czwartek, 7 lipca 2016

[536] Harda - Elżbieta Cherezińska

Tytuł: Harda
Tytuł oryginału: Harda
Autor: Elżbieta Cherezińska
Tłumaczenie: -
Seria: Harda
Tom: 1
Data wydania: 06 czerwca 2016
Liczba stron: 600
Wydawnictwo: Zysk
Cena na okładce: 39,90
Nadszedł ten dzień, gdy postanowiłam, że skoro wszyscy, naprawdę WSZYSCY, uwielbiają Elżbietę Cherezińską i jej powieści historyczne, to i ja muszę w końcu ją poznać. Ten gatunek kocham, co pewnie wiecie, jeśli jesteście ze mną już jakiś czas. Osobiście uważam, że najlepszym autorem tego gatunku jest Robert Foryś, gdyż w Gambicie hetmańskim zakochałam się tak mocno, że mocniej nie można. Polecam tę książkę wszystkim i szybko nie przestanę. 

Mieszko podjął decyzję. Czas ochrzcić siebie i swoich poddanych. Jest pewny, że nadszedł już czas uwierzyć w jednego Boga. Aby to uczynić musi pożegnać się ze wszystkimi swoimi żonami i zamienić je na jedną - czeską Dobrawę. Szybko okazuje się, że jest ona tym, czego potrzebował. Na świat kolejno przychodzą ich dzieci: śmiały Bolesław i harda Świętosława, która już przy narodzinach pokazała, co potrafi. 

Lata mijały, Dobrawę zabrała śmierć, a dzieci księcia Mieszka robiły się coraz starsze. Nadszedł czas, by wyznaczyć im zadania, które pomogą mężczyźnie powiększyć swoje terytorium. Bolesław nie jest pewny tego, czy to on obejmie przywództwo czy może jego przyrodni bracia z małżeństwa z nową żoną ojca - Odą. Świętosława zaś wie, co gotuje jej los. Będzie musiała wyjść za mąż za któregoś z wybranków jej ojca, by przypieczętować jakiś sojusz lub wynegocjować pokój. Wydawałoby się, że jest na to przygotowana, jednak Bóg na jej drodze postawił Olava, który marzył o tym, by odzyskać tron, odebrany mu przed narodzinami. 

Po Hardej spodziewałam się naprawdę dużo. Sam opis intryguje niesamowicie, a fakt, że bohaterowie tej książki żyli bardzo dawno sprawił, że byłam ciekawa tego, co wygrzebała w źródłach historycznych Elżbieta Cherezińska. Pokochałam Świętosławę, jednak się zawiodłam.

Kobiety, które posiadają władzę, są wyjątkowo mściwe. 

Zacząć należy od tego, że życie Świętosławy nie jest do końca znane. Kobieta, którą wykreowała autorka, jest niezależna i silna. Pewnością siebie może zaskoczyć niejednego, a wszystko, o czym marzy to władza. Potrafi dostać wszystko, czego tylko zapragnie. Jest ona jedyną postacią z Hardej, którą tak bardzo pokochałam. Nie wiem, czy prawdą jest, iż ona i Sygryda Storråda to jedna osoba, jednak nie da się ukryć, iż jej kreacja wyszła Elżbiecie Cherezińskiej wyśmienicie i każdy fan silnych kobiet będzie ją wielbił. Na tym nie kończą się bohaterowie, którzy przypadli mi do gustu. Serce podbił mi Eryk Zwycięski, król Szwecji. Nie znam na tyle historii, by być pewną, że to, co przydarzyło się Erykowi było prawdą, jednak jest on według mnie najlepszy z grona obecnych tutaj męskich osobistości.

Mieszko od początku wydawał mi się niespełna rozumu. Już sam prolog sprawił, że chichotałam pod nosem czytając o jego wyczynach. Sama nie wiem, czy to było celowe, acz nie mogłam się powstrzymać od czytania niektórych fragmentów na głos, by inni również mogli poprawić sobie humor. Mieszko aż do śmierci wydawał mi się niesamowicie nierealny i stuknięty. Bolesław zaś niesamowicie wyblakły. Po pierwszym królu Polski spodziewałabym się, iż będzie wyraźny jak plama po soku borówkowym na białej bluzce. Nic z tego. Jeśli oczekujecie, iż Chrobry podbije Wasze serca... Muszę Was rozczarować.

