niedziela, 8 stycznia 2017

[589] Przewaga Bourne'a - Eric van Lustbader, Robert Ludlum


Zapewne bardzo dobrze znacie już moją tendencję nie zaczynania od początku. Kiedy jakaś książka mnie zainteresuje ignoruję fakt, że jest na przykład trzecią częścią serii i od razu się na nią rzucam. Tak było z siódmą częścią Harry'ego Pottera czy właśnie z Przewagą Bourne'a, która jest tomem - uwaga! - dwunastym. Możecie teraz popatrzeć na mnie z politowaniem, jednak w żaden sposób nie przeszkadzała mi nieznajomość poprzednich książek z tej serii. Jestem pewna, że byłabym równie zawiedziona, gdybym przeżywała przygody z Jasonem Bournem od lat. Jestem osobą, która uwielbia wszelkich tajnych agentów, operacje rządowe i akcje pod przykrywką, więc uznałam, że Jason Bourne to seria dla mnie. Okazało się, że nie do końca.

Jason Bourne został postawiony przed faktem dokonanym. Pieniądze, które zdeponował w banku w Zurychu szybko zniknęły, więc musiał znaleźć sobie jakieś płatne zajęcie, by nie umrzeć z głodu. Jego umiejętności sprawiły, że bez trudu stał się popularny jako kowal. Wciela się w rolę osób ważnych dla państwa i wystarczająco bogatych, by mu za to zapłacić, i pojawia się jako oni w miejscach, które są narażone na zamach bądź bezpośrednio zagrażają ich życiu. Wydawać by się mogło, że to kolejne zadanie, jednak gdy znajdował się na spotkaniu W Katarze, które ma dotyczyć walki z terroryzmem, dochodzi do ataku. Okazuje się, że celem nie jest żaden z dygnitarzy, tylko sam Jason Bourne. El Ghadan przedstawia mu propozycję nie do odrzucenia. Prezydent Stanów Zjednoczonych ma niedługo podpisać traktat pokojowy między Izraelem i Palestyną, a Bourne jest człowiekiem, który ma do tego nie dopuścić. Prezydent ma zginąć. Inaczej przetrzymywana przez niego dawna przyjaciółka, jej mąż i dwuletnia córeczka zostaną zamordowane. Czas ucieka.

- Człowiek spotyka na swojej drodze trzy rodzaje ludzi - powiedział Chalifa, najwyraźniej zmieniając temat. - Takich, którym może zaufać, takich, którym nie może zaufać, i takich, których powinien zabić.

Sama fabuła jest niesamowicie intrygująca. Pozbawiony wyboru Jason Bourne musi szybko znaleźć złoty środek i wydostać przyjaciółkę nie mordując przy tym głowy państwa. Sytuacja nieciekawa i idealna, by stać się głównym wątkiem. Okazało się jednak, że oprócz dobrego pomysłu potrzeba jeszcze czegoś, by książka wciągnęła bez reszty. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że sama nie potrafię stwierdzić, czego mi tutaj zabrakło. Pojawiły się krwawe morderstwa, brak skrupułów, ataki terrorystyczne, porwania, a nawet potrójni agenci! Nie potrafiłam jednak zapomnieć się i śledzić losów postaci z zapartych tchem. Doszukuję się winy w tym, jak Eric van Lustbader ową książkę napisał - najwyraźniej zawarł w niej zbyt mało emocji, bym mogła się wczuć w sytuację postaci. Zapewne dodatkowo zakładał - co jest zrozumiałe - że czytelnik będzie już zaprzyjaźniony z postaciami, więc nie ma sensu reklamować ich jeszcze bardziej. 

Jak wspominałam jest to moje pierwsze spotkanie z Jasonem Bournem, nie pałałam więc do niego jeszcze żadnymi uczuciami i los jego i pozostałych bohaterów był dla mnie obojętny. Najprawdopodobniej to sprawiło, że Przewaga Bourne'a tak mocno mnie nudziła. Powinnam z zapartym tchem śledzić ich losy, trzymać kciuki za powodzenie misji i uratowanie kobiety z małym dzieckiem, jednak patrzyłam na to wszystko dość obojętnie. Schemat, na którym opiera się ta książka, jest już mi doskonale znany, więc z całą pewnością nikogo nie zdziwi to, że już na samym początku wiadomo, jak się owa historia zakończy. Zaskoczyła mnie jedynie jedna kwestia, chociaż nie na tyle, bym wychwalała Bourne'a pod niebiosa. Prawdę mówiąc całkiem przeciętny z niego człowiek.

- Człowiek nigdy nie może zrobić wystarczająco dużo.

Największym plusem tej historii jest to, że autor porusza tutaj bardzo aktualny problem, jakim jest terroryzm. Cała Przewaga Bourne'a kręci się wokół tego tematu i dodaje to szczyptę realizmu fabule. Przecież porwania, podkładanie bomb i przekupstwo to coś, co znane jest nam wszystkim z codziennego życia. Pojawia się to na łamach gazet, w wiadomościach telewizyjnych i internecie. Czy kogokolwiek zaskakuje jeszcze jakiś zamach? Minęły czasy, kiedy ludzie nie musieli obawiać się o swoje życie i nie byli z każdej strony narażeni na jakąś katastrofę. Eric van Lustbader również to dostrzega i wplata w swoją fabułę pokazując, jak łatwo sterować drugim człowiekiem, kiedy ma się odpowiednią ilość gotówki i zdobędzie jego zaufanie. Wniosek: lepiej nie ufać nikomu.

Nie będę ukrywać, że jestem bardzo rozczarowana lekturą. Czyta się ją bardzo szybko, jednak nie zostawia ona tak naprawdę po sobie nic wartościowego. Przeżyłabym to, gdyby nie fakt, że po głębszym zainteresowaniu jest ona zwyczajnie nudna i nie potrafię znaleźć dobrego powodu, dla którego miałabym ją polecić. Wątek terroryzmu można dostać w wielu innych powieściach, które są dużo lepiej skonstruowane i napisane. Osoby, które w swoim życiu przeczytały mnóstwo książek szpiegowskich i sensacyjnych również mogą poczuć mały niedosyt. Z ciekawości jednak - w dalekiej przyszłości - wezmę do ręki jeszcze pierwszy tom, Tożsamość Bourne'a, by zobaczyć, czy jest lepszy i czy nie nastąpiło po prostu zmęczenie materiału. W końcu dwanaście tomów to nie byle co.

Ogólna ocena: 04/10 (może być)

Przewaga Bourne'a // Eric van Lustbader // The Bourne Ascendancy // Jacek Żuławnik // Jason Bourne // tom 12 // 9 listopad 2016 // 480 // 36,90 zł

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Burda Książki!

4 komentarze:

  1. Dwanaście tomów to już tasiemiec :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli Film "tożsamość bourne'a" jest na podstawie książki, to myślę że będzie bardzo dobra książka. Jeśli lubisz podobne klimaty polecam także James bond.
    To jak przedstawiasz ową książkę jest faktem że przewidywalne akcje są nudne i nie chce się po nie sięgać. Poczytać raczej nie poczytam, ale kto wie może w przyszłości będę czytał jeszcze więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film jest na podstawie pierwszej części. Może kiedyś pooglądam.
      PS. Nie mogę zasnąć bez Twojego dobranoc.

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...