poniedziałek, 16 kwietnia 2018

PRZED PREMIERĄ: PO PROSTU MISJA // MAZ EVANS ✨

Kiedy otwierałam paczkę z Kto wypuścił bogów? znalazłam w środku coś, co mnie bardzo zaskoczyło. Wydawnictwo postanowiło sprezentować recenzentom od razu kontynuację, czyli Po prostu misję. Nie zaczęłam jej czytać od razu po skończeniu tomu pierwszego. Nie czułam zbyt mocnej potrzeby, wolałam poczekać na datę bliższą premiery, żeby Wam o tej książce opowiedzieć. Trochę tęskniłam za światem Elliota, jednak z czasem ta tęsknota całkowicie zniknęła. Opowieści Maz Evans są dobrą rozrywką dla dzieci i młodszej młodzieży, jednak nie zostały mi w głowie na zbyt długo.

Elliot ma pod swoim dachem kilku greckich bogów, jeden ze znaków zodiaku i mamę, której stan coraz bardziej się pogarsza. Powoli już nie może znieść ciążącej na nim odpowiedzialności, a układ zawarty z Tanatosem prześladuje go każdego dnia. Goni też go czas: musi odnaleźć wszystkie kamienie chaosu i uratować świat. Sporo roboty, jak na dwunastolatka...

Bohaterowie wciąż zachwycają swoją kreacją. To właśnie oni są największym plusem tego cyklu. Sposób, w jaki bohaterów przedstawiła autorka, jest bardzo oryginalny i nigdy wcześniej nie spotkałam się z bogami greckimi tak pełnymi empatii i szczerych chęci. Dodatkowo nie są pozbawieni poczucia humoru i niejednokrotnie pokazują, że mają też całkiem dobrze rozwiniętą tabelę wartości. Rzadko się zdarza, żeby autorzy decydowali się na taki krok. Zwykle bogowie przedstawiani są jako zepsuci, niechętni do pomocy i obojętni na wszystko. 

Fabularnie jest trochę gorzej, niż w tomie pierwszym. Niekiedy się nudziłam i wciąż nie znalazłam książki, która by mnie wciągnęła. Ostatnio żadna historia nie jest na tyle interesująca, bym nie mogła się oderwać i - jak dawniej - czytała książkę po książce. Miałam cichą nadzieję, że powrót do świata Elliota wyrwie mnie z tego letargu, jednak tak się nie stało. Z ciekawością czytałam jednak momenty, które dotyczyły choroby matki chłopca i fakt, że Maz Evans postanowiła powiedzieć nam trochę więcej o jego ojcu, który wydaje się być postacią naprawdę intrygującą. Chociaż zakończenie Po prostu misji jest jakby żywcem wyjęte z bodajże drugiego tomu serii o Alcatrazie Smedrym, Brandona Sandersona.

Dalej martwi mnie los Elliota, który jest w naprawdę ciężkiej sytuacji, jednak mam nadzieję, że bogowie pomogą mu zawsze kiedy będzie tego potrzebować. Spodziewam się jeszcze dwóch, maksymalnie trzech tomów, w których wszystko się wyjaśni. Nie jestem pewna, czy chcę dalej kontynuować przygodę z Maz Evans, jednak ciekawa jestem tego, czy akcja pójdzie w tym kierunku, który podejrzewam. Zobaczymy, jak to będzie.

Ogólna ocena: 07/10 (bardzo dobra)

695 // Po prostu misja // Maz Evans // Simply the Quest // Natalia Wiśniewska // Kto wypuścił bogów? // tom 2 // 18 kwietnia 2018 // 364 strony // Wydawnictwo Literackie // 38,00 zł

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Literackiemu!

2 komentarze:

  1. mamy podobne kociaki :) - wiem, komentarz nieadekwatny do treści :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to mam takie dwa, oba prawie identycznie :D Jeden w domu rodzinnym to jest ogromny, a miał być malutki :o 8kg waży :o ta ze zdjęcia to dopiero przygarnięta, ale taka bardziej kocia, niż zmutowana ;p

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...