niedziela, 17 sierpnia 2014

[186] Ujawniona - P.C. Cast, Kristin Cast


Tytuł: Ujawniona
Tytuł oryginału: Revealed
Autor: P.C. Cast, Kristin Cast
Tłumaczenie: Iwona Michałowska - Gabrych
Seria: Dom Nocy
Tom: 11
Data wydania: 09 czerwiec 2014
Liczba stron: 296
Wydawnictwo: Książnica
Cena na okładce: 29,90

Zamknęła oczy i czerpała siłę z jego dotyku i słów, modląc się w duchu: "Nyks, pozwól, żeby nasze wspólne dni zmieniły się w miesiące, miesiące w lata, a lata w dekady".

Sama nie wiem, co jest takiego w tej serii, że to 11 tom a ja czytałam wszystkie poprzednie i... mam zamiar przeczytać następny. To jedyna taka seria - o której pamiętam - gdzie nie znudziłam się na którymś z początkowych, ewentualnie środkowych, tomów. Z tego, co pamiętam, po początkowej lekturze Naznaczonej nie byłam zachwycona. Później jednak jeszcze raz spróbowałam i przeczytałam wszystkie tomy, jakie wtedy były dostępne. Następnie już czytałam wszystko, co wyjdzie spod pióra P.C. Cast. Bardzo lubię jej inne serie. Może i ta jest od nich gorsza, ale jednak można w niej znaleźć coś wartego uwagi. 

Nie wiem, jak Wam streścić fabułę, by nie pojawiło się tam zbyt dużo spojlerów. Myślę, że po prostu wstawię opis wydawnictwa i, ewentualnie, winę za zbyt duże zdradzenie treści zwalę na nich. 

Drastycznie odmieniona Neferet jest teraz bardziej niebezpieczna niż kiedykolwiek wcześniej, a jej żądza zemsty wywołuje panikę w społeczności ludzkiej i chaos w Domu Nocy. Potworne morderstwo przypominające atak wampira kładzie się cieniem na relacje między ludźmi i mieszkańcami campusu.
Tymczasem Zoey znów zmaga się z problemami osobistymi, a jednocześnie musi stawić czoła potężnej nieśmiertelnej sile, która zagraża światu. Czy zdoła powstrzymać złe moce, zanim rozpęta się prawdziwa wojna? W przedostatnim tomie bestsellerowego cyklu gra toczy się o coś więcej niż tylko przetrwanie Domu Nocy – tym razem zagrożone są życie i dusza Zoey.


Nie można powiedzieć, że fabuła tej książki jest bardzo ambitna. Owszem, może i początkowe tomy wnosiły coś nowego i oryginalnego, jednak w pewnym momencie zaczęła ta seria przypominać książkową wersje Mody na Sukces. Kiedy na instagramie dodałam zdjęcie tej książki bardzo spodobał mi się komentarz od koberki94Ale pomysły na tytuły mają. Naznaczona. Zdradzona. Zabita. Zakopana. Odkopana... Idealne streszczenie całej fabuły serii. Naprawdę.

Wymieniam same minusy, a przecież ta książka nawet mi się podobała. Mniej, niż inne tomy. Na przykład poprzedni był dużo lepszy. Nie mogłam pozbyć się wrażenia, że adepci nie robią nic, tylko roztrząsają problemy sercowe Zo i chowają się w piwnicy. Nie mogę jednak pominąć fragmentów, w których to Neferet była narratorką. W Ujawnionej poznajemy jej przemianę z dobrej w złą. Jest ona taką postacią, która, mimo, że strasznie irytuje swoją nieśmiertelnością, jest podporą serii. Zastanawiam się, dlaczego autorki nie wprowadziły innych złych charakterów, zamiast ciągle ożywiać byłą kapłankę. W pewnym momencie to stało się przewidywalne.  

Jeśli chodzi o bohaterów, to mało się zmieniają. Dalej irytuje mnie zachowanie Zoey, i bardzo lubię Afrodytę. Jest chyba jedną z niewielu bohaterów, którzy naprawdę mówią, co myślą. Jej wredny charakter i pewność siebie sprawiają, że nie raz człowiek się uśmiechał. Nie mogę zapomnieć też o Kalonie. Ten Nieśmiertelny również bardzo przypadł mi do gustu. Rzadko się zdarza, żebym w jednej książce lubiła aż trzech bohaterów - jestem wybredna pod tym względem. Jednak jak na taką ilość postaci to dość kiepski wynik.

- Mnie zawsze pomaga cola - powiedziała Zoey.
- Cola fatalnie wpływa na cerę - poinformowała ją Afrodyta.
- Tak jak twoje mimozy?
- Sok z pomarańczy jest całkowicie zdrowy. Tyle tylko, że ja lubię swój rozcieńczać.
- Alkoholem - dokończyła Zo, potrząsając głową i bezskutecznie próbując powstrzymać uśmiech.
- D o b r y m alkoholem. Jak Marilyn Monroe. A ona, jak ci wiadomo, zmarszczek nie miała.
- Afrodyto, Marilyn Monroe zmarła, zanim zdążyły się jej porobić zmarszczki.
- No właśnie. Mimozy są zdrowe. Kropka.

