Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charles Bukowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charles Bukowski. Pokaż wszystkie posty
OSIEM POWODÓW BY PRZECZYTAĆ O MIŁOŚCI, CHARLESA BUKOWSKIEGO

listopada 15, 2018

OSIEM POWODÓW BY PRZECZYTAĆ O MIŁOŚCI, CHARLESA BUKOWSKIEGO

boże, miłość jest dziwniejsza niż liczebniki
  1. Oryginalne podejście do życia. Charles Bukowski nie był człowiekiem, dla którego ważne było to samo, co dla innych poetów i większości ludzi. Dla tego mężczyzny liczyła się wyłącznie literatura, poezja i spora dawka alkoholu oraz dziewczyn, czego ani przez chwilę nie ukrywał. Nie spotkałam się jeszcze z autorem, który by tak otwarcie wyznawał swoje grzeszki, obsesje oraz przyznawał się do sypiania z kim popadnie.
  2. Niewyparzony język. Większość czytelników Bukowskiego jest zgorszona tym, w jaki sposób pisze on zarówno swoje wiersze, jak i książki. Nie da się ukryć, że każda książka podpisana nazwiskiem tego autora jest bardzo wulgarna, pełna przekleństw i nawet O miłości nie wyróżnia się klimatem. Uważam jednak, że ta bezczelność jest jedną z większych zalet Bukowskiego - dzięki temu można wczuć się w jego życie bardziej, niż gdyby pisał gładkim, ułożonym językiem.
  3. Różne oblicza miłości. Bukowski - jak mogłoby się wydawać - nikogo nie kocha. Ta książka jednak pokazuje, jak wielką miłością darzył swoją żonę, dzieci. Nie okazywał im tego w zwykły sposób - dalej pił, spotykał się z innymi kobietami. Mimo to w jego wierszach widać, że niektórzy ludzie byli dla niego bardzo ważni i zmieniło to trochę moje podejście do niego samego. Jego wiersze dla Jane złamały mi serce.
  4. Zbiór na jeden wieczór. Jest to zarówno jego zaleta, jak i wada. Wiersze Bukowskiego zawsze czytam na raz - nie jestem w stanie przestać. Oczekiwanie na każde kolejne wznowienie jest katorgą. Tym razem jednak zakochałam się w O miłości dużo bardziej, niż na przykład w O pisaniu. Ten zbiór stał się jednym z moich ulubionych.
  5. Miłość na zawsze. Jeśli uda Wam się zrozumieć Bukowskiego i jego przesłanie będziecie się cieszyć, że dopiero zaczynacie z nim przygodę i tyle jeszcze przed Wami. A później będziecie bardzo płakać, jak uda Wam się przeczytać już wszystko.
  6. Jedno wielkie zaskoczenie. O miłości wyróżnia się na tyle innych zbiorów Bukowskiego, że praktycznie każdy wiersz ma w sobie coś niezwykłego. Jakąś głębię, jakby cząstkę samego autora. Tutaj nawet poezja o kochance, która Charlesa porzuciła zawiera w sobie jakiś sentyment. 
  7. Brutalna rzeczywistość. Każdy wiersz tutaj jest jakby odwzorowaniem życia autora. Poznajemy jego życie od podstaw i dzięki temu odniosłam wrażenie, że trzymam w ręce jego biografię. Coś niesamowitego - przekazać tyle o sobie i swoim świecie w jednym krótkim wierszu, że człowiek po prostu marzy o tym, by cofnąć się w czasie i poznać Charlesa Bukowskiego. 
  8. Wcześniej niepublikowana twórczość. Chociaż niektóre wiersze autora znajdziemy w innych - poprzednio wznowionych zbiorach - to spora część tych tutaj zawartych jest nowością zarówno dla mnie jak i - zapewne - dla Was.
768 // O miłości // Charles Bukowski // On love // Michał Kłobukowski // 31 październik 2018 // 224 strony // Wydawnictwo Noir Sur Blanc // 29,00 zł 

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Noir Sur Blanc!

Szybka i krótka opinia o O miłości 👇
Jeszcze wczoraj pokazywałam Wam na #instastory dwie nowe książki, jakie do mnie dotarły, a dzisiaj już jedna za mną 😂 Tak bardzo uwielbiam wiersze Charlesa Bukowskiego - i jego samego ❤️ - że pochłonęłam je na raz zaraz po tym, jak wyjęłam O miłości z pudełka 😂 —————————————— Bukowski to nie jest autor dla wszystkich i tego nie da się ukryć. Albo się go kocha, albo nienawidzi. W przypadku tego zbiorku będzie podobnie. Do mnie te jego wulgaryzmy, szczerość i duża dawka alkoholizmu trafiają. Chyba nie ma innego autora, który by wpływał na mnie tak mocno i zaskakiwał mnie na każdym kroku. 🥰 —————————————— Szkoda, że nie możemy się poznać, Charles. —————————————— #lovereading #ksiazkoholik #recenzjaksiążki #bookreviews #book #bookreader #bookish #booklover #ksiazka #ksiazki #charlesbukowski #omilosci #noirsurblanc #kochamczytac #terazczytam #meandbooks #lovereading #currentlyreading #recenzjaksiazki #withlovecharles #bukowski #blogger #bookblogger #bookstagram #bookstagrampl #bookstagramtopasja
Post udostępniony przez Karolina 🌿 (@papierowemiasta)
Z OBŁĘDU ODSIAĆ SŁOWO, WERS, DROGĘ ✍

maja 28, 2018

Z OBŁĘDU ODSIAĆ SŁOWO, WERS, DROGĘ ✍

Sama już nie wiem, dlaczego w ogóle podejmuję się zadania, jakim jest napisanie recenzji którejś z książek Charlesa Bukowskiego. Odnoszę wrażenie, że ciągle się powtarzam i w każdej mojej opinii możecie przeczytać to samo: same zachwyty i praktycznie zero krytyki. Chociaż tym razem nie było aż tak kolorowo, to i tak geniusz tego człowieka wprost wypływa spomiędzy kartek Z obłędu odsiać słowo, wers, drogę. Ponownie przyszło mi wziąć do ręki zbiór wierszy, czyli Bukowskiego w najlepszej możliwej formie. Tym razem nie ma tutaj żadnego motywu przewodniego: dostajemy wcześniej niepublikowane - podobno - wypociny Charlesa. Podobno, gdyż kilka z owych wierszy już znałam i odnoszę wrażenie, że miałam z nimi styczność w innych zbiorach.

