Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Feeria Young. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Feeria Young. Pokaż wszystkie posty
NAWET O TYM NIE WSPOMINAJ // ESTELLE MASKAME ♡

listopada 23, 2018

NAWET O TYM NIE WSPOMINAJ // ESTELLE MASKAME ♡

Książki Estelle Maskame są jednymi z moich ulubionych w gatunku tych młodzieżowych. Czy wspominałam, że cię kocham? mocno podbiła moje serce. Tom drugi i tom trzeci utrzymały poziom, dlatego kiedy na polskim rynku pojawiła się Nawet o tym nie wspominaj od razu wiedziałam, że muszę koniecznie ją przeczytać. Postać Tylera przypadła mi do gustu już na samym początku i cieszy mnie fakt, że autorka poświęciła jego życiu tyle miejsca i uczyniła go i jego życie głównym bohaterem. 

Tyler ma dwanaście lat. Dobrze się uczy, kocha swoją mamę i rodzeństwo, okropnie boi się ojca. Osoba, która powinna być dla niego największym wsparciem wyżywa się wyłącznie na nim, zostawiając mu na ciele obrażenia mniej poważne, niż te na psychice. Nie wie, dlaczego to on został kozłem ofiarnym, ale cieszy się, że swoim poświęceniem może uchronić matkę i braci. Ręka ojca jest jednak coraz cięższa, a on czuje się coraz gorzej we własnej skórze.

Pięć lat później Tyler ciągle udaje kogoś, kim nie jest. Mama znalazła nowego faceta, ale on nie potrafi cieszyć się jej szczęściem. Uczucie przerażenia i beznadziei nie zniknęło po aresztowaniu jego ojca, a wręcz coraz bardziej narasta. Pije, pali, bierze narkotyki. Wszystko po to, by zapomnieć. Wie, że zawodzi matkę i jest mu okropnie z tego powodu, ale nie radzi sobie sam ze sobą. Na dodatek na wakacje przyjechała do nich jego przybrana siostra, której nigdy wcześniej nie widział. Nie łączą ich więzy krwi, a jego od samego początku coś pociąga w tej obcej dziewczynie, która nie potrafi dogadać się z własnym ojcem. Ma zamiar jej unikać, ale to nie jest takie proste. Coś go do niej jawnie przyciąga.

Historię poznajemy tutaj dwutorowo. Losy dwunastoletniego Tylera przeplatają się z tymi siedemnastoletniego. Jest to świetny zabieg i jestem pełna podziwu, jak dobrze udało się autorce wejść w głowę katowanego przez własnego ojca dziecka. Tamten Tyler chce wierzyć za każdym razem, że to już ostatni raz. Wciąż kocha tatę i nie może zrozumieć, czym zawinił. Uczy się dostrzegać najmniejszy objaw złego humoru u osoby, która powinna być dla niego największym oparciem, jednak nawet to nie ratuje go przed kolejnymi uderzeniami i wyzwiskami. To, jak bardzo rozbite są jego uczucia jest dostrzegalne w każdej jego myśli i już tylko dla tej perspektywy warto po Nawet o tym nie wspominaj sięgnąć. 

Jeśli chodzi o siedemnastoletniego Tylera to coś już tutaj poszło trochę nie tak. Na wierzchu twardziel, a w środku ciepła kluska. I w tym momencie autorka popadła ze skrajności w skrajność robiąc z niego kogoś, kto ciągle rozpada się na milion kawałków, nie potrafi poradzić sobie ze światem i życiem, po pierwszym spojrzeniu zakochuje się w swojej przybranej siostrze i z każdą kolejną chwilą robi się coraz bardziej miękki. Pamiętam jak w tomie drugim czy trzecim dziwiła mnie tak skrajna zmiana Tylera. Zaczął być tam niczym mnich z buddyjskim podejściem do życia. Tutaj - wewnątrz - jest on dokładnie taki sam i widać, że to nie metamorfoza skłoniła go do bycia tak dobrym człowiekiem, tylko jego ukryta tożsamość wyszła na jaw. Przyznam, że nie podoba mi się taka odmiana tego bohatera. Mimo wszystko wątpię, by ktoś po takich przeżyciach był pełen gniewu i złości tylko na zewnątrz i ciągle udawał.

Eden widziana oczami Tylera też wydała mi się troszkę inna, niż w trzech pierwszych tomach DIMILY. Gdybym nie miała z nią wcześniej styczności na pewno bym jej nie polubiła i bardzo denerwowałoby mnie jej zachowanie. Wydaje się Tylerowi ciągle matkować i rozpaczliwie przegryzać wargi, gdy robił coś na pokaz. Mamy tutaj większość wydarzeń z Czy wspominałam, że cię kocham? widzianych oczami Tylera, co jest bardzo przyjemnym zabiegiem, który lubię. Nic nie przebije jednak tego, jak genialnie autorka opisała losy naszego głównego bohatera jako dwunastolatka. Dzięki temu Nawet o tym nie wspominaj dorównało części pierwszej i równie mocno mnie poruszyło. Szkoda, że przygoda z Tylerem i Eden już się zakończyła. Bardzo ich oboje polubiłam.

Ogólna ocena: 07/10 (bardzo dobra)

772 // Nawet o tym nie wspominaj // Estelle Maskame // Just don't mention it // Anna Dobrzańska // DIMILY // tom 4 // 14 listopada 2018 // 460 stron // Wydawnictwo Feeria Young // 37,90 zł

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Feeria!

