niedziela, 9 lutego 2014

[116] Panna Huragan. Dzienniki amerykańskie - Katarzyna Klimasińska


Tytuł: Panna Huragan. Dzienniki amerykańskie 
Tytuł oryginału: Panna Huragan. Dzienniki amerykańskie
Autor: Katarzyna Klimasińska 
Tłumaczenie: nie dotyczy
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 2013
Liczba stron: 222
Wydawnictwo: Videograf
Cena na okładce: 28,90


Czy trafiliście kiedyś na książkę, totalnie przez przypadek, podczas czytania której nie mogliście przestać się śmiać? Nie spodziewałam się, że tak spodoba mi się książka Katarzyny Klimasińskiej. Jest to praktycznie książka oparta na faktach, co sprawia, że czyta się jeszcze lepiej. Ta świadomość, że komuś naprawdę się to przydarzyło jest niesamowita.

Rozmawiałam ostatnio z kolesiem z firmy zajmującej się analizami rynku ropy na tematy paliwowo-elektryczne, ale oczywiście bardzo chciał wiedzieć, skąd jestem. Więc mówię, że z Polski. 
- O, to musisz się przygotować na to, że latem jest tu o wiele cieplej niż w Moskwie. - chłopak był zachwycony, że mógł dać mi dobrą radę. - I nie będziesz tu potrzebowała swojej futrzanej czapki.
To kto chce mój kapelusz z norek, bo muszę odesłać?
Pozdrawiam rozgrzana i bardzo seksi
Ekatarina Krzysztofowna Katarasińska

Całość złożona jest jakby z listów Katarzyny, 28 letniej dziennikarki z Krakowa z zamiłowaniem do podróży. Właśnie przeprowadza się do Houston, w Teksasie. Jesteśmy świadkami jej przygód i częstych wycieczek w świat. Chodzi na wszystkie możliwe tańce i ma mnóstwo adoratorów a jednak w żadnym nie potrafi się zakochać. W pracy jest doceniana i ciągle wysyłana na różne delegacje, co bardzo ją cieszy. Kaśkę można nazwać kobietą sukcesu, która nie może znaleźć miłości.

Podoba mi się, że każdy list zakończony jest podpisem Kaśki, ale nigdy nie wprost. Zawsze jest zmodyfikowany odpowiednio do sytuacji, co dodaje uroku całej książce. Pełno w niej humoru, dzięki czemu czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Nie mogłam pozbyć się wrażenia, że Panna Huragan bardzo przypomina mi twórczość Katarzyny Michalak, a szczególnie Poczekajkę. Nie muszę chyba wspominać, że autorkę uwielbiam? 

Katarzyna Klimasińska wykonała kawał dobrej roboty, pisząc tą książkę. Mimo, że okładka jest dosyć odrzucająca, idealnie oddaje nastrój i temat zawartości. A głównie o to chodzi. Często można spotkać się z cudowną okładką, która, koniec końców, nie ma nic wspólnego z fabułą. Na szczęście tutaj wydawnictwu się idealnie udało dobrać szatę graficzną.

Panna Huragan jest idealną książką na poprawę humoru. Nie można się od niej oderwać a gdy już się kończy... Chce się więcej i więcej. Bardzo lubię spojrzenie ludzi, kiedy zaczynam się śmiać z jakiejś sytuacji w powieści w miejscu publicznym. Żałuję, że siedziałam w domu podczas czytania tej, gdyż zapewne nie mogłabym przestać się śmiać. Takie zabawne historie są najlepsze.

Wbiegłyśmy może po kolana, gdy nagle Lara zaczęła krzyczeć. Jeszcze nigdy tak nie wrzeszczała.
- Cholerka, Lara, wszystko w porządku? Czy oparzenia tej portugalskiej meduzy są śmiertelne?
Lara darła się dalej, usiłując powiedzieć, że nie jest pewna, ale słyszała, że bąbelnica jest bardzo niebezpieczna. W sumie cieszyłam się, że krzyczy, bo to znaczyło, że jeszcze żyje.


Od razu mogę powiedzieć, że to jedna z lepszych książek, jakie czytałam ostatnio. Idealnie poprawiła mi humor - a tego było mi trzeba. Mam zamiar do niej wrócić jeszcze nie raz, nie dwa. Za każdym razem, kiedy będę potrzebować pocieszenia chwycę za tą pozycję. Nie wiem, czy autorka jest świadoma, że jej dzieło tak pomaga człowiekowi, ale bardzo jej za to dziękuję. 

Chciałam oderwać się od rzeczywistości podczas czytania Panny Huragan, dlatego się zdecydowałam, by ją zrecenzować. I bardzo się z tego cieszę. Chyba każdy lubi książki, w których jest pełno przygód i humoru. Zwiedzamy z Kaśką bardzo dużo miejsc. Dzięki opisom przyrody możemy poczuć się, jakbyśmy tam byli naprawdę. Nawet opisy spotkań biznesowych nie są nudne.

Gdyby ktoś wcześniej powiedział mi, że ta książka przypadnie mi do gustu... nie uwierzyłabym. Zwykle bardziej kieruję się w stronę fantastyki i trochę romansów. Takie powieści zwykle do mnie nie przemawiają. Jak już mnie się taka spodobała, to musi być naprawdę niezła. Pewnie teraz będę ją polecać każdej osobie, która lubi czytać. Nie wiem, czy wszystkim przypadnie do gustu tak bardzo jak mnie, ale pośmiać się zawsze można.

Ogólna ocena: 10/10
Ogólna ocena dla portalu sztukater: 6/6

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję portalowi sztukater

7 komentarzy:

  1. Dziś czytałam już jedną recenzje tej książki i jakoś nie byłam do niej pozytywnie nastawiona, ale ty pokazałaś ją z całkiem innej perspektywy, dlatego chyba zrobię wyjątek i jednak skuszę się na tę pozycje.
    Pozdrawiam- klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zdecydowanie polecam :)

      Usuń
  2. Nigdy ani o książce, ani o autorce nie słyszałam. Chyba czas to zmienić, nie sądzisz? :)
    Ja Katarzynę Michalak również bardzo lubię, mimo to, ze przeczytałam jej tylko jedną książkę.
    Skoro mówisz, ze książka poprawia humor to zdecydowanie chcę ją przeczytać. Uwielbiam takie pozycje :)

    po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wcześniej o niej nie słyszałam :) Zdecydowałam się całkiem spontanicznie i nie żałuję :)

      Usuń
  3. Hm... Może wydawać się naprawdę dobra, zwłaszcza że humor mnie przekonał :D Kiedyś kiedy się na nią napatoczę, to z chęcią przeczytam ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Na tę książkę będę musiała się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mnie zachęciłaś! :) Też chcę się pośmiać!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...