czwartek, 13 sierpnia 2015

[347] Każdego dnia - David Levithan

Tytuł: Każdego dnia
Tytuł oryginału: every day
Autor: David Levithan
Tłumaczenie: Donata Olejnik
Seria: Uwaga Młodość
Tom: -
Data wydania: 03 czerwiec 2015
Liczba stron: 264
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Cena na okładce: 33,00
Ten tydzień jest tak bardzo niezorganizowany, że aż mnie to boli. Recenzji nie ma, kiedy powinny być i wszystko wiruje. Mam nadzieję, że uda mi się doprowadzić się i bloga do porządku do przyszłego tygodnia. Słońce i wydarzenia w moim życiu nie pozwalają mi siedzieć przy laptopie i pisać. Dzisiaj mam zamiar trochę to nadrobić, jednak nie wiem, czy mi się uda.

A ma szesnaście lat. A przynajmniej tak myśli. Trudno to stwierdzić, gdy codziennie rano budzi się w ciele innego człowieka i przeżywa jeden dzień z jego życia. Nie wie, dlaczego tak się dzieje, nie wie, czy są inni. Jest tak odkąd pamięta. Płeć nie ma dla niego znaczenia - był już i chłopcem i dziewczynką. Nauczył się już, że uczucia nie mają sensu w jego przypadku. Udaje mu się nie zakochiwać i nie przywiązywać.

Kiedy pewnego dnia budzi się w ciele Justina. Ten chłopak nie jest zbyt rozgarnięty, a do tego okropnie traktuje Rhiannon, swoją dziewczynę. A ma swoje zasady - nie rzucać się w oczy, nie angażować. Nie potrafi jednak się tego trzymać i daje tej dziewczynie to, co może - jeden wspaniały dzień, o jakim ona marzy. Następnego dnia nie może o niej zapomnieć. Nie ważne, kim jest - ignoruje życie swoich gospodarzy i robi wszystko, by się z nią spotkać mimo, że to nie ma sensu. Ale to właśnie z nią pragnie być - każdego dnia, do samego końca. 

Pierwszy raz spotkałam się z Levithanem przy lekturze Will Grayson, Will Grayson. Od razu zapowiedziałam, że chcę poznać jeszcze inne jego książki, więc jak widzicie obietnicy dotrzymałam. Okazało się, że styl tego autora bardzo mi się podoba i na pewno będę kontynuować z nim przygodę. Jego język jest lekki i przyjemny, więc pisanie książek młodzieżowych jest dla niego odpowiednie. Osobiście uważam, że wychodzi mu to świetnie - niech nie przestaje.

Jednego się dotąd nauczyłem: każdy człowiek chce, żeby wszystko grało. Nie marzymy o niczym fantastycznym , cudownym ani wyjątkowym. Z radością godzimy się na to, że wszystko gra, bo tyle nam zwykle w zupełności wystarcza.

A jest bardzo interesującą postacią. Ciekawi mnie jego historia i powód, dla którego nie ma swojego ciała. Szkoda, że Levithan nie skupił się bardziej na tej kwestii. Rhiannon jest przeciętną dziewczyną i zastanawiam się, dlaczego ta historia skończyła się tak, jak się skończyła. Nie będę jednak w to wnikać. Autor stworzył nietuzinkową fabułę, jednak skupił się bardziej na obyczajowych jej kwestiach, dlatego też jest to po prostu książka młodzieżowa. Żałuję bardzo, że Levithan nie pokusił się o bardziej fantastyczne wyjaśnienia - jakiekolwiek wyjaśnienia. 

Już w Will Grayson, Will Grayson autor pokazał nam, że nie obawia się mówić o homoseksualizmie. Podobnie tutaj pojawiają się rozważania na temat płci i związków. A nie zwraca uwagę na te kwestie. Sam nie wie, kim do końca jest. Dla niego płeć jest tylko powłoką zewnętrzną - liczy się wnętrze, uczucia, myśli. Tym razem jednak sami nie wyciągamy tych wniosków. Podane są nam zupełnie na tacy. 