Zobacz, co dzieje się u nas w życiu prywatnym! 👇


Cześć w ten #blackfriday ❤️ Udało Wam się coś fajnego upolować? Mnie się udaje dzielnie trzymać i zrobiłam tylko malutkie zamówienie z @lullalovemrb 🙌🏻 Wszystko to miałam zamówić tak czy inaczej, a promocja -25% tylko to przyspieszyła. 😂 ————————————————— Kusiła mnie jeszcze promocja na poduszki świnki 🐷 u @la_millou 🙈 Mamy jednak jedną (drugie zdjęcie) i uznałam, że tyle nam wystarczy. Chociaż nie powiem. Mogłabym mieć małe stadko świnek. 😂 ————————————————— Udało mi się poprać i poprasować wszystko, co mamy na rozmiar 50/56. Zastanawiam się teraz, czy zabrać się za te ubranka 62/68, czy na razie sobie darować. 🤔 I tak jestem z siebie okropnie dumna, że w końcu się z tym ogarnęłam. 😂 ————————————————— #waitingforbabyboy #34tydzieńciąży #35tydzieńciąży #34weekspregnant #35weekspregnant #rodzewgrudniu #rodzew2018 #mamawdwupaku #przyszlamama #brzuchatka #lovemyson #lovemyfamily #pregnanttime #itsaboy #preggo #pregnancydiary #pregnantbelly #pregnantstyle #ootd #itscoldoutside #babyroom #babyboyroom #lamillou #futuremom #instamama #washmachine #34tc #35tc #leoninside
Post udostępniony przez Karolina & Luna 🐱 (@_kyou_)
CZWARTY SCHOWEK // SCOTT CAWTHON, KIRA BREED-WRISLEY

listopada 22, 2018

CZWARTY SCHOWEK // SCOTT CAWTHON, KIRA BREED-WRISLEY

Nie mogę uwierzyć, że to już koniec trylogii Five Nights at Freddy's. Pamiętam, jak wielkim zaskoczeniem okazała się być część pierwsza, Srebrne oczy i jak zszokowała mnie część druga, Zwyrodniali. Chociaż wciąż nie rozumiem fenomenu gier, tak ich literackie odpowiedniki są naprawdę czymś świetnym, jednak mało kto decyduje się na ich lekturę. Rozumiem, że ogólna tematyka - zabójczych robotów, ukrytych w maszynach dusz dzieci czy psychopatycznego mordercy - nie każdemu przypadnie do gustu. Śmierdzi to jakimś sci-fi, za którym sama nie przepadam. Tutaj jednak połączenie horroru i kryminału ma w sobie to coś, co nie pozwala oderwać się od żadnej z tych książek.

SPOJLERY POPRZEDNICH CZĘŚCI
John marzy jedynie o tym, by zapomnieć o wszystkich wydarzeniach z pizzerii Freddy'ego. Rzuca się w wir pracy, jednak nie potrafi się na niej skupić na tyle, by wyrzucić ze wspomnień śmierć Charlie i to, co do tej pory udało im się odkryć na temat śmierci jej ojca i porwań dzieci. Kiedy pewnego dnia miłość jego życia staje z martwych i jakby nigdy nic pojawia się w mieście jest zszokowany. Nie może uwierzyć, że reszta ich przyjaciół przyjęła jej powrót jako cud i nie widzi, że to nie jest ta sama dziewczyna, która wtedy została zabita. Dodatkowo w mieście została otwarta nowa pizzeria, przez którą wszędzie pełno ludzi przebranych za clownów, przez co John odczuwa sporą dawkę niepokoju, a z ulicy znowu znikają dzieci. Przeszłość nie daje o sobie zapomnieć.
KONIEC SPOJLERÓW

Teraz głównym bohaterem jest John, przez co poznajemy go trochę lepiej, niż wcześniej. Autorzy w końcu dali głos też innym postaciom, czego tutaj brakowało, bo skupialiśmy się przede wszystkim na Charlie. Chociaż jest ona tutaj w centrum wydarzeń to w głowie chłopaka spędzamy najwięcej czasu i daje to całkiem inne spojrzenie na sytuacje z poprzednich tomów. Wcześniej nie przepadałam za żadnym innym bohaterem, a tutaj polubiłam Johna całkiem mocno i szkoda, że autorom nie chciało się rozwijać też innych. 

Zakończenie jest szokujące. Nie spodziewałam się tego w ogóle, jednak nie jest to komplement. Nie do końca. Wydaje mi się, że autorzy nie przemyśleli tego do końca. Bardzo mi się ten zarys podoba, acz bardzo to wszystko nielogiczne i nie wytłumaczone za dobrze. Gdyby ktoś mi opowiedział, jak się Czwarty schowek kończy nie uwierzyłabym. To pomysł dobry, ale zdecydowanie nie taki był zarys zakończenia, gdy Scott Cawthon i Kira Breed- Wrisley zaczynali pisać Five Nights at Freddy's.

Fabuła też jest lekko przewidywalna, bo opiera się na tym samym motywie co dwie poprzednie części, jednak czyta się to równie dobrze i szybko, także nie mam zamiaru narzekać. Stworzenie takich postaci jak Charlie, roboty z Freddy's czy też główny czarny charakter wymagało sporej dawki wyobraźni. Napisanie książki na podstawie gry nie jest prostym zajęciem i doceniam to, co powstało, bo pozwoliło mi się to niekiedy bać, niekiedy się śmiałam, a zdarzało mi się nawet uronić łzę. Ten cykl jest jednym z lepszych zaskoczeń ubiegłego roku i trochę mi przykro, że to już koniec. Bardzo dobrze bawiłam się czytając tom pierwszy w październiku 2017 i kolejne w tym. Dużo osób powinno zainteresować się FNaF. Naprawdę warto.

Ogólna ocena: 07/10 (bardzo dobra)

771 // Czwarty schowek // Scott Cawthon, Kira Breed-Wrisley // The Fourth Closet // Joanna Lipińska // 14 listopada 2018 // 320 stron // Wydawnictwo Feeria Young // 37,90 zł 

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu!

