poniedziałek, 7 września 2015

[363] Mały Książę ze strychu - Janusz Włodarczyk

Tytuł: Mały Książę ze strychu
Tytuł oryginału: Mały Książę ze strychu
Autor: Janusz Włodarczyk
Tłumaczenie: -
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 7 sierpnia 2015
Liczba stron: 98
Wydawnictwo:  Novae Res
Cena na okładce: 22.00
Uwielbiam Małego Księcia. Jest to jedna z tych książek, których po prostu nie da się nie kochać. Dziecięce spojrzenie na świat jest doskonałym sposobem na to, by pokazać wady całego społeczeństwa. Raz na jakiś czas pojawia się historia o Małym Księciu napisana przez kogoś innego. Czasem chwytam za coś z nadzieją, że okaże się choć w połowie tak dobre, jak dzieło Antoine de Saint-Exupéry. Trudno jest dorównać mistrzowi.

W tym roku do kin weszła ekranizacja Małego Księcia. Już byłam w kinie. By nastroić się na ten specyficzny nastrój chwyciłam za Małego Księcia ze strychu czyli historię, o tym, jak pewien mężczyzna znalazł na strychu, w starym kufrze, nieopublikowane fragmenty Małego Księcia. Dowiadujemy się z nich, dlaczego chłopiec opuścił swoją Różę i ukochaną planetę oraz odwiedzimy innych ludzi na innych planetach.

Jest to bardzo realna kontynuacja tego świetnego dzieła, jakim jest Mały Książę. Mimo wszystko brakowało mi tego specyficznego stylu Antoine de Saint-Exupéry'ego. Janusz Włodarczyk bardzo dobrze pisze i czuć w jego książce mnóstwo filozofii, jednak widać różnicę między polską a francuską, choćby przetłumaczoną, prozą. Mimo to z pewnością polecam wszystkim fanom Małego Księcia. Zawsze miło wrócić do świata, który się kocha i uwielbia - choćby nie był do końca taki sam.

Nie da się ukryć, że podobnie jak w oryginale, zamieszczono tutaj piękne ilustracje. Różnią się od tych oryginalnych, ale mają w sobie coś takiego, że można uśmiechnąć się na ich widok. Autor puścił wodzę fantazji nie tylko, jeśli chodzi o fabułę, ale też graficznie. Widać było, że naprawdę dobrze się przy tym bawił. Dobrze mu to wyszło.



Spędziłam na lekturze naprawdę miłe pół godzinki. Nie wiem, czy jeszcze kiedyś wrócę do Małego Księcia ze strychu - na pewno jednak przekażę go później dzieciakom, gdy już się takich dorobię. Jestem pewna, że będą zachwycone kontynuacją małego chłopca. Sama ucieszyłam się, że mogę przeżyć z nim jakieś inne przygody, jednak to nie to samo i nikomu nie uda się oddać tego klimatu Antoine de Saint-Exupéry'ego. Jeśli tęsknicie za Małym Księciem i chcecie go odwiedzić to ta książka jest dobra do tego celu. Nie spodziewajcie się jednak, że nie zauważycie różnicy w pisaniu autorów.

Ogólna ocena: 06/10 (dobra)

Za egzemplarz bardzo dziękuję wydawnictwu Novae Res!

2 komentarze:

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...