NOMEN OMEN, MARTA KISIEL

Nomen omen to jedyna książka tej autorki, której tak bardzo się bałam. Sama nie wiem czemu. Lubię zarówno pozycje historyczne jak i fantastyczne, także wstawki o wojnie nie powinny mnie odstraszać. Obawiałam się chyba, że zabraknie tutaj tak uwielbianego przeze mnie humoru Marty Kisiel i dostanę poważną i ciężką literaturę. Co mnie naszło na takie myślenie nie wiem, ale już błędu nie popełnię i Martę Kisiel biorę w ciemno. 

Salomea Przygoda ma w życiu pod górkę już od samego urodzenia. Kto daję tak na imię ukochanej pierworodnej? Jej rodzina przypomina uciekinierów z zakładu dla chorych psychicznie, więc gdy tylko ma okazję Salka ucieka do Wrocławia. Nowe miejsce zamieszkania przyprawia o ciarki każdego przypadkowego przechodnia, a dotarcie tam z dworca nie jest zbyt prostą sprawą. Każdy zwiewa ile sił w nogach, gdy tylko usłyszy adres. Nic dziwnego - stancja przypomina dom, w którym ktoś czai się na każdą ciekawską dziewicę z siekiera, w telefonie słychać dziwne głosy, a razem z nią w łóżku noce spędza papuga. Kiedy na progu pojawia się jej brat Salka zaczyna zastanawiać się, czy dobrze zrobiła wyjeżdżając z domu. Te myśli dręczą ją przede wszystkim wtedy, gdy brat próbuje utopić ją w Odrze...

Salomea jest bardzo interesującą bohaterką - jak wszystkie zresztą wychodzące spod pióra Marty Kisiel - która ma permanentnego pecha i nie mieści się we współczesnym kanonie piękna. Kilogramów jej nie brakuje, ale - według jej matki - grzeszy wręcz seksapilem. Rodzinę ma specyficzną - wstyd pojawić się gdzieś z nimi publicznie. Niedaś - jej młodszy brat - od początku działał mi na nerwy i nie dziwię się, że Salka chciała jak najdalej od niego uciec. Gdybym miała takie rodzeństwo wysłałabym je na księżyc. Naprawdę nie wiem, czy jest chociaż jedna osoba, która zapałała do niego sympatią. Zwykle postaci stworzone przez Martę Kisiel są bardzo pozytywne, jednak taki głupawy Adaś... To nie dla mnie.

Nie można przeżyć  życia za kogoś innego, choćby nie wiem co.

Bohaterkami wartymi uwagi są zdecydowanie siostry Bolesne. Podbiły moje serce i cieszę się, że koniec końców po Nomen omen sięgnęłam. Stworzyły one cudowną atmosferę tajemnicy i - chociaż od początku wiedziałam kim one są - dzięki nom ta książka nabiera pewnej dozy mistycyzmu i dołączają one na listę moich ulubionych książkowych postaci. Po prostu nie da się przejść obok nich obojętnie. Podobnie jak obok drobnej, walecznej Basi. Ah, o postaciach Marty Kisiel można by opowiadać i opowiadać, ale trzeba też wiedzieć kiedy przestać, by nie pokusić się o spojler.

Fabuła jest cudowna. Nie da się użyć tutaj innego słowa, chociaż kilka synonimów nasuwa mi się na myśl. Mamy tutaj sporo kryminału, historii, trochę fantastyki i nawet romans się znajdzie. Przy tym to wszystko jest tak wymieszane, że gdyby nie taka dawka poczucia humoru głowa mogłaby rozboleć od tego. Okazuje się jednak, że Marta Kisiel potrafi pisać tak idealnie, że nie można jej mieć dosyć. Przed lekturą Nomen omen przeczytałam Oczy uroczne i wcale nie mam dość tej autorki. Z chęcią ugryzłabym jeszcze coś, co napisała, jednak chyba jestem już na bieżąco.

Świat rzadko kiedy jest czarno-bialy, Salko. Odpowiedzialność zwykle rozkłada się na wiele barków.

Wciąż uważam, że Marta Kisiel to jedna z najlepszych polskich autorek i co książka tym bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu. Nie ma co się bać tego spotkania i każdy powinien po jakąś historię tej Pani sięgnąć. Zawsze zaskoczy, rozbawi, czegoś nowego nauczy. Nie powiem Wam, co wyniosłam z Nomen omen. Sami odnajdźcie w niej swoje przesłanie.

★★★★★★★★★☆

797 // Nomem omen // Marta Kisiel // 13 lutego 2019 // 336 stron // Wydawnictwo Uroboros // 39,99 zł

Za możliwość przeczytania dziękuję grupie wydawniczej Foksal!

Polub nas na Instagramie 👇


Nareszcie piątek! Już od poniedziałku codziennie mi się wydawało, że jutro sobota. 🤦🏼‍♀️ Uparcie próbowałam czytać Żeglarza nocy ale dwa dni się już z tym męczę, a doceniam teraz swój czas wolny. 🤷🏼‍♀️ Także chyba będzie dla fanów Martina małe rozdanie. 🤔 ————————————————— Na poprawę humoru zaczęłam czytać Nomen omen i ah! Jaka ta @martakisiel.pl jest dobra. Na wszystko. Aż mnie rana po cc przestała boleć. 🤭 ————————————————— Czy u Was też dzisiaj taka paskudna pogoda? Mieliśmy się wybrać na spacer, ale chyba nie damy rady wyjść z podwórka i nie utonąć w błocie. No i ten deszcz. 😩 ————————————————— #bookstagram #bookstagrampl #bookstagramtopasja #lovereading #currentlyreading #newbook #bookhaul #kochamczytac #terazczytam #martakisiel #nomenomen #meandbooks #ksiazka #ksiazkoholizm #książkoholik #bookblogger #bookporn #pornbook #freetime #longhair
Post udostępniony przez Karolina & Leon 👶🏼 & Luna 🐱 (@_kyou_)

Komentarze