środa, 9 marca 2016

[470] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Historie o zwykłym szaleństwie

Tytuł: Historie o zwykłym szaleństwie
Tytuł oryginału: Tales of Ordinary Madness
Autor: Charles Bukowski
Tłumaczenie: Michał Przybysz
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 22 października 2015
Liczba stron: 300
Wydawnictwo:  Noir Sur Blanc
Cena na okładce: 29,00
Kolejna ŚRODA Z BUKOWSKIM nadeszła niespodziewanie szybko. Uprzedzając pytania: nie, nie mam jeszcze dość Charlesa Bukowskiego i wydaje mi się, że gdy przeczytam już wszystko, co kiedykolwiek napisał, dalej będę czuła spory niedosyt. Przeplatam książki tego autora innymi, jednak łapię się na tym, że zastanawiam się, czym mnie Bukowski zaskoczy w kolejnej jego pozycji i staram się jak najszybciej wrócić do jego twórczości. 

Po raz kolejny do swoich rąk wzięłam zbiór opowiadań Charlesa Bukowskiego. Historie o zwykłym szaleństwie są równie zwariowane, co - niektóre - przerażające. Powstały w najlepszym okresie twórczości autora, dlatego pewnie w tym zbiorze znalazłam swoje ulubione. Wiecie już dobrze, że Szmira jest cudowna i kocham ją najbardziej z jego dzieł, jednak opowiadanie Dolar i 20 centów połamało moje serce na kawałki. Nie spodziewałam się tego i podeszłam do niego jak do każdego innego. Z nutką entuzjazmu i wiadrem zainteresowania. Dałam się zaskoczyć Bukowskiemu, choć przecież doskonale wiem, że potrafi on trafić bezpośrednio do duszy człowieka. 

W każdym z tych opowiadań znajdziemy typowego Charlesa. Pojawiają się wzmianki o piciu, seksie czy wyścigach konnych. W tym zbiorze jednak Bukowski nie hamuje wyobraźni i pozwala sobie zszokować czytelnika bardziej, niż zazwyczaj. Ciągle w pamięci mam opowiadanie o współżyciu pewnej kobiety ze zwierzętami i nie wiem, czy kiedykolwiek się pozbędę go z głowy. Zawsze wspominam, że ten autor nie jest dla wszystkich i niektórzy mogą się poczuć przytłoczeni tym, o czym pisze i po prostu zgorszeni. Historie o zwykłym szaleństwie są - jak na razie - pozycją, której radzę unikać ludziom o słabych nerwach i tym, którzy boją się porządnej dawki szaleństwa. Choć zawsze zastanawiam się nad tym, co autor miał na myśli, tym razem wcale nie chciałam mu wejść w umysł. Wolałam zostać nieświadoma niektórych przesłań.

ja natomiast piszę sam o sobie i za dużo piję. ale wszyscy już to wiedzą.

W większości książek Bukowskiego, które czytałam, to on jest tym dziwnym, odizolowanym szaleńcem. Tutaj jednak wszystko przedstawione jest w trochę inny sposób. Tym razem to świat jest szalony, a w porównaniu z nim nasz bohater całkowicie zwyczajny. Gdyby ktoś zapytał mnie, czy rozpoznałabym styl tego człowieka tylko po jednym zdaniu odpowiedziałabym, że w większości tak. Waham się jednak, czy byłoby tak w przypadku Historii o zwykłym szaleństwie. Jest to pisarstwo Charlesa Bukowskiego z jego najlepszego okresu, co po prostu czuć w każdym słowie. Widać, że to mężczyzna, który niejednokrotnie lądował już na dnie. Pokazał on jednak całemu światu, że stamtąd też rozciąga się niezły widok.

Oprócz tej znanej wszystkim wulgarnej odsłony Bukowskiego dostajemy tu też sporą dawkę tego wrażliwego, który lubi pofilozofować o życiu i prawdzie. Na pewno nie polecam tej pozycji na początek. Wydaje mi się, że żeby docenić to zwykłe szaleństwo Charlesa Bukowskiego trzeba już trochę go poznać. Zrozumieć jaki jest i co sobą reprezentuje. Trzeba zrozumieć to, że przekazuje on całą prawdę o sobie i świecie w taki sposób, który najlepiej dotrze do większej części społeczeństwa. Być może ci wrażliwsi czytelnicy będą musieli obejść się smakiem, jednak dla nich na pewno znajdzie się jakiś inny pisarz. Dla tych, którzy mają twardą skórę i są odporni na brzydotę świata - Charles zaprasza Was do siebie. Pamiętajcie tylko, by zabrać ze sobą sześciopak.

chodzi mi o to, że Człowiek występuje przeciwko Człowiekowi, a przecież Człowiek ma rozum, żeby tego nie robić.

Napisanie tej recenzji zajęło mi o wiele więcej czasu niż zwykle. Twórczość Bukowskiego zawsze sprawia, że dużo myślę. Tutaj jednak wydaje mi się, że nawet przesadziłam. Ponad tydzień zastanawiałam się nad kwestią szaleństwa i szaleństwa w społeczeństwie. Wnioski, do których doszłam lekko mnie przeraziły. Nie uważam jednak, żeby to było złe. Bukowski jest jak łyk mocnego alkoholu. Szumi w głowie, rozwiązuje język i sprawia, że pobudka następnego dnia rano wydaje się być niemożliwa.

Ogólna ocena: 08/10 (rewelacyjna)
Spełnia wyzwanie: 22. Porusza temat tabu

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Noir Sur Blanc!

2 komentarze:

  1. Przeczytałem kiedyś pewną książkę Bukowskiego, ale było to dość dawno i raczej niewiele z niej zrozumiałem, dlatego bardzo chętnie wróciłbym do jego twórczości. Jestem ciekawy czy i mnie zafascynuje jego twórczość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo będzie konkurs - tak więc będzie okazja :3

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...