sobota, 31 maja 2014

[159] Kłamca 2,5. Machinomachia - Jakub Ćwiek + gra karciana


Tytuł: Machinomachia
Tytuł oryginału: Machinomachia
Autor: Jakub Ćwiek
Tłumaczenie: nie dotyczy
Seria: Kłamca
Tom: 2,5
Data wydania: 12 maj 2014
Liczba stron: 192
Wydawnictwo: SQN
Cena na okładce: 49,90

- Bo cóż łączy wszystkich bogów pałętających się jeszcze po Ziemi? 
- Eee, boskość? - spróbował Bachus.
- Wygnanie. 

Pewnie dobrze już wiecie, że twórczość Jakuba Ćwieka wprost uwielbiam. Moja przygoda z jego książkami zaczęła się od Chłopców. I trwa dalej. Nie rozumiem, jak można nie kochać tego autora. Jego książki są pisane z humorem, bez zahamowań. Przy czytaniu cały czas czuję się, jakby Ćwiek nie zastanawiał się nad tym, czy powinien użyć tego słowa, czy niekoniecznie. Po prostu pisze to, co w danej chwili przychodzi mu do głowy. No i tworzy bohaterów takich, jakich lubię! Co do tego nie ma wątpliwości. 

Lokiego chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Mimo, że mieliśmy już się z nim żegnać, co stwierdził sam autor, on powrócił z wielkim hukiem, jak to on. Coś czuję, że nie pozwoli nam o sobie zapomnieć. W tej, powiedzmy, części znajdują się dwa opowiadania i jedna nowelka. Mało. Naprawdę bardzo mało. Loki ma to do siebie, że uzależnia. Nie wiem, czy w realnym świecie byłabym w stanie go polubić. Na kartach powieści jest jednak moją ulubioną postacią. Plotki, jakoby bóg pomiędzy drugim a trzecim tomem odpoczywał, uwaga, okazały się kłamstwem! Ale czego można się spodziewać po Kłamcy? W takim razie co nasz przyjaciel robił w tym czasie? Proste: zlecenia, zlecenia, zlecenia. I zdobywanie piórek. A także starał się pomóc pewnemu byłemu Aniołowi Stróżowi... Ale o tym nic więcej Wam nie powiem!

Co bardzo podobało mi się w tej części? Różnorodność. Jakub Ćwiek zaserwował nam krótką historię zlecenia, przygodę z pewnym Aniołem i tytułową Machinomachię. Ostatnie opowiadanie jest najdłuższe i zdecydowanie najlepsze w tej książeczce. Ćwiek w tej historii wprowadza greckich bogów. Bardzo lubię takie mitologiczne, boskie wstawki. Takie postacie, jeśli doda się do nich poczucie humoru, to coś, co lubię najbardziej. W takich krótkich historiach akcja powinna być szybka i nie zatrzymywać się ani na chwilę. I to właśnie dzieje się tutaj. Nie ma czasu na nudę.

Zastanawiałam się już nie raz, jak to się dzieje, że każda historia tego autora niesamowicie mi się podoba. Nie spotkałam się jeszcze z taką, na której bym się zawiodła. Dlatego spokojnie mogę nazwać Ćwieka ulubionym autorem. Jego postacie na dodatek żyją własnym życiem i czuję się, jakby nie zostały przez niego wymyślone, tylko opisane. Potrafię sobie wyobrazić, że Loki siedzi obok niego, podczas pisania, i narzeka.

Do książki dołączona była gra karciana. Przyznam, że początkowo nie rozumiałam zasad gry. Nigdy wcześniej nie grałam w karty tego rodzaju i to była dla mnie całkowita nowość. W książce zawarte są zasady gry. Koniec końców udało się załapać, o co chodzi, i zaczęła się zabawa. Karty bardzo mi się podobają. Są dobrze wykonane a postaci na nich są doprawdy świetne. Każdego z tych bohaterów znamy z twórczości Ćwieka i, z niektórymi nie, z niektórymi tak, miło spotkać się z nimi ponownie. Szkoda, że pudełko jest dosyć kiepskiej jakości i długo się nim nie nacieszę. 


Partyjka takiej gry nie trwa długo i można się przy niej dobrze zabawić. Myślę jednak, że te karty jako dodatek do gry planszowej byłyby o wiele lepsze. Kto wie, może i takiej planszówki się kiedyś jeszcze doczekam. Jak na razie grałam w Kłamciankę z tylko jedną osobą, jednak można to robić w większym gronie i jestem ciekawa, jakby to wyglądało wtedy. Chcąc nie chcąc gra jest ciekawa i duża ilość zawartych w niej bohaterów to ogromny plus. 

Bardzo fajnym pomysłem jest dołączenie gry do książki, która jest swego rodzaju instrukcją. Powinno powstać więcej takich pakietów. Jeszcze nie raz wrócę do tej gry, bo stała się jedną z moich ulubionych.

Ogólna ocena książki: 09/10
Ogólna oceny gry: 08.10

8 komentarzy:

  1. Ja Kłamcę wielbię i sam z chęcią przeczytałbym tę książkę ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam całą twórczość Ćwieka. :3

      Usuń
  2. Właśnie skończyłam tą część i jestem nią zachwycona :3 Jak zwykle Jakub Ćwiek nie zawiódł mnie swoim talentem pisarskim i jak na razie oczekuję z niecierpliwością trzeciej części Chłopców. A właśnie mam pytanko co do fabuły, myślę że to nie jest żaden spoiler, ale... czy zwróciłaś uwagę, że w Swacie Kłamca witał się z rudym motocyklistą? Myślisz że to był Kędzior???? ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiam! W końcu Ćwiek pisze teraz trzeci tom! :3

      Usuń
  3. Ta seria jest nie dla mnie ;p Bardziej dla chłopaka mojego ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprezentuj mu :3 Mojemu chłopakowi do gustu nie przypadła ale gusta są różne :D

      Usuń
  4. Powtarzam, że muszę wziąć się za autora i co rusz co innego na tapecie ląduje, ech ..

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedawno przeczytałam pierwszy tom "Kłamcy" i jestem zachwycona :) z pewnością dojdę też do tej części :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...