Wiadomo, że to krótka forma rozsławiła nazwisko Charlesa Bukowskiego. Nie dziwi mnie to, gdyż też zdecydowanie wolę te zbiory poezji od tych opowiadań czy fabularnych. Jedynie Szmira wciąż bije na głowę wszystko inne, co autor stworzył. Po najnowszym wznowieniu oczekiwałam bardzo dużo. Już na początku zachwyciła mnie objętość i okładka, więc z radością zabrałam się za lekturę. Od początku poczułam się tak, jakbym wróciła do domu i naprawdę ucieszyłam się z tego. Mamy tutaj do czynienia ze swoistym miszmaszem, więc z pijackich omamów szybko przechodzimy do rozmyślań na temat śmierci, życia, konsumpcjonizmu czy po prostu wierszy o gonitwach koni i zakładach. 

Niektóre teksty są naprawdę wyśmienite. Mają w sobie to, za co kocham twórczość Charlesa Bukowskiego: głębię, mimo tego, że na pierwszy rzut oka większość wierszy wygląda jak majaki szaleńca pozbawionego wszelkiej łagodności oraz ogłady. Autor nie przebiera w słowach, przeklina, bezpośrednio wyraża swoje myśli i nie przejmuje się krytyką innych. Jest sobą tak bardzo, jak tylko można. Obcy jest mu strach przed oceną społeczeństwa, czy też niepotrzebna nikomu skromność czy wywyższanie się. W Z obłędu odsiać słowo, wers, drogę jest mnóstwo szczerości, za którą cenię tego człowieka.
O kotach // Charles Bukowski

września 26, 2017

O kotach // Charles Bukowski

miłość to zmiażdżone koty
wszechświata

Zacznijmy od najważniejszej kwestii, która nie daje mi spać od momentu, w którym zobaczyłam zapowiedź nowego Bukowskiego. Kto zaakceptował tę okładkę?! Początkowo byłam pewna, że to jakiś żarcik grafików, jednak mam teraz przed sobą dowód na to, że oni tak całkiem na serio. I mimo przeczucia, że sam Charles byłby zachwycony tym wydaniem jestem na nie. Pomijając jednak ten fakt premiera O kotach niesamowicie mocno mnie ucieszyła. Jako ogromna fanka kotów i Bukowskiego dostałam najlepszy prezent na świecie. Spodziewałam się jednak, że zbiór ten będzie miał więcej niż lekko ponad sto stron, więc poczułam się rozczarowana tym, że niecała godzina wystarczyła, bym przeczytała cały tomik od deski do deski.

Charles Bukowski był miłośnikiem kotów i uważał, że te zwierzęta są uosobieniem piękna. O kotach to zbiór jego wierszy, opowiadań oraz przemyśleń na ich temat. Opisuje tutaj swoje własne koty, ich charaktery, przejścia. Podkreśla, jak wyjątkowy był każdy z nich i tłumaczy, dlaczego to właśnie ten gatunek sobie upodobał. Z każdą kolejną stroną utwierdzałam się w przekonaniu, że szanował wszystkie kocie cechy i uwiecznił je w swoich wierszach. Czytając o jego przywiązaniu do Maxa, Gościa i pozostałych zmieniło się to, jak postrzegałam samego Bukowskiego. Przeczytałam większość jego książek, jednak nie dostrzegałam w nim do teraz tej wrażliwości i faktu, że nie zawsze upijał się w samotności, albo w towarzystwie obcych ludzi.
Po cóż nowa Chyłka? // podsumowanie tygodnia

września 25, 2017

Po cóż nowa Chyłka? // podsumowanie tygodnia

Moja organizacja ostatnio legła w gruzach i dalej jej nie wykopałam spod sterty kamieni. Podsumowanie miało być wczoraj, a skończyło się na tym, że piszę je dzień później, jednym okiem zerkając na piekarnik, co by się przypadkiem pieczarki z serem nie spaliły. Dobrze by było jeszcze pranie zrobić i umyć łazienkę. Do napisania jeszcze dwie recenzje... Kawa wciąż nie działa i w ogóle mi się nie chce, jednak ten tydzień był całkiem udany czytelniczo, więc muszę się pochwalić, bo chyba [przerwa na wyjęcie pieczarek z piekarnika] wracam na tą dobrą, czytelniczą, drogę. 

📚Pierwszą książką, którą przeczytałam w tym tygodniu było Oskarżenie, Remigiusza Mroza. Zaopatrzyłam się w wersję elektroniczną, gdyż pieniądze na fizyczną zwyczajnie przejadłam. Cóż poradzę, że moja miłość do pizzy jest tak silna? Nie mogłam jednak przejść obojętnie obok tej premiery, a biorąc pod uwagę, że wydawnictwo uroczo ignoruje moje mejle… Tak czy inaczej nowa Chyłka nie zawiodła, jednak też nie zachwyciła. Pojawiło się to małe pytanie, nazywane egzystencjalnym. Po cóż owa nowa Chyłka? Rozumiem, że życie często się komplikuje i tak dalej, jednak tej dwójce już podziękujemy. Obawiam się, że Pan Autor będzie kontynuował ten cykl do momentu, aż wymorduje wszystkich bohaterów, bowiem jeśli ktoś przeżyje stanie się narratorem sequelu… Biorąc pod uwagę, że Joanna Chyłka to moja ulubiona bohaterka z pewnością przeczytam też tom siódmy, ósmy, dziewiąty i dziesiąty. A nawet jedenasty, jeśli będzie trzeba.

