poniedziałek, 19 września 2016

[573] Autostopem przez Galaktykę - Douglas Adams

Kosmos jest wielki. Naprawdę wielki. Nie uwierzyłbyś, jaki wielki, gigantyczny, szalenie olbrzymi jest kosmos. Może dla ciebie droga do drogerii to niezły kawałek, ale w porównaniu z kosmosem to pryszcz.

Tytuł: Autostopem przez Galaktykę
Tytuł oryginału: The Hitch-Hikers 
Guide to the Galaxy
Autor: Douglas Adams
Tłumaczenie: Paweł Wieczorek
Seria: Autostopem przez Galaktykę
Tom: 1
Data wydania: 05 września 2016
Liczba stron: 322
Wydawnictwo: Zysk
Cena na okładce: 39,90
Słyszałam kilkakrotnie o Autostopem przez Galaktykę, jednak nigdy jakoś specjalnie mnie do tej książki nie ciągnęło. Powód jest naprawdę prosty, nieskomplikowany jak twierdzenie Pitagorasa. Naprawdę nie przepadam za science fiction. Jest to gatunek, który najzwyczajniej w świecie rzadko przypada mi do gustu. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest naprawdę dużo pisarzy, który tworzą niemałe cuda w tej kategorii, jednak mi nie udało się jeszcze na nie natknąć. Coś mnie jednak drgnęło i sięgnęłam po Autostopem przez Galaktykę sądząc, że to może pozwoli mi zmienić moje podejście do sprawy, bo naprawdę mam dość krzywienia się na samą myśl o science fiction. Okazało się, że Douglad Adams nie tylko całkowicie odmienił moje poglądy, to zaserwował mi niesamowitą podróż przez Galaktykę.

Autostopem przez Galaktykę to podręcznik, który zyskał w całej Galaktyce ogromny posłuch. Znajdują się w nim odpowiedzi na praktycznie wszystkie pytania, jakie może zadać człowiek, kosmita i każdy inny żywy organizm. Hasła w nim zawarte mogą uratować życie w każdej praktycznie chwili, a dla autostopowiczów - przemieszczających się w kosmosie osób łapiących okazję - jest praktycznie biblią.

Artur jest niczym niewyróżniającym się ziemianinem. Pewnego dnia jednak wszystko się komplikuje. Mężczyzna dowiaduje się, że jego dom zostanie zburzony, by miasto mogło zbudować obwodnicę, a na jego podwórku już stoi ogromny buldożer; okazuje się, że Ziemię czeka ten sam los, co jego mieszkanie, a Ford - przyjaciel Artura - również należy do pozaziemskiej cywilizacji i jest autostopowiczem, który od piętnastu lat nie może wydostać się z zielonej planety. Prefect postanawia wyciągnąć pomocną dłoń do Denta i ratuje go z znikającej planety dosłownie w ostatniej chwili. Co byś zrobił, gdyby zniknęło wszystko, co znałeś i kochałeś?

Zrobiłem dziś coś nie tak czy świat zawsze taki był, a ja zbyt zajmowałem się sobą, by to zauważyć?

Douglas Adams stworzył bohaterów tak różnych, pełnych sprzeczności i nieprzeciętnych, że naprawdę można umrzeć ze zdziwienia. Artur Dent jest mężczyzną, który naprawdę szybko przystosowuje się do sytuacji. Nie mogłam wyjść z podziwu, że przeszedł tak szybko do porządku dziennego z tym, że zniknęła Ziemia wraz z jego rodziną, przyjaciółmi i wszystkim, co kochał. Być może nie miał innego wyboru, jeśli nie chciał zwariować z natłoku wrażeń, których los mu nie daruje. Osobiście siedziałam z otwartymi ustami i nie mogłam uwierzyć w fantazję autora. Ford Prefect zaś ciągle mnie zadziwiał swoim podejściem do życia i sprawy. Jako kosmita i autostopowicz sporo już przeżył i zwiedził, więc ten jego kosmopolityzm niesamowicie mnie bawił. Czasami miałam ochotę krzyknąć, by ktoś postawił się w sytuacji Artura, a nie tylko kręcił głową z politowaniem na jego brak wiedzy, jednak byłam zbyt zajęta wybuchami śmiechu. Przez Autostopem przez Galaktykę przewija się naprawdę ogromna liczba bohaterów, którzy są naprawdę warci uwagi. Wystarczy tutaj wspomnieć o Zaphodzie Beeblebroxie (i nie udławić się przy wymawianiu jego imienia i nazwiska).

