poniedziałek, 18 lipca 2016

[546] Szczęśliwa godzina w piekle - Tad Williams

Tak, życie w Piekle musi przypominać los narodzonych w ogniu wojny: tu i tam nie ma szans, żeby w człowieku rozwinęło się cokolwiek dobrego.

Tytuł: Szczęśliwa godzina w piekle
Tytuł oryginału: Happy Hour in Hell
Autor: Tad Williams
Tłumaczenie: Janusz Szczepański
Seria: Bobby Dolar
Tom: 2
Data wydania: 27 maja 2014
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Rebis
Cena na okładce: 34,90
Dawno, dawno temu wpadła mi w oczy pewna książka. Od samego początku wiedziałam, że się w niej zakocham. I tak też się stało. Brudne ulice nieba sprawiły, że Tad Williams stał się autorem o książkach którego zaczęłam marzyć. Dużo czasu zajęło mi sięgnięcie po drugi tom z pewnego powodu: czułam, że będzie gorszy. Po zakończeniu pierwszego wiedziałam, że Szczęśliwa godzina w piekle będzie niekompletna, jakby brakowało w niej czegoś ważnego. Końcem lipca jest premiera tomu trzeciego, więc postanowiłam w końcu się odważyć i poznać drugi, 

Bobby Dolar. Adwokat ludzkich dusz. Anioł w ludzkiej skórze. Ten mężczyzna od zawsze miał problemy z byciem takim, jakiego oczekiwali ci z góry. Teraz jednak planuje coś, co nie jest do końca mądre, kiedy się jest wysłannikiem z nieba. Po ognistym romansie z pewną diablicą postanawia wyruszyć w jej rodzinne strony i ją odnaleźć. Narzuca na plecy diabelskie przebranie i udaje się w najgłębszą otchłań piekła, by uratować swoją ukochaną.

Fabuła tego tomu jest niesamowicie intrygująca, jednak tak, jak się spodziewałam, Szczęśliwa godzina w piekle nie trzyma poziomu tomu pierwszego. Brakowało mi hrabiny Zimnorękiej, a perypetię Bobby;ego w piekle nie wywoływały zbyt dużo emocji. Nasz główny bohater zmagał się z niemałymi problemami, jednak miałam nadzieję, że nie będę mogła się oderwać od lektury, a momentami niesamowicie się nudziłam. Tad Williams jest niesamowitym pisarzem, jednak styl ma specyficzny, więc jestem pewna, że nie wszyscy go pokochają. Choć pozornie mamy tutaj powieści młodzieżowe moim zdaniem i tak wkraczamy w takie rejony, które nie są dla wszystkich. Jeśli jednak nie czytaliście jeszcze nic tego autora to próbujcie. Być może się zakochacie, tak jak ja. A może po prostu gorzko się rozczarujecie. Mimo to: i tak próbujcie. Kto nie ryzykuje, ten nie ma. A ja coś czuję, że Zaspać na Sąd Ostateczny zmiecie nas wszystkich z nóg.

Pustka to tylko inna forma udręki. Samotność też, zwłaszcza gdy jedno i drugie trwa bez końca.

Bobby jest bohaterem bardzo specyficznym. Niby anioł, a jednak ma on swoje brudne sprawki, które chciałby zachować dla siebie. Dodatkowo jego charakter może budzić różne odczucia, w zależności od podejścia czytelnika do życia i religii. Osobiście Bobby'ego bardzo lubię. Dzięki niemu nie jest nudno, a niebo wcale nie wydaje się być takim dobrym i interesującym miejscu. Fakt, że autorzy książek zwykle pokazują piekło jako ciekawsze miejsce nie wpływa zbyt dobrze na czystość mojej duszy. Teraz już nie wyobrażam sobie, że trafię na górę. Nie jest to zbyt dobre podejście do życia wiecznego. Podoba mi się w tej serii też to, że nie ma tu zbyt dużej liczby bohaterów, którzy wychodziliby na pierwszy plan. Tad Williams skupił się na Dolarze i gdzieniegdzie dorzucił Zimnoręką. To zdecydowanie dobry zabieg literacki. No, chyba że nie przepadacie za Bobbym. Wtedy raczej kiepsko...

Tad Williams doskonale skomponował całe piekło. Zabrał nas na wycieczkę i zwiedziliśmy je od góry do dołu, co sprawiło, że mogliśmy zorientować się w jego polityce, społeczeństwie i zwyczajnym życiu. Było to ciekawe, jednak momentami poważnie nudziło. Akcji nie brakuje, jednak - według mnie - rozkręcała się zbyt powoli. Nie pochłonęłam Szczęśliwej godziny w piekle na raz, tylko czytałam ją na raty. Nie dało się inaczej, gdyż w innym wypadku przespałabym zbyt dużo godzin. Kiedy wyczuwałam, że nadchodzi nuda odkładałam tę książkę i brałam do ręki inną. Pomagało.

Miłość. Może to zabrzmi jak jeden z tych wyświechtanych dowcipasów, ale prawdziwa, wielka miłość ma jedną cechę wspólną z Piekłem: wypala w tobie wszystko inne.

Rozczarowała mnie ta książka, choć czułam, że bez Caz to nie będzie to samo. Brakło mi tutaj właśnie tego wątku romantycznego. Opis tomu trzeciego zapowiada podobne odczucia, jednak wydaje mi się, że będzie dużo lepszy. Koniec końców sporo się wątków rozpoczęło i teraz pozostało tylko czekać na ich zamknięcie. Za Zaspać na Sąd Ostateczny chwycę na pewno, gdyż Bobby Dolar jest postacią, bez której życie wieczne musi być niesamowicie nudne. Ten anioł narobił sobie takich problemów, że pojęcia nie mam, jak się z nim wykopie. Ciekawość sprawi, że będę mu towarzyszyć do samego końca.

Ogólna ocena: 06/10 (dobra)

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Rebis!

2 komentarze:

  1. Szkoda, że kontunuacja cię rozczarowała. Sama tej książki nie czytalam, ale fabula wydaje się być nietuzinkowa. Pozdrawiam! ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo nietuzinkowa :D Możesz chwycić za pierwszy tom, warto :D

      Usuń

Jeśli przeczytałeś/łaś opinię prosiłabym o zostawienie komentarza :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...