Zobacz, co dzieje się u nas w życiu prywatnym! 👇


Cześć i dzień dobry 🙌🏻 ————————————————— Oficjalnie stuknęło nam 15 kilo na plusie. Nawet nie wiecie, jak zazdroszczę wszystkim, które przybrały na wadze dużo mniej. Szczególnie, że w 33 skończonym tygodniu Leon ważył tylko 1850g, także nie mogę zwalić na niego. 😰 Wszystko poszło mi w buzię, nogi i brzuch. 🤦🏼‍♀️ Wiem, na zdjęciu nie widać. Wiedziałam, jaką szafę wybieram. 😂 ————————————————— Mamy wstępny termin cc, ale nie powiem Wam na kiedy. 😂😈 Spać już nie mogę jak sobie pomyślę o tym całym cewnikowaniu i wszystkim. Aż się człowiekowi chce zaszyć gdzieś pod jakąś zaśnieżoną choinką i urodzić w lesie. 😅 ————————————————— #waitingforbabyboy #bigbelly #35weekspregnant #34weekspregnant #rodzew2018 #rodzewgrudniu #babyboy #babyroom #leoninside #pregnant #pregnantandsexy #pregnantandperfect #brzuchatka #przyszlamama #futuremom #mamawdwupaku #lovemyson #lovemyfamily #belly #preggo #pregnancydiary #cc #fatgirl #babyboyiscoming #ootd #homestyle #newbabyintown #fatface #coldisoutside
Post udostępniony przez Karolina & Luna 🐱 (@_kyou_)
FNAF. ZWYRODNIALI // SCOTT CAWTHON, KIRA BREED-WRISLEY 🐻

maja 07, 2018

FNAF. ZWYRODNIALI // SCOTT CAWTHON, KIRA BREED-WRISLEY 🐻

Gdy dowiedziałam się o premierze Zwyrodniałych od razu wiedziałam, że muszę tę książkę przeczytać. Srebrne oczy okazały się być jednym z większych zaskoczeń ubiegłego roku i chociaż gra  Five Nights at Freddy's w żaden sposób do mnie nie przemawia, tak ta historia wręcz przeciwnie. Nie spodziewałam się, że kontynuacja pojawi się tak szybko, bardzo mnie to ucieszyło. Nie śledziłam zapowiedzi tego wydawnictwa, więc fakt, że Zwyrodniali od lutego byli dostępni na polskim rynku mocno mnie zaskoczył. 

Rok minął od odkrycia okrutnych zbrodni, które odkryła wraz z przyjaciółmi w starej pizzerii swojego ojca. Dziewczyna chciałaby zapomnieć o tym wszystkim. Zaczęła studia i planuje być normalną nastolatką, która spędza czas ze znajomymi i nie myśli obsesyjnie o mechanicznych maskotkach, w których uwięzione zostały dusze zamordowanych dzieci. Nie może jednak pozbyć się koszmarów, które nawiedzają ją każdej nocy. Dodatkowo w mieście zaczynają pojawiać się ciała, na których widnieją bardzo wyraźne ślady tego, co tym ludziom się przytrafiło. Charlie już kiedyś je widziała i doskonale wie, co oznaczają.

Nie wierzcie własnym oczom. 

Przyznam, że jakoś w tej części Charlie straciła trochę z mojej sympatii, chociaż autorzy rozwinęli ją dużo mocniej, jako jedyną postać w Zwyrodniałych. Tylko ona tutaj ma duszę, problemy, nastawienie do całej tej sprawy i w ogóle do życia. Wydawać by się mogło, że tak jak reszta przejdzie nad tym wszystkim do porządku dziennego, a jednak zostawiło to w niej tak wielki ślad, że przez chwilę rozważałam odesłanie jej do jakiegoś dobrego psychoterapeuty, gdyż jestem pewna, że w kolejnej części te cechy rozwiną się jeszcze mocniej i już się boję tego, co będzie dalej.
Five Nights at Freddy's. Srebrne oczy // Scott Cawthon, Kira Breed-Wrisley

października 09, 2017

Five Nights at Freddy's. Srebrne oczy // Scott Cawthon, Kira Breed-Wrisley

Mam młodszego brata, którego całe życie kręci się wokół gier komputerowych. Przez pewien czas był ogromnym fanem gry Five Nights At Freddy’s, co sprawiło, że kiedy zobaczyłam zapowiedź Srebrnych oczu, czyli powieści opartej na jej podstawie, postanowiłam najzwyczajniej w świecie ją przeczytać. Z góry założyłam, że będzie to przeciętna historia, która zajmie moje myśli na chwilę i na tym się skończy. Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy zaczęłam się wciągać w cały ten świat i nie mogłam się oderwać…

Charlie ma siedemnaście lat i jedzie na spotkanie, które ma uczcić śmierć sprzed lat. Małym miasteczkiem Hurricane wstrząsnęły wtedy okrutne morderstwa. Ofiarami były same dzieci, a ciał nigdy nie odnaleziono. Dziewczyna wyjechała z miasta i starała się o wszystkim zapomnieć, gdyż owa tragedia wydarzyła się w restauracji jej ojca, która znana była z powodu czterech robotów mających postać olbrzymich maskotek. Minęło dziesięć lat, a ona zmuszona jest wrócić na stare śmieci i spotkać się z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. Podążają za nią duchy przeszłości i ponownie odczuwa stratę ojca. Kiedy znajomi postanawiają wybrać się do dawno zamkniętej restauracji Freddy Fazbear’s Pizza, w której spędzali w dzieciństwie większość czasu jest przerażona, jednak decyduje się iść z nimi. Nikt nie spodziewa się tego, co tam zastają.

- Niektóre sprawy, niektóre wspomnienia powinno się zostawić w spokoju.