📚 Po Oskarżeniu przyszła pora na Szamańskie tango, czyli kontynuację Szamańskiego bluesa. Pierwsze spotkanie z Anetą Jadowską jak najbardziej udane i jestem zakochana w Witkacym. Dwie pierwsze części tego cyklu okazały się być cudowne, ale martwi mnie jedno. Wcale nie mam ochoty czytać innych książek tej autorki. Zdaję sobie sprawę z tego, że z całą pewnością bym je pokochała, a równocześnie aż mnie odrzuca na myśl o rozpoczęciu nowej serii. Nigdy wcześniej nie miałam takich zahamowań. Ba, zdarzało mi się zaczynać cykl od ostatniego tomu! Tak czy inaczej… Czytajcie Witkaca! ➔ RECENZJA
Miłość to piekielny pies // Charles Bukowski

kwietnia 23, 2017

Miłość to piekielny pies // Charles Bukowski

Nowy Bukowski to zawsze święto. Odkąd przeczytałam już wszystkie jego książki - w edycji wznowionej - ciągle czekam i czekam na następne. Po lekturze Nocy waniliowych myszy ze zniecierpliwieniem czekałam na kolejny tomik wierszy. O ile kocham i wielbię prozę Charlesa, to jego wiersze trafiają do mnie z mocą błyskawicy. Wielokrotnie powtarzałam, że według mnie jest to jeden z lepszych amerykańskich pisarzy (zaraz obok Rotha) i każdy powinien chociaż spróbować zakochać się w jego twórczości. Oczywiście nie jest to ktoś, kogo wszyscy będą namiętnie czytać. Nie ma tutaj mądrości przekazanej pięknymi słowami. Genialność Bukowskiego kryje się w prostych stwierdzeniach - często wręcz brutalnych - i najważniejsze kwestie podane są jak na tacy. Zawsze jednak można spróbować dotrzeć głębiej i postarać się zrozumieć Charlesa Bukowskiego i jego podejście do życia.

To właśnie wiersze Bukowskiego zapewniły mu taką ogromną popularność i rzuciły publikę na kolana. Nie dziwi mnie to. W tym zbiorze głównym motywem - w szeroko rozumianym tego słowa znaczeniu - jest miłość. Charles specyficznie podchodzi do tego uczucia i mamy tutaj wiersze przeróżne. O zdradzie, cierpieniu, zakochaniu. Wszystko, co chociaż w małym stopniu odnosi się do kochania - czy to w wersji romantycznej jak i ściśle fizycznej. Bukowski zawsze szczerze opowiada o swoich kochankach, dziewczynach i przygodach szczerze, bez cenzury i wstydu, co czasami wzbudza zażenowanie u czytelnika.
[578] O pisaniu - Charles Bukowski

października 24, 2016

[578] O pisaniu - Charles Bukowski

rodzimy się, by umrzeć. jesteśmy tylko kręglami do zbicia, przyjacielu.

Tytuł: O pisaniu
Tytuł oryginału: On writing
Autor: Charles Bukowski
Tłumaczenie: Marek Fedyszak
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 30 września 2016
Liczba stron: 250
Wydawnictwo: Noir Sur Blanc
Cena na okładce: 29,00
Nowy Bukowski na mojej półce jest jak zawsze mile widziany. Ba! Powiedziałabym nawet, że szaleńczo wyczekiwany. Tym razem jednak nie dostajemy kolejnego zbioru opowiadań, wierszy czy wznowienia książki. O pisaniu przyciągnęło mój wzrok nie tylko z powodu wielkiego napisu BUKOWSKI na okładce, jednak zaintrygowało mnie to, co znajduje się w środku. Mamy możliwość zajrzenia do prywatnej korespondencji człowieka tak pełnego werwy i samozaparcia, jakim był Charles Bukowski. Można o kimś pisać biografie, przydługie artykuły, jednak nic nie odda tak drugiej osoby jak jego własne listy, pisane do przyjaciół, wydawców. Możecie mi zaufać: po lekturze O pisaniu będziecie czuć się tak, jakby Charles Bukowski był osobą tak Wam dobrze znaną, jak najbliższy przyjaciel.

Każdy, kto przeczytał choć jedną książkę, jeden wiersz, Bukowskiego zna go jako kogoś bardzo kontrowersyjnego; osobę, która nie boi się mówić, co myśli. Tutaj jest to jeszcze bardziej widoczne, jednak pojawia się też ta strona Hanka, której nie widać w jego twórczości. Jest on wrażliwy, otaczający świat go zadziwia i trochę przeraża. Uwielbiałam go jako autora, teraz uwielbiam też jako człowieka. Jest doświadczonym przez los mężczyzną, czego nie ukrywa, a zawarte w jego książkach przesłania z pewnością dotrą tam, gdzie powinny. Jeżeli uważasz, że Bukowski pisał jedynie o piciu, graniu na wyścigach i kobietach to widocznie nie potrzebujesz tego, co on ofiaruje światu.

Jak sam tytuł wskazuje znajdziemy tutaj listy i fragmenty listów, które dotyczą pisania. Jest ich naprawdę sporo, gdyż Bukowski dzielił się swoimi przemyśleniami na ten temat ze znajomymi, wydawcami, innymi autorami. Jego listy są często zabawne, pełne celowych błędów ortograficznych i gramatycznych. Mimo problemu z alkoholem Charles jest człowiekiem tak oczytanym i inteligentnym, że aż ciężko uwierzyć, że są osoby, które uważają go za nic nie wnoszącego do świata literatury. Bukowski to powiew świeżości i osobowość, której obecność jest naprawdę niezbędna wśród miliona takich samych.
[566] Zapiski starego świntucha - Charles Bukowski

sierpnia 23, 2016

[566] Zapiski starego świntucha - Charles Bukowski

ludzie zawsze wystrychną cię na dudka.
nie ufaj nikomu.

Tytuł: Zapiski starego świntucha
Tytuł oryginału: Notes of a Dirty Old Man
Autor: Charles Bukowski
Tłumaczenie: Jacek Lachowski
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 11 maja 2016
Liczba stron: 260
Wydawnictwo: Noir Sur Blanc
Cena na okładce: 29,00
Niesamowicie mocno tęskniłam za Charlesem Bukowskim, z którym spędzałam jeden dzień w tygodniu przez kilka miesięcy. Później odkryłam, że niedługo wychodzi kolejne wznowienie jego książki i byłam szczęśliwa, że mogę zabrać się za Zapiski starego świntucha, które stały na mojej półce i na które co chwilę lubieżnie zerkałam. Charles Bukowski jest jednym z tych ludzi, którzy niesamowicie mocno mnie motywują do życia i uświadamiają, że zawsze może być gorzej. Ta pozycja to taki typowy Bukowski, o ile tego człowieka można określić takim przymiotnikiem. 

W Zapiskach starego świntucha znajdujemy wybór tekstów Bukowskiego, które publikowane były w alternatywnym magazynie Open City. Pięćdziesięcioletni Bukowski pisał to, na co miał ochotę i wszystko było publikowane, bez korekty i cenzury. Są to jedne z lepszych lat tego autora, co naprawdę widać po tym, co stworzył. Minęło prawie czterdzieści lat od publikacji tych tekstów, a nawet dzisiaj wywołałyby one niemały skandal obyczajowy. Nikt nie ukrywa, że słowo moralność było jednym z niewielu, których Charles Bukowski nie uznawał. 

