sobota, 29 listopada 2014

[234] Sabriel - Garth Nix


Tytuł: Sabriel
Tytuł oryginału: Sabriel
Autor: Garth Nix
Tłumaczenie: Ewa Elżbieta Nowakowska
Seria: Stare Królestwo
Tom: 1
Data wydania: 20 listopad 2014
Liczba stron: 357
Wydawnictwo: Literackie
Cena na okładce: 34,90

Dla wszystkich i wszystkiego wyznaczono czas umierania.


Pewnie już zdążyliście zauważyć, że taka fantastyka podobna to tej Tolkiena w ogóle do mnie nie trafia. Kiedy jakiś autor sam stwarza świat i wszystko dookoła bardzo trudno jest mi się tam odnaleźć i zwykle jak najszybciej chce odłożyć tę książkę i wrócić do znajomego otoczenia. Dlaczego więc zdecydowałam się na serię o Starym Królestwie? Impuls. Nosiłam Sabriel ze sobą trzy dni zanim udało mi się ją zacząć. Zaczęłam i wsiąkłam. Nie będę Was kłamać, że pochłonęłam ją jednego dnia. Trochę to trwało. Trochę z powodu braku czasu, trochę z powodu ciągłego bólu głowy. Trudno jednak było mi oderwać się od tej książki. Pamiętacie jak mówiłam, że szukam czegoś z gatunku fantastyki, co porwie mnie bez reszty? Wiecie co? Znalazłam. 

Sabriel poznajemy w chwili jej narodzin i śmierci. Jej matka zmarła przy porodzie, a i ona przeszła już przez pierwszą bramę Śmierci. Miała jednak więcej szczęścia niż matka. Abhorsen, potężny nekromanta wyrwał jej ducha z objęć Śmierci i przywrócił do życia. Nikt nie wiedział, co poczynić z dziewczynką, jednak, jak się okazuje, Abhorsen jest jej biologicznym ojcem i bardzo zabolała go śmierć ukochanej. Postanawia zaopiekować się córeczką i wychować ją na dobrego nekromantę.

Dziewczynkę spotykamy po raz kolejny w chwili, gdy ma już osiemnaście lat i chodzi do szkoły w Wywerley College, bezpiecznym świecie z daleka od miasta rodzinnego. Nie wie nic o Starym Królestwie, a jej życie jest łatwe. Musi teraz podjąć ważną decyzję. Dotyczy ona jej przyszłości. Jak zawsze o tej fazie księżyca czeka na pojawienie ojca, jednak on nie nadchodzi. Przez posłańca otrzymuje miecz ojca i jego dzwoneczki - atrybuty pracy nekromanty. Ród Abhorsenów jest jednym z najznamienitszych rodów i zajmuje się odsyłaniem Zmarłych do Ostatniej Bramy. Sabriel domyśla się, że z ojcem jest coś nie w porządku i postanawia wyruszyć do Starego Królestwa, do domu rodzinnego. Była tam tylko kilka razy jako mała dziewczynka i nie zna drogi. Ma jednak przewodnika w świecie Zmarłych i udaje się do niego po wskazówki. 

Droga jest niebezpieczna, a Sabriel nie zna obecnej sytuacji Królestwa. Anarchia i hordy Zmarłych panoszą się po ulicach. Musi dotrzeć do rezydencji Abhorsena i jak najszybciej dowiedzieć się, co się dzieje z jej ojcem i czy da się go jeszcze uratować. Na szczęście nie jest sama i czekają na nią sojusznicy, którzy zrobią wszystko, by jej pomóc.

- Mów do mnie Sabriel - przykazała krótko dziewczyna. - Abhorsen to mój ojciec.

Czytałam wiele recenzji, które nie są zbyt pozytywne. Dla tych wszystkich czytelników to powieść fantasy dla dzieci i młodzieży. Owszem. Nie da się zaprzeczyć, że nie jest to fantastyka o poziomie Tolkiena (ble). I właśnie to jest takie wspaniałe. Podróż Sabriel nie jest prosta i czekają na nią różne niebezpieczeństwa. Trylogia powstała w 1995 roku, więc mam przed sobą prawie dwudziestoletnią książkę. Ale spokojnie mogę ją nazwać ponadczasową. Bardzo cieszy mnie fakt, że Gath Nix powraca do Starego Królestwa i, dzięki niedawnej premierze czwartego tomu, mam okazję poznać tą serię. Niedługo w Polsce będzie można przeczytać kolejny, czwarty, tom, Clariel. Mam nadzieję, że do tego czasu uda mi się przeczytać pozostałe dwa tomy. Szczerze mówiąc już się nie mogę doczekać. 

