niedziela, 15 marca 2015

[282] Jedyny i Niepowtarzalny Ivan - Katherine Applegate


Tytuł: Jedyny i Niepowtarzalny Ivan
Tytuł oryginału: The One and Only Ivan
Autor: Katherine Applegate
Tłumaczenie: Magdalena Zielińska
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 19 wrzesień 2014
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: CzyTam
Cena na okładce: 24,99

cześć
Mam na imię Ivan. Jestem gorylem.
To nie takie proste, jak może się wydawać.

Na stronę tego wydawnictwa trafiłam całkowicie przypadkiem. Byłam wręcz w szoku, że nie wiedziałam o jego istnieniu. Książki, które tam są wydawane przeznaczone są bardziej dla młodszych, wręcz dla dzieci. Mimo to patrząc na dwie wydane przez nich powieści po prostu się zakochałam. Nie mogłam doczekać się chwili, gdy do mnie dotrą i w końcu będę mogła poznać te historie - niby dla młodszych, jednak na pewno z głębszym przesłaniem. Nie myliłam się ani trochę. 

Ivan jest gorylem, który prawie całe swoje życie spędził zamknięty w klatce w Centrum Handlowym. Został kupiony przez Macka, który wychowywał go wraz z żoną jak swojego syna. Z czasem jednak Ivan rósł i stał się niemożliwy do opanowania. Wylądował więc w klatce tylko po to, by jego właściciel, którego zostawiła żona, mógł zbijać na nim pieniądze. Karmili go, dbali o niego - czego chcieć więcej? Goryl jednak czuł się samotny. Odwiedzał go Bob, bezdomny z wyboru pies, a rozmawiał często ze Stellą, słonicą. 

Goryle nie mają pamięci jak słonie, dlatego Ivanowi bardzo trudno przypomnieć sobie coś ze swojej przeszłości. Pamięta swoją siostrę, Berkę, którą zabrali od rodziny razem z nim. Ona jednak nie przeżyła transportu. Jego życie jest ciągiem jedzenia, rzucania klopsami w denerwujące, obserwujące go, dzieciaki i rysowanie. Musicie wiedzieć jedno. Ivan jest artystą. Julia, córka nadzorcy, przyniosła mu kiedyś kredkę i kartkę. Tak się zaczęła jego zabawa z rysowaniem. Goryl umie rysować jedynie to, co widzi - martwi go, że ludzie nie potrafią dostrzec tego, co narysował. Jedynie Julia, inna artystka, go rozumie. Kiedy do Centrum Handlowego przyjeżdża Ruby, mały słonik. Ivan składa Stelli obietnicę, że za wszelką cenę uratuje ją od losu, który oni zmuszeni byli wieść. 

Ludzie marnują słowa. Rzucają je jak skórki z bananów i pozwalają, by zgniły.

Już od pierwszego słowa, które wypowiedział Ivan, pokochałam go całym sercem. Już wtedy wiedziałam, że ta historia nie będzie jedną z tych, którymi pozachwycam się, a sekundę po skończeniu złapię za coś innego. Byłam pewna, że to opowieść z rodzaju tych, którymi powinno się delektować. Smakować każde słowo. Karherine Applegate w taki sposób przedstawiła Ivana, że nie da się go nie kochać. Mimo, że jest zwierzęciem, doskonale rozumie, co ludzie mówią, doskonale rozumie samego człowieka - dziwi go, że ludzie nie rozumieją jego. 

Starałam się czytać powoli, delektować się. Nie udało mi się to jednak. Pochłonęłam tę książkę na raz. Trzysta stron pochłonęłam w niecałe dwie godziny. Ile łez wylałam podczas czytania nie da się zliczyć. Ile razy się uśmiechałam również zostaje tajemnicą. Mimo, że ta pozycja przeznaczona jest dla dzieci, jestem pewna, że to jedna z najlepszych, jakie przeczytałam w życiu. 

- Starość - dodaje - to przydatny kamuflaż. 

