­čÉÖ DO┼╗YWOCIE + SZA┼üAWI┼üA + SI┼üA NI┼╗SZA // MARTA KISIEL ­čĹ╝

Ka┼╝dy fan fantastyki i nie ignoruj─ůcy polskich autor├│w nazwisko Marty Kisiel doskonale zna, albo chocia┼╝ kojarzy. Sama zwr├│ci┼éam uwag─Ö na nie najpierw ze wzgl─Ödu na te cudowne ok┼éadki, kt├│re mi si─Ö od dawna na p├│┼éce marzy┼éy. P├│┼║niej zauwa┼╝y┼éam, ┼╝e jej ksi─ů┼╝ki zdobywaj─ů same pozytywne opinie, wi─Öc uzna┼éam, ┼╝e nie ma co coraz bardziej odwleka─ç nieuniknionego. Wzi─Ö┼éam do r─Öki Do┼╝ywocie - i z rozp─Ödu Si┼é─Ö ni┼╝sz─ů - i z zapa┼éem zabra┼éam si─Ö do lektury. I, niech mnie Licho, tego si─Ö nie spodziewa┼éam.

Konrad jest pocz─ůtkuj─ůcym pisarzem, ┼╝yj─ůcym gdzie┼Ť w wielkim mie┼Ťcie. Ci─ů┼╝y na nim wci─ů┼╝ widmo rozstania z dziewczyn─ů i st─ůd postanowienie o przeprowadzce do ┼Ťwie┼╝o odziedziczonego domu na odludziu. W testamencie te┼╝ jest ma┼éy kruczek, bo razem z nieruchomo┼Ťci─ů odziedziczy┼é kilku do┼╝ywotnik├│w. Fakt, ┼╝e jest nim na przyk┼éad anio┼é str├│┼╝ w bamboszkach, wielki, kochaj─ůcy gotowa─ç, potw├│r czy - nomen omen - w po┼éowie zmaterializowane widmo z zami┼éowaniem do wierszy. Jako m─Ö┼╝czyzna z chronicznym brakiem odpowiedzialno┼Ťci jest przera┼╝ony i od razu planuje odwr├│t taktyczny. Mieszkanie w mie┼Ťcie jednak ju┼╝ znalaz┼éo lokatora, wi─Öc pozostaje mu jedynie pogodzi─ç si─Ö z obecn─ů sytuacj─ů i zaopiekowa─ç si─Ö tym wszystkim, co zwali┼éo mu si─Ö na g┼éow─Ö.

No c├│┼╝, jak si─Ö ma mi─Ökki kr─Ögos┼éup, to trzeba mie─ç tward─ů dup─Ö.*

Najwi─Ökszym plusem tego cyklu s─ů bohaterowie. Marta Kisiel da┼éa mocno pop┼éyn─ů─ç wyobra┼║ni podczas tworzenia ich i chocia┼╝ Konrad to ca┼ékowicie przeci─Ötny facet z niskim poziomem tolerancji, to pozostali domownicy Lichotki ko┼éo przeci─Ötno┼Ťci jedynie przechodzili. Najbardziej polubi┼éam Licho, alleluja. Nie mog┼éam przesta─ç u┼Ťmiecha─ç si─Ö na my┼Ťl o nim, bo jest to anio┼é naprawd─Ö uroczy. Kto by nie chcia┼é str├│┼╝a z zami┼éowaniem do sprz─ůtania? Ju┼╝ sam fakt, ┼╝e Konrad nie potrafi┼é dostrzec tego, co w Lichu siedzi i pomija┼é ca┼ékowicie jego - onego? - uczucia wprawia┼é mnie w bardzo z┼éy humor. Nie potrafi┼éam zrozumie─ç jak wielkim egoist─ů trzeba by─ç, by nie zwa┼╝a─ç na sto pi─Ö─çdziesi─ůt centymetr├│w anio┼éa w bamboszkach. Nie dba─ç o jego potrzeby i nie zwraca─ç uwagi, czy czego┼Ť mu brakuje...

By─ç mo┼╝e duch Szcz─Ösnego mo┼╝e troch─Ö irytowa─ç, jednak pozostali domownicy powinni cieszy─ç Konrada i pewnie to sprawi┼éo, ┼╝e nie pa┼éa┼éam do niego zbyt du┼╝─ů sympati─ů mniej wi─Öcej do po┼éowy Si┼éy ni┼╝szej. Ci─Ö┼╝ko by┼éo nie zwraca─ç na niego uwagi, jednak w ko┼äcu si─Ö uda┼éo i cieszy┼éam si─Ö z lektury przeogromnie. Bo obie cz─Ö┼Ťci s─ů naprawd─Ö pe┼éne absurdu i to sprawia, ┼╝e tak bardzo wyr├│┼╝niaj─ů si─Ö na polskim rynku.