Nie wiedziałam, czego mam się spodziewać po Zapiskach starego świntucha. Tutaj nie mamy z góry określonej tematyki zbioru. Dostajemy po prostu to, co przez jakiś czas siedziało w głowie naprawdę dziwnej osoby. Przerażająca perspektywa, prawda? Mimo to zaglądnięcie w myśli Charlesa Bukowskiego to zdecydowanie zbyt kuszące, bym mogła sobie to darować z powodu lekkiego strachu. Naprawdę chciałabym poznać tego autora i jest mi okropnie przykro, że już nie jest to możliwe, gdyż to jeden z moich ulubionych pisarzy. I mimo tego, że pewnie szybko bym stamtąd uciekła, to i tak niesamowicie żałuję. Musiał być bardzo specyficzny.

[497] PRZEDPREMIEROWO. ŚRODA Z BUKOWSKIM: Na południe od nigdzie [Dawid recenzuje]

kwietnia 20, 2016

[497] PRZEDPREMIEROWO. ŚRODA Z BUKOWSKIM: Na południe od nigdzie [Dawid recenzuje]

Tytuł: Na południe od nigdzie
Tytuł oryginału: South of No North
Autor: Charles Bukowski
Tłumaczenie: Lesław Ludwig
Seria: -
Tom: -
Data wydania: maj 2016
Liczba stron: ?
Wydawnictwo:  Noir Sur Blanc
Cena na okładce: 29,00 (prawdopodobnie)
Gdyby Karolina kiedykolwiek mi powiedziała: słuchaj, stary. Napiszesz kiedyś u mnie recenzję. Ja bym tylko przewrócił oczami jak zwykle i powiedział: Kobieto, ja i recenzja twojego ulubionego autora pasujemy do siebie jak keczup i kisiel. W szczególności, że to jest zbiór opowiadań. Wręcz nie cierpię krótkich opowiadań. Witam Was wszystkich. Oto moja pierwsza recenzja. 

Książka głównie składa się z seksu, biedy, narzekania alkoholu, grubych kobiet oraz hazardu. Bukowski chce pokazać jak wygląda życie niższych warstw społecznych, co jest obrazą dla większości takich ludzi, jeżeli u kogoś panuje bieda to nie sądzę, że przede wszystkim myśli jak kupić sobie alkohol, tylko jak nakarmić rodzinę i spłacić rachunki. Większość facetów jest ukazana jako bezduszne, chamskie, szowinistyczne gnoje. nie wiem. Może Autor trafiał na samych takich ludzi. Znam dużo przykładów gdzie wcale tak nie jest. A kobiety jak są oczerniane! Dużo z nich to same puste puszczalskie cizie. Serio, albo ten Charles miał wielkiego pecha do ludzi i do życia, albo chciał wierzyć że tak jest. Sam autor gdzie samego siebie opisywał w tej jak i innych książkach miał trochę rozrywkowe życie, Opowiadania szybko się kończyły, często okazywały się być bez sensu i składu. Niektóre były tak okrutne, że jedną noc nie mogłem spać, zaś inne pozostawiały lekki niesmak. Wszystko, naprawdę wszystko, skłaniało się do wyżej wymienionych kwestii.

Nie mogę powiedzieć, że ta książka jest głupia, jest po prostu pozbawiona meritum. Autor także musiał mieć coś w głowie żeby napisać jakąś powieść, zaufajcie mi ciężko jest wymyślić jakąś bajkę.  Pojechałbym do tego Bukowskiego i trzepnąłbym jego własną powieścią mówiąc: niech Cię kule biją! Niestety, opowiada te nudne historie komuś wyżej, albo niżej. Żeby wystrugać kilka słów w recenzji potrzebne jest kilka godzin myślenia, a co dopiero napisać książkę! Trzeba przetrwać korektę, krytyków i innych. Ja na szczęście mam jednego małego krytyka i korektora w jednym, który pomaga mi dużo w tych sprawach. Już łatwiej zbudować dom.
[489] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Z szynką raz! + wyniki konkursu

kwietnia 06, 2016

[489] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Z szynką raz! + wyniki konkursu

Tytuł: Z szynką raz!
Tytuł oryginału: Ham on Rye
in Town
Autor: Charles Bukowski
Tłumaczenie: Michał Kłobukowski
Seria: -
Tom: -
Data wydania: maj 2015
Liczba stron: 320
Wydawnictwo:  Noir Sur Blanc
Cena na okładce: 29,00
Wiecie co? Przeczytałam już wszystko Bukowskiego, co zostało wznowione. A wiecie co to znaczy? Koniec z regularną ŚRODĄ Z BUKOWSKIM! Jeszcze jeden odcinek się pojawi i pozostaje nam jedynie czekać na kolejne wydania i mieć nadzieje, że nastąpi to dosyć szybko, bo każdy tydzień bez Bukowskiego będzie tygodniem straconym. Co zrobię, kiedy przeczytam już NAPRAWDĘ WSZYSTKO? 

Ta seria rozpoczęła się od Szmiry, czyli mojej ulubionej - jak się okazało - książki tego człowieka. Każda kolejna miała w sobie ten sam pierwiastek, który w pewnym momencie stał się dla mnie czymś normalnym. Pojawiały się historie, które mnie zaskakiwały, jednak seks, alkohol i wyścigi konne to wspólny mianownik ich wszystkich. Sama nie wiem czemu obawiałam się Z szynką raz!. Czułam lekki niepokój w momencie, gdy wzięłam ją do ręki. Być może dlatego, iż słyszałam, że jest to jedna z najbardziej osobistych książek Bukowskiego, a biorąc pod uwagę, że we wszystkich jest cholernie szczery...