Historia opisana w Srebrnych oczach to historia naprawdę poruszająca. Zapewne ciężko w to uwierzyć, gdyż łatwo – tak jak ja to zrobiłam – z góry założyć, że to opowieść dla dzieci. Właśnie takie wrażenie miałam, gdy widziałam postaci występujące w owej grze, którą męczył mnie mój siedem lat młodszy ode mnie brat. Przed napisaniem tej recenzji włączyłam na YouTube kilka filmików na temat Five Nights At Freddy’s i z żalem muszę wyznać, że nie rozumiem fenomenu tej gry. Jeśli pominiemy jednak pierwowzór i skupimy się wyłącznie na Srebrnych oczach to trzeba przyznać, że autorzy – mówiąc kolokwialnie – odwalili kawał dobrej roboty. Po lekturze jestem już pewna tego, że nie jest to dobra lektura dla młodszych czytelników, chociaż w tych czasach wiekowe granice się zacierają i nie mają już prawa bytu.
[580] Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię? - Estelle Maskame

listopada 04, 2016

[580] Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię? - Estelle Maskame

Tytuł: Czy wspominałem, że za Tobą tęsknię?
Tytuł oryginału: Did I Mention I Miss You?
Autor: Estelle Maskame
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Seria: DIMILY
Tom: 3
Data wydania: 26 października 2016
Liczba stron: 330
Wydawnictwo: Feeria Young
Cena na okładce: 37,90
Od momentu, gdy przeczytałam Czy wspominałam, że Cię kocham? wiedziałam, że seria DIMILY będzie jedną z moich ulubionych. Nie pomyliłam się i namiętnie wyczekiwałam kontynuacji. Gdy dostałam do swoich rąk tom trzeci już wiedziałam, że nie powstrzymam się i od razu Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię? przeczytam. Nienawidzę tego, że po kilku godzinach zawsze nadchodzi koniec. A tym razem już na zawsze.

Odkąd Tyler zniknął nic nie jest takie same. Minął rok i Eden już nie czeka na telefon, na jakąś wiadomość. Nie chce już nigdy widzieć swojego przyrodniego brata, który zostawił ją samą, gdy wszystko między nimi wyszło na jaw. Teraz własny ojciec jej nienawidzi, byli przyjaciele patrzą na nią jak na kogoś obrzydliwego, a ona nie potrafi znieść imienia chłopaka, który tak ją porzucił. Teraz wróciła jednak na wakacje do Santa Monica i każdy następny dzień wydaje się być gorszym od poprzedniego. W momencie, gdy Tyler postanawia przerwać milczenie i pojawia się na horyzoncie Eden ma mu do powiedzenia tylko jedno: już go nie kocha.

Zakończenie Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? sprawiło, że siedziałam z szeroko otwartymi oczami. Wydawało mi się, że jawnie coś przegapiłam, a oczekiwanie na kontynuację było okropne. Zaczynając czytać Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię? byłam bardzo pozytywnie nastawiona, chociaż nie ukrywam, że to, jak diametralnie zmienił się Tyler w poprzedniej części prawie mnie zabiło. Rozumiem, że jest on bohaterem, który przechodzi wewnętrzne przemiany, dorasta i dojrzewa, jednak odniosłam wrażenie, że Estelle Maskame zrobiła z niego kogoś w rodzaju hipisa i ta część tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziła. Jego charakter to jawne popadanie ze skrajności w skrajność, czego po prostu nie mogłam znieść. Zdecydowanie bardziej lubiłam Tylera pełnego złości.
[544] Chłopak na zastępstwo - Kasie West

lipca 16, 2016

[544] Chłopak na zastępstwo - Kasie West

Tytuł: Chłopak na zastępstwo
Tytuł oryginału: The Fill-in Boyfriend
Autor: Kasie West
Tłumaczenie: Jarosław Irzykowski
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 06 lipca 2016
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Feeria Young
Cena na okładce: 37,90
Znowu rzuciłam się całą sobą na książkę młodzieżową, by móc w pełni poczuć klimat wakacji. Chłopak na zastępstwo całym sobą krzyczy o tym, że jego lektura będzie udana. Dobrze, że się posłuchałam. Kiedy nie mogłam zasnąć udało mi się pochłonąć całą tę książkę w niecałe dwie godziny. Bez żadnej przerwy.

Gia jest dziewczyną, która musi błyszczeć. Wszystko dookoła niej ma być idealne, a bycie szkolną gwiazdą jest dla niej codziennością. Teraz, przed balem maturalnym, jest niesamowicie zirytowana. Miała przystojnego, starszego chłopaka, który rzucił ją dosłownie przed wejściem do sali. Teraz jej przyjaciółki nigdy nie uwierzą w to, że Bradley nie był wyłącznie wytworem jej wyobraźni.

W jednym samochodzie siedzi chłopak, który przyciąga spojrzenie Gii i sprawia, że wpada ona na pewien pomysł. Koniec końców nikt nie będzie wiedział, że obcy chłopak to nie Bradley, a po balu maturalnym mogą oficjalnie zerwać. Pomysł jest dość ryzykowny, jednak kiedy tajemniczy chłopak się zgadza nie ma już nad czym się zastanawiać...

Gia jest jedną z tych bohaterek, które na początku bardzo irytują człowieka. Bycie idealnym jest punktem, który codziennie wieczorem odhacza w swoim kalendarzu. Mimo faktu, że ideał nie jest możliwy, doskonale rozumiem pociąg dziewczyny do tych kwestii, gdyż sama mam z tym niemały problem. Dzięki temu z łatwością mogłam utożsamić się z nią i wciągnąć się w całą fabułę, jak gdyby dotyczyła ona mnie samej. W pewnym momencie odkryłam, że naprawdę lubię Gię i nie przeszkadzają mi jej małe dziwactwa. Są dziewczyny zdecydowanie gorsze niż ona, a ona przecież nikogo nie krzywdzi swoim dążeniem do doskonałości. Cierpi na tym wyłącznie ona sama. Inne żeńskie postaci z tej książki są przerażająco nijakie. Na ich tle wyróżnia się jedynie Bec.
[541] W ogień - Ewa Seno

lipca 12, 2016

[541] W ogień - Ewa Seno

Tytuł: W ogień
Tytuł oryginału: W ogień
Autor: Ewa Seno
Tłumaczenie: -
Seria: Kontrakt
Tom: 1
Data wydania: 07 lipca 2016
Liczba stron: 390
Wydawnictwo: Feeria Young
Cena na okładce: 34,90
Nadszedł czas, gdy mam ochotę na lekkie książki i czytam je masami. Kiedy listonosz przyniósł mi W ogień bardzo się ucieszyłam, że będę mogła dalej kontynuować czytanie młodzieżówek. Zaintrygowała mnie ta seria i - nie ukrywam - mocno czekałam na pierwszy tom. 

