NOWY HERVE TULLET 👶🏼

Kiedy raz się pokocha Hervé Tulleta będzie się wyczekiwać kolejnych jego publikacji dla dzieci, niezależnie od wieku. Ostatnie pięć książeczek Tulleta mocno mnie zachwyciło, a informacja o wydaniu kolejnych ucieszyła. Teraz - starając się o dziecko - jeszcze mocniej zwracam uwagę na wszelkie książki dla małych dzieci i zapewne w moim życiu pojawi się ich dużo więcej. Jedną pozycję z tulletowej kolekcji podarowałam siostrzenicy mojego chłopaka i uwielbia Zabawę w oczka równie mocno, jak pokochałam ją ja. Teraz nadchodzą święta i jest to bardzo dobra okazja, do podarowania maluszkowi takiego zestawu.

I tym razem wydawnictwo Insignis postawiło na pięć tytułów. Paluszkowa wyprawa opiera się na tym samym motywie, co Paluszkowa olimpiada i według mnie to dwie najsłabsze książeczki z tego zestawienia. Mimo to dzieci z pewnością będą zachwycone tym, jak interaktywnie można się bawić przy użyciu - jakby nie było - książki. Nie da się też ukryć, że pisać po rączkach maluchy bardzo lubią, a tutaj Tullet wręcz do tego namawia.

Gra w kolory również cieszy wzrok i bawi. Autor doskonale zna dziecięcą percepcje i wie, czego potrzebuje młode oko, żeby się dobrze rozwijać. Dodatkowo uczy i bawi, więc jest w niej wszystko, czego można by chcieć. Zdecydowanym faworytem z nowych książeczek jest Gra luster. Książeczka zrobiona jest w całości z odbijającego materiału, który przypomina lustra. Jest to coś naprawdę niesamowitego - dziecku nie stanie się krzywda, a może pobawić się czymś podobnym do luster.

Zabawa liniami to również świetna zabawa, czego się nie spodziewałam. Kartki podzielone się na części, które można dowolnie dopasowywać tworząc nowe wzory. Interaktywność na nowym poziomie. Gdyby ktoś kazał mi wybrać dwie z tych pięciu kupiłabym na pewno Grę luster oraz właśnie Zabawę liniami. Ostatnią pozycją jest Gramy w piłkę, na którą również nie zwróciłam wcześniej zbyt dużo uwagi i uważam, że nada się bardziej dla dzieci zainteresowanych sportem, niż przeciętny bobas. Jej plusem jest to, że rozkłada się na całą długość. Jestem zadowolona z tego, że nowy Tullet trafił na moją półkę i zdecydowanie czekam na kolejne nowości. Warto.

Ogólna ocena: 08/10 (rewelacyjne)

Za książeczki bardzo dziękuję wydawnictwu Insignis!

Komentarze

  1. Ooo ale fajne książeczki, muszę o takich pomyśleć, bo dzieci wokół jest kilka i każde czeka na prezenty:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)