Tym razem cofamy się do dzieciństwa i młodości Hanka. Dowiadujemy się o stosunkach - a raczej ich braku - łączących go z ojcem, o wyobcowaniu w szkole, braku znajomych. W najmłodszych latach Chinaskiemu zabraniano bawić się z innymi dziećmi. Mieszkał on z rodzicami w dzielnicy biedaków, a jego rodzicielom chora ambicja dojścia do bogactwa zaburzała świadomość i uważali, że są lepsi od innych, choć pobierali ten sam zasiłek. Mały Hank mógł tylko patrzeć, jak koledzy grają w piłkę bez niego, a gdy coś przeskrobał dostawał naprawdę ciężkie lanie od ojca, który nie żałował pasa i nawet drobnostka była dobrym powodem na skrzywdzenie dziecka. Mimo to Hank starał się iść własną drogą i parł do przodu bez względu na wszystko. Opowiada o swoich pierwszych doświadczeniach seksualnych, kolegach, przyjaciołach, którzy pojawiali się i szybko znikali. Każdemu, kto usłyszy słowa Charles Bukowski, przychodzi na myśl alkoholik i niecenzuralne opowiadania. Nikt jednak nie zastanawia się, co doprowadziło do tego. Być może Z szynką raz! wcale nie pomaga tego zrozumieć, jednak na pewno zwraca uwagę na to, jak ciężkie życie miał Bukowski. Od samego początku do końca. 
[483] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Najpiękniejsza dziewczyna w mieście

marca 30, 2016

[483] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Najpiękniejsza dziewczyna w mieście

Tytuł: Najpiękniejsza dziewczyna w mieście
Tytuł oryginału: The Most Beautiful Woman
in Town
Autor: Charles Bukowski
Tłumaczenie: Robert Sudół
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 30 sierpnia 2014
Liczba stron: 280
Wydawnictwo:  Noir Sur Blanc
Cena na okładce: 29,00
Zbliżamy się powoli do końca tej serii i trochę mi smutno z tego powodu, bo przyzwyczaiłam się już, że Bukowski raz w tygodniu musi być i koniec. Będę musiała pomyśleć o jakimś innym autorze, którego chciałabym przeczytać wszystko. Nie spodziewałam się nawet - gdy zaczynałam ŚRODY Z BUKOWSKIM, że tak mocno się wciągnę. Są książki lepsze, są też gorsze, jednak zawsze znajdę w nich coś, co przypadnie mi do gustu - choćby to miało być jedno opowiadanie z wielu.

Po raz kolejny wzięłam do ręki tomik opowiadań Bukowskiego. Przyzwyczaiłam się już do jego stylu i historii, więc nie szokują one mnie tak, jak na początku. mimo to ból egzystencji, samotność i smutek zawarty w nich dalej doskonale wyczuwam. Bohaterów stworzonych przez Charlesa otacza brud, alkohol, tanie kobiety... Mogłoby się wydawać, że każdy chciałby wyrwać się z takiego życia, jednak oni czują się tam całkiem dobrze. Za przykład można wziąć samego Hanka. Znany pisarz, który jednak żyje z dnia na dzień i świadomie wybiera to, co już ma. Ciężko jest zrozumieć Charlesa Bukowskiego i choć czytam go już jakiś czas i tak czuję, że coraz bardziej się oddalam od owego zrozumienia.

Charles Bukowski doskonale uczy, jak być sobą w każdej sytuacji. On nigdy nie udawał kogoś, kim nie jest. Zawsze robił to, na co miał ochotę. Nie miał dostatniego życia, ale na pewno przeżył je po swojemu i się nie poddał. Nie o wszystkich można to powiedzieć i uważam, że Bukowski był odważnym człowiekiem. Nie pisał tak, jak mu kazali. Nie żył tak, jak tego od niego wymagali. Wymagało to od niego na pewno siły woli. Presja społeczeństwa może zaprowadzić człowieka do grobu. 

Ten zbiór opowiadań nie był jednym z najlepszych, jednak jak zawsze znalazłam w nim coś dla siebie. Prawdę i realizm tak brutalny, że człowiekowi może zrobić się od niego niedobrze. Zanim zaczniecie czytać Bukowskiego zaopatrzcie się lepiej w sporą dawkę alkoholu, bo niektórych z jego opowiadań nie da się przełknąć na trzeźwo.
[478] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Listonosz

marca 23, 2016

[478] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Listonosz

Tytuł: Listonosz
Tytuł oryginału: Post Office
Autor: Charles Bukowski
Tłumaczenie: Marek Fedyszak
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 26 marca 2015
Liczba stron: 232
Wydawnictwo:  Noir Sur Blanc
Cena na okładce: 29,00
Wspominałam ostatnio, że żałuję, iż nie czytam Bukowskiego w takiej kolejności, w jakiej on pisał. W przypadku Listonosza odczułam to najdotkliwiej. Wydaje mi się, że jest to jedna z pierwszych - jeśli nie pierwsza - książka tego autora, więc doskonale czuć różnicę między nią, a - na przykład - Szmirą. 

Losy Henry'ego Chinaskiego zawsze były pełne alkoholu, kobiet i tymczasowych prac. Mimo to w jego życiu był kiedyś jeden stały element, a była to praca listonosza. Choć nienawidził jej i każdego dnia tam wypruwał sobie żyły przepracował ponad dziesięć lat w tym zawodzie. Wredni szefowie, natrętni odbiorcy przesyłek, całonocne sortowanie poczty... Tak wyglądała codzienność Chinaskiego listonosza. 

Nie spodziewałam się, że Listonosz będzie tak drastycznie różnił się od wszystkich poprzednich książek Bukowskiego. Wspomina on tutaj o kobietach i alkoholu, jednak nie w taki sposób, jak w późniejszych dziełach. Skupia się on bardziej na tym, jakie zwyczaje panowały na poczcie, jak traktowali go odbiorcy przesyłek. Poznajemy tutaj Chinaskiego zbyt zmęczonego by szukać kobiety, gdy obecne go zostawiały. Nie rezygnował z picia, jednak nie robił tego całymi dniami i nie wysuwa się to na pierwszy plan. Mimo to czuć tutaj zalążek tego, co później rozwinęło się w Bukowskim i podbiło świat.

Domyślałam się, że praca listonosza nie jest prosta i zawsze miałam dla mojego kilka miłych słów. Charles Bukowski pokazał ją z tej drugiej strony. Mam tylko nadzieję, że w dzisiejszych czasach nie wygląda to aż tak tragicznie, jak wtedy w Ameryce. Ciekawie było spojrzeć na to z perspektywy Chinaskiego, który nie przejmował się za bardzo rygorystycznymi zasadami i potrafił postawić na swoim. Henry z Listonosza jest młody, pełen życia. Takim człowiekiem był kiedyś Charles Bukowski. Miło było spojrzeć na niego w pełni sił.
[474] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Kobiety

marca 16, 2016

[474] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Kobiety

Tytuł: Kobiety
Tytuł oryginału: Women
Autor: Charles Bukowski
Tłumaczenie: Lesław Ludwig
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 13 listopada 2014
Liczba stron: 400
Wydawnictwo:  Noir Sur Blanc
Cena na okładce: 34,00
Odpoczęłam trochę od Bukowskiego czytając inne książki, więc za Kobiety złapałam z nową energią i ekscytacją. Ten tytuł ciekawił mnie od samego początku, gdyż przecież ten autor znany jest z pisania o płci pięknej. Co więc nowego możemy otrzymać w tej powieści? Takie pytania zaprzątały mój umysł, gdy zabierałam się za lekturę. Jeśli czytaliście już coś, co wyszło spod palców Charlesa, z pewnością wiecie, że kobiety traktował on w sposób bardzo przedmiotowy, choć nie można powiedzieć, że ich nie kochał...