Emily odkąd pamięta przyjaźni się z Emmą. Były nierozłączne. Do momentu, kiedy dziewczyna po śmierci ukochanego taty musi razem z matką i nowym ojczymem wyjechać za ocean. W tym samym czasie Emma wplątuje się w związek z chłopakiem, który planuje ją jedynie wykorzystać, by wygrać zakład. Gdy wszystko wychodzi na jaw Emma nie potrafi poradzić sobie z ocenami otoczenia i popełnia samobójstwo.

Emily jest w szoku i nie potrafi pogodzić się z tym, że po raz pierwszy nie obroniła przyjaciółki. Na pogrzebie podchodzi do niej nieznany mężczyzna oznajmiając, że jest diabłem i proponując jej pomoc w dopełnieniu zemsty na synu burmistrza, który w innym wypadku pozostanie bezkarny. Dziewczyna podpisuje kontrakt oddając swoją duszę złym siłom. Jest ona jednak zbyt czysta, więc żeby mogła przejść na przeciwną stronę czeka na nią noc z samym diabłem.

Przyznam, że pomysł na fabułę bardzo mi się spodobał. Nie jest jakoś specjalnie oryginalny, jednak autorka doskonale wybrnęła i rozwinęła całą historię tak, by nie była zbyt typowa. Wdepnęłam ostatnio w piekielne klimaty, czytając trzy książki tego typu pod rząd i wiecie, co Wam powiem? Sprawiają, że człowiek chce iść do piekła. Bo tam podobno fajnie mają. Przynajmniej według większości autorów książek. Tak czy inaczej W ogień przypadło mi do gustu, choć nie aż tak mocno, jak - na przykład - Lista życzeń, Eoina Colfera. Przy okazji... Wiedzieliście, że diabeł ma na imię Michael? Ja też nie.
[526] Mango, nie mów nikomu - Wendy Mass

czerwca 20, 2016

[526] Mango, nie mów nikomu - Wendy Mass

Tytuł: Mango, nie mów nikomu
Tytuł oryginału: A mango - shaped
space
Autor: Wendy Mass
Tłumaczenie: Maria Kabat
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 14 czerwca 2013
Liczba stron: 264
Wydawnictwo:  Feeria Young
Cena na okładce: 29,90
Znowu naszła mnie ochota na coś lekkiego, co pozwoli oderwać się od nieprzyjemnych myśli. Padło na Mango, nie mów nikomu. Niesamowicie mocno podoba mi się okładka, choć na pierwszy rzut oka wygląda jak książka dla młodszego czytelnika. I ze smutkiem muszę przyznać, że niestety tak jest. 

Mia ma trzynaście lat i ukrywa przed światem fakt, że nie jest do końca normalna. Odkąd pamięta litery, cyfry i dźwięki mają dla niej przypisane kształty i kolory, które wirują jej przed oczami. Kiedy odszedł jej dziadek w jej domu pojawił się mały rudy kotek, który już z nimi został. Mango jest chory, a jego mruczenie przypomina chmurkę w kolorze owocu, od którego wzięło się jego imię. Przez swoją osobliwość dostaje w szkole kiepskie oceny i sama już nie wie, co powinna z tym zrobić...

Zacznijmy od tego, że naprawdę nie wiem, kto tworzył opis na okładkę książki. Z tego, co wynika z lektury, mogę spokojnie stwierdzić, że kolory Mii wcale nie pojawiły się po śmierci dziadka, a Mango tutaj nie odgrywa zbyt wielkiej roli, jeśli chodzi o bycie powiernikiem, więc tytuł również jest wzięty z niczego. No i dodajmy fakt, że osobliwość Mii bardzo szybko przestaje być tajemnicą, gdyż ona sama się decyduje wyznać prawdę. Powinno paść więc pytanie: o czym właściwie jest Mango, nie mów nikomu

Ta książka jest o byciu innym, przy czym osobliwość Mii wcale nie jest wymysłem autorki. Jeśli jesteście cieterka, wpiszcie sobie w wyszukiwarkę słowo synestezja, dzięki czemu zaspokoicie swoją ciekawość, a nie będziecie musieli nudzić się podczas rozmyślań trzynastolatki, co ja - przyznaję z bólem - musiałam znosić. Być może jestem już zwyczajnie za stara na książki tego typu, jednak czułam się naprawdę zawiedziona poziomem Mango, nie mów nikomu.
[493] Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? - Estelle Maskame

kwietnia 13, 2016

[493] Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? - Estelle Maskame

Tytuł: Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?
Tytuł oryginału: Did I Mention I Need You?
Autor: Estelle Maskame
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Seria: DIMILY
Tom: 2
Data wydania: 02 marca 2016
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Feeria Young
Cena na okładce: 37,90
Na pewno wiecie jak to jest wziąć do rąk książkę, na którą tak długo się czekało. Po Czy wspominałam, że Cię kocham? nie mogłam po prostu doczekać się Czy wspominałem, że Cię potrzebuję?. Obawiałam się trochę, że kontynuacja mnie rozczaruje. Nie mogłam bardziej się mylić. Choć seria DIMILY jest typową młodzieżówką i - z pozoru - nic jej nie wyróżnia z tej ogromnej chmary powieści dla młodzieży naprawdę pokochałam to, co stworzyła Estelle Maskame i jestem pewna, że trzeci tom również jest warty uwagi i już się nie boję, że się zawiodę. Nie po tym, co zaserwowano nam tutaj.

