Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojna światów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojna światów. Pokaż wszystkie posty
DZIEWIĘTNASTOWIECZNE SCIENCE FICTION 👾👽

maja 26, 2018

DZIEWIĘTNASTOWIECZNE SCIENCE FICTION 👾👽

Ogólnie jeśli chodzi o sam gatunek science fiction to zwykle staram się go unikać, gdyż rozczarowałam się na nim tak wiele razy, że spokojnie mogę uznać, że tego typu historie nie są dla mnie. Dla Wojny światów postanowiłam jednak zrobić wyjątek z jednego powodu: jest to klasyka nad klasykami. Ciekawa byłam, jak H.G. Wells wyobraził sobie najazd Marsjan na współczesny - dla niego wtedy - świat. Z drugiej strony pojawiły się obawy, że się zawiodę. Upadek z wysokiego konia boli najbardziej, a moje oczekiwania co do Wojny światów były naprawdę ogromne.

Pewnej nocy na powierzchni Marsa zauważono dziwne aktywności, które uznano za eksplozje gazów. Pewien pisarz i filozof przyglądając się temu nie spodziewał się, że jest świadkiem posyłania na jego ojczystą planetę cylindrów, które zawierają w sobie marsjański gatunek, który - jak wszyscy się spodziewają - nie przypomina za bardzo ludzi, jest bardzo zaawansowany technologicznie i wcale nie przybywa w pokoju. Nagle okazuje się, że Ziemia nie jest jedyną zamieszkaną planetą we Wszechświecie, a rasa ludzka nie jest nieśmiertelna...

Człowiek wszelako tak bardzo zaślepiony jest w swej próżności, że aż do końca dziewiętnastego wieku nikt nie przelał na papier myśli, iż poza Ziemią mogły rozwinąć się istoty inteligentne, ba - że wykształciła się tam jakakolwiek forma życia.

Główny bohater - nieznany nam z imienia i nazwiska - jest pisarzem i filozofem, dzięki czemu relacjonowane przez niego wydarzenia mają ręce i nogi. Mężczyzna potrafi doskonale opowiedzieć chronologicznie to, co się wydarzyło po wylądowaniu pierwszego cylindra. Nie zżyłam się z nim przez tę formę, którą napisana jest Wojna światów i nie bałam się o jego życie. Skoro relacjonuje nam to, wychodząc czasami w przyszłość, planeta Ziemia musiała w pewnym stopniu chociaż ocaleć i owy pisarz przeżyć musiał. Jak przyszło na osobę, która streszcza najważniejsze wydarzenia narrator nie skupia się za bardzo na sobie, tylko na tym, co się działo dookoła i doskonale spełnia swoje zadanie. Czasami pojawiają się jego odczucia na temat całej tej sytuacji i pozwala to odczuć ten klimat grozy.
Copyright © Życie z książką , Blogger