Zgromadzenie cieni // V.E. Schwab

Nawet nie wiecie ile radości przyniosło mi skończenie tej książki! Podobnie jak w przypadku Mroczniejszego odcieniu magii ciężko było mi wczuć się w akcję, jednak Zgromadzenie cieni rozczarowało mnie przeokropnie. Zaczynałam lekturę z naprawę pozytywnym nastawieniem, a męczyłam z miną wyrażającą cierpienie tak dogłębne, że chyba jedynie człowiek pozbawiony możliwości ucieczki by to zrozumiał. Na szczęście udało mi się jednak przebrnąć przez te pierwsze - okropnie nudne! - czterysta stron i doczekać chwili, gdy zaczęło się coś dziać. 

Cztery miesiące minęły od ostatnich wydarzeń, które wstrząsnęły życiem ludzi w każdym z trzech Londynów. Teraz rodzina królewska nie spuszcza Kella z oczu, całkowicie utracił swoją swobodę i czuje się z tym okropnie. Dodatkowo męczą go okropne wyrzuty sumienia, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Doskonale wie, że wszystko, co mu się przydarzy, dotknie też jego brata, Rhya. Następca tronu spoważniał, acz nie przestał narażać się na niebezpieczeństwo - jego też ciągle ścigają demony przeszłości. Zbliżają się Igrzyska Żywiołów, a książę ma pewien plan, związany z owym międzynarodowym turniejem.

Lila jest w końcu wolna. Udało jej się uciec i ma możliwość przeżywania kolejnych przygód. Nie zapomniała jednak o Kellu, który czai się gdzieś na obrzeżach jej podświadomości. Podróżuje teraz na statku pirackim i uczy się magii, jednak jej życie nie może być zbyt proste. Bard ma talent do pakowania się w kłopoty, a moment, w którym Alucard Emery - kapitan statku - informuje ją, że płyną do Londynu na Igrzyska Żywiołów sprawia, że w jej głowie od razu pojawia się pewien pomysł... 

Magia potrzebuje umiaru. Ona jest jak ogień. Nie ma samokontroli. 

O ile postaci Kella i Bard wydawały mi się być barwnymi i pełnymi życia podczas czytania pierwszego tomu, tak tutaj utracili wszystko to, co w nich ceniłam. Polubiłam jednak Rhya oraz Alucarda, którzy - według mnie - tym razem grali tutaj pierwsze skrzypce. Mimo to ich obecność dużo nie zmieniła i nie byłam w stanie spędzać z Zgromadzeniem cieni więcej niż kilkanaście minut dziennie. Myśleliście, że Lalka albo Pan Tadeusz to nudne książki? Muszę Was wyprowadzić z błędu. Lektury przy tej pozycji to coś naprawdę wciągającego i pełnego akcji. Kell i Lili sporo przeszli, jednak zamiast stać się postaciami jeszcze bardziej interesującymi poszli w całkiem przeciwnym kierunku. Liczę jednak, że to się jeszcze zmieni. Inaczej będzie trzeba spisać tę serię na stratę.

Gdybym mogła przeczytać Zgromadzenie cieni w momencie, gdy V.E. Schwab skończyła ją pisać dałabym jej jedną radę. Mniej lania wody, więcej akcji. Ludzie, tutaj naprawdę nic się nie dzieje! Gdyby ktoś zabrał ze środka dwieście stron - minimum! - może okazałoby się to dużo bardziej zjadliwe. Wiem jednak na pewno, że trzecia część będzie czymś spektakularnym. W końcu to pierwszy cykl, jaki czytałam, który rozkręcał się przez całe dwa tomy... Dodatkowo o ile w Mroczniejszym odcieniu magii poznawaliśmy cały świat i skupialiśmy się na tym, by zrozumieć wszystkie te zależności, tak  tutaj nie dowiedziałam się zbyt dużo nowego, co osobiście bardzo mnie zawiodło. Mam nadzieję, że kontynuacja jednak będzie o niebo lepsza - nic tak nie boli jak zmarnowany potencjał książki.

Bo przecież można zabić ludzi, lecz nie można zabić magii. Nie naprawdę.

Ostatnie sto stron Zgromadzenia cieni było naprawdę dobrym kawałkiem lektury i mam nadzieję, że V.E. Schwab nie wróci do punktu wyjścia. Boli mnie to, ile czasu poświęciłam tej książce. Rzadko kiedy czytam coś tak długo, acz nie lubię przerywać czytania w połowie. Zwykle zakończenia wynagradzają mi cierpliwość. Tym razem było tak samo, jednak nie jestem w stanie wybaczyć tego, jak bardzo nic się tutaj nie dzieje. Spotkałam się z opiniami, że ten tom bije pierwszy na głowę i jest spektakularny. Chciałabym, żeby ktoś mi wypunktował zalety tej powieści, bo sama nie jestem w stanie się ich dopatrzeć. Po trzeci tom chwycę na pewno - o ile będzie tak dobry, jak się zapowiada, to może uda mi się zapomnieć o tym, jak kiepskie jest Zgromadzenie cieni.

Ogólna ocena: 04/10 (może być)

627 // Zgromadzenie cieni // V.E. Schwab // A Gathering of Shadows // Ewa Wojtczak // Odcienie magii // tom 2 // 26 czerwca 2017 // 530 stron // Wydawnictwo Zysk // 39,90 zł

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Zysk!