wtorek, 12 sierpnia 2014

[185] Red Rising: Złota krew - Pierce Brown


Tytuł: Red Rising: Złota krew
Tytuł oryginału: Red Rising Trilogy #1: Red Rising
Autor: Pierce Brown
Tłumaczenie: Kinga Składanowska
Seria: Red Rising
Tom: 1
Data wydania: 06 marzec 2014
Liczba stron: 432
Wydawnictwo: Drageus
Cena na okładce: 34,90

Chciałem żyć w pokoju. Ale moi wrogowie rozpętali wojnę. 

Na tę książkę zdecydowałam się w ostatniej chwili. To był impuls: co mi szkodzi? Stwierdziłam, że skoro opowiada ona o górniku, to na pewno przypadnie do gustu mojemu chłopakowi. Więc na prezent również się nada. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że pokocham ją tak mocno. Początkowo przerwałam czytanie na rzecz Poczekajki, gdyż nie pasowała mi klimatem to miejsca, na które byłam w weekend skazana. Byłam do niej nastawiona neutralnie, więc nie doznałam szoku, że jestem zachwycona - byłam tylko lekko tym faktem zdziwiona. Szczególnie, że bardzo przypominała mi Igrzyska śmierci, których wcale nie jestem fanką. Spokojnie mogę powiedzieć, że ta książka przebija Igrzyska z łatwością.

Darrow, w świecie, gdzie ludźmi rządzą Kolory i urodzenie, jest Czerwonym. Zajmują się oni przygotowaniem Marsa na kolonizację. Godzinami pracują w kopalniach, a ledwo starcza im wyżywienia. Darrow ma szesnaście lat, według prawa klanu Lambda jest już mężczyzną. Wziął ślub z piękną dziewczyną, Eo. Jest Helldiverem - samotnikiem w kopalni. Robi wszystko, by jego klan wygrał zawody i zdobył Laur. Jest on zapewnieniem jedzenia, papierosów. Wszystkiego, co potrzebne do przeżycia. Pracuje najszybciej, jak tylko potrafi. Wie, że już wygrali. Więc dlaczego, standardowo, nagrodę otrzymał klan Gamma? Jest zrozpaczony. Jego żona zabiera go w nowo odkryte miejsce. Do ogrodu, w którym nie wolno im przebywać. Zostają odkryci i skazani na chłostę.

- Wciąż powtarzasz to samo - mówię zgorzkniałym tonem. - Myślisz, że za marzenia warto umrzeć. Ja myślę, że nie. Mówisz, że lepiej umrzeć, stojąc. Ja uważam, że lepiej żyć na kolanach. 
- Ty mnie w ogóle nie słuchasz! - krzyczy Eo. - Jesteśmy jak nakręcane maszynki z umysłami maszyn i egzystencją godną maszyn...
- I sercami maszyn? - pytam. - Chcesz powiedzieć, że tym właśnie jestem?

Darrow dzielnie znosi wszystkie uderzenia, mimo, iż ranią go prawie do kości. Chciałby przyjąć na siebie także karę żony. Jednak Eo ma inne plany. Ich karze przyglądają się Złoci - najwyżsi z hierarchii. W czasie chłosty śpiewa zakazaną pieśń. Jest ona karana śmiercią. W ten sam sposób zginął także ojciec Darrowa. Kiedy wieszają jego żonę chłopiec, ma tylko szesnaście lat!, jest zrozpaczony. To on ciągnie dziewczynę za nogi, by nie musiała się dłużej męczyć. Na Marsie jest za słaba grawitacja - egzekucję trzeba dokończyć ręcznie. Pozwalają, by zrobił to ktoś z rodziny.

Zrozpaczony Darrow postanawia umrzeć i dołączyć do swojej żony. Odcina jej ciało i idzie ją pochować, co również jest zabronione. Jego również wieszają. Budzi się jednak później ocalony przez Synów Aresa - ludzi, którzy walczą o wolność. Planują oni zmienić całkowicie wygląd Darrowa, przerobić go na Złotego. Wszystkie operacje, bardzo bolesne, trwają miesiącami. Musi też uczyć się wszystkich rzeczy, tak bardzo oczywistych dla Złotych, skomplikowanych dla Czerwonego. Ma on dostać się do szkoły, w której ćwiczą najlepsi z najwyższego Koloru. Udaje mu się dostać do najlepszej pięćdziesiątki. Teraz musi przeżyć w dziczy, narażony na wszelkie niebezpieczeństwa ze strony innych uczniów, ciągle obserwowany przez Cenzorów i innych Złotych, sponsorów.

