piątek, 13 grudnia 2013

[94] Kocham Nowy Jork - Isabelle Laflèche


Tytuł: Kocham Nowy Jork
Tytuł oryginału: J'Adore New York
Autor: Isabelle Laflèche
Tłumaczenie: Dorota Malina
Seria: (?)
Tom: 1
Data wydania: lipiec 2013
Liczba stron: 388
Wydawnictwo: Literackie
Cena na okładce: 34,90

Witajcie w Nowym Jorku.

Catherine jest trzydziestoletnią prawniczką. Właśnie przeniosła się z Paryża do nowojorskiej centrali firmy i zaczyna walkę o nabijanie płatnych godzin i o posadę partnera. Praca w owej kancelarii nie jest łatwa - ciągle plotki za plecami, kłopotliwi klienci, natłok spraw do załatwienia. Jest też Antoine. Niesamowicie przystojny prawnik, który niedługo opuszcza Nowy Jork i przenosi się do Paryża. Catherine sama już nie wie, co do niego czuje. Wydaje się, że dla mężczyzny liczy się tylko praca.

Pojawia się też Jeffrey. Jest klientem kancelarii i to ona zajmuje się jego sprawą. Trzeba też wspomnieć, że on jest już po prostu piękny. I wyraźnie zainteresowany Catherine. Kobieta nie wie, co zrobić z tą sprawą, gdyż po pewnym incydencie jest przewrażliwiona na punkcie spraw zawodowych - nie wolno ich mieszać z prywatnymi! Jednak Jeffrey jest tak pociągający, że trudno się oprzeć. I co tu teraz zrobić?

Paczkę otworzyłam zaraz po dostaniu jej do rąk. Nie słuchając narzekać pana listonosza, który znowu musiał nieść dla mnie stertę książek, od razu ją otworzyłam. Chciałam na żywo zobaczyć okładkę tej pozycji. Nigdy nie widziałam jej na żywo a na ekranie laptopa wydawała się przecudowna. Szczególnie grzbiet jest uroczy. Samo wydanie wydało mi się świetne, więc od razu zabrałam się do czytania.

Ostatnio staram się odpoczywać od fantastyki, dlatego zdecydowałam się na tą serię. Przez pewien czas chciałam zostać prawniczką, jednak w końcu zrezygnowałam. Teraz widzę, że słusznie. Co tam ogromne honoraria, kiedy człowiek pracuje prawie całą dobę? Podobał mi się sposób, w jaki autorka pokazała te wszystkie zawiłości prawne. Nie nudziło to, wręcz przeciwnie.

Potem zabieram się za Czynniki ryzyka - w tej części informuje się potencjalnych inwestorów o ryzyku związanym z zakupem akcji spółki. Moją uwagę przyciąga jeden fragment:
MOŻLIWE JEST, ŻE NIE BĘDZIEMY W STANIE SKUTECZNIE ZARZĄDZAĆ NASZYMI DŁUGOTERMINOWYMI CELAMI; NASZ ZARZĄD NIE MA WCZEŚNIEJSZEGO DOŚWIADCZENIA W ZARZĄDZANIU DUŻĄ SPÓŁKĄ GIEŁDOWĄ.
Moje prywatne tłumaczenie:
Nie mamy bladego pojęcia, w co się pakujemy. A ty?
Bardziej fachowa wersja brzmi:
ZARZĄD MOŻE POTRZEBOWAĆ POMOCY W PROWADZENIU SPRAW SPÓŁKI.

Isabelle Laflèche też była kiedyś prawniczką, więc zapewne atmosfera, która panuje w kancelarii nie jest tylko wymysłem. Ciekawe jest poznawanie pracy prawnika od podszewki. Polecam szczególnie tym, którzy kiedyś widzą się w tym zawodzie - niech wiedzą, w co się pakują! 

Do gustu przypadł mi charakter głównej bohaterki. Catherine nie jest przemęczoną pracą zołzą, która próbuje zyskać awans. Ostatkiem sił znajduje czas na zakupy i spotkania towarzyskie. No i nie jest pozbawiona poczucia humoru. Kocham Nowy Jork to bardzo dobrze napisana książka. Początkowo naprawdę obawiałam się, że ten prawniczy aspekt będzie mnie nudził, na szczęście jednak myliłam się. 

Zdecydowanie podobało mi się zamiłowanie Catherine do mody. Było przyjemną odskocznią po kłopotach w kancelarii. Ta książka to dobra, literacka robota na ciężkie dni. Pozwala się oderwać od świata. No i jeszcze jest Antoine. Zdecydowanie wpadł mi w oko. 

Ogólna ocena: 10/10
Ogólna ocena dla portalu sztukater: 6/6

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu: Literackie. 

No i oczywiście przypominam o Ogólnopolskiej Zbiórce Darów Kulturalnych [DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ] oraz o polubieniu portalu Sztukater na Facebooku [TUTAJ]

2 komentarze:

  1. Mam ochotę na tą książkę, bo ja teraz odpoczywam od trudnych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tej książce, lecz jakoś nie ciągnie mnie do niej.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...