Mimo to odniosłam wrażenie, że to nie postaci się tutaj liczą najbardziej, gdyż wbrew wszystkiemu są jakby upchnięte w kąt, a główny plan zajmuje sama fabuła. Ciężko jest ubrać w słowa to, co zrobił autor, bo zrobił coś niesamowitego. Autostopem przez Galaktykę nie będziecie czytać dla żadnego z bohaterów czy dla treści lub zakończenia. Będziecie pochłaniać stronę za stroną zdziwieni tym, jak Adams doskonale pisze, tworzy światy i sprawia, że co chwilę wybuchacie śmiechem. Bo musicie wiedzieć, że jest to jedna z najlepiej napisanych książek, jakie miałam okazję kiedykolwiek czytać. Nigdy jeszcze nie spotkałam się z taką lekkością w kreowaniu historii. Douglas Adams bawi się słowami, całymi planetami i dla niego nie ma nic niemożliwego. Przy lekturze Autostopem przez Galaktykę zdecydowanie nie można myśleć logicznie, co powinno mnie boleć, skoro matematyka to dla mnie królowa wszystkiego. Czułam jedynie lekkie zawroty głowy próbując objąć rozumem to, co Adams tak po prostu stwierdzał.

Zawsze, gdy się sądzi, że niemożliwe, by życie mogło być gorsze, nagle się pogarsza.

Kiedy weźmiecie do rąk własnych tę książkę z pewnością nie będziecie spodziewać się tego wszystkiego, co wybuchnie Wam prosto w twarz już na pierwszej stronie. Autor przez cały czas wyśmiewa się z wszechobecnej biurokracji, krytykuje urzędników państwowych i sposoby ich działania oraz idiotyczne przepisy, które nie wnoszą nic dobrego dla ogółu. Nie trzeba się mocno skupiać, by wyłowić te treści, choć wszystko to napisane jest pół żartem, pół serio. Ciężko wręcz uwierzyć w to, że z tej pełnej cynizmu, sarkazmu i inteligentnego humoru mieszanki wyszła tak lekka pozycja.

Dodatkowym plusem cudownej historii, w której pełno wszystkiego, jest wydanie. Wydawnictwo Zysk naprawdę mocno się postarało, a twarda okładka i obwoluta idealnie się prezentują. Rysunki Janusza Kapusty wygrały moje serce i co chwilę przestawałam czytać, by na nie popatrzeć.

Nauka dokonała kilku zadziwiających odkryć, ale wolę być szczęśliwy, niż mieć rację.

Początkowo planowałam jedynie pochłonąć tom pierwszy tej serii, dla relaksu i poszerzenia horyzontów. Teraz jestem jednak pewna, że Autostopem przez Galaktykę przeczytam w całości i już naprawdę nie mogę doczekać się kolejnej części. Mam nadzieję, że będzie równie idealna i zostawi po sobie taką samą pustkę w głowie. Nie wiem, czy potrafiłabym teraz rozwiązać banalne równanie matematyczne/ Czuję się jakby ktoś z mojego mózgu wycisnął sok i nie zostawił ani kropelki, a resztę zwyczajnie wyrzucił do kosza. Myślenie mnie boli, a pisanie tej recenzji jest jak sypanie solą rany. Czego się jednak nie robi, by cały świat jeszcze bardziej pokochał Douglasa Adamsa i jego Autostopem przez Galaktykę? Jeśli chcecie poznać odpowiedź na wszystkie istotne pytania to wystarczy, że otworzycie tę książkę. W końcu kto by nie chciał wiedzieć, jaki jest sens życia?

Ogólna ocena: 10/10 (arcydzieło)

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Zysk!

4 komentarze:

  1. Dla mnie była to przezabawna lektura, za drugim podejściem dopiero wywarła na mnie wrażenie :)
    Wiesz na 100% czy Zysk wyda kolejne tomy? Bo obawiam się, że może być jak z Forestem Gumpem - wyjdzie tylko pierwszy tom a drugi już nie ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia. Myślę jednak, że powinni... Jeśli odbiór tego tomu będzie dobry z pewnością pokuszą się o dalsze...

      Usuń
  2. Wow, ale wysoko ją oceniłaś. I recenzję czytało się bardzo dobrze. Jestem bardzo jej ciekawa, dotychczas w sumie słyszałam tylko o filmie :)

    Pozdrawiam, Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czytaj, bo to jawne arcydzieło :D

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...