów.

Mimo, że bardzo mnie ten koniec boli, nie można zaprzeczyć, że Mechaniczna księżniczka jest najlepszą książką z tej serii. Gdybym tylko mogła, cofnęłabym się w czasie tylko po to, by przeczytać ją jeszcze raz od nowa. Z pewnością do niej wrócę - jednak te emocje, które teraz wywoła nie będą już tak gwałtowne, jak te przy pierwszym przeczytaniu.

Znasz to uczucie, kiedy czytasz książkę i wiesz, że to będzie tragedia, czujesz, że nadciąga ciemność i zimno, widzisz, że sieć zaciska się wokół postaci, które żyją na jej stronicach. Ale jesteś przywiązany do tej historii, jakbyś był wleczony za powozem, nie możesz się go puścić ani zmienić kierunku.

Przy czytaniu książek najgorsze jest właśnie to uczucie, ta świadomość, że zaraz stanie się coś złego, ale nie ma sposobu na to, by ostrzec bohaterów, kazać im uciekać. Towarzyszyło mi one przez całą Mechaniczną księżniczkę. Nie mogłam się go pozbyć. Cały czas drżałam o życie Jema, Willa... Rzadko się zdarza, żebym w takich romansach, które już są standardem powieści młodzieżowych, polubiła obu kandydatów do ręki bohaterki. William i James to całkowite przeciwieństwa, jednak obaj są pełni miłości i gotowi do poświęceń. Dlatego rozumiem, dlaczego Tessa kocha ich obu, jednak mimo wszystko... To uczucie podobne do tego, którym darzy Stefano i Damona Elena w Pamiętnikach Wampirów. Jednak ona jest świadoma, z którym chce spędzić życie, a podejście Tessy troszkę mnie denerwowało. Jej postać wywoływała we mnie sprzeczne emocje. Z jednej strony ją polubiłam, z drugiej miałam ochotę wepchnąć ją pierwszemu lepszemu demonowi do gardła.

Chyba już każdemu znane jest poczucie humoru Willa. Jego brak powagi to coś, co łatwo można w nim pokochać - gwarantuje. Do tego jego miłość do książek też jest na plus. Jeśli miałabym coś powiedzieć o Jemie... Na myśl przychodzi mi tylko wszechogarniające dobro i muzyka. Jednak nie tylko oni są mężczyznami wartymi uwagi. Jest jeszcze Gideon Lightwood, któremu nie przeszkadza, kim jest jego ukochana. Spokojny i opanowany. Przeciwieństwo Gabriela, który przecież jest jego bratem. Obaj potrafią stanąć po właściwej stronie, w przeciwieństwie do ojca. Cassandra Clare tworzy mnóstwo postaci, które są warte uwagi. To jest jeden z lepszych aspektów jej opowieści. Każdy jest wyjątkowy na swój sposób.

Zastanawiam się, czy kiedy zakończy się cała historia Nocnych Łowców, to czy powstanie jakaś nowa seria. Pewnie trudno będzie się pożegnać z Nefilim, dlatego mam nadzieję, że ich losy będą powstawać jeszcze przez bardzo, bardzo długi okres czasu. Chociaż... co za dużo, to nie zdrowo i w pewnym momencie stałoby się to nużące. Tak czy inaczej Diabelskie maszyny noszą teraz miano mojej ulubionej serii.

Ogólna ocena: 10/10 +

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu MAG!

16 komentarzy:

  1. Mam tak ogromne zaległości w książkach tej pani, że aż wstyd :D a ona sobie plany układa na najbliższe 16 lat xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, ze jesteś tak zachwycona ta serią :) Mnie niestety pisarstwo tej autorki zupełnie nie przekonuj. Próbowałam czytać i poległam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak można? Próbuj jeszcze raz :3

      Usuń
  3. Czytałam i ogromnie polubiłam.
    Mają powstać jeszcze 3 serie i publikacja ich zajmie jeszcze kilkanaście lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wiadomość na ten temat :3 Już się nie mogę doczekać :)

      Usuń
  4. Jak na razie mam za sobą Dary Anioła i już nie mogę się doczekać szóstej części. Zupełnie zwariowałam na punkcie tej serii :D A na Diabelskie maszyny poluję już od jakiegoś czasu, ale trochę się boję, że się rozczaruję, że książki nie dorównają swoją świetnością Darom.. :)

    I tak, przeglądam tumblr'a Cassandry Clare i ewidentnie powstaną jeszcze inne serie o Nocnych Łowcach, i z tego co kojarzę akcja kolejnej będzie się rozgrywała po Darach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozczarujesz się! Po lekturze pierwszej części Diabelskich maszyn stwierdziłam, że Dary anioła są lepsze. Jednak... Obie serie są cudowne! Już nie mogę się doczekać innych :)

      Usuń
  5. Zaskoczyłaś mnie. Nie myślałam, że ta seria jest aż tak fantastyczna. W takim razie chętnie się na nią skuszę, ale to dopiero jak skończę cykl ,,Dary anioła''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też najpierw czytałam Dary Anioła i początkowo myślałam, że ta seria jest gorsza, jednak.. zmieniam zdanie :)

      Usuń
  6. Lubię książki, które poruszają w czytelniku emocje :) Widzę, że ta do takich należy, więc przeczytam z przyjemnością :) Poza tym- już sam tytuł mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Ta książka... Do tej pory ją przeżywam :3

      Usuń
  7. Trylogię "Dary anioła" uwielbiam i muszę nadrobić zaległości , bo ta trylogia podobno jest świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest! Ja muszę od nowa zabrać się za Dary anioła <3

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...