środa, 6 kwietnia 2016

[489] ŚRODA Z BUKOWSKIM: Z szynką raz! + wyniki konkursu

Tytuł: Z szynką raz!
Tytuł oryginału: Ham on Rye
in Town
Autor: Charles Bukowski
Tłumaczenie: Michał Kłobukowski
Seria: -
Tom: -
Data wydania: maj 2015
Liczba stron: 320
Wydawnictwo:  Noir Sur Blanc
Cena na okładce: 29,00
Wiecie co? Przeczytałam już wszystko Bukowskiego, co zostało wznowione. A wiecie co to znaczy? Koniec z regularną ŚRODĄ Z BUKOWSKIM! Jeszcze jeden odcinek się pojawi i pozostaje nam jedynie czekać na kolejne wydania i mieć nadzieje, że nastąpi to dosyć szybko, bo każdy tydzień bez Bukowskiego będzie tygodniem straconym. Co zrobię, kiedy przeczytam już NAPRAWDĘ WSZYSTKO? 

Ta seria rozpoczęła się od Szmiry, czyli mojej ulubionej - jak się okazało - książki tego człowieka. Każda kolejna miała w sobie ten sam pierwiastek, który w pewnym momencie stał się dla mnie czymś normalnym. Pojawiały się historie, które mnie zaskakiwały, jednak seks, alkohol i wyścigi konne to wspólny mianownik ich wszystkich. Sama nie wiem czemu obawiałam się Z szynką raz!. Czułam lekki niepokój w momencie, gdy wzięłam ją do ręki. Być może dlatego, iż słyszałam, że jest to jedna z najbardziej osobistych książek Bukowskiego, a biorąc pod uwagę, że we wszystkich jest cholernie szczery...

Tym razem cofamy się do dzieciństwa i młodości Hanka. Dowiadujemy się o stosunkach - a raczej ich braku - łączących go z ojcem, o wyobcowaniu w szkole, braku znajomych. W najmłodszych latach Chinaskiemu zabraniano bawić się z innymi dziećmi. Mieszkał on z rodzicami w dzielnicy biedaków, a jego rodzicielom chora ambicja dojścia do bogactwa zaburzała świadomość i uważali, że są lepsi od innych, choć pobierali ten sam zasiłek. Mały Hank mógł tylko patrzeć, jak koledzy grają w piłkę bez niego, a gdy coś przeskrobał dostawał naprawdę ciężkie lanie od ojca, który nie żałował pasa i nawet drobnostka była dobrym powodem na skrzywdzenie dziecka. Mimo to Hank starał się iść własną drogą i parł do przodu bez względu na wszystko. Opowiada o swoich pierwszych doświadczeniach seksualnych, kolegach, przyjaciołach, którzy pojawiali się i szybko znikali. Każdemu, kto usłyszy słowa Charles Bukowski, przychodzi na myśl alkoholik i niecenzuralne opowiadania. Nikt jednak nie zastanawia się, co doprowadziło do tego. Być może Z szynką raz! wcale nie pomaga tego zrozumieć, jednak na pewno zwraca uwagę na to, jak ciężkie życie miał Bukowski. Od samego początku do końca. 

Czasem dla wprawy chodziłem podpatrywać kloszardów, żeby się przygotować na spotkanie z przyszłością.

Ta książka jest inna. W swoich opowiadaniach Charles Bukowski czasami nawiązuje do tych lat młodzieńczych, jednak jeszcze nigdy nie pojawiło się tyle szczegółów i tyle bólu. Kiedy próbuję wyobrazić sobie jego dzieciństwo widzę szarość i przygnębienie. Widzę wiecznie strapionego i nieuśmiechniętego Hanka, który jest świadomy swojej odmienności, którą pogłębiają jeszcze opętani rządzą bogactwa - którego nigdy nie udało im się zdobyć - rodzice. Odmówili własnemu dziecku miłości. Kiedy matka stoi murem za ojcem nie przejmując się, że syn dostaje ciężkie lanie z powodu dwóch wystających ździebeł trawy... Główny bohater nie ukrywa nienawiści do mężczyzny i braku uczuć do kobiety, którzy go spłodzili. Są dla niego tylko i wyłącznie przeszkodą do normalnego życia.