Koniecznie muszę wspomnieć o okładce. Zakochałam się w niej od razu. Jest najładniejsza z całej serii. Może chodzi o ten odcień, który przeważa. Bardzo mi się podoba - podobnie, jak bohaterka umieszczona na okładce. No i te... zdobienia? Chyba tak mogę je nazwać. Są częścią każdego tomu i to zdecydowanie przyciąga wzrok i kusi. Nie lubię, jak w wydaniach poszczególnych tomów serii są różnice. Pewnie dlatego chciałabym mieć na półce wszystkie części. A mam tylko pierwszy i... ten. Na szczęście moja przyjaciółka ma wszystkie, więc dostęp do nich miałam. 

Autorki zrobiły to, czego wprost nienawidzę. Zwykle zakończenie danej części nie było na tyle interesujące, bym od razu chciała zdobyć kolejną. Tutaj jednak koniec tak mnie zdziwił, że z chęcią już bym przeczytała kolejny tom. Nie wiem, kiedy wyjdzie, ale pewnie szybko to nie nastąpi. Zapewne za rok. Ciekawość nie zjada mnie na tyle, bym nie mogła się doczekać, ale mam nadzieję, że się mylę i wydanie nastąpi szybciej. Szczególnie, że następny tom jest równocześnie ostatnim. Ciekawa jestem, w jaki sposób P.C. i Kristin Cast zakończą serię. Może zabiją Zoey? Taka tam, cicha nadzieja.

Spodziewałam się czegoś więcej po tej części. Ta była zdecydowanie gorsza od poprzednich. Mam tylko nadzieję, że w 12 tomie stanie się coś wartego uwagi. Z pewnością za niego chwycę. Jednak cieszę się, że będzie to już zakończenie tej serii. Taka ilość części to już zdecydowanie za dużo. Nie należę do osób cierpliwych i szybko się nudzę, więc to dziwne, że jeszcze nie zrezygnowałam z czytania. Tak czy inaczej trochę się zawiodłam. Spodziewałam się po P.C. Cast dużo więcej.

Ogólna ocena: 05/10

Za możliwość przeczytania dziękuję grupie wydawniczej Publicat!

11 komentarzy:

  1. Mam uczulenie na ten duet autorski, więc juz nie sięgnę po żadną ich książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka rzeczywiście robi wrażenie, jednak te dwie panie już w ogóle mnie nie interesują. To zupełnie nie książka (seria cała), która mogłaby mi się spodobać. Co mi się okropnie spodobało w Twojej recenzji, to Twoja świadomość, że może i nie są to książki ambitne. No i cóż? Z taką świadomością można czytać wszystko, wszak jeśli Tobie sprawiła przyjemność (nawet jeśli nie aż tak wielką), to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Utknęłam gdzieś w okolicach 4 tomu i w sumie to nie wiem dlaczego przerwałam. Akcja zaczęła się akurat fajnie rozwijać... Niestety nie za wiele już pamiętam z tych książek, więc chyba będę musiała przeczytać je ponownie i wreszcie skończyć tę serię, bo nie znoszę zostawiać takich niepokończonych... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozstałam się z serią po dziewiątym tomie, bo zaczęła mnie już zwyczajnie męczyć. Jak dla mnie zrobiła się taka typowa telenowala, ale z drugiej strony może to tylko chwilowe... Jeśli będę się czuła na siłach i będę miała dużo czasu do zabicia, to może do niej wrócę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie cierpię tej serii, zakończyłam z nią przygodę po czwartym tomie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedys czytalam te serie, aczkolwiek nie wiem nawet na jakiej czesci skonczylam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie mam zielonego pojęcia z jakiego powodu ciągnie mnie do tej serii >< Przeczytałam wszystkie tomy, prócz tego ostatniego, ale to i tak nie zmienia faktu, że zapewne po niego sięgnę i znowu trochę się zirytuje a potem stwierdzę, że chcę więcej :3 Moim zdaniem autorki powinny przestać już z tym przeciąganiem końca i po prostu pożegnać się z Domem Nocy jak należy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tyłu napisali, że ten tom jest przedostatni :3 Więc na 12 się skończy! :3

      Usuń
  8. Ja skończyłam swoją przygodę z tą serią na trzecim tomie i nie planuję do niej powrotu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i to AŻ 7 tomów, ale nie wytrzymałam. Spalona już swoim tytułem mnie przerażała, a gdy zaczęłam czytać było tlyko gorzej. Dla mnie to zbyt naciągane, wystarczyłoby zakończyć na 6 tomie, bo nawet mi się podobał. Powiedziałam sobie, że po kolejne nie sięgnę, ale muszę się zgodzić mają cudowne okładki.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam wszystkie tomy a ostatni właśnie czeka na książkowe rozdziewiczenie :P. Co do serii to mam mieszane uczucia bo niby nie jest to arcydzieło a mimo to ja ją lubię i nie mogę na chwilę obecną wyobrazić sobie,że nagle ją sprzedaję. Może to dlatego,że Dom Nocy to pierwsza seria, którą zaczęłam kompletować od A do Z.


    www.worldbysabina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...