Mądrość zwierząt, które zabrane ze swojego naturalnego środowiska, muszą żyć na swoim terenie, w klatce, pośród ludzi, jest niewyobrażalna. Mało kto potrafi zobaczyć w ich oczach smutek. Mało kto w ogóle zastanawia się, co czuje zwierzę, które przez cały dzień obserwowane jest przez zgraję ludzi. Dwadzieścia siedem lat, które Ivan spędził wśród ludzi, odbiły się na jego zachowaniu. Wie, że nie jest człowiekiem. Wie też jednak, że nie jest prawdziwym gorylem. Zastanawia się nad swoim losem. Potrafi opłakiwać przyjaciół, dba o nich. Sama nie wiem, jak to się stało, że ta książka nie stała się jeszcze popularna na całym świecie. To ona powinna zająć miejsce 50 twarzy Greya na półkach. To o niej powinien powstać film. 

Ludzie w tej książce nie są przedstawieni, jako ci źli. Zwierzęta wyczuwają różnicę, nie oceniają wszystkich tak samo. Tego powinniśmy się od nich uczyć - każdy jest inny, nie należy oceniać wyłącznie po pozorach. Żałuję, że nie otrzymałam tej książki jako małe dziecko. Dużo rzeczy w moim życiu potoczyłoby się inaczej. Jestem już pewna, że za każdym razem, kiedy będę musiała zrobić komuś prezent, w paczce wyląduje Jedyny i Niepowtarzalny Ivan. Dzięki niemu świat może stać się lepszym. 

- Dobre zoo to miejsce, gdzie ludzie zacierają złe wrażenie. 

Bohaterowie tej książki są wymysłem wyobraźni autorki. Należy jednak powiedzieć, że Ivan istniał. Historia o nim wydarzyła się naprawdę. To przykre, jak wymysł człowieka, by mieć w domu jakieś zwierze, tak inne niż pies czy kot, może zniszczyć całe życie tego zwierzęcia. Mając pieniądze łatwo jest myśleć tylko o sobie. Mimo tego, co zrobił, nie można odmówić Mackowi miłości - kochał Ivana. Kochał go jak swoje dziecko. Nie kochał go jednak na tyle, by zwrócić mu wolność.

Patrząc na tę książkę, leżącą przede mną, mam łzy w oczach. Jest to pozycja dla młodszych, jednak i starszym poruszy serca. Nie zastanawiajcie się długo. Sprawmy, by wszyscy słyszeli o Ivanie. By zrozumieli, że niektórych rzeczy po prostu się nie robi. Seriale w telewizji nie zastąpią prawdziwego, dzikiego otoczenia.

- Ludzie. Szczury mają większe serca. Karaluchy mają życzliwsze dusze.

Trudno wyobrazić sobie, że dla jednego małego słonika ludzie potrafią wymordować całą jego rodzinę. W końcu czego się nie robi dla pieniędzy... Po przeczytaniu tej książki było mi wstyd - było mi wstyd za takich właśnie ludzi. Ivan otworzył moje serce. Cała ta opowieść skończyła się za szybko. Autorka w doskonały sposób wczuła się w rolę goryla. Jego myśli, podejście do rzeczywistości... To wszystko było takie realne, prawdziwe. Nigdy nie czytam podziękowań, słów od autorów. Tak trudno jednak było mi pożegnać się z Ivanem, że przeczytałam wszystko - od deski do deski. 

Dzieci, które będą czytały tę książkę z pewnością nauczą się bardzo dużo o przyjaźni, szacunku, o tym, że zwierzęta też czują, że tęsknią. Dzieci, które to przeczytają na pewno nie wyrosną na ludzi, którzy poświęcają żywe istoty dla pieniędzy. Kiedy już i na moje dzieci przyjdzie czas to będzie historia, którą będę czytać im do poduszki. Mam nadzieję, że pokochają Ivana tak samo jak ja, a na świat będą patrzeć z szerszej perspektywy. Chciałabym, by stało się to wszystko realne - by każde dziecko znało historię tego goryla i wiedziało, jak postępować w życiu.

Dziękuję autorce, że dała Ivanowi głos. Pozwoliła mu stać się tym, kim od samego początku powinien być. I byłby, gdyby nie okrutne serca ludzi. Dużo łez wypłakałam czytając tą historię. Mam nadzieję, że nigdy jej nie zapomnę.

Ogólna ocena: 10/10 (arcydzieło)

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu CzyTam!

4 komentarze:

  1. Jakoś mnie do siebie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo okładka ciekawa i książeczka też kusi.

    OdpowiedzUsuń
  3. To chyba nie mój typ książek ;)
    http://ever-books-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna recenzja! Masz taki niesamowity styl pisania, że lekko i przyjemnie się czyta. Co do książki - nie czytałam, ale z pewnością mnie do niej zachęciłaś ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...