wtorek, 29 grudnia 2015

BookTag: ZIMOWY TAG KSIĄŻKOWY

W tym roku zima to pojęcie względne. Nie da się ukryć. Patrzę za okno i na myśl przychodzi mi jesień, ewentualnie wczesna wiosna. Kamil jednak postanowił nominować mnie do Zimowego Tagu Książkowego, a jemu akurat odmówić nie umiem. Tak więc dzisiaj mam dla Was trochę zimniejszy wpis niż zwykle. Nominuję Aypę, z Magii Mangi, bo zawsze chętnie czytam jej mangowe wersje wszelkich tagów, oraz Córkę i Matkę z bloga Rodzinne czytanie.

Kakao - książka, która rozgrzewa serce.

Do tej kategorii idealnie pasuje mi książka Kochają mnie do szaleństwa, Brygidy Grysiak. Historia Jurka Halskiego od samego początku porywa i sprawia, że człowiek ma ochotę być dobrym dla innych. Napisana jest w taki sposób, że podczas lektury nie raz miałam łzy w oczach i miałam ochotę krzyczeć z bezsilności. Zdecydowanie warta uwagi, choć zapewne niektórym nie przypadnie do gustu z powodu miłości do Boga, którą wręcz żyje rodzina Halskich. 

Jeśli są osoby, które nie znają jeszcze Jurka, nie słyszeli o jego walce z chorobą, a jednak chcą poznać tego cudownego chłopca, to Kochają mnie do szaleństwa jest dla nich obowiązkową lekturą.

Śnieg - książka z białą okładką.

Chyba nikogo, kto trochę mnie zna, nie zdziwi mój wybór. Jestem ogromną fanką Ozzy'ego Osbourna. Kocham w nim jego charakter, podejście do życia oraz, przede wszystkim, muzykę. Z Zaufaj mi, jestem dr Ozzy spędziłam cudownie dzień. Poprawiła mi ta książka humor tak bardzo, że miałam energię na kilka następnych dni. Podarowałam ją przyjacielowi w prezencie, jednak tak bardzo zabolała mnie ta strata, że kupiłam sobie nowy egzemplarz. Poluję teraz na autobiografię tego człowieka. Nie rozumiem, jak można przeżyć tyle, co ten człowiek. Wiem, że są różne gusta muzyczne, jednak dziwi mnie, gdy słyszę, że muzyka Ozzy'ego komuś nie przypadła do gustu. Zastanawiam się właśnie, czy nie zrobić na blogu małej, muzycznej, serii. Wiem, że to blog o książkach, jednak chciałabym, by były tu części mnie z każdej dziedziny mojego życia. A muzyka jest naprawdę moją miłością.

Mikołaj - gruba książka lub długa seria.

Przyznam, że tu miałam niemały problem z wyborem, gdyż czytam naprawdę dużo książkowych cegiełek, bo uwielbiam, jak historia toczy się swoim tempem i nikt mi nie przerywa lektury w kluczowym momencie. Zdecydowałam się jednak na The Complete Sherlock Holmes, gdyż jest to niewątpliwie jedna z moich ulubionych książek i wydań Sherlocka, które posiadam. Kolekcja Barnes & Noble jest po prostu cudowna. Kiedy już uzbieram trochę więcej pozycji z niej zrobię Wam o niej wpis na blogu. W Anglii czeka już na mnie Five Novels, Charlesa Dickensa, czyli prezent od mojego chłopaka. Jeśli chodzi o The Complete Sherlock Holmes to pasuje ona i do kategorii gruba książka i długa seria. Polecam twórczość Conan Doyle'a nie tylko fanom kryminałów. Myślę, że pokochać Sherlocka Holmesa wcale nie jest tak trudno.

Rózga - książka, której czytanie było męką.

Od razu pomyślałam o Ostatnim Imperium. Książka wcale nie jest zła, nie myślcie sobie. Problemem tutaj jest to, jak została napisana. Dłużyła mi się niemiłosiernie i nie mogłam się na niej skupić na tyle, by usiąść i przeczytać ją na raz, czyli tak jak lubię. Gdyby nie to, byłabym naprawdę zachwycona książką, bo fabularnie - mimo kilku powtórzeń i rozwlekłych wywodów - jest ciekawa. Książki historyczne mają to do siebie, że czytanie ich jest wyzwaniem i niejakim ryzykiem. Historycy pochłaniają takie pozycje na raz, jednak jest to ciężkie, kiedy po prostu lubimy poznawać przeszłość. Wtedy najlepiej, gdy autor ma lekki styl. Serhii Plokhy niestety nie jest jego właścicielem. Bardzo mnie to rozczarowało, gdyż miałam naprawdę wysokie wymagania co do Ostatniego Imperium.

Prezent - bardzo dobra książka, którą możesz polecić każdemu.

Trochę teraz oszukuję, gdyż nie mogę tej książki polecić każdemu. Nic innego jednak nie przyszło mi do głowy, gdyż jestem tak bardzo zakochana w Lolicie, że przesłania mi nawet i Słońce. Stała się jedną z moich ukochanych książek, na równi z Sherlockiem. Nie polecam każdemu z dwóch powodów. Literatura rosyjska nie jest łatwa w odbiorze, a ta tematyka może zgorszyć niejednego czytelnika. Nie ukrywam, że Lolita wciąga, nie pozwala od siebie odpocząć i zmusza do myślenia. Nabokov stworzył coś naprawdę niesamowitego. Czytanie o miłości dorosłego mężczyzny do dwunastoletniej dziewczynki niektórych zrazi, obrzydzi. Nie jest to książka dla wszystkich, jednak jeśli ją przeczytasz na pewno szybko o niej nie zapomnisz. Niedługo wyruszam na kolejne spotkanie z tym autorem z nadzieją, że będę tak samo zachwycona.

14 komentarzy:

  1. Czytałem tylko Sherlocka Holmesa, kojarzę "Lolitę", reszta to zupełna nowość. Z pewnością nie sięgnę po "Ostatnie Imperium".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak Sherlock? Dla mnie po prostu cudeńko :3

      Usuń
  2. Zainteresowała mnie bardzo "Zaufaj mi, jestem dr Ozzy". Okładka fenomenalna :D

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas:
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajny klimatyczny tag :)

    http://alotofpage.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - no i przede wszystkim krótki :)

      Usuń
  4. Nominowałam Cię do LBA na moim blogu :) http://ksiazki-recenzje-czytelnicy.blogspot.com/2015/12/liebster-blog-award-5-6.html#more

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Sherlocka w każdej postaci. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&serials&films

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki, Kyou. ;) Sherlock musiał być! Ten Prezent to małe zaskoczenie, ale nie totalne, bo gdzieś wspominałaś już, że bardzo to lubisz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Rajciu. Chyba nigdy Cię nie zaskoczę :D

      Usuń
    2. Co ty gadasz. Zaskoczyłaś już kilka razy. :)

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...