W życiu Henry'ego seks jest stałym elementem, niezmiennym. Zmieniają się jedynie partnerki. Mimo pięćdziesięciu lat na karku lgną one do niego i nierzadko zostają na dłużej, choć świadome są, że słowo wierność raczej nie występuje w dzienniku tego mężczyzny. Kobiet ma na pęczki: piszą do niego listy, zaczepiają na ulicy, same przychodzą do niego ze świadomością, że skończą razem w łóżku. Nie wszystkie z jego partnerek można już nazwać kobietami - większość to dziewczyny, które dopiero co wchodzą w dorosłe życie. Dwudziestolatki pojawiają się na kartach tej powieści prawie tak często jak alkohol. Fakt, że Henry współżyje z młodszymi od siebie o ponad trzydzieści lat może zgorszyć i to porządnie, jednak bardziej fascynujące są jego przemyślenia na ten temat.

Razem z Chinaskim poznajemy kolejne dziewczyny, do których zaczyna coś czuć, lecz nie potrafi tego pokazać i ciągle wplątuje się w kolejne romanse z - nie zawsze zrównoważonymi - kobietami, które zatruwają mu życie. Ciekawe jest jego spojrzenie na własne zachowanie i to te myśli sprawiają, że człowiek brnie dalej przez te dosadne opisy i niewybredny język autora. Nie ukrywam, że dla wrażliwych kobiet ta książka może być gwoździem do trumny. Takie traktowanie płci pięknej i ich stosunek do własnej wartości może zgorszyć i to porządnie. Ja - mimo to - coraz bardziej wciągałam się w ten zakręcony świat Henry'ego, starałam się zrozumieć jego partnerki i nawet prawie mi się to udało. Całokształt Charlesa Bukowskiego zawsze będzie mnie w równym stopniu zachwycał i przerażał. 
[470] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Historie o zwykłym szaleństwie

marca 09, 2016

[470] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Historie o zwykłym szaleństwie

Tytuł: Historie o zwykłym szaleństwie
Tytuł oryginału: Tales of Ordinary Madness
Autor: Charles Bukowski
Tłumaczenie: Michał Przybysz
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 22 października 2015
Liczba stron: 300
Wydawnictwo:  Noir Sur Blanc
Cena na okładce: 29,00
Kolejna ŚRODA Z BUKOWSKIM nadeszła niespodziewanie szybko. Uprzedzając pytania: nie, nie mam jeszcze dość Charlesa Bukowskiego i wydaje mi się, że gdy przeczytam już wszystko, co kiedykolwiek napisał, dalej będę czuła spory niedosyt. Przeplatam książki tego autora innymi, jednak łapię się na tym, że zastanawiam się, czym mnie Bukowski zaskoczy w kolejnej jego pozycji i staram się jak najszybciej wrócić do jego twórczości. 

Po raz kolejny do swoich rąk wzięłam zbiór opowiadań Charlesa Bukowskiego. Historie o zwykłym szaleństwie są równie zwariowane, co - niektóre - przerażające. Powstały w najlepszym okresie twórczości autora, dlatego pewnie w tym zbiorze znalazłam swoje ulubione. Wiecie już dobrze, że Szmira jest cudowna i kocham ją najbardziej z jego dzieł, jednak opowiadanie Dolar i 20 centów połamało moje serce na kawałki. Nie spodziewałam się tego i podeszłam do niego jak do każdego innego. Z nutką entuzjazmu i wiadrem zainteresowania. Dałam się zaskoczyć Bukowskiemu, choć przecież doskonale wiem, że potrafi on trafić bezpośrednio do duszy człowieka. 

W każdym z tych opowiadań znajdziemy typowego Charlesa. Pojawiają się wzmianki o piciu, seksie czy wyścigach konnych. W tym zbiorze jednak Bukowski nie hamuje wyobraźni i pozwala sobie zszokować czytelnika bardziej, niż zazwyczaj. Ciągle w pamięci mam opowiadanie o współżyciu pewnej kobiety ze zwierzętami i nie wiem, czy kiedykolwiek się pozbędę go z głowy. Zawsze wspominam, że ten autor nie jest dla wszystkich i niektórzy mogą się poczuć przytłoczeni tym, o czym pisze i po prostu zgorszeni. Historie o zwykłym szaleństwie są - jak na razie - pozycją, której radzę unikać ludziom o słabych nerwach i tym, którzy boją się porządnej dawki szaleństwa. Choć zawsze zastanawiam się nad tym, co autor miał na myśli, tym razem wcale nie chciałam mu wejść w umysł. Wolałam zostać nieświadoma niektórych przesłań.

[466] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Fragmenty winem poplamionego notatnika

marca 02, 2016

[466] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Fragmenty winem poplamionego notatnika

Tytuł: Fragmenty winem poplamionego
notatnika
Tytuł oryginału: Portions from a Wine-Stained
Notebook. Uncollected stories and essays 
1944-1900
Autor: Charles Bukowski
Tłumaczenie: Robert Sudół
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 17 września 2015
Liczba stron: 368
Wydawnictwo:  Noir Sur Blanc
Cena na okładce: 29,00
Kolejne spotkanie z Bukowskim okazało się być całkiem innym, niż wszystkie poprzednie. Tak więc ta ŚRODA Z BUKOWSKIM jest w pewien sposób wyjątkowa. Chcecie poznać prawdziwego Charlesa Bukowskiego? Tego, który kryje się za nie do końca prawdziwą opinią o wyuzdanym alkoholiku, który nie potrafi panować nad wulgaryzmami? Fragmenty winem poplamionego notatnika mogą Wam w tym pomóc.

