piątek, 17 października 2014

[215] Chłopak nikt - Allen Zadoff


Tytuł: Chłopak nikt
Tytuł oryginału: I am the Weapon
Autor: Allen Zadoff
Tłumaczenie: Łukasz Praski
Seria: Nieznany zabójca
Tom: 1
Data wydania: 8 październik 2014
Liczba stron: 350
Wydawnictwo: Feeria Young
Cena na okładce: 34,90

- Jestem nikim - mówię.

Żeby zachęcić mnie do tej książki wydawnictwo nie musiało się wysilać. Prawdę mówiąc nie musiało robić nic. Wystarczył mi sam tytuł, naprawdę. Nigdy nie ocenialiście książki po tytule? Mnie czasami się zdarza. Najpierw był tytuł. Później okładka. Macie przed sobą dziewczynę, która uwielbia działania wojenne. Mówcie sobie co chcecie, ale mężczyzna w mundurze od razu budzi we mnie respekt i szacunek. Następnie przeczytałam, o czym w ogóle jest ta cała historia. I wsiąkłam. Zakochałam się w tej całej historii jeszcze nawet jej nie czytając. Możecie to nazwać miłością od pierwszego wejrzenia. Trudno mi wytłumaczyć, dlaczego ciągnie mnie do takich klimatów. Może dlatego, że dzieciństwo kojarzy mi się z tatem paradującym w mundurze? Nie wiem.

Wyobraźcie sobie chłopaka, który w pewnym momencie zostaje sam na świecie. Nie dzieje się jednak tak z powodu tragicznego wypadku czy choroby. Jego ojciec został zamordowany. Zamordowany przez najlepszego przyjaciela swojego syna. Chłopiec dostaje wybór - albo dołączy do ojca, albo do Programu. Wyobraźcie sobie dwunastoletniego chłopca postawionego przed takim wyborem. Wydaje Wam się, że wiecie, co wybierze, prawda? Błąd. Ten dwunastoletni chłopak wybiera śmierć. Nie wie jednak, że jest to test jego charakteru. Od tamtej chwili jest szkolony. Szybko się uczy, trenuje sztuki walki, uczy się zabijać - pozbywa się wszelkich uczuć. Ja jestem niczym. Misja jest wszystkim.

Poznajemy go w chwili, gdy z zimną krwią wykonuje swoje zadanie. Morduje ojca chłopaka, dla którego przez kilka miesięcy był najlepszym przyjacielem. Wykonuje swoje zadanie i znika. Robi tak zawsze. Jest w tym dobry. Nigdy się nie zawahał. Robi to, co kiedyś zostało zrobione jemu. Nie zadaje pytań. Wie jedynie, że osoby, które ma zlikwidować stanowią zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych. Więcej nie musi wiedzieć. Teraz zostaje mu przydzielone inne zadanie. Ma na nie pięć dni. Jego celem jest sam burmistrz Nowego Jorku. Chłopak działa jak zwykle. Wtapia się w tłum i zbliża do córki mężczyzny. Nie wie jeszcze, że to zadanie nie będzie tak proste.

Kiedyś zapragnęłam napisać książkę. Od samego początku wiedziałam, że będzie to książka o chłopaku, który jest maszyną, który zabija, który nie ma uczuć. Wiadomo jednak. W większości takie pragnienia kończą się fiaskiem. Brak cierpliwości, wypalenie się chęci - tak zwany słomiany zapał. Kiedy skończyłam czytać wiedziałam jedno - Allen Zadoff spełnił moje marzenie. Napisał książkę, którą zawsze pragnęłam napisać. Nie wiem, jak mam mu za to podziękować. Spędziłam tyle miłych godzin nad tą książką a z każdą kolejną kartką robiło mi się coraz smutniej. Nie chciałam rozstawać się z naszym bohaterem. Chciałam dalej towarzyszyć mu w jego życiu, a raczej jego braku. Muszę Wam zdradzić, że nie współczułam mu. Jego życie potoczyło się tak, jak się potoczyło i pogodził się z tym. Nie czułam dla niego współczucia - czułam szacunek. On nie jest nastolatkiem, który odpuści sobie jakiś trening dla zabawy. On jest żołnierzem. 

