⭐ BIEG DO GWIAZD // DOMINIKA SMOLEŃ ⭐

Nie jestem zbyt wielką fanką książek, których fabuła opiera się głównie na chorobie. Po Gwiazd naszych wina, Greena, pojawiło się na rynku ich naprawdę ogromna ilość i przyznam, że nie mogłam już na nie patrzeć. Jestem zdania, że o chorobach mówić trzeba i oswajać je w ten sposób, jednak co za dużo to nie zdrowo. Wahałam się chwilkę z przeczytaniem Biegu do gwiazd właśnie z powodu tematyki. Nie byłam pewna jak ją przyjmę i czy będę w stanie w ogóle odczuć jakąkolwiek przyjemność z czytania o nieuleczalnych problemach zdrowotnych. Postanowiłam jednak dać tej lekturze szansę. 

Życie Ady nie było łatwe. Diagnoza, którą usłyszała od lekarzy, stała się dla niej praktycznie wyrokiem śmierci. Mnóstwo osób żyje z cukrzycą i radzi sobie doskonale, jednak dziewczyna jako wciąż dziecko nie umiała poradzić sobie z tą świadomością bez pomocy rodziców, którzy nagle usunęli ją ze swojej drogi zajmując się jej siostrą. Zdrową siostrą. Ada zamykała się w sobie, próby samobójcze i depresja nie były już dla niej obce. Po opuszczeniu szpitala psychiatrycznego i powrocie do domu, gdzie nikt tak naprawdę jej nie chce, dowiaduje się o śmierci babci, która jako jedyna starała się ją wspierać. Starsza pani zostawiła dla niej list, w którym prosi ją o jedno. Ada przez miesiąc ma spróbować cieszyć się życiem. Jeśli jej się nie uda może dołączyć do zmarłej kobiety.

Czasami chciałabym być wiatrem. Wolna, ulotna, niewidzialna. Wyzwolona, impulsywna, naiwna. Wiatr był siłą, niepowstrzymaną potęgą. Chciałam być jak on. Może wtedy moje życie inaczej by się potoczyło?

W historię Ady udało mi się wciągnąć naprawdę szybko, czego się nie spodziewałam. Zwykle ostrożnie podchodzę do bohaterek z problemami psychicznymi, gdyż jestem bardzo podatna na wpływy takich i sama później muszę zmagać się z depresyjnymi myślami. Osobiście uważam, że cukrzyca - zarówno typ I jak i II - to choroba z którą da się żyć i współpracować. Domyślam się jednak, że dziewczynka, która dopiero zaczyna dorastać, nie jest w stanie poradzić sobie samotnie z takim obciążeniem. W realnym świecie często jest odwrotnie. Zdrowie dzieci są pomijane, a cała uwaga rodziny skupia się na tym chorym. Trzeba docenić Dominikę Smoleń, że pokazała też całkiem inną sytuację. Z takim stosunkiem rodziny do choroby spotkałam się po raz pierwszy, podobnie jak z tak dużą ilością informacji o cukrzycy i życia z nią.

Ada powracając do szkoły i starając się odnaleźć w szarej rzeczywistości wykazuje się ogromną dawką odwagi. Po tym, co przeszła, powrót do rówieśników nie jest prosty i osobiście nie zdecydowałabym się na ten krok. Chociaż taki motyw w fabule może wydawać Wam się znajomy, to nie jest kolejna książka oparta na klasycznym schemacie dziewczyny z problemami. Nie uda Wam się przewidzieć wydarzeń, które pojawiają się w Biegu do gwiazd.

Może nie wszystkich dało się naprawić. Może niektórym przeznaczona była śmierć od samego początku życia? Przecież Bóg, bogowie... ktokolwiek by nie istniał gdzieś tam, na górze, na dole... nie mogą być nieomylni. Nie świecie jest za dużo dowodów na brak idealnych ludzi. 

Udało mi się utożsamić z główną bohaterką, chociaż nie choruję na cukrzycę, a i taka stricte depresja jest mi obca. Również inne postaci intrygują. Być może męscy bohaterowie nie podbili mojego serca - wyrosłam już z zakochiwania się w fikcyjnych postaciach - jednak z ciekawością śledziłam ich poczynania i sam fakt, że tak szybko się w Bieg do gwiazd wciągnęłam pokazuje, że stworzeni są naprawdę dobrze. Nie są płascy, dosłownie żyją na kartkach tej powieści. Łatwo je sobie wyobrazić, pojawia się chęć zabrania Ady na kawę. Dominika Smoleń potrafi doskonale kierować uczuciami czytelników i możecie być pewni, że nie przejdziecie tutaj obok żadnego wydarzenia obojętnie.

Temat choroby niby jest głównym wątkiem, a czasami schodzi na boczny tor i to właśnie sprawiło, że nie czułam się przytłoczona ani przez cukrzycę ani przez depresję. Odetchnęłam z ulgą, gdy to odkryłam i skupiłam się ściśle na losach Ady i trzymałam mocno kciuki za jej relacje z rodziną i znajomymi. Autorka nie zarzuca nas morałami, nie udaje, że wszystko wie najlepiej. Dzięki temu główna bohaterka ma przemyślenia bardzo realne, dotyczące swojej sytuacji, ale pasujące również do mnie i pewnie większej ilości czytelników.

Zawsze zastanawiałam się, czy to my - ludzie z wolną wolą - układamy swoją własną historię, czy jest ona gdzieś już zapisana i z góry ustalona dla każdego człowieka? Dlaczego ludzie - istoty tak słabe i kruche - w ogóle istnieją? Jaki jest sens tego wszystkiego? Skąd bierze się to, co sprawia, że człowiek jest zdolny do tak drastycznych zachowań? Odpowiedzi nie było, albo było ich tak wiele, że nie wiadomo, którą uznać za prawdziwą. 

Zakończenie sprawiło, że miałam ochotę paść na kolana i pytać czemu? raz za razem. Dominika Smoleń potrafi świetnie pisać i równie dobrze łamać serca. Relacja Ady z rodzicami najbardziej mnie dziwiła i szokowała. Do tej pory nie mogę się po tym wszystkim pozbierać, a nieuchronność losu spadła na mnie prosto z nieba. Zdecydowanie potrzebuję kolejnego tomu, chociaż nie jestem pewna, czy pozostawienie historii na tym etapie nie będzie lepszym wyjściem. Dręczona jednak niepokojem powiem tylko proszę o więcej.

Ogólna ocena: 08/10 (rewelacyjna)

674 // Bieg do gwiazd // Dominika Smoleń // 05 lutego 2018 // 320 stron // Wydawnictwo Szara Godzina // 34,90 zł

Za możliwość przeczytania dziękuję autorce!

Komentarze