wtorek, 24 czerwca 2014

[165] Rzeki Londynu - Ben Aaronovitch


Tytuł: Rzeki Londynu
Tytuł oryginału: Rivers of London
Autor: Ben Aaronovitch
Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Seria: Peter Grant
Tom: 1
Data wydania: 19 marzec 2014
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Mag
Cena na okładce: 35,00

Keep Calm and Carry On

Wcześniej w ogóle nie miałam ochoty na tą książkę. Coś się zmieniło po przeczytaniu Sherlocka Holmesa. Zakochałam się w Londynie i wszystkich detektywach na świecie. Może nie do końca mamy tutaj styczność z detektywem... ale czy policja nie jest jakimś tam substytutem tego zawodu? No właśnie.

Jako wytrawny londyńczyk, Martin obrzucił ciało londyńskim spojrzeniem - zerknął szybko, żeby ocenić, czy leży przed nim pijak, wariat, czy istota ludzka w potrzebie. Fakt, że człowiek zupełnie spokojnie może należeć do wszystkich trzech kategorii jednocześnie, sprawiał, że zabawę w samarytanina uważano za sport ekstremalny - jak skoki spadochronowe z wieży albo zapasy z krokodylem. Martin, zauważając dobrej jakości płaszcz i buty, zaszufladkował leżącego do kategorii pijanych, kiedy dotarło do niego, że ciału brakuje ni mniej, ni więcej tylko... głowy.

Peter Grant spodziewał się, iż ta sprawa morderstwa przebiegnie w taki sam, rutynowy, sposób jak inne. Nie spodziewał się, że świadkiem zabójstwa będzie duch... Policjantowi groziło spędzenie całego życia w zespole kontroli postępów dochodzeń i papierkowa robota. Teraz dostał propozycje, której odrzucić po prostu nie mógł. Został asystentem inspektora Thomasa Nightingale'a - jedynego czarodzieja w Anglii. Bohater odkrywa, iż posiada pewne magiczne zdolności, których posiadania nigdy by się nie domyślił. Dostał propozycje przeprowadzenia się do domu szefa - Szaleństwa. Jedynymi osobami mieszkającymi w tym ogromnym budynku jest inspektor i Molly - gospodyni. Zdolności Petera są niezbędne, do rozwiązania zagadki, która robi się coraz bardziej skomplikowana.

- A czym ty się zajmiesz?
- Ja będę się uczył robić światło - odparłem wyniośle.

Kiedy okazało się, że zostawiłam tą książkę w domu u koleżanki, która ma małe kłopoty z pamięcią, byłam zrozpaczona. Niosła mi ją kilka dni! Nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu powrócę do historii Petera Granta. Od samego początku zaśmiewałam się do łez. Zaczęłam ją czytać przed próbną rozszerzoną maturą z matematyki i przez całą godzinę zastanawiałam się co dalej. W końcu porzuciłam te milion zadań z myślą to tylko próbna i wyszłam, by czytać dalej. 44% to i tak dobrze, jak na taką sytuację, prawda? 

Ja pierdolę, pomyślałem. Potrafię czarować.

Z niecierpliwością oczekuję na kolejny tom, który wyjdzie już w połowie lipca. Bardzo mi się spodobała postać, którą stworzył Aaronovitch. Tworząc pobocznych bohaterów wykazał się naprawdę ogromną kreatywnością, gdyż z takim czymś nigdy się jeszcze nie spotkałam. Bóg i bogini Tamiza to nietuzinkowe postacie, naprawdę. Do tego Peter musi radzić sobie też z wampirami i innymi stworzeniami, które zdecydowanie nie powinny istnieć. Taka fantastyka to coś, co lubię. Połączenie jej z kryminalnymi zagadkami to pomysł godzien nagrody Nobla, dokładnie. Z pewnością nie spodziewałam się po tej książce tyle dobrego, więc jestem miło zaskoczona. Chciałam spędzić miło czas w towarzystwie dobrej lektury i udało się. Wydaje mi się, że to idealna książka na wakacje - można odpocząć od myślenia. Nie powiem, żeby Rzeki Londynu były najbardziej ambitną książką, jaką przyszło mi czytać, ale pod tym względem nie jest najgorzej, i o to chodzi.

Nieźle bawiłam się poruszając z Peterem po całym Londynie. Autor doskonale umieścił cały nastrój tego miasta w powieści. To tylko umila czytanie. Coraz bardziej chcę odwiedzić to miasto. Powodem już nie tylko jest Sherlock Holmes. Petera Granta również chętnie bym spotkała w naszym prawdziwym świecie. Jest to bohater, o którym kiedyś stanie się głośno. Ma w końcu wszystkie ważne cechy - dociekliwość, poczucie humoru i wytrwałość. Przy czytaniu od razu wczuwamy się w rolę Petera i pomagamy mu w rozwiązaniu zagadki. Wybuchające głowy, wybuchające wampiry... W tej książce jest dosłownie wszystko!

Autor stworzył serię, która już od samego początku wciąga. Jestem pewna, że seria o Peterze Grancie będzie przez długi czas jedną z moich ulubionych. Kiedy skończyłam ten tom nie mogłam w to uwierzyć. Odwracam stronę, a tam... podziękowania. Bardzo niefajne uczucie...

Ogólna ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Mag!


8 komentarzy:

  1. Boże, Boże, jak ja to chcę! I to też przez Sherlocka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa książka, warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno ją przeczytam. NA PEWNO! Bo chociaż z Sherlockiem na razie styczności nie miałam (wiem, karygodny błąd - naprawię), to mam straszną ochotę na "Rzeki Londynu" od dawna, więc nie ma mowy, żebym jej nie przeczytała. I jeszcze ta twoja ocena! Po wakacjach będę bankrutem. :( Znowu :(
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  4. Po zakończeniu w piątek idę i zabieram!
    A teraz to w podskokach ruszam do łóżka by przeczytać trochę "M. Księżniczki". :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Polubiłam tę książkę i cieszę się, że za niedługo będzie wydana część druga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Będę czytać po wakacjach :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowicie ciekawi mnie ta książka, szczególnie te nadnaturalne stworzenie i postać głównego bohatera. :)

    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham Cię, Kocham i Ty już dobrze wiesz, za co ^^

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...