niedziela, 20 października 2013

[60] Alicja w krainie zombi - Gena Showalter



Tytuł: Alicja w krainie zombie
Autor: Gena Showalter
Seria: Kroniki białego królika tom 1
Premiera: 25 wrzesień 2013
Wydawnictwo: Harlequin 
Liczba stron: 512


Przyznam się Wam, że książka intrygowała mnie, odkąd zobaczyłam ją w księgarni. Lubię takie książki z motywem bajkowym i rzucam się na nie jak głodny zombie. Musiałam mieć Alicję, więc wyprosiłam mamę. Z racji tego, że kupiłam przy tym również egzemplarz BETY, przesyłka zostanie wysłana dopiero 23 października. Nie mogłam się już doczekać, więc z chęcią przyjęłam propozycję wydawnictwa Harlequin i w końcu miałam w swoich łapkach TĄ książkę. Koniec końców skończę z dwoma egzemplarzami, ale i tak żadnego nie oddam. Tak to już jest - za bardzo się przywiązuje do książek.

Alicja ma zwyczajną mamę, cudowną młodszą siostrzyczkę i dziwnego tatę. Bardzo dziwnego. Odkąd sięga pamięcią nie wolno jej było opuszczać domu przed zmrokiem, bo mogłaby nie zdążyć przed nocą. Była szkolona do walki z... potworami. Nie muszę chyba mówić, że za bardzo w nie nie wierzyła? W końcu one nie istnieją. A obie siostry pragnęły być tylko normalne. 

W dniu szesnastych urodzin dziewczyny, o których zapomnieli wszyscy, prócz jej siostry, Emmy. Dziewczynka pragnęła tylko wystąpić w przedstawieniu, w którym brała udział. Recital jednak był już po zmroku, więc wykluczał udział rodziny Bellów. Em jednak mimo wszystko chciała tam być. Poprosiła Alicję, by ta porozmawiała z rodzicami.

- Ponieważ dzisiaj są moje urodziny, czy to nie ty powinnaś coś dla mnie zrobić? - spytałam mając nadzieję, że dzięki temu zapomni o swoim pierwszym występie baletowym i roli księżniczki, do której, jak lubiła powtarzać, została stworzona.
Zacisnęła w piąstki dłonie wsparte na biodrach - ucieleśnienie niewinności i oburzenia. Nawet w takiej chwili pozostawał najdroższą mi istotą na całym świecie.
- To, że pozwalam ci zrobić to dla mnie, jest moim prezentem dla ciebie. 

Emma jest naprawdę szczęśliwa, gdy okazuje się, że Alicji udało się przekonać rodziców. Szesnastolatka nie wie, że będzie przeklinać ten dzień do końca swoich dni. Wracając do domu ojciec jest przerażony. Wypadek samochodowy niszczy wszystko. Dziewczyna otwiera oczy i od razu pragnie je zamknąć. Wokół niej leżą martwi członkowie jej rodziny... a jej ojca właśnie coś pożera. 

Gdy budzi się w szpitalu to wszystko wydaje się tylko złym snem. Niestety, to prawda. Czeka ją nowa szkoła i mieszkanie z dziadkami. W szpitalu poznaje Kat, córkę jednej z pielęgniarek. Widać od razu, że zostaną przyjaciółkami. Alicja nie jest pewna, czy to co widziała, jest prawdą - boi się, że oszalała. Co noc siedzi przed oknem w swoim nowym pokoju, należącym kiedyś do jej matki, i wypatruje tych potworów. Widzi jednego, którego nazywa panią niemłodą, gdyż jest to rozpadające się ciało, w starej sukni ślubnej. Pojawia się ona raz na jakiś czas pod jej oknem. Każe nazywać się Ali - nie chce, by ktoś zwracał się do niej tak jak rodzina.

Zmiana imienia skojarzyła mi się z Dziadami.Umarł Gustaw, narodził się Konrad. Jednak czy można się spodziewać nawiązania do klasyki polskiej literatury w obcej książce? Niestety, trochę wątpię. Widocznie to tylko przypadek.

W szkole zauważa chłopaka. Jednego z tych, przed którymi ostrzegają troskliwi rodzice. Nie może zaprzeczyć, że coś ją do niego ciągnie. Przy pierwszym ich spotkaniu ma wizję - czuje, że go całuje. Wszystko jest tak realne, że ucieka w tamten świat. Wie, jak chłopak ma na imię jeszcze przed tym, zanim zdradzi jej to Kat - była dziewczyna jednego z przyjaciół chłopaka. Są niebezpieczni. Tak mówią wszyscy. Alicja jednak pragnie dowiedzieć się, co to za obrazy ją nawiedzają. Jak się okazuje, Cole widzi to samo i też chce poznać te odpowiedzi. 

Gdy okazuje się, że chłopak i jego przyjaciele są łowcami tych potworów, które nazywają zombi, pragnie się do nich przyłączyć i pomścić swoją rodzinę.


