środa, 20 stycznia 2016

[447] Trawa bardziej zielona - Magdalena Kołosowska

Tytuł: Trawa bardziej zielona
Tytuł oryginału: Trawa bardziej zielona
Autor: Magdalena Kołosowska
Tłumaczenie: -
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 14 stycznia 2016
Liczba stron: 312
Wydawnictwo:  Feeria
Cena na okładce: 34,90
Po Tygodniu z Mrozem i maratonem jego książek byłam bliska wyjazdu do ośrodka zamkniętego w kaftanie bezpieczeństwa. Dla odmiany postawiłam więc na coś, gdzie nie pojawi się żaden psychopata, morderca ani nawet przypadkowy komisarz policji. Wspominałam już kiedyś, że lubię czasem chwycić za zwykłą obyczajówkę nie spodziewając się po niej zbyt dużo i po prostu odpocząć od tych przytłaczających gatunków.

Majka i Jacek są małżeństwem już całkiem sporo. Nie czują się jednak ze sobą zbyt związani, więc gdy mężczyzna wyjeżdża do pracy za granicę na trzy miesiące nic nie wskazuje na to, by życie kobiety diametralnie się zmieniło. Monika, najlepsza przyjaciółka Majki, postanawia postawić jej tydzień wakacji gdzieś na Mazurach. 

Monia chce odpocząć od wszystkich nieudanych związków i rozejrzeć się za kimś, kto przypadnie jej do gustu. Kiedy trafia na Pawła nie może oderwać od niego wzroku. Nie musi zbyt się wysilać, by poznać przystojnego nieznajomego.

Kuba i Paweł przyjechali na kilka dni na Mazury by odpocząć. Drugi z mężczyzn uwielbia kobiety i często zmienia partnerki. Mimo, że nie jest już młodym chłopcem, dalej zachowuje się, jakby nim był. Jakub zaś jest rozwodnikiem, właścicielem wydawnictwa. Nie rozgląda się za dziewczyną. Ma pracę i córkę. Kiedy jednak zostaje oblany piwem przez pewną kobietę nie może przestać o niej myśleć. 

To nie było moje pierwsze spotkanie z Magdaleną Kołosowską. Dlatego mnie kochasz bardzo przypadło mi do gustu, więc nie wątpiłam, że z Trawą bardziej zieloną również tak będzie. Nie brałam pod uwagę, że się zawiodę, dlatego zabolało mnie to jeszcze bardziej.

Największym problemem była główna bohaterka, która mnie strasznie mocno denerwowała. Już pierwsza strona pokazała mi, że zdecydowanie się nie polubimy. Cały czas miałam ochotę spytać: kobieto, dlaczego tak krzyczysz?! Po co te wykrzykniki? Majka, której prawdziwe imię brzmi Maria, okazała się osobą z bardzo wysoko rozwiniętą egzaltacją, co tylko jeszcze bardziej mnie irytowało. Jej podejście do życia i Jacka również nie było według mnie zbyt poprawne, więc nie mogę powiedzieć, żebym się z nią zaprzyjaźniła. Więcej sympatii z mojej strony otrzymała Monika, jednak również nie mogę powiedzieć, żebym popierała każdą jej decyzję, choć z powodu niektórych zasłużyła na kilka miłych słów.

Kubę zaś od razu polubiłam. Duże znaczenie zapewne miał fakt, że pisał książki i pracował w wydawnictwie. Jego zachowanie nie drażniło mnie zbyt mocno i pokochałam jego córkę, Paulę. Paweł wydał mi się z początku aroganckim podrywaczem, jednak jego zmiana mnie nie zdziwiła. Spodziewałam się jej, więc przyjęłam ją ze stoickim spokojem. Wspominałam już, że podchodzę do obyczajówek bez specjalnych wymagań, a jednak Trawa bardziej zielona nie spełniła nawet ich.

Trawa u sąsiada jest zawsze bardziej zielona...

Fabularnie wszystko jest tak przewidywalne, że aż nieprawdopodobne. Przypadki się zdarzają, ale nie takie. W obyczajówkach lubię to, że mimo szczęśliwego zakończenia to wszystko jest możliwe. Tutaj jednak po prostu miałam ochotę spytać, czy kogoś nie poniosła fantazja. Nie da się zaprzeczyć, że książkę czyta się bardzo szybko i - pomimo ciągłych wrzasków Majki - przyjemnie. Autorka chciała pokazać, jak ważne jest samozadowolenie i robienie tego, co się kocha. Chwała jej za to, że Trawa bardziej zielona nie skupia się wyłącznie na połączeniu dwójki ludzi. Mimo dobrego przekazu przeczytałam, przyjęłam do wiadomości i odłożyłam na półkę. Gdzie się podziała ta Magdalena Kołosowska, którą pokochałam podczas lektury Dlatego mnie kochasz?

Nie żałuję lektury tej książki, bo każda czegoś uczy. Dodatkowo nie poświęciłam jej zbyt dużo czasu, gdyż jest bardzo krótka. Wiem jednak, że przypadnie do gustu wszystkim kobietom z dużym bagażem doświadczeń. Być może nie doceniam tej lekkości i poszukuję czegoś innego w książkach tego typu. Jestem jednak świadoma tego, że są ludzie, którzy będą zachwyceni i trochę żałuję, że nie należę do ich grona.

Ogólna ocena: 05/10 (przeciętna)
Spełnia wyzwanie: -

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Feeria!

3 komentarze:

  1. Wybiłaś mi ją kompletnie z głowy, bo w tej książce są dwa najbardziej znienawidzone przeze mnie elementy: przewidywalność i główna bohaterka, które irytuje. Także podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...