Po ponad roku Eden i Tyler mają ponownie się zobaczyć. Dziewczyna po 359 dniach wsiada w samolot do Nowego Jorku, by spędzić sześć tygodni ze swoim przyrodnim bratem. Przyrodnim bratem, w którym jest niezaprzeczalnie zakochana. Zostawia swojego chłopaka, Deana, który kocha ją ponad wszystko i ze ściśniętym sercem obawia się, że Tyler nie pokonał swoich demonów i już nic do niej nie czuje. Z jednej strony chciałaby, by przestał, bo nie musieliby walczyć ze wszystkim, a ogłoszenie rodzicom, że ich dzieci - przyrodnie rodzeństwo - kocha się i za wszelka cenę chcą być razem... Przeraża nie tylko ją. 

Kiedy otwiera się tę książkę i zaczyna czytać wraca wszystko, co zostawiło się za sobą. Strach o Tylera, toksyczne przyjaźnie, alkohol. Obawiałam się tego, że ten chłopak nigdy nie będzie szczęśliwy, a wspomnienia dzieciństwa już zawsze będą rzucać cień na jego życie. W momencie, gdy razem z Eden wychodzimy z lotniska i zastajemy tam uśmiechniętego od ucha do ucha Tylera... Wszystko wydaje się być dobre. Lepsze. Udział w programie mu pomógł i teraz możemy skupić się na tym, co najbardziej nas - i Eden - nurtuje. Czy uczucia chłopaka uległy zmianie? Czy ona przestała być dla niego kimś więcej, niż tylko przyrodnią siostrą? Sześć tygodni spędzonych razem może sprawić, że nic już nie będzie takie samo. 
[486] Zdrada - Marie Rutkoski

kwietnia 03, 2016

[486] Zdrada - Marie Rutkoski

Tytuł: Zbrodnia
Tytuł oryginału: The Winner's Crime
Autor: Marie Rutkoski
Tłumaczenie: Joanna Wasilewska
Seria: Niezwyciężona
Tom: 2
Data wydania: 17 marca 2016
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Feeria Young
Cena na okładce: 34,90
Na kontynuacje Pojedynku czekałam i czekałam. Nie mogłam się doczekać Zdrady. Miałam nadzieję, że Marie Rutkoski utrzyma poziom pierwszego tomu, który naprawdę mnie zachwycił. Autorka zakończyła poprzednią część w taki sposób, że moje oczekiwania wzrosły do ogromnych rozmiarów. Być może właśnie to sprawiło, że Zdrada wydała mi się trochę gorsza od owego Pojedynku.

Kestrel została zamknięta w złotej klatce, która jest dla niej czymś okropnym. Świadomość, że zrobiła to, by Arin mógł żyć na wolności trochę pomaga, jednak mężczyzna nie jest tego świadomy i fakt, że dziewczyna wychodzi za mąż za syna Imperatora dziwi go i złości. Nie ma jednak zbyt dużo czasu na myślenie, gdyż Herrańczycy nadal są uciskani przez władzę, a podatki na nich nałożone niedługo ich zniszczą. 

Główna bohaterka powoli zaczyna rozumieć, w co się wpakowała. Jest jednak osobą bardzo inteligentną i biegłą w strategii, dlatego też postanawia zostać szpiegiem i wspomóc Herrańczyków. Nie chce jednak, by Arin dowiedział się o tym, że go nadal kocha. Teraz musi skupić się na tym, by tak pokierować całą rozgrywką, by nie zostać skazaną za zdradę. 

Tym razem mamy tutaj mniej romansu, a zdecydowanie więcej akcji. Kestrel i Arin są teraz w całkiem podobnej sytuacji. Oboje pod uściskiem Imperatora nie mają wyboru i muszą znosić jego chore decyzje. Osobiście nie przeszkadza mi prowadzenie wątków romantycznych, więc wcale nie ucieszyłam się aż tak bardzo, gdy zauważyłam, że w Zdradzie wcale one nie królują. Miałam nadzieję na więcej spotkań głównych bohaterów, jednak Marie Rutkoski miała inne plany i mam nadzieję, że tom trzeci sprawi, że zapomnę o tym całym złu, które krąży dookoła nich.
[448] Złe dziewczyny nie umierają - Katie Alender

stycznia 22, 2016

[448] Złe dziewczyny nie umierają - Katie Alender

Tytuł: Złe dziewczyny nie umierają
Tytuł oryginału: Bad Girls Don't Die
Autor: Katie Alender
Tłumaczenie: Jakub Steczko
Seria: Złe dziewczyny nie umierają
Tom: 1
Data wydania: 13 stycznia 2016
Liczba stron: 355
Wydawnictwo:  Feeria Young
Cena na okładce: 34,90
W każdej książce powinno być coś, co przyciągnie wzrok. Czy to okładka czy chwytliwy tytuł, czytelnika ma to przyciągnąć do chwycenia za pozycję i wgłębienia się w nią. Jeśli chodzi o Złe dziewczyny nie umierają zawiera ona obie te rzeczy. Kiedy zwrócicie uwagę na to, jak została wydana, od razu się zakochacie. Nazwa również intryguje, więc nie było możliwości, bym przeszła obok obojętnie.

Alexis nie jest zbyt popularną osobą w szkole. Wręcz przeciwnie. Codziennie napotyka nieprzyjazne spojrzenia cheerleaderek i często ucieka z lekcji, co sprawia, że gabinet dyrektorki zna jak własną kieszeń. Mieszka z młodszą siostrą, Kasey, oraz rodzicami w wielkim starym domu; robi zdjęcia, które sama wywołuje. Matka ciągle pracuje, a i ojciec zaczyna poświęcać im mniej czasu. Zapewne dlatego nikt nie zauważa, że z Kasey zaczynają dziać się dziwne rzeczy, które przerażają Alexis. Ta jednak nie dopuszcza do siebie myśli, że jej młodszą siostrzyczkę być może coś... opętało.

