środa, 13 maja 2015

[302] Althea & Oliver - Cristina Moracho

Tytuł: Althea & Oliver
Tytuł oryginału: Althea & Oliver
Autor: Cristina Moracho
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Seria: REAL LIFE
Tom: -
Data wydania: 04 marzec 2015
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Feeria Young
Cena na okładce: 34,90
Przyznam, że bardzo długo czekałam, aż ten tytuł wejdzie na nasz polski rynek. Po premierze bardzo szybko do mnie dotarła. Leżałam jednak wtedy w szpitalu, paczkę odpakowała moja mama, a ja całkiem o niej zapomniałam. Sprzątając książki wpadła mi w ręce i nie czekałam ani chwili dłużej. Nadszedł czas Althei i Olivera.

Althea i Oliver są przyjaciółmi od wczesnego dzieciństwa. Znają się bardzo dobrze, a do tego się uzupełniają. Mimo, iż z wyglądu są bardzo podobni to wewnątrz wręcz przeciwnie. Dziewczyna jest bardzo odważna, porywcza i asertywna. Wręcz agresywna. To przy niej chłopak, spokojny i inteligentny, nauczył się przegrywać. Lubią grać w różne gry i spędzać czas w samochodzie Althei. 

Kiedy Oliver zapada na dziwną, nikomu nieznaną chorobę dziewczyna zaczyna czuć się samotna. Kiedy jej przyjaciel zapada w sen na kilka tygodni, ona spędza czas z innymi znajomymi, co zmienia ją całkowicie. Chłopak po przebudzeniu marzy tylko o tym, by było jak wcześniej. Zbyt dużo jednak zdarzyło się przez ten czas, by to było możliwe. Nie ma już powrotu. Althea czuje do niego coś, co nie jest tylko przyjaźnią, postanawia naprawić ich przyjaźń, jednak czy na to nie jest już za późno?

Podoba mi się fakt, że cała akcja dzieje się w połowie lat 90. Dookoła bohaterów bardzo dużo się dzieje. Szalone koncerty, imprezy, ciekawi ludzie. Są to czasy punków i innych subkultur. Jeśli chodzi o tą pierwszą to jest mi bardzo bliska przez mojego chłopaka, właśnie punka. Dużo moich znajomych również znajduje się w tej grupie, więc znam ją od podszewki. Widziałam, jak bardzo punki tamtych czasów różnią się od tych współczesnych. Nie wiem, czy gdyby się tak nie zmienili, dałabym radę z nimi wytrzymać. Jestem mimo wszystko spokojną osobą i takie szaleństwo nie podoba mi się za bardzo.

Przyznam, że do gustu bardziej przypadł mi Oliver niż Althea. Nie myślcie sobie, że chodzi to o płeć. To, co robiła ta dziewczyna przerażało mnie. Miałam ochotę mocno nią potrząsnąć. Nigdy nie odważyłabym się na coś takiego. Wkurzało mnie to, że egoistycznie myśli o sobie i nie potrafi spojrzeć obiektywnie. Postać Olivera była bardziej zrównoważona, spokojna. Miał swoje plany, swoje miejsce w świecie. To właśnie on jest osobą, dla której warto chwycić za tę książkę. Zdecydowanie. Ciekawym wątkiem jest też choroba. Żałuję, że autorka nie rozwinęła jej trochę bardziej. Posłużyła jej raczej jako napędzacz głównej fabuły, niż osobny wątek.

W skali od jednego do Althei, jesteś Oliverem.

Autorce udało się bardzo dobrze oddać klimat czasów, w których umieściła swoich bohaterów. Otoczyła mnie atmosferą lat 90. i bardzo mi się to spodobało. Koniec końców urodziłam się wtedy, więc chcąc nie chcąc są to czasy mojego dzieciństwa. Moi rodzice pewnie dobrze to pamiętają, ja mam tylko lekkie przebłyski. Jestem jednak pewna, że dużo bardziej wolę współczesność, więc dziękuję Bogu, że nie musiałam przeżywać wszystkiego tego, co młodzież ubiegłej dekady.

Jestem wielką fanką odniesień do bajek. To, że chorobę Olivera nazywano syndromem Śpiącej Królewny bardzo mi się spodobało. Jak już wspomniałam jednak według mnie za mało było informacji o tej chorobie, więcej szczegółów na ten temat pewnie niektórych by przytłoczyło, ja jednak jestem bardzo tego ciekawa.

Seria REAL LIFE pokazuje prawdziwe życie, więc uczucia bohaterów również są bardzo realistyczne. Ich historia nie jest przesłodzona i ckliwa. Gdyby Green wydawany był przez to wydawnictwo moglibyśmy spodziewać się jego książek w tej serii. Cieszę się, że będą wychodzić w niej kolejne pozycje, gdyż ja z całą pewnością będę za nie chwytać. Może i Althea i Oliver nie wciągnęli mnie tak mocno jak Zac i Mia, to i tak spędziłam z nimi miło czas. No, może bardziej z Oliverem niż Altheą, ale mimo wszystko czasu poświęconego na lekturę nie uważam za zmarnowany. 

Ogólna ocena: 06/10 (dobra)

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Feeria!

8 komentarzy:

  1. Kiedyś bardzo chciałam przeczytać tę książkę, a teraz na razie nie czuję takiej potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie jest aż taka niezwykła :) Jednak coś w sobie ma.

      Usuń
  2. Koleżanka strasznie mi ją polecała, ale jakoś się złożyło, że jej nie przeczytałam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje się bardzo ciekawa, już od dawna mam ochotę ją przeczytać. Problem jest tylko z tym, że w bibliotece wciąż jest wypożyczona. Szkoda.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. A więc najpierw rozejrzę się za książką "Zac i Mia". :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...