Fragmenty winem poplamionego notatnika jest to zbiór utworów, które nigdy wcześniej nie zostały wydane drukiem w sposób inny, niż w podziemnych gazetkach czy pisemkach pornograficznych. Opowiadania, które tu znajdziemy, zasługują na uwagę od wszystkich fanów Charlesa Bukowskiego. Pojawiają się tu historie z życia wzięte - co jest już znakiem rozpoznawczym tego autora - rozmyślania na temat Sztuki, tej przez duże S, poradnik dla tych, którzy chcą grać na wyścigach i pełno rozterek dotyczących bezsensowności ludzkiej egzystencji. 

Podeszłam do tej książki tak samo jak do innych Bukowskiego - z ogromnym entuzjazmem. Nie spodziewałam się jednak, że tym razem otrzymam coś całkiem innego. W tym zbiorze znajduje się tyle przeszłości Charlesa Bukowskiego, że po lekturze Fragmentów winem poplamionego notatnika nie odczuwam już potrzeby chwycenia za biografię tego człowieka. Wiem kiedy się urodził, gdzie. Czytałam o tym, jak traktował go ojciec, jak się przeprowadzał, zakochiwał, zmieniał pracę jak rękawiczki, wierności dotrzymywał tylko butelce. Czasami zastanawiałam się, które opowiadanie opiera się bezpośrednio na przeżyciach samego autora, a które powstało tylko w jego pijackiej wyobraźni. 

Chociaż wszystkie pozostałe książki Bukowskiego, które przeczytałam, połknęłam praktycznie na raz, tak tym razem było całkiem inaczej. Delektowałam się każdym opowiadaniem, doszukiwałam drugiego dna i przerywałam lekturę, by przeczytać coś innego. Być może Fragmenty winem poplamionego notatnika nie stały się moją ulubioną pozycją tego autora, jednak zdecydowanie najbardziej doceniam je pod względem zawartości. Ciężko wręcz uwierzyć, że niektóre z tych esejów czy opowiadań czytali zapaleni miłośnicy pisemek pornograficznych. 

[463] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Kłopoty to męska specjalność

lutego 24, 2016

[463] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Kłopoty to męska specjalność

Tytuł: Kłopoty to męska specjalność
Tytuł oryginału: Hot Water Music
Autor: Charles Bukowski
Tłumaczenie: Marek Fedyszak
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 16 października 2014
Liczba stron: 240
Wydawnictwo:  Noir Sur Blanc
Cena na okładce: 29,00
Ale te tygodnie lecą. Pamiętam, jak planowałam dopiero tą serię, a teraz czytam Bukowskiego za Bukowskim! Wiem już, że pisał czasami lepiej, czasami gorzej. Powoli przyzwyczajam się do myśli, że ostatnia książka którą napisał przed śmiercią - a przeczytana przeze mnie w pierwszej kolejności - jest najlepsza i żadnej innej nie pokocham tak samo mocno. Mimo to dalej widząc nazwisko Bukowski na okładce czuję motylki w brzuchu i wiem, że w środku znajdę coś, co zwali mnie z nóg. A zapewne jeszcze coś, co nie pozwoli mi z tej podłogi wstać.

Tym razem padło na zbiór opowiadań. Osobiście strasznie nie lubię tego typu książek i pewnie doskonale to wiecie - bo jak ocenić całą pozycję, kiedy składa się z kilku osobnych opowieści? Liczyć średnią arytmetyczną? A może ważoną? Czy pokusić się o harmoniczną? Z opowiadaniami Bukowskiego jest tak, że z całą pewnością któreś w całym zbiorze przypadnie do gustu tak, że przyćmi pozostałe. Kłopoty to męska specjalność są zbiorem o mężczyznach, którym nie za dobrze wiedzie się w życiu. Z butelką alkoholu w ręce natykają się na różnorakie kobiety. Zwykle jednak są to panie lekkich obyczajów albo typowe diwy, które planują tylko nieszczęśnika wykorzystać i porzucić. Jak zawsze w książkach Bukowskiego panuje tu ogromne wyuzdanie i alkoholizm poprzetykane życiowymi mądrościami doświadczonego człowieka.

Czytając Fragmenty winem poplamionego notatnika już wiem o Bukowskim dużo więcej, więc i ta pozycja nabrała dla mnie głębszego znaczenia. Charles Bukowski nie pisze dla nikogo - pisze dla siebie, o sobie i przez siebie. Widać, że z czasem coraz łatwiej - o ile kiedykolwiek miał z tym problemy - rzuca wulgaryzmami i opisami seksualnych podbojów. Jeśli zastanawialiście się kiedyś czy istniał na świecie człowiek, który nie przejmował się tym, co myśli o nim społeczeństwo odpowiedź brzmi tak. Istniał i zostawił po sobie bardzo dużo - nie tylko szklanych butelek do recyklingu, choć zapewne nazbierało się ich trochę po zapalonym pijaczynie. 

[459] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Faktotum

lutego 17, 2016

[459] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Faktotum

Tytuł: Faktotum
Tytuł oryginału: Factotum
Autor: Charles Bukowski
Tłumaczenie: Jan Krzysztof Kelus
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 15 listopada 2014
Liczba stron: 230
Wydawnictwo:  Noir Sur Blanc
Cena na okładce: 29,00
Kolejna ŚRODA Z BUKOWSKIM. Przyznam, że jak na razie to moja ulubiona seria z tych, które stworzyłam. Kiedy zaczynałam ją planować nawet nie sądziłam, że Bukowski okaże się takim cudownym pisarzem, a ja chwytając za kolejne jego książki czuję się tak, jakbym wróciła do domu. Serce bije mi ze szczęścia, a na twarz wypływa uśmiech. Musicie wiedzieć, że tym razem nie jestem zbyt zachwycona, a mimo to i tak Bukowski jest dla mnie mistrzem.

Owa historia składa się z samych opowieści mężczyzny, który ciągle i ciągle szuka sobie pracy. Tytułowy bohater nie stara się udawać i poszukuje zajęcia uparcie mówiąc o sobie prawdę. Szybko udaje mu się znaleźć zatrudnienie, jednak nie stara się na siłę go utrzymać. Towarzyszymy mu w kolejnych posadach, z których zostaje wyrzucony lub z których sam odchodzi nie przejmując się, że znowu nie ma roboty.

Bukowski był alkoholikiem. Nie jest to dla nikogo żadną tajemnicą. Wszyscy wiedzą, że pisał o sobie i swoim życiu. Jeśli zapytacie kogoś o tego człowieka od razu Wam powiedzą, że to ten pijak, który dużo przeklinał w swoich wierszach i nie przejmował się w żaden sposób tych, co wypada a co nie. To prawda. Bukowski umiał żyć. Faktotum można opisać w kilku słowach: seks, alkohol i próby funkcjonowania w społeczeństwie. Społeczeństwie równie zdegenerowanym co sam główny bohater. Wydawać by się mogło, że powinien móc się doskonale dopasować. Jak to jest, kiedy przestaje zależeć i jedyne, co się robi to żyje?