Jeśli chodzi o bohaterów tą są jak cała fabuła: niesamowici. Podobało mi się, że Sabriel nie jest taką głupiutką dziewczynką, która panikuje, gdy widzi Zmarłego. Potrafi wziąć się w garść i, mimo strachu, przeć do przodu, do celu. Najbardziej do gustu przypadł mi jednak sam Abhorsen i Mogget. Ta Magia pod postacią małego kotka została przeze mnie pokochana miłością wieczną. Koniec książki złamał mi serce. Dwa razy. Wiem, że na rynku wydawniczym jest teraz mnóstwo pozycji tego typu. Ale, ale. Sabriel powstała w 1995 roku, pamiętajcie o tym! Można ją nazwać prababką wszystkich powieści, w których teraz tak się zaczytują tłumy. Jestem jednak zdania, że bije ona wszystkie na głowę. Garth Nix stworzył coś, z czym nigdy wcześniej się nie spotkałam. Kraina Zmarłych, nekromanci, Kodeks. To wszystko powstało w jego głowie - nie szukał inspiracji nigdzie indziej. 

Dla fanów romansów - dużo tego tutaj nie znajdziecie. I to jest kolejny plus. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że jeśli w książce nie ma dziewczyny i co najmniej dwóch absztyfikantów, to nie ma co za nią się brać. Jeśli chodzi o mnie, w pewnym momencie te wątki romantyczne zaczęły mi strasznie przeszkadzać. Cieszy mnie to, że Garth Nix nie ominął tych spraw i nie pozbawił bohaterów uczuć, jednak prawie w ogóle nie rozwinął tego wątku. Zrobi to pewnie w następnych tomach, jednak wydaje mi się, że nie będzie tu rozterek miłosnych typu kocha, nie kocha. To widać już od razu i za to daję ogromny plus. 

Jeśli chodzi o te stwierdzenia, że to pozycja dla młodzieży i dużo się po niej nie należy spodziewać... Mam ochotę naprawdę głośno krzyczeć, jak je czytam. Wychodzi na to, że mimo tego, że jestem rówieśniczką głównej bohaterki, to widać jestem jeszcze dzieckiem, skoro zakochałam się w tej historii i nie mam zamiaru tego ukrywać. Według mnie to nie jest powieść typu Young Adult i dziwią mnie ludzie, którzy tak twierdzą. Zastanawiam się w ogóle, po co tak rozbijać kategorie książek. Dla mnie to jest czysta fantastyka dla każdego - nie ważne, ile ma lat. Boję się teraz czytać inne recenzje. Po co tak bardzo obniżać wartość tej pozycji krytykując brak wątków pobocznych? Autor skupia się na najważniejszym i to mu się chwali. A zresztą... są tutaj wątki poboczne, tylko nierozwinięte. Nie będę ich teraz zdradzać, jednak bolą mnie takie stwierdzenia. 

Czekają już na mnie dwa kolejne tomy i zastanawiam się, dlaczego tak bałam się, że pierwsza część mi się nie spodoba i będę się męczyć przy kolejnych. Okazało się jednak, że pokochałam tą serię i już nie mogę się doczekać, aż będę mogła zacząć czytać kontynuację. Mam jednak zasadę, że nigdy nie czytam całej serii na raz. Tak więc Lirael będzie musiała jeszcze poczekać. Ciekawa jestem, czy postać Sabriel będzie również obecna. Mam nadzieję. I taki cichy szept w mojej głowie szepcze: i Mogget. Tak, jestem wielką fanką kotów a ten podbił moje serce już na samym początku. Postać Touchstone'a również nie należy do banalnych i chętnie poznam jej dalsze losy. Jestem jak najbardziej na tak. Nie wahajcie się ani chwili. Warto poznać tą serię. W końcu to prawie klasyka fantastyki.

Ogólna ocena: 10/10 (arcydzieło)

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Literackie!

5 komentarzy:

  1. Aż taka dobra to seria?!
    Muszę przeczytać! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inni tak bardzo nie doceniają... *nie rozumiem ludzi* :3

      Usuń
  2. Uwielbiam tą serię, lekko się ją czyta. Dość niedawno odświeżyłam sobie ta serię. I jak zwykle jestem pełna zachwytu nad nią. Jeszcze bardziej się ucieszyłam na wiadomość o tym, że Wydawnictwo Literackie wydało od nowa tą serię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że jestem totalnym freakiem tolkienowskim, ale nie da się ukryć, że Dzieje Starego Królestwa również mi się podobały. Nie oceniłabym ich może jako arcydzieło, bo książki Nixa mają swoje wady, o których nawet sama wspominam w recenzjach wszystkich trzech części na moim blogu (jeśli masz ochotę to zapraszam: http://tellingthemthestory.blogspot.com/), ale jest to seria na pewno godna uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio ta seria za mną jakoś tak chodzi... :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...