wtorek, 2 lipca 2013

[4] Lalkarz: Odrzucenie - Katarzyna Lisowska


Tytuł: Lalkarz: Odrzucenie
Autor: Katarzyna Lisowska
Data wydania: 2013
Liczba stron: 344
Wydawnictwo: Kotori


Nigdy nie ufaj Lalkarzom

Po raz kolejny na własnej skórze poznałam przysłowie nie oceniaj książki po okładce. Chociaż przy tej książce to tak bardzo trudne... Nie da się zaprzeczyć, że postacie przedstawione są w sposób bardzo interesujący. Wręcz intrygują.  Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że okładka to jedyne, co mnie zachwyciło...

Cała historia wydaje się dobrze przemyślana, jednak jest dla mnie całkiem niezrozumiała.  Wygląda na to, że Katarzyna Lisowska wzorowała się na książkach Murakamiego, ewentualnie innego japońskiego autora.  Wszystko jest zagmatwane, równocześnie toczy się kilka akcji.  Wszystko zaczyna się od przedstawienia nam znachorki, powszechnie szanowanej kobiety, która, mimo wieku, nadal pomagała ludziom.  Poznajemy ją, gdy podrzucone jej zostaje dziecko. Dziecko jej niegdysiejszej wychowanki, Teeshy. Okazuje się, iż opuściła babcię dla Yiahery - przedstawiciela rasy reptilian. Jaszczury zwane są Lordami Wody, jednak przez wrodzoną ciekawość ludzi muszą się przenosić z miejsca na miejsce. Zdarza im się zaatakować jakieś miasto, ponieważ ich jedynym wrogiem jest właśnie człowiek. Reza, ich syn, jest pół człowiekiem, pół jaszczurem, dlatego nie potrafił do końca nadążyć za stadem. W Księdze I przedstawiono nam walkę dwóch natur, jaka odbywa się w umyśle chłopca. Jest wyśmiewany i wytykany palcami z powodu swojej odmienności. Gdy wyrusza do miasta, po zioła dla opiekunki, pozwala ponieść się morderczemu instynktowi, czym niszczy całą pracę włożoną w samokontrolę. Wszystko zaczyna się komplikować, gdy do gry wchodzi Saga, Czarny Dżin. On również przedstawiony jest na okładce. Łatwo się domyślić, iż to on pociąga za wszystkie sznurki. Wie o istnieniu Rezy. Wszystko, co się dzieje jest pod jego ścisłą kontrolą. 

Opisy są potrzebne, jednak nie w nadmiarze. Nadmiar informacji czasami jest gorszy niż ich brak. Mimo faktu, że do pewnego czasu wracałam się do poprzednich wątków, by wszystko dobrze zrozumieć po pewnym czasie po prostu przestałam. Czytanie kilka razy tych samych  opisów zabijało całą przyjemność, i tak już niewielką. Brnęłam przez książkę z nadzieją na koniec. 

Słowa KONIEC TOMU PIERWSZEGO to najgorsze, jakie mogły zakończyć Lalkarza.

Zdaję sobie sprawę z tego, iż książka otwarcie informuje o związkach stworzonych z dwóch mężczyzn, jednak nigdzie nie widzę napisu dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.  Opisy zbliżeń dwóch dżinów były zbyt... dokładne. Można zostać przytłoczonym, przez nadmiar niepotrzebnych informacji. O uczuciach, wyglądzie czy ruchach, które są wykonywane w danych momentach. Szczególnie tych z podłożem erotycznym.  Nie potrafię sobie wyobrazić, co musi czuć ktoś młodszy, kto z zamiłowania do Wydawnictwa Kotori lub zachęcony okładką, zabierze się za tą pozycję. Przeglądając inne recenzje i wypowiedzi, ciekawa zdania innych, zobaczyłam, iż nie tylko ja odebrałam tak to wszystko. 

Mimo faktu, iż to debiut autorki naprawdę nie potrafię być łagodna w ocenie. Za dużo było tam scen, które nie przypadły mi do gustu. Za dużo wątków. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gdyby przedstawiona została wyłącznie historia Rezy, wszystko czytałoby się lepiej. Strona wizualna była na wysokim poziomie, za co pani Aleksandrze Zapotocznej należą się wielkie gratulacje. Za tom drugi nie mam zamiaru się zabrać, choćby nie wiem jak kusząca była okładka. 

Ogólna ocena: 3/10

Początkowo miało być cztery, może nawet pięć. Jednak z każdą stroną było coraz gorzej, a ja jedynie, co pragnęłam czytając, to już mieć to za sobą.

1 komentarz:

  1. Ja uwielbiam serię Lalkarza. Według mnie, autorka świetnie przedstawiła świat fantastyczny. Prawda, niektóre ważne wątki są kiepsko omówione, te mniej ważne- opisane szczegółowo aż do porzygu, ale przedstawienie każdej postaci z osobna (przynajmniej dla mnie) jest świetną sprawą. Trochę komplikuje, miesza i dezorientuje, ale to właśnie trzyma w lekkim napięciu i zastanowieniu. Niecierpliwie czekam na tom 4, bo każdy następny jest coraz lepszy. Widać postęp autorki :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...