Bardzo spodobało mi się zakończenie. Nie spodziewałam się go i czułam ogromną ekscytację podczas czytania. Nie czułam spokoju tego chłopca. Czułam pulsującą mi w żyłach adrenalinę. Pierwszy raz spotkałam się z takim uczuciem podczas czytania. Jestem pewna: spotkałam właśnie idealną książkę dla mnie. Można spotkać idealnego partnera to czemu nie idealną książkę? I ta jest właśnie taką dla mnie. Idealną. Nie da się zaprzeczyć, że ta recenzja jest czysto subiektywna. Pokochałam tą książkę, pokochałam tego chłopca. Jestem bardzo ciekawa, jak dalej rozwinie się jego historia. Jak to się wszystko skończy? 

Podczas czytania musiałam zrobić przerwę na lekturę Przedwiośnia. Nie mówię, że dzieło pana Żeromskiego było złe. Wręcz przeciwnie. Zdziwiłam się, gdyż bardzo mi się podobało. Nie mogę jednak ująć w słowa tego szczęścia, gdy mogłam powrócić do czytania książki Allena Zadoffa. Czysta, niewyobrażalna radość. Pewnie Was dziwi moje podejście do tej pozycji. Zawsze jednak lubiłam wojskowe klimaty. Podoba mi się pewne siebie spojrzenie, postawa na baczność. A najbardziej podobała mi się postawa i kalkulacje głównego bohatera właśnie tej powieści. Zastanawiam się, co zmotywowało autora do stworzenia tego chłopaka, do stworzenia Programu. Nigdy nie interesowałam się faktem, czy takie coś jest możliwe. Czy niektóre państwa wykorzystują nastolatków? Szkolą ich na śmiercionośną broń i każą zabijać każdego, kogo wskażą palcem? Cóż, pewnie, jeśli takie informacje ktoś posiada, po zdradzeniu mi ich musiałby mnie zabić.

Tam jest dom, gdzie jest ♥

Ta książka wyszła raptem tydzień temu a ja już chciałabym trzymać w rękach drugi tom. Pewnie będę musiała jeszcze długo na to czekać. Mam tylko nadzieję, że się nie zawiodę i autor po raz kolejny zabierze mnie w przygodę razem z tym chłopcem, który nie ma marzeń. A kiedy już jakieś się pojawi, zostaje zepchnięte na dalszy tor. Mogę jedynie polecić Wam tą książkę z całego serca. Gwarantuje Wam, że się nie zawiedziecie a, co więcej, sami będziecie zaskoczeni faktem, jak bardzo można zniszczyć człowieka. 

Bohaterów w tej książce nie ma dużo. Każdy z nich jest jednak bardzo żywy. Nie mogłam się pozbyć wrażenia, że można ich spotkać na ulicy. Zdziwiłam się faktem, że do gustu przypadł mi burmistrz. Jego córka również zdobyła moją sympatię, jednak to on podbił moje serce. Wydaje mi się, że dałam się porwać politycznym gierkom, którymi zagrywał. Polubiłam go jednak, gdyż na polityce się nie znam i praktycznie nie ma to dla mnie znaczenia. Wydaje mi się również, że w opowieści naszego tytułowego chłopaka pojawia się może z lekko ponad dziesięć postaci. Narracja prowadzona jest w bardzo ciekawy sposób, więc widzimy to, co on widzi, patrzymy na tych, których on uznaje za wartych uwagi. Możemy jedynie śledzić jego kroki i w nic się nie wtrącać. 

Tak, macie mnie. Nie widzę w tej książce żadnych minusów. Nie mogę się przyczepić nawet do okładki. Nawet do rozmieszczenia tekstu na stronach! Rzadko się zdarza, żeby książka w moich oczach wydawała mi się być pozbawioną wad. Ona nawet cudownie pachnie. Jeśli to tylko takie moje wrażenie - proszę Was! Nie pozbawiajcie mnie złudzeń. Chcę żyć ze świadomością, że znalazłam dla siebie idealną książkę. 

Ogólna ocena: 10/10 (arcydzieło)

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Feeria!

3 komentarze:

  1. Wow, po prostu wow :D Nie spodziewałam się, że ta książka okaże się takim cudeńkiem. Dzięki twojej opinii nie zawaham się przed sięgnięciem po Chłopaka Nikt :3 Również uwielbiam takie wojskowe klimaty, więc na pewno przypadnie mi do gustu ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest świetna książka, ale ostatnio znalazłam bardzo podobną, a moim zdanie jeszcze lepszą :) "Agent. Zakładniczka" Chris Bradford Polecam!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...