[406] Zaginięcie, czyli totalny mózgoMróz

Tytuł: Zaginięcie
Tytuł oryginału: Zaginięcie
Autor: Remigiusz Mróz
Tłumaczenie: -
Seria: Joanna Chyłka
Tom: 2
Data wydania: 21 października 2015
Liczba stron: 512
Wydawnictwo:  Czwarta Strona
Cena na okładce: 34,90
Jak już się pewnie domyśliliście mam pewną małą obsesję na punkcie Remigiusza Mroza. Kiedy to się zaczęło? W momencie, gdy napisał do mnie mejla z propozycją zrecenzowania Parabellum. Już wtedy wiedziałam: ten człowiek kiedyś będzie sławny, i to jak. Widocznie powinnam z recenzentki przekwalifikować się na wróżkę. Po lekturze Kasacji nie mogłam doczekać się kontynuacji. Na szczęście długo nie musiałam czekać. 

Domek letniskowy, ładna okolica, włączony alarm, żadnych śladów włamania. Taką scenerię przedstawiają rodzice trzyletniej dziewczynki, która znika ze swojego pokoju. Z racji tego, że żaden człowiek nie miał możliwości dostać się do wnętrza domu oskarżeni zostają matka i ojciec zaginionej. Są to bardzo bogaci i wpływowi ludzie, więc światła reflektorów kierują się wprost na nich. 

Joanna Chyłka zostaje poproszona o pomoc przez dawną znajomą. Mówi ona, iż razem z mężem są oskarżeni o morderstwo własnego dziecka i nigdy by tego nie zrobili. Jednak jak to mówił Sherlock Holmes? Gdy odrzucisz to, co niemożliwe, wszystko pozostałe, choćby najbardziej nieprawdopodobne, musi być prawdą. Chyłka jednak, wraz z Kordianem, próbują udowodnić, że jest jeszcze inna możliwość. Sprawa toczy się o morderstwo dziecka, chociaż nie ma dowodów, że dziewczynka nie żyje. Dlaczego nikt jej nie szuka? Co naprawdę stało się w domku letniskowym tego dnia?

Czytając Zaginięcie miałam chwilę załamania. Strona 243 zwaliła mnie z nóg. Powiedziałam sobie, że już nie będę dalej czytać tej książki. Wytrzymałam całą noc, by rano dokończyć lekturę. Nie patrzcie tak na mnie. To jest Mróz. Mój najulubieńszy polski autor! Nie było takiej możliwości, bym porzuciła książkę, którą napisał. 

Czytając przeżywałam niesamowicie mocno. Rzadko zdarza mi się takie wczucie w historię. Praktycznie nigdy nie mam ochoty rzucać książką czy przerwać czytanie. Gratuluję, Panie Mrozie. Rozregulował mi Pan czytelniczy świat. Z każdą stroną człowiek coraz bardziej wątpi. Po Kasacji już nawet nie próbowałam zgadywać co się stało. I tak bym nie trafiła. Chyłka & Zordon to mój ulubiony książkowy duet i to z ich powodu boję się lektury kontynuacji Zaginięcia. Nie powinnam się przyznawać do tego, jak bardzo pokochałam tych bohaterów. Są stworzeni tak realistycznie, że odwracam się za każdą iks piątką, która mija mnie na ulicy. Dziwne? Zapewne.

[STRONA 7] Wiem, dlaczego kocham Mroza.
[STRONA 20] Hm. Ok.
[STRONA 26] Chyłka <3 <3
[STRONA 69] O JA {CENZURA}
[STRONA 91] Jak dorosnę chcę zostać Kormakiem. 
[STRONA 97] *gwałtowny wybuch śmiechu
[STRONA 178] CO.
[STRONA 194] Zordona też kocham.
[STRONA 230] Wito jest fajny.
[STRONA 243] NIE BĘDĘ TEGO CZYTAĆ. OSTATNIO SIĘ TAK CZUŁAM JAK UMARŁ MI CHOMIK.
[STRONA 292] COOO?
[STRONA 303] FOLLET. OKEJ.
[STRONA 475] TAK, TAK, TAK.
[STRONA 475] NIE, NIE, NIE.
[STRONA 484] Cholera.
[STRONA 507] DLACZEGO??? 

Podsumowując moje reakcje podczas lektury można powiedzieć tylko jedno. Byłam ciągle zaskakiwana i chodziłam niesamowicie mocno wkurzona. A możecie mi wierzyć, że wyprowadzenie mnie z równowagi nie jest takie łatwe, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Kasacja była świetna. Mnóstwo niespodziewanych wątków, rozwiązanie sprawy nietuzinkowe. Zaginięcie? Zaginięcie łamie serce, rzuca je z piątego piętra i rozjeżdża tirem. Po lekturze tej książki mogę dedukować, iż Mróz jest ukrytym sadystą, który lubi ranić swoich czytelników. Kropka. Z tego co słyszałam kontynuacja serii o Chyłce ma być jeszcze bardziej... zaskakująca. Nie wiem, czy to przeżyję.

Każda kolejna strona potwierdza to, co wiedzą już wszyscy. Remigiusz Mróz umie pisać, umie tworzyć bohaterów, umie zaskakiwać. Postać Chyłki jest bardzo nietuzinkowa. Zapewne z tego powodu ją lubię. Podoba mi się, że prowadzi BMW X5, lubi jeść mięso i słucha muzyki, której nikt nie spodziewa się po wziętym prawniku. Nie raz, nie dwa, śmiałam się z jej poczucia humoru i stosunku do Kordiana, który trochę mnie zaskoczył w tej części. Wiem, że jego osoba jeszcze nas mocno zaskoczy.

– Teraz ty napiszesz Witowi SMS-a, żeby się tu pojawił, a ja pójdę przeparkować iks piątkę na tył budynku. Oryński uniósł brwi, biorąc od patronki telefon.
– Co mam mu napisać?
– A bo ja wiem? – odparła, kierując się do wyjścia. – Użyj tego waszego hip-hopowego kodu. Joł ziombel, wbijaj tu na chawirę, bo prawie zdechł nam bąbel.
– Hm?
– Wymyśl coś w tym stylu – rzuciła na odchodnym, a potem opuściła budynek.

Jestem osobą, która może pisać i mówić naprawdę dużo i zawsze coś do napisania czy powiedzenia ma. Tutaj jednak brakuje mi słów by opisać to, jak tak książka zwala z nóg - ewentualnie łóżka. Ta recenzja jest niespójna, pełna wszystkiego i niczego zarazem. Kilka dni już minęło od momentu, gdy zakończyłam - połknęłam - Zaginięcie, a ja dalej mam ogromny mętlik w głowie. Zapewne będzie tak przy każdej kolejnej książce Mroza. Nie da się ukryć, że pisać to on umie. A pisze prosto w moje czytelnicze gusta. Jeśli z każdą kolejną pozycją będzie coraz lepiej braknie mi skali.

Miałam właśnie zabrać się za Ekspozycję, jednak chyba poczekam, aż wyjdzie drugi tom, by móc przeczytać oba w mrozowym maratonie. Koniecznie muszę zaopatrzyć się też w te dwie powieści tego autora, których mi brakuje. Trzeba Remigiuszowi Mrozowi podziękować za to, że pokazuje w wielkim stylu, że polscy autorzy też potrafią.

Ogólna ocena: 10/10 (arcydzieło)

Za egzemplarz bardzo dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona!