wtorek, 29 kwietnia 2014

[144] Noe, tom 4. Kto przeleje krew - Niko Henrichon, Darren Aronofsky, Ari Handel


Tytuł: Kto przeleje krew
Tytuł oryginału: Noe 4: Celui qui verse le sang
Autor: Darren Aronofsky, Ari Handel
Rysunki: Niko Henrichon
Tłumaczenie: Marta Duda - Gryc
Seria: Noe
Tom: 4
Data wydania: 2 kwietnia 2014
Liczba stron: 56
Wydawnictwo: SQN
Cena na okładce: 36,90

Z oczu Noego popłynęły łzy.
I płynęły, póki nie zdecydował.


Bardzo chciałam zapoznać się z tymi komiksami jeszcze przed obejrzeniem filmu. Odkąd usłyszałam o nim od razu pomyślałam, że to coś dla mnie. Po przeczytaniu komiksów mogę powiedzieć, że chyba niekoniecznie. Cała ta biblijna historia wydała mi się dosyć ciekawa - jednak zapoznanie się z nią w wersji komiksowej zdecydowanie mi wystarczy. Nie przetrzymałabym chyba całego filmu. A z racji tego, ze owa seria powstała na podstawie scenariusza filmowego, to mi wystarczy. Nie za bardzo lubię poznawać ekranizacje czegoś, co już znam. I na odwrót. Nie uważam czasu, poświęconego na czytanie Noego za stracony, jednak spodziewałam się dużo, dużo więcej po całej serii. No i zdecydowanie była za krótka. Cztery tomy to za mało. Mimo wszystko z chęcią poznałabym dalsze losy Noego z rodziną. Za szybko się to czytało, jak zresztą każdy komiks. Uwielbiam je za szybką akcję i nienawidzę jednocześnie. Mają tak zapewne wszyscy miłośnicy komiksów. Bo jest w nich takie coś, co naprawdę pozwala dobrze się bawić i cieszyć oczy ilustracjami. Szczególnie przydatne, po tym, jak wyobraźnia jest już zmęczona zbyt długim czytaniem książek.

W tej części na drodze Noego pojawił się największy problem. Jego syn, Sem, jest związany z Ilą, przybraną córką mężczyzny. Ich miłość zaowocowała i dziewczyna jest w ciąży. Noe pewny jest, iż Bóg w pełni chce wyeliminować gatunek ludzki, dlatego nie może pozwolić na to, by dziecko się urodziło. Przedłużenie jego gatunku byłoby czymś, na co nie mógłby się zgodzić. Jednak musi podjąć tą ostateczną decyzję, by wypełnić wolę Pana. 

Kiedy reszcie rodziny oznajmia, co zamierza zrobić wszyscy są przerażeni, że byłby do tego zdolny. Oświadcza, że jeśli urodzi się chłopiec, będzie bezpieczny. Jednak dziewczynka musi umrzeć. Ta decyzja bardzo dużo go kosztowała. 

W tej części widać siłę wiary Noego. Jak dużo cierpienia jest w stanie znieść w imię Boga. Jest nierozumiany, wręcz nienawidzony przez swoje otoczenie. Tom czwarty jest pod tym względem najciekawszy. Pokazuje najwięcej emocji i uczuć bohaterów. Ilustracje idealnie to wyrażają. Mimo ciekawości troszkę się bałam sięgając po te komiksy. Nie ukrywajmy, do najbardziej religijnych osób nie należę i coś oparte na biblijnych wydarzeniach zwykle mnie troszkę nudzi. Tutaj na szczęście bez nudy się obyło, zapewne przez małą objętość komiksu. Co jest plusem w tym przypadku.

Ilustracje są dobre, ale nie najlepsze. Uwielbiam wydania komiksów SQN ze względu na jakość papieru. Rysunki cudownie na nim wyglądają. Jednak te autorstwa Niko Henrichona nie przypadły mi do gustu aż tak bardzo. Wydają się troszkę nierealne i to przeszkadzało mi w czytaniu. Ogólnie jestem zadowolona z lektury i, jak już wspomniałam, żałuję, że to już koniec. Nie wiem, czy pooglądam film. Po przeczytaniu komiksu nie mam na to ochoty, ale może kiedyś to się zmieni. Na razie pewnie odłożę te rozmyślania na kiedy indziej. Jeśli pisane mi jest pooglądać, to na pewno pooglądam. Przyznam, że jestem trochę ciekawa, czy film jest lepszy od dzieła Henrichona i reszty. Ale żeby to sprawdzić, musiałabym poświęcić na niego czas. A wspominałam już, że nie bardzo mi się chce. Trochę mnie przeraża. Co innego zaufać swojej wyobraźni, a co innego ruchomym obrazkom reżysera.

Ogólna ocena: 08/10
Ogólna ocena dla portalu sztukater: 5/6

Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi sztukater!

8 komentarzy:

  1. Ten film jest na podstawie komiksu? Nie wiedziałam...
    Chętnie bym przeczytała :)
    Bo sam film mnie zaintrygował !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie komiks na podstawie scenariusza... skomplikowane :)

      Usuń
  2. Chyba sobie odpuszczę film na razie, jak mówisz, że nie jakieś olśniewające. :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Nie trzeba aż takiej wyobraźni, by czytać komiksy jak przy książkach :3

      Usuń
  4. Komiksy czytałam, gdy chodziłam do podstawówki (były to głównie komiksy z gazety Witch i Kaczory Donaldy xD), teraz jakoś zbytnio mnie nie interesują, tematyka też nie moja, więc raczej odpuszczam, chociaż nie mówię nie, ale jakoś tak nie za bardzo ciągnie mnie w stronę tego komiksu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witch to było coś! Niektóre komiksy warte sa uwagi :)

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...