Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alexa Lavenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alexa Lavenda. Pokaż wszystkie posty
PRZED PREMIERĄ: AMERYKAŃSKI SEN // ALEXA LAVENDA + PRZEPIS NA PULPECIKI GOŁĄBKOWE

lutego 19, 2021

PRZED PREMIERĄ: AMERYKAŃSKI SEN // ALEXA LAVENDA + PRZEPIS NA PULPECIKI GOŁĄBKOWE

Jakiś czas temu czytałam pierwszy tom Kontynentów przyjemności i wahałam się, czy chcę sięgnąć po kontynuację, ale ostatecznie - gdy pojawiła się zapowiedź - nie mogłam się jej doczekać. Doskonale pamiętałam wszystkie wydarzenia, więc szybciutko po Amerykański sen sięgnęłam. 

Kolejna strata i kolejna szansa od życia. Historia lubi się powtarzać, zataczać kręgi... Pokochałam zbyt mocno, zbyt intensywnie, spłonęłam w żarze namiętności. Teraz odradzam się jak feniks i rozpoczynam nowe życie. Kolejny raz”. Patrycja ze złamanym sercem wyjeżdża do Ameryki. Max zostaje w Australii. Przed nią nowe wyzwanie – bierze udział w telewizyjnym show kulinarnym, rywalizując o miano najlepszego szefa kuchni.

Od początku bardzo mnie zaskoczył fakt, że chociaż jest to bezpośrednia prawie kontynuacja tomu pierwszego to cały udział Patrycji w owym show kulinarnym jest potraktowany bardzo pobieżnie. Trochę szkoda, bo miałam bardzo duże nadzieje związane z tym wątkiem. Szybko przechodzimy do czasu po i towarzyszymy Patrycji we wszystkich wywiadach, spotkaniach autorskich i trzymaniu się z dala od Maxa. Jest to dosyć przykre, że skupiamy się tak bardzo na ich relacjach, ale biorąc pod uwagę, że to stricte romans... Nie powinnam oczekiwać nic innego.

Miłość jest prosta, to my ją komplikujemy.

Podobało mi się, że Patrycja ma podejście do Maxa bardzo wyrozumiałe, bo jednak ich związek miał spore szanse na przetrwanie, gdyby nie pewne wydarzenia związane z żeńską częścią rodziny Powerów. Uwielbiam ojca Maxa i podoba mi się, że on tutaj występuje trochę częściej niż w tomie pierwszym. Bohaterów jest tutaj mało, skupiamy się przede wszystkim na bezpośrednim otoczeniu Patrycji. Polubiłam bardzo agentkę głównej bohaterki, mam nadzieję, że w tomie trzecim będzie jej jeszcze więcej.

Jest tutaj też wątek prześladowania, który przeplata się przez cały Amerykański sen i trochę szkoda, że jest traktowany tak pobieżnie. Mogłoby to mieć spore znaczenie i pod koniec wszystko się rozkręca, także mam lekkie nadzieje związane z kontynuacją. Jeśli chodzi o romantyczne kwestie... Znudził mi się już związek Maxa i Patrycji. On jest zbyt idealny, ona zbyt doskonała... Gdzie tu jakieś wady, realne cechy postaci?

Jeśli nie będziecie od tego cyklu wymagać zbyt dużo to z całą pewnością Was nie zawiedzie. 

★★★★★★☆☆☆☆


Skoro mamy tutaj trochę wątków kulinarnych postanowiłam w gratisie podzielić się z Wami przepisem, który ostatnio wymyśliłam. Bardzo rzadko korzystam z gotowych przepisów, więc być może już go gdzieś widzieliście... Ale gwarantuje, że jest przepyszny.

Składniki:
  • mięso mielone wołowo-wieprzowe (800g)
  • ryż (50g)
  • przecier pomidorowy (dwie łyżki)
  • kukurydza (dwie łyżki)
  • cebula (pół małej)
  • mozarella (nieduży kawałek)
  • sól
  • słodka papryka
  • ostra papryka
  • bułka tarta (szczypta)
  • jajka (2)
Przygotowanie: 
  • Ryż gotujemy, odstawiamy.
  • Cebulę kroimy w kostkę, dodajemy do mięsa mielonego. Wbijajmy jajka, dodajemy kukurydzę, przecier, bułkę tartą, Doprawiamy. 
  • Formujemy pulpety w środek każdego wkładając kawałek mozarelli (niewielki, bo mozarella i tak trochę wypłynie). Układamy na papierze do pieczenia.
  • Piec ok. 45 minut w 180 stopniach.

