sobota, 18 października 2014

[216] Dzień, w którym umarłam - Belen Martinez Sanchez


Tytuł: Dzień, w którym umarłam
Tytuł oryginału: Lilim 2.10.2003
Autor: Belen Martinez Sanchez
Tłumaczenie: Dorota Twardo
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 10 wrzesień 2014
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Mira
Cena na okładce: 34,99

2.10.2003. 
(...) Data mojej śmierci.

Uwaga! Oto macie przed sobą recenzję książki, którą wybrałam nie ze względu na okładkę. No popatrzcie tylko na nią. Od razu kojarzy mi się ze Zmierzchem. Nawet pan na okładce niepokojąco przypomina Edwarda Cullena. Dodajcie sobie do tego płaszcz a la Volturi i macie wynik tego równania. Zdecydowałam się przeczytać tę książkę ze względu na zawartość. Obiecywana nam fabuła kusi swoją oryginalnością. Nie spodziewałam się tutaj nie wiadomo jakich fajerwerków. W natłoku książek tego gatunku bardzo trudno wybić się na szczyt. Szczególnie, gdy nie ma się do zaoferowania czegoś bardzo szokującego. Tej młodziutkiej autorce nie wróżę na razie zdobycia szczytów, ale kto wie. Może czymś jeszcze nas zaskoczy. W końcu to jej debiut.

Diletta Mair nie jest tak do końca zwykłą nastolatką. Widzi otaczające ją duchy i nie cieszy jej ten fakt. Pewnego dnia, w drodze na rozpoczęcie roku, zderza się z Aloisem Petersenem. Chłopak ubrany jest w jakiś dziwny strój i rani ją czymś ostrym, co trzyma w dłoni. Jej przyjaciel, Noah, w ogóle nie zauważył chłopaka. Jest w stanie przysiąc, że dziewczyna potknęła się o własne nogi. Alois jest bardzo zdenerwowany. Nie spodziewał się takiego obrotu spraw - nie wiedział, że dziewczyna ma kontakt z życiem pozagrobowym. On sam umarł 2 października 1950. Od tamtej pory jest Lilim - demonem. Jest ponad przeciętnie inteligentny, dlatego też nie trafił do Grobu, gdzie zwykle trafiają dusze po śmierci. Uczęszcza normalnie do szkoły, jednak po lekcjach wraca do Panteonu, gdzie pełni bardzo wysokie stanowisko, jak na swój młody wiek. Z niepokojem przygląda się dziewczynie na lekcjach, co zaczyna ją przerażać. 

Alois nie jest miłym chłopakiem. Wszystkich traktuje tak, jakby byli gorsi od niego. Uważa się za geniusza i nie lubi, gdy ktoś się koło niego kręci. Diletta nie przepada za nim, chociaż nigdy wcześniej nie zwracali na siebie uwagi. Stara się unikać zmarłych, którzy nagle zaczęli ją dostrzegać i proszą ją o coś, czego nie jest w stanie zrobić. Kiedy okazuje się, że jej najlepszy przyjaciel Noah jest Aniołem i dostał rozkaz, by ją zabić jest przerażona. Ratuje ją znienawidzony przez nią Petersen a ona powoli zaczyna wszystko rozumieć. Dopóki 2 października 2003 roku nie umiera. Początkowo błąka się po mieście. W końcu jednak trafia do Panteonu i musi przyjąć do wiadomości fakt, że wcale nie jest już człowiekiem. Teraz jest Lilim - musi nauczyć się walczyć i dołączyć do któregoś z oddziałów wojowników. Jedyną znaną twarzą w tym nowym świecie jest Alois, który nie jest zachwycony faktem, że dziewczyna znalazła się w tym samym miejscu, gdzie on mieszka.

Wszystko się komplikuje. Alois odkrywa, że jednak potrafi czuć a ta irytująca debilka wcale nie jest mu aż tak obojętna. Denerwują go plotki, które krążą o nich i brak szacunku, którym razi go zachowanie Diletty. W końcu jest najmłodszym Generałem w historii i powinna to uszanować. Ktoś jednak ma na dziewczynę oko. I to wcale nie po to, by była bezpieczna. To nie demony są tutaj złe. Trzeba się ukrywać przed Aniołami.

Pomysł na tą książkę jest z pewnością oryginalny. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z Lilim i jest pewna, że raczej już nie spotkam. Muszę jednak stwierdzić, że autorka ma dosyć słaby styl. Nie powiem, żeby źle mi się to czytało, jednak wydaje mi się, że ta pozycja mogłaby być lepiej napisana. Dużo lepiej. Cały przebieg fabuły był bardzo banalny i przewidywalny. Taki schemat pojawia się bardzo często w książkach młodzieżowych i czasami mi się wydaje, że My, czytelnicy, nie mamy prawa prosić o nic więcej. Pewnie dlatego coś, co jest i oryginalne, i dobrze napisane, robi w Polsce taką furorę. Nie mamy śmiałości zerwać ze schematami. Owszem, lubię czasami przeczytać taką zwykłą, przewidywalną książkę. Można wtedy odnieść wrażenie, że nad życiem da się jakoś zapanować, że jest bardziej przewidywalne.

Zastanawiam się, czy bohaterowie tej książki są jej plusem, czy raczej minusem. Bardzo trudno to stwierdzić. Charakter Aloisa bardzo przypadł mi do gustu, gdyż właśnie takich bohaterów książkowych lubię - tego nie da się ukryć. Myślałam jednak, że stereotyp irytującej głównej bohaterki już wyszedł z mody. Widać nie wszędzie. Diletta nie tylko denerwowała Petersena ale i mnie. Jej zachowanie w niektórych momentach było naprawdę żałosne. Cieszyłam się, że z czasem jej się poprawiło. Nie zmienia to jednak faktu, że nie pałam do niej sympatią. Dobrze, że jest narratorką tylko co drugi rozdział. Te z perspektywy Aloisa były dużo lepsze. Nie trudno się też domyśleć, jak ich owe relacje się kończą. W pewnym sensie to było zakończenie, którego oczekiwałam. Byłam świadoma charakteru tej książki gdy za nią chwytałam, więc się nie zawiodłam. To nie jest książka, którą koniecznie musicie poznać. Jest jednak dosyć przyjemną lekturą na kilka godzin odpoczynku. 

To taki miks Zmierzchu, Angelfall oraz Alicji w Krainie Zombi. Takie odniosłam wrażenie. Mimo wszystko niektóre punkty fabuły są oryginalne i nigdzie niespotykane. To zasługuje na podziw - znalezienie tematu, którego nie znalazł jeszcze nikt inny. Ciekawa jestem, czy ta książka to część jakiejś serii. Ze zdziwieniem muszę przyznać, że nawet chętnie widziałabym u siebie kontynuacje. Nie wiem tylko, czy jest jeszcze coś wartego kontynuacji. Epilog wszystko doskonale wyjaśnia. I bardzo  mi się podoba, że pasuje do prologu. Widać młodzi debiutanci też mają coś, czym są w stanie nas zaskoczyć. Może nie mają tego za dużo, ale zawsze coś.

Ogólna ocena: 06/10 (dobra)

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Mira!

5 komentarzy:

  1. Niestety, ale to nie jest książka w moim guście. Chociaż tytuł mnie zaintrygował :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedawno skończyłam czytać, więc pewnie niedługo na moim blogu pojawi się recenzja ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. w ktorej czesci mniej wiecej rozdzial gdzie bylo romantycznie miedzy Diletta i Aloisem???

      Usuń
  3. Wcześniej czytałam negatywną recenzję, ale po Twojej mam ochotę zaryzykować

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...