środa, 23 grudnia 2015

[433] Dopóki nie zgasną gwiazdy - Piotr Patykiewicz

Tytuł: Dopóki nie zgasną gwiazdy
Tytuł oryginału: Dopóki nie zgasną gwiazdy
Autor: Piotr Patykiewicz
Tłumaczenie: -
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 03 czerwca 2015
Liczba stron: 400
Wydawnictwo:  SQN
Cena na okładce: 34,90
Dopóki nie zgasną gwiazdy od wakacji leżała na mojej półce czekając na chwilę, gdy zatęsknię za mrozem i śniegiem. Wigilia już jutro, o chłodzie można pomarzyć, a białe święta to już wyłącznie wspomnienie. Stwierdziłam, że już lepszej chwili na tę lekturę po prostu nie będzie i zabrałam się za czytanie. Dużo kosztuje mnie pisanie tej recenzji, a grypa żołądkowa przed toną jutrzejszego jedzenia to ogromny pech. 

Ludzie powoli stają się ginącym gatunkiem. Śniegi pokryły Ziemię, jednak nie tylko to przybliża ich wszystkich do zagłady. Lucyfer czeka na  tych, którzy zbyt daleko wypuszczą się przełęcz. Miasta są opuszczone i tylko szczyty gór wydają się jeszcze bezpieczne.

Kacper jest dorastającym chłopcem, który powoli musi decydować o swojej przyszłości. Najpierw jednak musi wybrać się na samotne polowanie w poszukiwaniu szczura. Chce tym udowodnić, że jest już prawdziwym mężczyzną.  Jeszcze nie wie, że góry powoli przestają być bezpiecznym miejscem i światła niedługo zaczną pojawiać się wszędzie.

Kacper jako główny bohater przypadł mi do gustu. Nierozważny, podejmuje pochopne decyzje i zachowuje się jak typowy, pewny swojego, nastolatek. Niektórych może to irytować, jednak mnie wydał się on bardzo prawdziwą i realną postacią. Miał swoje marzenia, swoje ambicje. Autor nie skupił się wyłącznie na nim, przy tworzeniu swoich bohaterów. Inni również przyciągają wzrok, szczególnie brat Kacpra. Polubiłam go i ciekawa jestem, jak potoczą się dalej jego losy.

Świat stworzony przez Piotra Patykiewicza wydaje się być przerażający, jednak jest przeraźliwie realistyczny. Potrafiłam sobie wyobrazić wszystko, więc uważam, że jest to ogromny plus tej książki.


Kiedy człowieka noc zaskoczy na pustkowiu, ogarniają go ciemności, takie prawdziwe, najczarniejsze, przenikające na wskroś, i wtedy przestaje być sobą.

Nie wiedziałam, czego mam się spodziewać po Dopóki nie zgasną gwiazdy. Nie czytałam żadnych recenzji, nie wgłębiałam się wcześniej w to, o czym jest fabuła. Książkę czyta się bardzo szybko i to było ogromne zaskoczenie dla mnie. Zaczęłam i skończyłam. Przyznam, że lubię takie pozycje, które się po prostu pochłania. Podziwiam autorów, którzy są w stanie coś takiego napisać. Stworzenie historii, która wciąga od samego początku nie jest łatwe. Cieszę się, że Piotr Patykiewicz podarował mi trochę zimy i mrozu, co nie udało się zimie.

Całość jest naprawdę dobrze przemyślana i nie było tutaj żadnych błędów. Najzwyczajniej w świecie wszystko jest ze sobą połączone i tworzy przygodę tak niesamowitą, że trudno w nią nie uwierzyć. Razem z Kacprem przeżyłam ją bardzo mocno i ciekawa jestem, kiedy jeszcze usłyszę o Piotrze Patykiewiczu. Bo, że usłyszę, to pewne. Nie można tak dobrego pisarza zepchnąć na margines. Chętnie poznałabym także dalsze losy bohaterów i świata, który coraz bardziej stacza się w dół. Zastanawiam się też, skąd Patykiewiczowi przyszedł do głowy taki pomysł. Koniec końców epoka lodowcowa raczej nie jest możliwa w najbliższej przyszłości. Obecnie marzy mi się śnieg.

Ludzie sami zgotowali sobie piekło.

Nie miałam zbyt dużych wymagań do co tej książki. Myślę jednak, że nawet gdybym miała to i tak bym się nie zawiodła. Przypomniała mi ona pewną serię, którą czytałam we wczesnej młodości. Napisana została ona przez Michelle Paver. Kroniki Pradawnego Mroku to był jeden z moich ulubionych cykli. Zdecydowanie muszę się w nie zaopatrzyć. Klimat lektury był dosyć podobny. Groza, mrok, młody chłopiec. Naprawdę jestem zadowolona, że złapałam za Dopóki nie zgasną gwiazdy teraz, w zimie. Polecam Wam zrobić to samo. Fabula jest pełna niebezpieczeństw, a to nie pozwoli Wam przestać czytać do samego końca.

Ogólna ocena: 07/10 (bardzo dobra)

Za egzemplarz bardzo dziękuję wydawnictwu SQN!

14 komentarzy:

  1. Mimo że nie przepadam ani za powieściami drogi, ani tymi opisującymi dojrzewanie nastoletnich chłopców, książka Patykiewicza bardzo mi się spodobała. Ma wiele zalet, ale najbardziej podobało mi się połączenie religii i ludowych wierzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ta kwestia przypadła do gustu, jednak nie zachwyciła. Przeszła bez echa, że tak powiem :)

      Usuń
  2. Mnóstwo osób brało tę książkę do recenzji kilka miesięcy temu. A jej czytanie chyba jest teraz najodpowiedniejszym momentem, mimo iż u nas śniegu za oknem za bardzo nie ma. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moich rejonach brak śniegu to aż dziwny :D Biedni narciarze z mojego gimnazjum i podstawówki. Trenerzy chyba się zapłaczą :D

      Usuń
    2. Jedyny okres, czyli Święta, kiedy mógł być śnieg minął, więc teraz czekam na wiosnę, bo ten mi jest zupełnie niepotrzebny. Wystarczy mi śnieg w książkach lub Mróz na okładce. :P

      Usuń
    3. Dokładnie tak :D <3 Mam tylko nadzieję, że śnieg nie zaskoczy w 2016, bo Mróz na pewno :D

      Usuń
    4. Mróz to już ma być w tym tygodniu, od jutra bodaj się zaczyna. A Mróz Mróz ma się chyba pojawić w styczniu, jeśli dobrze kojarzę. Kontynuacja Parabellum? Chyba tak.

      Usuń
    5. I jeszcze kontynuacja Ekspozycji :D

      Usuń
    6. Jesteś w siódmym niebie czy już prawie? :D

      Usuń
  3. Skoro nie ma śniegu na zewnątrz, to pocieszę się książką ze śniegiem w tle. Boję się jedynie, że pochłonę ją w kilka dni i bardzo szybko zapomnę, ale z drugiej strony kto nie ryzykuje, nie poznaje niczego nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :D Nawet jeśli pochłoniesz i zapomnisz to i tak będzie kilka chwil czystej przyjemności :D

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...