piątek, 19 czerwca 2015

[320] Toxic - Rachel Van Dyken

Tytuł: Toxic
Tytuł oryginału: Toxic
Autor: Rachel Van Dyken
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Seria: Zatraceni
Tom: 2
Data wydania: 03 czerwiec 2015
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Feeria Young
Cena na okładce: 34,90
Czy wspominałam już, jak bardzo czekałam na tę książkę? Po lekturze pierwszego tomu zakochałam się w stylu tej autorki. W stylu oraz historii, które tworzy. Nie wiedziałam, czego spodziewać się po Toxic. Wiedziałam tylko, że jest to historia Gabe'a, przyjaciela Wesa oraz Kiersten. Mało czasu minęło od chwili, gdy listonosz dostarczył mi przesyłkę z tą książką. Wystarczyło mi pół dnia i było po wszystkim. Autorce powinni zabronić pisać za to, co ze mną robi. Swoimi pozycjami kradnie mi poczucie czasu i łamie serce.

Gabe od czterech lat ukrywa to, kim jest naprawdę. Zniknął ze sceny, uciekł od ludzi, którzy go uwielbiali. Nie miał wyjścia. Jedna głupia decyzja doprowadziła go do miejsca, w którym się obecnie znajduje. Chciałby móc patrzeć w lustro bez uczucia obrzydzenia do samego siebie. Ma dosyć udawania, jednak nie może sobie pozwolić na błędy. Jest winny to swojej Księżniczce.

Saylor za wszelką cenę stara się utrzymać stypendium, dlatego ćwiczy swoją grę kiedy tylko może. Pewnego dnia przez przypadek natyka się na zamknięte drzwi sali prób i słyszy cudowną muzykę, która wyraża emocje grającego. Gdy stoi jak wmurowana twórca dźwięków wychodzi z klasy i wpada na nią. Dziewczyna nigdy nie widziała kogoś takiego. Cały jest pokryty tatuażami i kolczykami, a z jego oczu bije niezwykła pewność siebie. W stosunku do niej zachowuje się niesamowicie arogancko i nieuprzejmie, więc od samego początku nie przypada jej do gustu. Nie może jednak przestać myśleć o pocałunku, który jej skradł. 

Próbuje go unikać, jednak praca społeczna, którą musi zaliczyć, odbywa się w domu opieki, gdzie ich spotkania są nieuniknione. Gabe spędza tam bardzo dużo czasu opiekując się sparaliżowaną dziewczyną, która widać bardzo dużo dla niego znaczy.

W końcu można utracić siebie raz, przez przypadek... ale jeśli to samo zdarza się po raz drugi czy trzeci? Człowiek zaczyna się zastanawiać, czy jego przeznaczeniem jest nigdy się nie odnaleźć.

Po zakończeniu Utraty wiedziałam, że po Toxic mogę spodziewać się bardzo dużo. Pozostawały obawy, że autorka nie udźwignie moich oczekiwań. Okazało się jednak, że drugi tom jest jeszcze lepszy niż pierwszy, więc nie mam czym się martwić. Powiedział mi to już sam początek, więc od razu rozluźniłam się i wciągnęłam w lekturę. Rachel Van Dyken potrafi książkę napisać w taki sposób, że od razu zakochujemy się w historii, którą przedstawia. Na pierwszy rzut oka wydaje się, jakby była to jedna z tych powieści dla młodzieży, które się po prostu czyta i zaraz o nich zapomina. Nic z tego. Mnóstwo jest tu zdań, które mocno zapadają w pamięć i trudno jest przestać o nich myśleć.

Nie sądziłam, że jest to możliwe, jednak Gabe'a polubiłam dużo bardziej niż Wesa. Podczas czytania pierwszej części nie zauważyłam głębi, która w nim tkwi. Wydawał się być po prostu nic nie znaczącym bohaterem drugoplanowym. Tak bardzo się myliłam! Udało mu się bardzo dobrze maskować, do czasu. Chciałam, by zrzucił wszystkie te maski i w końcu odetchnął świeżym powietrzem. 

Wszyscy noszą maski. W różnych kształtach i rozmiarach. Jedyny problem z nakładaniem masek polega na tym, że tak dobrze się w nich czujemy. Jakże szybko uświadamiamy sobie, że nie musimy być tym, kim naprawdę jesteśmy. Jak łatwo przekonać samych siebie, że musimy ukryć to, jacy się urodziliśmy. To straszne, że lęk nie pozwala nam wypełnić naszego przeznaczenia. To piekło, gdy osoba, którą mieliśmy być, zostaje zastąpiona przez jakiegoś taniego oszusta.