W powieściach dla młodzieży było już naprawdę wszystko. Wampiry, wilkołaki, zombie, wróżki, ogromna ilość innych nadprzyrodzonych postaci... Rzadko kiedy jednak natykamy się na duchy, które tylko czekają na chwilę, by kogoś opętać. Zgodnie ze swoją zasadą nie przeczytałam opisu, więc do końca nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. Od początku wyczułam jednak coś mrocznego, jakąś demoniczną siłę, która nie da Alexis spokoju. Jak na powieść młodzieżową pełno tutaj pewnego rodzaju grozy. Autorka dała się ponieść wyobraźni, jednak z umiarem, więc nic co się dzieje w Złe dziewczyny nie umierają nie jest naciągane, a czytelnik z ogromną ciekawością śledzi rozwój wypadków. Naprawdę nie mogłam się oderwać od lektury napędzana zaintrygowaniem. Przeczytałam ją na raz.

[412] Pojedynek - Marie Rutkoski

listopada 21, 2015

[412] Pojedynek - Marie Rutkoski

Tytuł: Pojedynek
Tytuł oryginału: The Winner's Curse
Autor: Marie Rutkoski
Tłumaczenie: Joanna Wasilewska
Seria: Niezwyciężona
Tom: 1
Data wydania: 18 listopada 2015
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Feeria Young
Cena na okładce: 34,90
Nie pamiętam, kiedy ostatnio po prostu siadłam i od deski do deski przeczytała jakąś książkę. Tak po prostu, bez chwili przerwy. Pojedynek wciągnął mnie od samego początku. Nie ukrywam, że tęskniłam za tym gatunkiem i często brakuje mi go w moim wyborze lektur. Ucieszyłam się, gdy dotarła do mnie ta książka. Szybko skończyłam, co właśnie czytałam, po czym zabrałam się za pierwszy tom Niezwyciężonej

Kestrel jest szanowaną Valerianką. Jej ojciec jest generałem, a dla ich ludu to ważna posada. Dziewczyna zmuszona jest do podjęcia decyzji, która ma ukształtować resztę jej życia. Powinna wziąć przykład z ojca i zaciągnąć się do wojska, jednak ona jest świadoma tego, że nie jest w walce na tyle dobra, by spełnić oczekiwania rodziciela. Druga możliwość również nie pociąga jej zbyt mocno. Kiedy skończy dwadzieścia lat powinna wyjść za mąż i wychowywać dzieci. Dla niej najbardziej liczy się jednak muzyka, która uznana jest za nieważną, gdyż zajmują się nimi najczęściej Herrańczycy, czyli lud podbity przez Valerian. 

Pewnego dnia Kestrel wraz z przyjaciółką trafia na targ niewolników. Najchętniej szybko opuściłaby to miejsce, jednak tłum jest zbyt gęsty. Jej wzrok przyciąga pewien Herrańczyk, który z powodu swojej dumy i nieposkromionego hartu ducha na pewno zbyt szybko nie znajdzie właściciela. Właściciel wymienia jego zalety, jednak to zapewnienie, że Kowal - jak go nazywa - potrafi śpiewać sprawia, że podnosi rękę i włącza się do licytacji. 

Kiedy dziewczyna płaci za niego niesamowicie wysoką cenę Arin nie jest pewny, co to dla niego oznacza. Odmówił śpiewania i nie wie, co planuje dla niego Valerianka. On jedna ma własne plany do spełnienia których dąży.
[403] Playlist for the Dead - Michelle Falkoff

listopada 08, 2015

[403] Playlist for the Dead - Michelle Falkoff

Tytuł: Playlist for the Dead
Tytuł oryginału: Playlist for the Dead
Autor: Michelle Falkoff
Tłumaczenie: Marcin Sieduszewski
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 4 listopada 2015
Liczba stron: 227
Wydawnictwo:  Feeria Young
Cena na okładce: 32,90
Zauważyłam, że ostatnio na polskim rynku pojawiło się mnóstwo książek, które poruszają tematykę samobójstw u młodych ludzi. Byłam tu czy choćby Trzynaście powodów. Ten drugi tytuł od razu przyszedł mi na myśl, gdy wzięłam do ręki Playlist for the Dead. Przyznam, że cieszę się, iż nie jest to już temat tabu i uważam, że pogląd mojej mamy, że taka tematyka książek tylko popchnie młodzież ku temu ostatecznemu krokowi, jest błędny. W momencie, gdy dużo osób mówi o tym, nie szepce, tylko naprawdę - głośno - mówi pokazuje, że da się coś z tym zrobić. Każdy problem ma swoje rozwiązanie i wcale nie trzeba szukać go samemu. 

Sam po pewnej ostrej kłótni przychodzi do domu swojego przyjaciela po to, by przeprosić i wyjaśnić to, co stało się poprzedniego dnia na imprezie. Hayden jednak nie ma zamiaru wstać z łóżka. Już nigdy więcej. Trochę czasu zajmuje chłopakowi połączenie faktów, jednak jest boleśnie świadomy tego, że jego jedyny przyjaciel popełnił samobójstwo. 

Obaj znają się już dosyć długo więc Sam jest zaskoczony tym, na co zdecydował się Hayden. Jest wstrząśnięty. Wiedział, że chłopak ma problem z nauką, rodzicami a jego waga sprawia, że jest pośmiewiskiem w szkole, jednak nie sądził, że to aż tak boli przyjaciela. Myślał, że zna go tak dobrze, jak samego siebie. Przy jego ciele znajduje playlistę, która - według Haydena - ma wszystko Samowi wyjaśnić. Jednak im częściej jej słucha tym bardziej jest pewny tego, ze wcale nie wiedział o jedynym przyjacielu wszystkiego i miał on przed nim tajemnice, których nawet się nie spodziewał. 