Prawdę mówiąc książka urzekła mnie niesamowicie. Chłonęłam każde słowo i pochłonęłam całą historię w zaledwie kilka godzin. Jak już wspomniałam, uwielbiam motyw bajkowy. Nie było tutaj zbyt dużego nawiązania do Alicji w krainie czarów, jednak nie przeszkadzało mi to. Irytował mnie jedynie brak literki e, w słowie zombi.A to słowo pojawiało się naprawdę często. Ogólnie ogromne wrażenie zrobiła na mnie postać Cole'a. Było w nim coś tak dziwnego, jak te jego fiołkowe oczy. Gena Showalter bardzo go dopracowała i nie można się przyczepić do niczego. Plusem jest też, że nie irytowała mnie żadna dziewczyna (tylko Trina, ale to trochę).

Niestety nie obyło się bez znanego już nam wszystkim trójkąta miłosnego. Jednak, co bardzo przypadło mi do gustu, Alicja długo się nie zastanawiała i problem sam się rozwiązał. To trochę nowość, gdyż wielu autorów ciągnie ten wątek przez wiele części, a tutaj... nie wiem, czy będzie miał więcej niż sto stron.

Podsumowując. Książka urzekła mnie niesamowicie i nie żałuję jej przeczytania. Nie mogę już doczekać się kolejnej części. Mam nadzieję, że wyjdzie szybko, bo - prawdę mówiąc - tęsknię już za Ali i Cole'm (za tym drugim trochę bardziej). Ciekawa też jestem, co dalej wydarzy się z Kat. Mimo objętości książki, Alicja jest zdecydowanie za krótka.

Przyłapuję się na tym, że ciągle zerkam tęsknie na regał z książkami, jakby mając nadzieję, że w tajemniczy sposób pojawi się tam owa druga część. Mimo, że to zwykła książka dla młodzieży to czuję, że wrócę do niej niejednokrotnie. Trafiła do mnie jak Dary anioła lub Szeptem. No i te zombie, które raczej nie należą do najsłynniejszych tematów pozycji młodzieżowych. Szczególnie tych z romansem.

Patrząc na ogólną ocenę tej, jak i kilku książek, które przeczytałam przed nią... Ostatnio trafiają mi się same perełki. Miła odmiana, po krzywieniu się po każdej stronie.

Ogólna ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Harlequin/Mira oraz mamie, oczywiście.

18 komentarzy:

  1. Czytałam dużo pochlebnych recenzji tej książki. Twoja też taka jest, a ja nadal nie palę się do jej przeczytania... Może kiedyś się przełamię. Nie lubię motywu zombie i wolę, żeby klasyk został klasykiem :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie również urzekła ta książka. Jest fantastycznie napisana i już nie mogę się doczekać, kiedy poznam ciąg dalszy przygód Ali i Cole.

    OdpowiedzUsuń
  3. W kilka godzin? Przy takiej objętości? Cóż za prędkość! Alicja w krainie Zombie, tytuł trochę szalony, ale i ja uwielbiam zombiaki, tak że recenzję przeczytałem z wielkim zainteresowaniem. Trochę nie moje klimaty, zbyt młodzieżowe, ale któż wie, któż wie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż, kiedy zobaczyłam tą książkę w empiku to moją pierwszą reakcją był wybuch śmiechu, bo nie dawno widziałam też powieść pt: ,,Duma, uprzedzenie i zombie". Czyżby nastała era popularności żywych trupów???
    Jednakże z chęcią zapoznałabym się z tą książką po tak obiecującej recenzji ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'Duma, uprzedzenie i zombie'? Chyba to chcę! :D

      Usuń
  5. Ja jakoś nie mogę się do niej przekonać. Chyba to po prostu nie są moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam ją kilka razy w empiku, ale cały czas wybierałam coś innego, kilka dni temu w matrasie, ale nie miałam pieniędzy, może jednak kiedyś ją kupię, bo zapowiada się ciekawa historia. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hu hu hu. XD Wiesz, że będę chcieć! XD Ale no czasu nie ma jeszcze mnie czeka pani Łacina. :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż tak dobrze? to w takim razie koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Spotkałam ją parę dni temu w empiku i rozbawił mnie tytuł przez co książka zapadła mi w pamięć.. więc teraz to już muszę ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo pelecam też tę książkę .... Jest niesamowita :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja recenzja nie jest taka pozytywna, nie do końca rozumiem zachwyty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka już od początku mi się podobała - uwielbiam takie klimaty :3 A z takimi zombie się jeszcze nie spotkałam! Czekam na następną część! :3

      Usuń
  12. Czytałam książkę, jednak nie do końca rozumiem zachwyty nią. No ale co kto lubi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta książka niby zalicza się do gatunku Fantasy, ale nie Jastrzębia to taka zwykła, przereklamowana i tandetna fantastyka. To coś innego... coś, co urzeka. Jest to książka z gatunku tych, które trzeba sobie dawkować, bo za szybko się kończą... pojawienie się 4. części tej trylogii... JEST NAJLEPSZĄ WIADOMOŚCIĄ JAKĄ OSTATNIMICZASY SŁYSZAŁAM!!!!

    GORĄCO POLECAM KAŻDEMU!!!!!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...