Lęk odbiera człowiekowi wolność, paraliżuje mocniej niż kalectwo.

Fabularnie Harda jest po prostu dobra. Nic więcej. Nie czytałam z zapartym tchem, nie kibicowałam żadnej parze. Co więcej do samego końca nie potrafiłam się wbić w styl pisania autorki. Wszyscy bardzo ją wychwalają i dopatrzyłam się w jej książce kilku wątków, które zasługują na pochwałę, jednak przez większość lektury miałam mętlik w głowie. Choć teoretycznie powinniśmy skupić się na Świętosławie, Cherezińska prowadzi kilka postaci na raz i co chwila zmieniamy swój punkt widzenia. Lubię ten zabieg, ale tylko wtedy, gdy główni bohaterowie absorbują mnie na tym samym poziomie. Tutaj najchętniej towarzyszyłabym wyłącznie Świętosławie. W końcu kobiety mające władzę są dużo bardziej ciekawe od swoich mężów.

Wspomniałam już, że moja wiedza historyczna z tego okresu jest praktycznie równa zeru, jednak wątpię, by przez Hardą przewijało się dużo faktów. Czytając Gambit hetmański wiedziałam, że autor dopowiada tylko to, co nie zostało powiedziane, opierając się na solidnych filarach Tutaj pani Cherezińska chyba za bardzo popłynęła z wiatrem. Nie uważam jednak, by książka ta była słaba, gdyż pojawiały się momenty, które mnie zachwycały. Świętosława wędrująca ze swoimi rysiami, spędzająca czas z Erykiem lub podejmująca ważne decyzje... Każde wydarzenie, w którym brała ona udział bardzo mi się podobało. Autorka strzeliła sobie sama w kolano decydując się wplątać w narrację wikingów. Ich zwyczaje i wierzenia są bardzo ciekawe, jednak poznawać moglibyśmy też je wyłącznie za sprawą Sygrydy, która musiała się przecież do nich dostosować.

Nikt nie umie pomóc niespełnionej miłości.

Dopatrzyłam się w Hardej sporo minusów, jednak nie da się ukryć, że jest to pozycja dobra, by odpocząć od zwykłych obyczajówek. Autorka zapowiedziała już kontynuację i za Królową sięgnę z czystej ciekawości, by dowiedzieć się, jak dalej potoczyły się losy mojej Świętosławy, za którą stanęłabym murem. Mam tylko nadzieję, że pojawi się więcej Bolesława i jego walki o tron i tytuł króla. Koniec końców intrygują mnie bardziej polskie kwestie, niż szwedzkie czy duńskie. Nie rozumiem fenomenu Elżbiety Cherezińskiej, jednak nie oznacza to, że nie dam jej jeszcze jednej szansy i nie chwycę za którąś z jej starszych powieści. Być może ta jest wynikiem spadku formy, a w pozostałych zakocham się tak mocno, jak w Gambicie hetmańskim.

Ogólna ocena: 06/10 (dobra)

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Zysk!

6 komentarzy:

  1. No to jestem chyba jedyną, która nie słyszała ani o autorce, ani o książce... Dzięki za sprowadzenie mnie z obłoków na ziemię :D. Nie przepadam za takimi książkami, ale powiem Ci, że niesamowicie mnie zainteresowałaś (nic dziwnego, dzięki Tobie pokochałam Bukowskiego!) <3.

    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E E E! Lala!
      Jeszcze czekaj na moją opinię Hardy (biorę się za lekturę) zanim postanowisz jej nie czytać! Książki historyczne są naprawdę cudne, o ile zostały dobrze napisane!
      No ale sama jestem teraz ciekawa mojego odbioru Hardy!

      Usuń
  2. I mój dzień nadejdzie na poznanie Cherezińskiej, ale nie zacznie się to od "Hardej", a od "Legionu" lub "Turnieju cieni", które wszyscy chwalą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chyba dam jeszcze jedną szansę autorce :D Nie ma co - aż tak źle przecież nie było! :D

      Usuń
  3. Jak do tej pory czytałam tylko "Turniej cieni" Cherezińskiej, który bardzo Ci polecam, mimo że "Harda", jak piszesz, nie wywarła na Tobie szczególnie dobrego wrażenia. :) Być może kiedyś po nią sięgnę, chciałabym jednak najpierw zapoznać się z innymi książkami tej autorki. :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...