Ta powieść jest o pogodzeniu się z niespodziewaną śmiercią, przebaczeniu prześladowcom i - co najważniejsze - wybaczeniu samemu sobie. W ostatnim czasie czytałam dużo historii o stracie, jednak nie przeszkodziło mi to we wzruszeniu się podczas tej lektury.
[395] Czy wspominałam, że Cię kocham? - Estelle Maskame

października 28, 2015

[395] Czy wspominałam, że Cię kocham? - Estelle Maskame

Tytuł: Czy wspominałam, że Cię kocham?
Tytuł oryginału: Did I Mention I Love You?
Autor: Estelle Maskame
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Seria: DIMILY
Tom: 1
Data wydania: 21 października 2015
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Feeria Young
Cena na okładce: 37,90
Czy wspominałam, że Cię kocham? spadła mi jak z nieba. Miałam tak ogromną ochotę na coś tego gatunku, że rozważałam napad na księgarnię. Kiedy kurier zapukał do moich drzwi mało nie zabiłam go entuzjazmem. Od razu się zakochałam. Książka napisana przez Estelle Maskame jest niesamowita. Możecie mi powiedzieć, że banalna; że czytaliście już mnóstwo podobnych; że to przecież nic niezwykłego. Jednak ja jestem zdania, że seria DIMILY już stała się moją ulubioną. Cieszy mnie to, gdyż po zakończeniu Zatraconych myślałam, że trochę czasu minie, nim dostanę w swoje ręce coś niesamowitego. Wydawnictwo Feeria Young wie, co lubię. Dziękuję.

Szesnastoletnia Eden w końcu się decyduje. Wyjeżdża do słonecznej Kalifornii na całe wakacje. Ma odwiedzić ojca, który zniknął trzy lata temu i nigdy się nimi nie interesował. Nie jest zbyt zadowolona, że musi spędzić osiem tygodni z jego nową rodziną. Szczególnie wtedy, gdy okazuje się, że jej przyrodni bracia wcale nie są tak młodzi, jak się spodziewała. Najstarszy z nich, Tyler, ma siedemnaście lat i doprowadza Eden do szału. Codzienność nastolatków z Kalifornii odrzuca dziewczynę. Alkohol, imprezy, seks. Godzi się jednak spędzać z nimi czas, by nie siedzieć z ojcem w domu. Poznaje dziewczyny, które może nazwać przyjaciółkami, przystojny chłopak się do niej uśmiecha i jedyną skazą na codzienności jest Tyler, który burzy jej spokój chamskimi odzywkami i nieprzyjemnym zachowaniem. Jest w nim jednak coś takiego co sprawia, że Eden zaczyna mu się przyglądać bardziej. Co ukrywa jej przyrodni brat? Dlaczego nie potrafi przestać o nim myśleć?

Młoda autorka pokazuje nam związki młodych ludzi takimi, jakimi są naprawdę. Nie przypasowuje każdemu bohaterowi idealnej miłości, nie chroni ich przed działaniem alkoholu i toksycznych ludzi. Być może to ten realizm sprawił, że mogłam to wszystko sobie dokładnie wyobrazić.
[380] Wstyd - Rachel Van Dyken

października 05, 2015

[380] Wstyd - Rachel Van Dyken

Tytuł: Wstyd
Tytuł oryginału: Shame
Autor: Rachel Van Dyken
Tłumaczenie: Jarosław Irzykowski
Seria: Zatraceni
Tom: 3
Data wydania: 10 września 2015
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Feeria Young
Cena na okładce: 34,90
Nie mogę się pozbierać. Wiem, że to zły sposób na zaczęcie recenzji. Nic nie mogę poradzić jednak na to, że seria Zatraceni to jedna z najlepszych ze wszystkich w moim życiu, jakie przeczytałam. Większość cykli, z jakimi miałam styczność, robiła się coraz gorsza z kolejnym tomem. Tutaj jest całkowicie na odwrót i każda kolejna książka okazywała się być cudowniejsza od poprzedniej. Nie wiem, jak Rachel Van Dyken to robi, jednak Utrata złamała mi serce, Toxic podeptało, a Wstyd pogruchotał je na maleńkie kawałeczki.

Lisa przeżyła w życiu coś, co zdeptałoby pewność siebie i wiarę w ludzi każdego człowieka. Ma jednak siłę co rano zakładać maskę beztroskiej dziewczyny i żyć. Od kiedy sekret Gabe'a wyszedł na jaw i ona nie jest już do końca anonimowa, a jej przeszłość nie jest czymś, co chciałaby pamiętać. Groźby jednak nie pozwalają jej zapomnieć. Niepodpisane listy tylko bardziej pogłębiają kryjący się w niej wstyd i poczucie winy. Przecież to przez nią umarł Taylor. Nowy profesor wcale jej nie pociesza. Czuje się przez niego tłamszona, a nie tego teraz potrzebuje.

Tristan przyjął posadę nauczyciela na uniwersytecie tylko po to, by być bliżej niej. Dziennik, którego autorem jest Taylor B. przyszedł do niego pocztą kilka miesięcy temu i całkiem zmienił jego życie. Teraz musi odkryć całą prawdę, dlatego musi zbliżyć się do Lisy. Nic nie może poradzić na to, że coraz bardziej tego chce. A przecież jest jej nauczycielem...

Na ten tom czekałam z mniejszym zaangażowaniem, niż na Toxic. Lisa nie interesowała mnie zupełnie jako główna bohaterka. Wydawała mi się do cna przewidywalna i nieciekawa. Widocznie udało jej się zamydlić oczy nie tylko ludziom dookoła, ale i mnie. 
Copyright © Życie z książką , Blogger