niedziela, 15 grudnia 2013

[96] Kocham Paryż - Isabelle Laflèche


Tytuł: Kocham Paryż
Tytuł oryginału: J'Adore Paris
Autor: Isabelle Laflèche
Tłumaczenie: Dorota Malina
Seria: (?)
Tom: 2
Data wydania: listopad 2013
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Literackie
Cena na okładce: 34,90

Bienvenue à Paris.


Catherine Lambert w końcu spełniła swoje marzenia. Odeszła z kancelarii i pracuje w domu mody Christiana Diora. Czy może być coś lepszego? Może mężczyzna jej marzeń, który czeka na nią w Paryżu, gdzie się przeprowadza? Antoine cały czas ją rozpieszcza, przez co kobieta czuje się wyjątkowo.

W nowej pracy ma niesamowicie miłą szefową, a fakt, że ma dostęp do wszystkich kolekcji Diora sprawia, że jest przeszczęśliwa. Okazuje się jednak, że walka z podróbkami, którą przez chwilę zajmowała się w Nowym Jorku wymaga brania udziału w policyjnych obławach. Gdy bandyci robią jej i Rikashowi zdjęcie, które później rozwieszone jest na całym świecie jako ostrzeżenie dla fałszerzy zaczynają się telefony z pogróżkami. Do tego Antoine nie jest taki idealny, jak jej się wydawało. Za bardzo zależy mu na pracy i ma pretensje, że Catherine nie ma dla niego dużo czasu.

Angażuje się też w przygotowania do ślubu swojej najlepszej przyjaciółki i pomaga Yulii, małoletniej modelce. W ogóle nie ma czasu, a obowiązek noszenia kuloodpornej kamizelki trochę ją przygnębia.

Mogę ją tylko podziwiać. Jeśli mnie czegoś nauczyła, to tego, że trzeba podążać za marzeniami. One na pewno wiedzą, dokąd iść. 

Przyznam, że ta część podobała mi się jeszcze bardziej, niż poprzednia. W tej jest więcej mody, więcej przygód. Policyjne obławy, listy z pogróżkami... No i oczywiście pokazy pełne modelek ubranych w najnowsze kreacje Diora... Cały czas coś się dzieje. Cieszę się, że autorka pozwoliła przenieść się do Paryża także Rikashowi. Bez niego ta książka to już nie byłoby to samo. Uwielbiam jego charakter.

Zawiodłam się na partnerze Catherine. Antoine dołączył do grupy moich ulubionych mężczyzn książkowych. Jednak w trakcie czytania dużo razy zastanawiałam się, czy powinien tam być. Bardzo polubiłam też Yulię. Zdecydowanie dodaje takiego powiewu świeżości w tej całej historii.

Naśladownictwo jest ceną, którą płacimy za sukces.

Isabelle Laflèche uwielbia pokazywać nam, że nigdy nie wiemy, kto tutaj jest czarnym charakterem. To ogromne plusy jej książek. Nieprzewidywalność towarzyszy nam na każdej stronie. Żałuję, że to już koniec. Z chęcią przeczytałabym następną część o Catherine Lambert. Nie chcę jeszcze rozstawać się z postaciami z tej serii. Bardzo się z nimi zżyłam. 

Styl autorki jest idealny do tego typu powieści. Jest lekki i szybko się go czyta. Wątek kryminalny również napisany jest świetnie i nie sprawia wrażenia pisanego na siłę. Idealnie wpasowuje się w całą historię. Mam nadzieję, że powstanie trzecia część. Z chęcią bym się za nią zabrała już teraz. Rzadko po książce takiego gatunku cierpię na tak duży niedosyt.

Zawsze wydaje mi się, że najbardziej lubię fantastykę. A później trafia mi się taka obyczajowa perełka i zaczynam wątpić. Takie historie zawsze poprawiają mi humor a ta w tej dziedzinie spełniła swoje zadanie. Niesamowicie dobrze bawiłam się podczas czytania i bardzo Wam polecam tą, jak i poprzednią część. 

Ogólna ocena: 10/10
Ogólna ocena dla portalu sztukater: 6/6

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu: Literackie. 

No i oczywiście przypominam o Ogólnopolskiej Zbiórce Darów Kulturalnych [DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ] oraz o polubieniu portalu Sztukater na Facebooku [TUTAJ]

5 komentarzy:

  1. Nie znam tej serii, ale widzę po twojej recenzji, że warto to zmienić. W takim razie chyba zaryzykuje i skuszę się na ten cykl, lecz oczywiście rozpocznę najpierw od pierwszego tomu a potem sięgnę po powyższą kontynuacje.

    OdpowiedzUsuń
  2. patrząc na opis, nie sięgnęłabym po nią. za to recenzja mnie przekonuje ;)

    PS super grafika :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę w końcu zaopatrzyć się w tą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji czytać żadnej części, ale od razu tytuł skojarzył mi się z poprzedniczką. Kiedyś z chęcią się zapoznam. ;)

    Pozdrawiam.

    PS. Zapraszam do mnie na konkurs. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm po Twojej recenzji wnioskuję, że warto się zaznajomić z tą lekturą, chyba widziałam ją kiedyś w bibliotece, więc poszukam. :>
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...