niedziela, 8 marca 2015

[277] Obietnica Łucji - Dorota Gąsiorowska


Tytuł: Obietnica Łucji
Tytuł oryginału: Obietnica Łucji
Autor: Dorota Gąsiorowska
Tłumaczenie: nie dotyczy
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 2 marzec 2015
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Między słowami
Cena na okładce: 34,90

Wydaje się, że historia Łucji jest jedną z tych, jakich na rynku od groma. Jednak z każdą kolejną stroną okazuje się, że nie do końca. Tytułowa Łucja ucieka przed przeszłością. W swoim życiu bogatej właścicielki biura podróży zagubiła siebie. Po rozstaniu z mężem postanawia wrócić do swojego bardzo dawnego zawodu - nauczycielki. Wybiera się do małego miasteczka na Podkarpaciu po to, by uczyć dzieci historii. Już pierwszego dnia zauważa w klasie małą dziewczynkę, Anię. Przypomina ona nauczycielce siebie sprzed lat. Ania ma dużo problemów w swoim życiu. Jej mama jest chora na białaczkę i pewnym już jest fakt, że nie przeżyje. 

Łucja w tym małym miasteczku zaczyna czuć się jak w domu. Zaprzyjaźnia się z Anią oraz jej mamą, Ewą. Wie, że koniec tej drugiej jest już blisko. Ewa postanawia poprosić nową przyjaciółkę o przysługę: ma odnaleźć ojca Ani, Tomasza, i zaopiekować się dziewczynką dopóki jej tatuś nie zgodzi się nią zaopiekować. Nauczycielka zgadza się bez wahania. Pokochała Anię i z chęcią zaopiekowałaby się nią już na zawsze - nie chce jej oddawać obcemu mężczyźnie. Pierwszy raz kogoś pokochała.


Szczery dotyk, niczym barometr, wykrywa prawdziwe ciśnienie uczuć.

Zakochałam się w tej pozycji już na samym początku. Patrzę na dzisiejszą datę i tą, kiedy ową książkę przeczytałam, i zastanawiam się, dlaczego tak ciężko zawrzeć w opinii dla Was moje uczucia. Czytając nie mogłam się odpędzić od tych napływających ze wszystkich stron emocji. A teraz siedzę przed prawie pustą stroną i nie wiem, od czego zacząć. Dorota Gąsiorowska zdecydowanie mnie zaskoczyła. Byłam świadoma, jak bardzo przypadają mi do gustu powieści obyczajowe - żadna tajemnica, że pochłaniają mnie bez reszty. A jednak tutaj coś się zmieniło. Z jednej strony - owszem, nie mogłam przestać poznawać historii Ani i Łucji. Z drugiej w tej książce coś mnie tak urzekło, że zaczęłam doszukiwać się ukrytych przesłań, więc nie przeszłam przez te czterysta stron ot tak, by zaraz o nich zapomnieć. Coś nowego, jeśli chodzi o ten gatunek.

Niezwykła w tej pozycji jest historia. Spodziewałam się, że poszukiwania ojca Ani potrwają całą książkę, jednak nie on tu jest problemem, a miłość Łucji do Ani. Strach przed utratą osoby, którą dopiero co się poznało, pokochało. Ta zaborczość w stosunku do dziewczynki trochę mnie przeraziła. Pytanie brzmi: czy można tak bardzo pokochać obce dziecko? Nie chodzi mi tutaj o adopcję - kilka miesięcy i bohaterka nie potrafiła wyobrazić sobie życia bez małej. Czy to jest możliwe?

Bo życie, moja droga, wcale nie jest takie skomplikowane. To tylko my je takim czynimy. 

Widać, że autorka bardzo skupiła się na bohaterach, bo każdy z nich ma w sobie coś unikalnego - coś, na co po prostu TRZEBA zwrócić uwagę. Czytelnik ma tutaj nadzieję, że zły charakter zmieni się tak, jak w bajkach Disneya i wszystko zakończy się wielkim happy endem. Cóż, wydaje mi się, że to właśnie tego szukamy w tym gatunku - szczęśliwego zakończenia, które chociaż na chwilę zasłoni trudy prawdziwego życia. Autorka stworzyła doskonały przykład takiej książki. Wciąga bez reszty i pozwala zapomnieć o problemach. 

Fakt, że po przeczytaniu tej pozycji brakuje mi słów powinniście odebrać jako wielki komplement dla Obietnicy Łucji. Naprawdę rzadko mi się to zdarza. Jeśli chodzi o polskich autorów to, owszem, wierzę w nich, jednak tych świetnych nie ma tak dużo - ten ból. Z tego co wiem jest to debiut Doroty Gąsiorowskiej i mam nadzieję, że powstaną kolejne jej książki. Naprawdę ma duży potencjał i kiedyś będzie jedną z lepszych naszych rodzimych autorek. Tego jej życzę.

Podoba mi się natłok wątków, które znajdziemy w tej książce. Nie skupiamy się jedynie na głównej bohaterce, ale też na właścicielce wynajmowanego przez nią pokoju, jej córkach, tajemniczym pałacyku i szalonej Eleonorze. Te wszystkie wątki przeplatają się wzajemnie tworząc mozaikę kolorów i uczuć. Lubię tajemnice i zaskakujące momenty w książkach obyczajowych. To te ukryte zagadki sprawiają, że nie ma dwóch takich samych.

Bo życie to nieustanna wędrówka, w której odkrywamy wciąż co nowego.

Wydawnictwo jak zwykle wykazało się świetną okładką. Teoretycznie kobieta na książkach obyczajowych to nic nowego, a jednak jest to tak skomponowane, że można nazwać to tylko jednym słowem: piękne. Grafika to coś, na co większość czytelników zwraca uwagę na samym początku i myślę, że Obietnica Łucji wyróżni się na tle tych wszystkich banalnych obyczajówek. Jestem pewna, że ja wyłowiłabym ją wzrokiem. 

Cieszę się, że nie zawahałam się przed wyborem tej pozycji. Coś mnie do niej ciągnęło od samego początku. Ominęłam nawet dla niej kolejkę, której zwykle ściśle się trzymam. Nie mogłam patrzeć, jak tak leży na stosiku nieprzeczytana. Wyraźnie widoczna była na tle tych wszystkich ponurych książek, które ostatnio górują w moich przesyłkach. Nie żałuję tego, że tak szybko się na nią zdecydowałam. Umiliła mi dzień w szkole - a takie pozycje cenię najbardziej.

Ogólna ocena: 07/10 (bardzo dobra)

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Znak i Między Słowami!

2 komentarze:

  1. Zdecydowanie na lekturę tejże książki i spotkanie z jej bohaterami, mam wielką ochotę, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wlasnie skończyłam czytac i musze powiedzieć ze bardzo mi sie podoba ten rodzaj literatury. Lekka, łatwa i przyjemna. Ma tylko 2 wady: za szybko sie ja czyta, no i niestety konczy sie... ;-)
    Czekam na kolejna książkę pani Doroty.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...