Za książkę dziękuję wydawnictwu!

ŻAR AUSTRALII. KONTYNENTY PRZYJEMNOŚCI // ALEXA LAVENDA

października 16, 2020

ŻAR AUSTRALII. KONTYNENTY PRZYJEMNOŚCI // ALEXA LAVENDA

 

Jesień to dobra pora na czytanie książek, a szczególnie kryminałów. Naszła mnie jednak ochota na romans i to taki typowy, niewymagający myślenia, Z pomocą przyszedł mi tutaj Żar Australii. Już po okładce widać, czego można się spodziewać, a jednak autorce udało się miło mnie zaskoczyć.

Młoda kobieta, której życie nigdy nie oszczędzało, spotyka na swojej drodze mężczyznę, który w życiu ma wszystko na wyciągnięcie ręki.

Ona wrażliwa, samotna… wybudowała wokół siebie mur, którego dotąd nikomu nie udało się zburzyć.

On seksowny, charyzmatyczny, diabelsko przystojny i bogaty. Max sprawił, że świat Patrycji zatrząsł się w posadach…

Czy będzie w stanie zburzyć mur, jaki dziewczyna wokół siebie wybudowała?
Czy Patrycja przywróci jego wiarę w szczerość i bezinteresowność kobiet?

Dwa różne światy, dwie zupełnie inne osobowości, które przyciąga niesamowita siła.
Chemia, emocje, dramaty.

Na samym już początku zaskoczyła mnie Patrycja. Bardzo ją polubiłam. Jej pracowitość, wytrwałość, chęć do działania. Nie mogłam się nadziwić i ostatecznie zyskała u mnie ogromną dozę szacunku. Nie przypomina typowych kobiet z romansów, które tylko na faceta czyhają i najlepiej by wszystko szybciutko się potoczyło. Patrycja związków unika jak może, ma swoje marzenia i plany, które opierają się wyłącznie na ciężkiej pracy, a nie ładnej buzi. I tutaj pojawia się Max Power. Pomijając zabójczo śmieszne połączenie imienia z nazwiskiem... Dostajemy typowego bogatego faceta, któremu zdążył się już znudzić przygodny seks i wydawanie pieniędzy. Tutaj troszkę mi zgrzytało, ale jakoś go zniosłam.

Wielkim plusem tej historii jest zamiłowanie Patrycji do gotowania. Podobało mi się, że kuchnia stanowi tak ważną rolę w Kontynentach przyjemności, bo sama uwielbiam gotować. Minusem była tylko jedna scena, gdy dziewczyna przygotowuje posiłek dla Maxa - składający się z kilku dań - w dosłownie piętnaście minut i wyjaśnia to słowami a jak długo czekasz w restauracji na swój posiłek? Wszystko pięknie, jednak w restauracji na ten posiłek pracuje więcej niż jedna osoba, nie musi ona sama wszystkiego przyrządzić i już samo przygotowanie składników potrwałoby dłużej. Nie będę się jednak za bardzo tego czepiać, bo nie o to w tej historii chodzi.

Kolejnym wątkiem, który mi nie pasował, było tempo, z jakim wszystko szło do przodu. Z jednej strony tak wielkie zainteresowanie od pierwszego wejrzenia wydaje się naprawdę mało realne, z drugiej sama to przeszłam, więc już siedzę cicho. Związek Patrycji z Maxem jest bardzo burzliwy i z tego powodu pochłonęłam tę książkę na raz. Pół dnia wystarczyło, bym doczytała do ostatniej strony i dała się zaskoczyć zakończeniem. Bardzo jestem ciekawa kontynuacji i mam nadzieję, że autorka nie każe mi zbyt długo na nią czekać.

★★★★★★★☆☆☆

Żar Australii. Kontynenty przyjemności // Alexa Lavenda // Kontynenty przyjemności // tom 1 // 14 października 2020 // 384 strony // Wydawnictwo Lipstick Books // 39,99 zł

Za książkę dziękuję wydawnictwu!

Copyright © Życie z książką , Blogger