Widać, że Charles pisząc Z szynką raz! nie czuł tego samego, co podczas pisania innych książek. Tutaj można wyczuć powagę i dojrzałość. W oczy nie rzuca się seks czy alkohol, tylko mały Hank stojący wśród ludzi, a jednak czującym przejmującą samotność i pragnienie tego, by ktoś go w końcu naprawdę, bezinteresownie, pokochał. Może gdyby jedno z rodziców okazało mu trochę miłości dzisiaj nie byłoby tego słynnego Charlesa Bukowskiego, masochisty i buntownika, który żył z dnia na dzień. Jego książki - o ile byłby pisarzem - przypominałyby wszystkie inne, które trzymają się norm społecznych. Miałby kochającą żonę, alkohol piłby wyłącznie od święta, a na kobiety lekkich obyczajów i tanie motele patrzyłby z dobrze skrywaną niechęcią. Tak mogło być, ale nie było. Szkoda. Mogłabym żyć bez książek tego człowieka, gdybym tylko dostała gwarancję, że jego przeszłość ulegnie zmianie, a on umrze z uśmiechem na ustach i dobrze przeżytym życiem.

Życie przeciętnego, w pełni przytomnego człowieka było drętwe, gorsze niż śmierć. 

Po lekturze tej książki jestem pewna dwóch rzeczy. Po pierwsze: dołączyła do grona moich ulubionych Charlesa Bukowskiego i wylądowała na drugim miejscu, zaraz po Szmirze. Po drugie: już nigdy więcej po nią nie sięgnę, choć zakupię ją, by leżała na półce i przypominała mi o przeszłości Hanka. Różne uczucia towarzyszyły mi przy czytaniu książek tego człowieka, jednak jeszcze nigdy nie czułam się tak brudna, oblepiona przeszłością. Mam uczucie jakbym wytarzała się we wspomnieniach innego człowieka i przykleiły się one do mnie jak wata cukrowa. To zdecydowanie mocny tekst, który na długo zostaje w pamięci.

Ogólna ocena: 09/10 (wybitna)
Spełnia wyzwanie:

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Noir Sur Blanc!


Mimo, że wyniki konkursu z Charlesem Bukowskim miały się ukazać wyłącznie na fanpage'u bloga doszłam do wniosku, że przy okazji wstawię Wam je tutaj, choć ze zwycięzcą i tak skontaktuję się mejlowo. Mogę Wam obiecać, że to nie ostatni konkurs z książkami tego autora i w maju powinien pojawić się jeszcze jeden. O ile oczywiście jesteście zainteresowani. Zwycięzcy gratuluję. Moja ulubiona liczba okazała się dzisiaj szczęśliwą dla Ciacha. Nie martwcie się jednak, bo to nie ostatni konkurs z Papierowymi Miastami. 

5 komentarzy:

  1. Wygrana w Twoim konkursie to bez wątpienia najmilszy akcent tego dzisiejszego ciężkiego dnia. :) Bardzo zachęcałaś do Bukowskiego w cyklu środowym, bo pod względem kontrowersji widzi mi się jak Chuck Palahniuk albo Philip Roth. Teraz będzie okazja samemu się zapoznać z tym budzącym ciekawość autorem. Zobaczymy, czy na mnie też tak wpłynie, jak na Ciebie. :) Dziękuję bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się zastanawiam nad tym Rothem, czy mi się spodoba :3 Proszę :)

      Usuń
    2. Ale ze mnie gamoń. Całkowicie zapomniałem dać znać, że dostałem. Obie książki przyszłe, dziękuję :* :)
      Widziałaś, że są dwie nowe książki w zapowiedziach WL?
      Na południe od nigdzie (to chyba już masz, bo recenzował Twój chłopak) i Zapiski starego świntucha? :)

      Usuń
  2. Gratulujemy bardzo serdecznie! :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...