Nie da si─Ö zatrzyma─ç na si┼é─Ö kogo┼Ť, komu ┼Ťpieszno w ┼Ťwiat. Ten czy inny.*

Do┼╝ywocie bardzo szybko si─Ö czyta, czego nie mog─Ö powiedzie─ç ju┼╝ o Sile ni┼╝szej. Mimo to - chocia┼╝ pocz─ůtkowo wydawa┼éo mi si─Ö inaczej - to tom drugi jest lepszy fabularnie i mocniej mi si─Ö spodoba┼é, ni┼╝ pierwszy. Niekt├│rych bohater├│w ju┼╝ w nim nie ma, jednak pojawiaj─ů si─Ö nowi, kt├│rzy generuj─ů inne problemy i maj─ů inne potrzeby, co sprawia, ┼╝e czyta si─Ö to ca┼ékiem inaczej ni┼╝ Do┼╝ywocie. Troch─Ö czasu zaj─Ö┼éo mi przyzwyczajenie si─Ö do tych zmian i kiedy ju┼╝ do tego dosz┼éo wszystko zacz─Ö┼éo znowu mnie bawi─ç i zachwyca─ç.

Ogromnym plusem tutaj jest to, ┼╝e nic nie jest wieczne, idzie do przodu swoim torem, postaci si─Ö zmieniaj─ů. Wystarczy spojrze─ç cho─çby na duchy ┼╝o┼énierzy Wermachtu mieszkaj─ůcych na strychu w Sile ni┼╝szej lub inn─ů, denerwuj─ůc─ů posta─ç, kt├│ra pojawia si─Ö w tym tomie. Przemiany wewn─Ötrzne bohater├│w nast─Öpuj─ů tutaj cz─Ö┼Ťciej ni┼╝ we wszystkich lekturach szkolnych razem wzi─Ötych. Warto czyta─ç ten cykl ju┼╝ tylko dla nich wszystkich - Licha, Krakersa, Rudolfa Valentino i innych. A do┼é├│┼╝cie do tego ┼Ťwietn─ů fabu┼é─Ö, kt├│ra tak naprawd─Ö nie ma jednego g┼é├│wnego w─ůtku, ogromne poczucie humoru i lekki styl, a otrzymacie ca┼é─ů Mart─Ö Kisiel. Jak ┼╝yw─ů.

Wiesz, mo┼╝e ja nie jestem najm─ůdrzejsze - doda┼éo po chwili - i nie za bardzo rozumiem, co w┼éa┼Ťnie do mnie powiedzia┼ée┼Ť, ale tak sobie my┼Ťl─Ö, alleluja, ┼╝e ca┼éy ┼Ťwiat dzieje si─Ö tak po prostu, nie ogl─ůdaj─ůc si─Ö na nikogo i na nic.**

W nowym wydaniu Do┼╝ywocia mo┼╝na znale┼║─ç jeszcze nowe opowiadanie Marty Kisiel, Sza┼éawi┼é─Ö. S┼éysza┼éam - i mam szczer─ů nadziej─Ö, ┼╝e to prawda - ┼╝e jest to ma┼éa zapowied┼║ kolejnego tomu. Pojawiaj─ů si─Ö tam takie postaci i taka fabu┼éa, ┼╝e ju┼╝ wiem, ┼╝e to b─Ödzie co┼Ť. Oda to po prostu arcydzie┼éo w gatunku postaci i na pewno rozwinie si─Ö jeszcze. Uda┼éo mi si─Ö w Sza┼éawi┼é─Ö wci─ůgn─ů─ç, chocia┼╝ nie lubi─Ö opowiada┼ä, wi─Öc mo┼╝ecie mi wierzy─ç na s┼éowo - to jest co┼Ť. A we┼║cie jeszcze pod uwag─Ö te ok┼éadki! Te ilustracje! 

Po tej przygodzie z ksi─ů┼╝kami Marty Kisiel jestem pewna, ┼╝e przeczytam jeszcze inne ksi─ů┼╝ki, kt├│re wyjd─ů spod jej pi├│ra. Albo d┼éugopisu. Czy nawet o┼é├│wka. Jest to z pewno┼Ťci─ů jedna z lepszych polskich autorek i poprawia humor sto razy bardziej, ni┼╝ du┼╝e opakowanie lod├│w o smaku toffi. Gwarantuj─Ö. 

*Do┼╝ywocie
**Siła niższa

Og├│lna ocena*: 07/10 (bardzo dobra)
Og├│lna ocena**: 08/10 (rewelacyjna)

678 // Do┼╝ywocie + Sza┼éawi┼éa // Marta Kisiel // Do┼╝ywocie // tom 1 // 06 pa┼║dziernika 2017 // 416 stron // Wydawnictwo Uroboros // 39,99 z┼é

678 // Si┼éa ni┼╝sza // Marta Kisiel // Do┼╝ywocie // tom 2 // 26 pa┼║dziernika 2016 // 376 stron // Wydawnictwo Uroboros // 39,99 z┼é 

Za mo┼╝liwo┼Ť─ç przeczytania dzi─Ökuj─Ö grupie wydawniczej Foksal!

Komentarze