Dopiero w szczegółach sprawa się komplikuje i pojawia się kość niezgody: niemożność zrozumienia, że bez względu na przekonania religijne, radę oraz pochodzenie geograficzne wszyscy jesteśmy w 98% podobni do siebie. Owszem, istnieją biologiczne różnice między płciami, ale jeśli potraktuje się biologię jako kwestię procentów, te dysproporcje nie są aż tak wielkie. Rasy różnią się między sobą wyłącznie pod względem konstrukcji społecznej, a nie cech wrodzonych. A religie - czy człowiek wierzy w Boga, w Jahwe czy Allaha, najprawdopodobniej chodzi mu o to samo. Nie wiedzieć czemu, lubimy skupiać się na tych dwóch procentach, które nas dzielą, i większość konfliktów na świecie wynika właśnie z tego. 

Wszystkie morały autor pokazuje nam palcem jakby obawiał się, że nie wszystko zrozumiemy. Troszkę mnie to denerwowało, jednak w dzisiejszych czasach, gdzie rasizm i brak tolerancji szerzą się na świecie jest to dobry zabieg. Jasny przekaz trafi do wszystkich - takiego nie da się przegapić. Każdy, kto wsiąknie w świat A dostrzeże prawdę, którą widać na pierwszy rzut oka, ale jest ignorowana. Wszyscy jesteśmy tacy sami, wierzymy w to samo i chcemy tego samego. Dlaczego więc nie możemy się dogadać?

Cieszę się, że są autorzy, którzy pisząc książki młodzieżowe zawierają w nich prawdę o świecie. Literatura powinna uczyć, a Każdego dnia jest wręcz przesiąknięte tym, co powinno być dla nas oczywiste. Zakochałam się w tej pozycji. Levithan znowu mi pokazał, że jest wart mojej uwagi i kiedy znowu pojawi się coś jego na polskim rynku na pewno po to chwycę. 

Niemożliwość dostania tego, czego się pragnie, uruchamia w człowieku okrucieństwo. 

Wydaje mi się, że powstanie - powstał, powstaje - kolejny tom tej historii. Nie jestem teraz tego pewna. Wydaje mi się tylko, że mignęła mi gdzieś nawet okładka. Jeśli to prawda to z chęcią powrócę do świata A i poznam jego dalsze losy. W końcu jeden wątek dopiero się rozpoczął i nie wyobrażam sobie, że zostanie niedokończony. Jeśli coś o tym wiecie to dajcie mi znać. 

Myślę, że jest to książka dla wszystkich. Nieważne ile masz lat. Przesłanie, które przekazuje nam Levithan jest do wszystkich. Wszyscy musimy zrozumieć to, co jest takie oczywiste, a wtedy świat będzie lepszym miejscem. Nie sugerujcie się tym, że Każdego dnia reklamowane jest jako książka młodzieżowa. Złapcie za nią i dajcie się wciągnąć historii, która uczy.  

Ogólna ocena: 08/10 (rewelacyjna)

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję grupie wydawniczej Publicat!

16 komentarzy:

  1. Kiedyś literatura skierowana do młodzieży była niegłupia, przekazywała jakieś ważne treści, dziś ma to miejsce coraz rzadziej - ta tu książka to wyjątek potwierdzający regułę ;) Recenzja ciekawa, książka ciekawa, jeśli trafię na taką możliwość, na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Planuję w najbliższym czasie przeczytać tę książkę, bo Will Grayson, Will Grayson bardzo mi się podobała. Jeszcze większa ochotę mam na nią po przeczytaniu Twojej recenzji (;
    Pozdrawiam, Dakota // 97books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dużo lepsza niż Will Grayson, Will Grayson :3

      Usuń
  3. Koniecznie muszę przeczytać! Myślę, że to zdecydowanie książka w moich klimatach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Willów zaczęłam czytać. Dlatego pozwolę sobie jeszcze go potrzymać. :D
    Ciekawa książka. Może kiedyś, jak przytacham ci Willów to wezmę Każdego dnia. :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ogromnie zainteresowana twórczością tego autora i z wielką chęcią przeczytam tą książkę :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Planowałam i nadal planuję przeczytać tę książkę, ale dopiero za jakiś czas, bo moja lista się mocno wydłużyła :)
    www.papierowenatchnienia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja lista... to już nie lista, tylko alfabetyczny spis książek dostępnych na świecie :D

      Usuń
  7. Mam tę książkę na swojej liście do przeczytania, mam nadzieję, że już niedługo po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Greenem nigdy mi nie było po drodze, a oni z Levithanem są często porównywani. Czytałam jednak "Dash & Lily's Book of Dares" i niesamowicie mi się podobało, więc niewykluczone, że i po "Każdego dnia" sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...