Synu mój, synu mój,
Pamiętaj niewolę,
Gdy Złoci rządzili żelazną ręką.
Krzyczeliśmy, krzyczeliśmy,
Wołając o swoje,
Wołając o lepsze sny.

Jeśli choć przez chwilę wahacie się, czy zabrać się za tę powieść to przestańcie i zróbcie to! Zastanawiacie się, jak to jest nagle stać się kimś całkiem innym? Kimś, kogo ukochana zmarła żona nie poznałaby na ulicy? Jak to jest zdobyć przyjaciół, których musicie zniszczyć? Pierce Brown stworzył historię tysiąc razy lepszą od Igrzysk śmierci. Fabuła jest trochę podobna, jednak tutaj chodzi o uczucia, jakie wywołują. Książkę pani Collins po prostu przeczytałam. Red Rising przeżyłam całą sobą. Już po kilkudziesięciu stronach łzy ciekły po moich policzkach. Nawet nie wiem, ile razy czytałam moment śmierci Eo. Nie potrafię zrozumieć, jak autor może nas tak ranić na samym początku książki. Przy każdym wspomnieniu o niej łzy napływały mi do oczu. Wystarczyło kilka stron bym pokochała i ją, i jej męża. Pan Brown odebrał ją za szybko. Darrowi, jej rodzinie, nam. Opisana jest jako łagodna, kochająca nad życie swojego męża, wierząca w przyszłość, mimo, że nie dane było jej dożyć spełnienia swoich marzeń.

Wkrótce nie słuchać już żadnego dźwięku, nawet skrzypienia liny.
Moja żona jest zbyt lekka.
Była młodą dziewczyną, prawie dzieckiem.
Chwilę później słychać Pieśń Żałobną. Pięści uderzające w klatki piersiowe. Tysiące pięści. Uderzające szybko, jak gwałtownie bijące serce. Potem wolniej. Jedno uderzenie na sekundę. Jedno na pięć. Jedno na dziesięć. A potem cisza.

Świat, który stworzył autor, jest zdecydowanie zbudowany tak, jakby Pierce Brown tam był. Żadnych niedomówień, wszystko dopięte na ostatni guzik. Nie podobało mi się, jakim człowiekiem, Złotym, stał się Darrow. I co z tego, że wymagała tego sytuacja? To pytanie, które ciągle sobie zadawał, też pojawiało się w mojej głowie: Czy Eo chciała, żeby stał się kimś takim? Tego się raczej już nie dowiemy, ani on, ani ja. Zdecydowanie czekam na następny tom. Mam nadzieję, że szybko się pojawi i nie będziemy czekać na niego wieki. Nie po takim zakończeniu. W tej książce nic nie jest pewne. Przyjaciele stają się wrogami, wrogowie sojusznikami a niektórzy wcale nie są tymi, za których się podają. Nie spotkacie tutaj przydługich opisów - tą książkę można opisać jednym słowem: akcja. Nic nie stoi w miejscu.

Trzymam się początkowego planu i książka wyląduje pewnie na półce Dawida. Cóż, nie będę ukrywać, że mi przykro. Pokochałam tą historię całą sobą. Pocieszam się myślą, że po ślubie znowu do mnie wróci. Na razie dołączy do innych prezentów książkowych, które ode mnie ma. Mam nadzieję, że dobrze się będzie czuła koło biografii Dave'a Grohla, założyciela mojego ulubionego zespołu. Niech pamięta, że kiedyś znowu do mnie wróci. A ja z niecierpliwością czekam na kolejny tom.

Ogólna ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Drageus!

6 komentarzy:

  1. Czytałem, naprawdę bardzo fajna! Nie mogę się doczekać kolejnych części.
    Pozdrawiam, Avenix

    OdpowiedzUsuń
  2. O, to coś nowego, nie słyszałam o tej książce wcześniej. Zaciekawiłaś mnie. Szkoda, że porównałaś ją do Igrzysk, szkoda, że ich nie polubiłaś, bo ja je wielbię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy pomysł z tymi Kolorami. ;) Szkoda tylko, że zaczyna się śmiercią żony, na ogół nie przepadam za historiami, które rozpoczynają się morderstwem/odejściem żony/ukochanej/matki/królowej itd.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka jeszcze przede mną. Na pewno ją przeczytam, gdyż mam ją już na półce.

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo chętnie po nią sięgne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniala ksiazka, a druga czesc - golden son, trzyma poziom.(mieszkam za granica wiec juz w styczniu moglem przeczytac :P)
    P.S. Jesli przybila Cie smierc Eo, to wyczekuj drugiej ksiazki ]:>

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...