Mimo, że jak na razie to najsłabsza książka Bukowskiego, z którą miałam styczność, a i tak czytało się ją wspaniale. Miał on w sobie tyle charyzmy i zrozumienia, że nie da się go nie lubić. Znał świat bardzo dobrze i nie bał się pisać o nim prawdy. Nie można tego powiedzieć o każdym pisarzu, więc to największe odznaczenie, jakie można przypisać poecie. Charles Bukowski na nie zasłużył.
[456] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Noce waniliowych myszy

lutego 10, 2016

[456] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Noce waniliowych myszy

Tytuł: Noce waniliowych myszy
Tytuł oryginału: Noce waniliowych myszy
Autor: Charles Bukowski
Tłumaczenie: Leszek Engelking, Piotr Madej, 
Michał Kłobukowski, Marcin Baran, 
Dobrosław Rodziewicz
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 16 października 2014
Liczba stron: 408
Wydawnictwo:  Noir Sur Blanc
Cena na okładce: 39,00
Nadeszła kolejna ŚRODA Z BUKOWSKIM. Tym razem postanowiłam zapoznać się z wierszami tego autora ciekawa tego, co stworzył. Szmira bardzo mi się spodobała - szczególnie jej filozoficzne przesłanie - wiedziałam więc, że poezja Bukowskiego, mimo wulgaryzmów, na pewno do mnie dotrze. Nie myliłam się. Ten autor porusza istotne dla niego kwestie w sposób bardzo prostolinijny. Nie ma wątpliwości więc, że udaje mu się porozumieć w ten sposób z osobami, dla których poezja Mickiewicza czy innego wybitnego pisarza jest po prostu nie do zrozumienia. 

Charles Bukowski niczego nie ukrywa przed swoim czytelnikiem. Pisząc swoje wiersze oddaje w nich część siebie. Wspomina o swoich przelotnych romansach, przyjaźniach, mówi jakiej muzyki słucha i kogo ceni jako pisarza. Podczas lektury Nocy waniliowych myszy ani przez chwilę nie zastanawiałam się, czy autor mówi szczerze i czy naprawdę do przeżył. Pierwszy raz miałam styczność z takim otwarciem się poety. Inni ubierali swoje doświadczenia w piękne słowa i przyprawiali ogromną ilością środków stylistycznych. Nie Bukowski. Dla niego liczy się tylko to, by pisać. Nie potrzebuje do tego różowej otoczki, którą tak często możemy dostrzec u tych, którzy w każdym szczególe dopieszczają swoje dzieła. Kiedy wyobrażam sobie, jak Bukowski pisze widzę go siedzącego przy maszynie i piszącym bez zastanowienia to, co siedzi mu w głowie. 

Zapewne są ludzie, którzy nie dopatrzą się w Nocach waniliowych myszy tego piękna realizmu. Niektórym się może wydawać, że Bukowski zbyt otwarcie poruszał kwestię swojego życia - choćby seksualnego. Podziwiam go za odwagę, z jaką otwierał się na świat będąc nieszczęśliwym człowiekiem, który nie miał w życiu zbyt dużego szczęścia. Nie idealizuje siebie i pokazuje wszystko takim, jakie było naprawdę. Jeśli nie tego szukacie w poezji to nie jestem pewna, czy zaprzyjaźnicie się z tym mężczyzną. Ułuda i udawane piękno nie to nie tutaj. Doceńcie prostolinijność i szczerość złamanego przez życie pisarza.

[453] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Szmira

lutego 03, 2016

[453] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Szmira

Tytuł: Szmira
Tytuł oryginału: Pulp
Autor: Charles Bukowski
Tłumaczenie: Tomasz Mirkowicz
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 11 września 2014
Liczba stron: 192
Wydawnictwo:  Noir Sur Blanc
Cena na okładce: 29,00
Jednym z moich niewielu postanowień na rok 2016 było poznanie wszystkich książek Charlesa Bukowskiego. Nigdy wcześniej nie miałam z nim styczności, jednak co rusz napotykałam na swojej drodze cytaty z pozycji jego autorstwa i wiedziałam, że to będzie coś wielkiego. Żeby się bardziej zmotywować dodałam w swoim zeszycie: jeden Bukowski tygodniowo. Tak narodziła się ŚRODA Z BUKOWSKIM. 

Nick Belane nie ma spokojnego życia. Ciągle ktoś coś do niego ma. Ostatnio przyczepiła się Pani Śmierć. Z jednej strony nie omija nikogo, jednak mogłaby dać mu trochę przestrzeni osobistej. Żałuje, że nie ma takiej samej blokady jak Celine. Ten francuz, który podobno umarł, ale dalej odwiedza antykwariat Reda. Nick musi odnaleźć Celine'a i doprowadzić do Pani Śmierć. Wtedy ona powie mu, gdzie jest Czerwony Gołąb. Czymkolwiek jest. Belane jest detektywem. Musi wykonywać swoje zlecenia. Choćby przyszedł do niego człowiek, którego napastuje kosmitka. Zajmuje się tym wszystkim w przerwach między graniem na wyścigach, chlaniem i obsesyjnym myśleniem o wszystkich ponętnych kobietach, które ostatnio nie dają mu spokoju.

Jest to ostatnia powieść, którą napisał Bukowski w swoim życiu. Zapewne dlatego opiera się ona w większości na motywie śmierci i na fakcie, że koniec końców dopadnie ona każdego. Być może autor czuł, że Pani Śmierć wysłała już swoich pomocników, by go odnalazła. Tak czy inaczej towarzyszymy Nickowi Belane w jego poszukiwaniach. Ma on pięćdziesiąt pięć lat i dekadenckie podejście do życia. Każdego dnia budzi się rano z ponurymi myślami i nie żałuje sobie alkoholu. Nie jest postacią, którą można lubić, albo nie. Nick Belane po prostu jest, żyje i zajmuje się swoimi przyziemnymi sprawami licząc na to, że nowy dzień nie będzie pechowy i uda mu się trochę zarobić. Spędzając z nim czas uczymy się wielu nowych rzeczy, które przekazane są w taki sposób, że na pewno zostaną w głowie.

Copyright © Życie z książką , Blogger