Saylor jest jedną z tych bohaterek, które na początku niesamowicie mocno mnie irytują. Gdy poznała Gabe'a zachowywała się jakby była od niego dużo lepsza. Jej muzyka była gorsza, wiedziała o tym. Uważała jednak, że ten chłopak skazany jest na to, na co sobie zasłużył. Nie starała się go poznać głębiej. Uciekała. Cieszyłam się, gdy zaczęła zachowywać się tak, jak tego od niej oczekiwałam. Mimo, że bardziej polubiłam Kiersten niż ją, zaimponowała mi swoim zachowaniem mniej więcej od połowy książki. Nie wiem, czy dałabym radę podejść do tego wszystkiego w taki sposób, jak ona. Nie jestem chyba tak wyrozumiała. Przerosłoby mnie to.

Podziwiam autorkę za tę fabułę, którą stworzyła. Należy dodać, że postać Księżniczki stworzona jest na podstawie córki wujka Rachel, która jest upośledzona umysłowo, jednak, jak pisze pisarka, to najsłodsza ze znanych jej istot. Widać to w postaci Kimmy, którą bardzo polubiłam. Podoba mi się imię tej dziewczyny, tak przy okazji. Księżniczka była pozytywną postacią, jednak symbolem błędów Gabe'a. Mimo to pokochałam ją mocno i płakałam nad jej historią i losem.

Gdyby Bóg chciał, żebyśmy nosili ze sobą swój bagaż, zaopatrzyłby nas w kieszenie, takie jak mają kangury. Albo wyposażyłby nas w ogromne ramiona, na których unieślibyśmy całe nasze brzemię. Skoro jednak nie musimy uginać się pod ciężarem świata, dlaczego wciąż to robimy?

Podczas czytania tej książki płakałam nie raz, nie dwa. Nad Gabem, Księżniczką, Saylor. Wiedziałam, że Rachel Van Dyken umie dokopać mojemu sercu, nie sądziłam jednak, że tak je powygniata tym razem. Spodziewałam się, że po historii opisanej w Utracie nie może pojawić się nic lepszego. Jak bardzo się myliłam! Toxic bije na głowę poprzedni tom. Jeśli kontynuacja będzie o poziom wyżej to braknie mi już skali. Mam nadzieję, że wydawnictwo wyda Fearless, czyli krótką nowelkę o Kiersten i Wesie. Dodatkowo mam na oku już Shame, czyli trzeci tom tej serii. Powiem więcej: wydajcie WSZYSTKIE książki tej autorki. Wiem, że mogę już na nią liczyć i mnie nie zawiedzie. Tym razem nie tylko ja jestem zachwycona. Widząc oceny innych recenzentów mogę powiedzieć tylko tyle: warto przeczytać tę pozycję, gdyż pokazuje nam, że błędy, które popełniamy mogą odcisnąć piętno na całym naszym życiu, jednak nie oznacza to, że mamy przestać... żyć.

Prawda was wyzwoli, mówią, i rzeczywiście tak jest - nikt nie mówi jednak, że to wyzwolenie boli jak cholera.

Ogólna ocena: 09/10 (wybitna)

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Feeria!  

11 komentarzy:

  1. Nie sądziłam, że bardziej chcę przeczytać tę książkę aż do Twojej recenzji. Bo po przeczytaniu jej wiem, że chcę Toxic jeszcze bardziej w swoje ręce niż wcześniej!
    No i liczę na to, że też odbiorę Gabe'a lepiej niż Wesa, chociaż ten drugi też był niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem. Wes był niezły :D ale nie miał tej głebi co Gabe :p

      Usuń
  2. Jestem po pierwszym tomie,który był naprawdę bardzo dobry i bardzo chcę się wziąć za "Toxic " :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze lepsze niż Utrata :3

      Usuń
  3. Nie czytałam ani I ani II i jakoś mnie nie ciągnie... Wydaje mi się, że to historia nie dla mnie. Pewnie po rozpoczęciu myślałabym: Dlaczego tak późno się za to zabrałam?, ale może kiedyś tak się stanie...

    http://skazani-na-ksiazki.blogspot.com/2015/06/blogowanie-o-facetach-anna-dollow.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już w pierwszym tomie lubiłam Gabe'a bardziej niż Wesa:) A ty bardziej, że według autorki był sobowtórem Adama Levina mrrrr:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tą książkę, tak jak jej poprzedniczkę! <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  6. A czy jest jakaś info lub nieoficjalne tłumaczenie nt. książki z tej serii #2.5 Fearless ?

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...