Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Zysk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Zysk. Pokaż wszystkie posty
[056/2024] ICEBREAKER // HANNAH GRACE

września 08, 2024

[056/2024] ICEBREAKER // HANNAH GRACE


U was też pora roku wpływa na wybory czytelnicze? Kończy się lato, więc to ostatnie podrygi, kiedy z radością sięgam po romanse i obyczaj. Nadchodzi pora na kryminały i cięższą fantastykę. Żałuję, że nie mogę spędzać wieczorów na siedzeniu pod kocykiem w fotelu i czytanie. Po pierwsze: nie mam fotela. Po drugie... Moje dzieci kochają chodzić późno spać, więc po ich zaśnięciu mam ochotę wyłącznie na to samo. Postanowiłam więc wykorzystać końcówkę lata w pełni i sięgnęłam po Icebreaker.

Anastasia Allen ciężko pracowała na szansę występu w łyżwiarskiej reprezentacji kraju. Treningi od piątego roku życia, sportowe stypendium na studiach i rygorystyczny harmonogram dnia, który wykończyłby nawet najbardziej zdeterminowaną osobę, mają przynieść jej sukces. Bez względu na wszystko.

Nathan Hawkins nigdy nie napotkał problemu, którego nie umiałby rozwiązać. Jako Kapitan Tytanów wie, że odpowiedzialność za zwycięstwo drużyny hokejowej spoczywa na jego barkach. Gdy wskutek awarii obie ekipy mają dzielić jedno lodowisko, a partner Anastasii ulega wypadkowi, Nathan musi zamienić kij hokejowy na legginsy i trenera tyrana na jeszcze bardziej przerażającą od niego trenerkę despotkę. Choć początkowo się nie znoszą, Nate i Stas są na siebie skazani, a do tego dziewczyna w ogóle nie lubi hokeistów. A przynajmniej tak jej się dotąd wydawało…

Przyznam, że bardzo lubię książki o sportach na lodzie. Hokej czy jazda figurowa... Bardzo miło mi się kojarzą. Tym razem mamy tutaj tytuł, w którym możemy znaleźć obie te dziedziny i bohaterów, którzy są całkowicie od siebie inni. Anastasia jest postacią, która wywoływała we mnie sprzeczne emocje. Z jednej strony bardzo podziwiałam jej determinację, z drugiej jej podejście do Nathana, Aarona i życia... Miałam ochotę porządnie nią potrząsnąć. Nie mogłam wyrwać się z jej świata. Towarzyszyłam jej w kolejnych złych decyzjach, patrzyłam, jak daje się wodzić za nos i rwałam włosy z głowy z nadzieją, że w końcu się ogarnie. 

Nathan jest również bardzo rzeczywisty w odbiorze. Również popełnia błędy, patrzy na świat przez pryzmat innych ludzi. Dobro wręcz z niego promieniuje i nie da się tego nie zauważyć. Wiadomo, że nie jest niespodzianką zakończenie Icebreakera. Romanse są bardzo wtórne, happy end wręcz wymagany. Wszystko jednak zależy od autora, a Hannah Grace nie ułatwia życia swoim postaciom. Pasują do siebie jak pięść do nosa, oboje potrafią walczyć o swoje, chcą w życiu coś osiągnąć. Nie mają czasu na miłość.

Bardzo dobrze się bawiłam podczas lektury, chociaż pojawiają się tutaj też cięższe tematy. Manipulacja, fałszywa przyjaźń, adopcja, problemy z rodzicami. Nie są to może dla każdego bolesne sprawy, ale pewna grupa osób może odnaleźć w tym siebie. Ostrzegam więc, że nie jest tak łatwo i kolorowo.

W Icebreaker tak łatwo się wciągnąć, że pochłonęłam ten tytuł dosłownie na raz. Sięgnijcie więc po nią wtedy, gdy będziecie mieć dużo czasu. Nie mogę się doczekać drugiego tomu. Czeka już na mnie na półce i modlę się w duszy, że moje dzieci dadzą mi jeden dzień spokoju i będę mogła znowu wsiąknąć w świat stworzony przez Hannah Grace. Mam nadzieję, że spotkam w nim też Nate'a i Stasi. Uwielbiam ich.

★★★★★★★★☆☆

Icebreaker // Hannah Grace // Maple Hills // tom 1 // 25 lipca 2023 // 450 stron // wydawnictwo Zysk i S-ka
[049/2024] PUCKING AROUND, TOM 2 // EMILY RATH

sierpnia 18, 2024

[049/2024] PUCKING AROUND, TOM 2 // EMILY RATH


Po szokującym zakończeniu tomu pierwszego zdecydowanie musiałam chwycić za drugi. Mimo moich obaw. A było ich sporo. Owszem, bawiłam się dobrze przy lekturze, ale w pewnym momencie Emily Rath troszkę się pogubiła i z powieści erotycznej przeskoczyła na coś, co nie ma w ogóle fabuły.

Jake daje mi radość. Caleb przynosi ukojenie. Ilmari to moja opoka. Chcę ich wszystkich…

Nazywam się Rachel Price. Kilka miesięcy temu zaczęłam staż jako fizjoterapeutka w drużynie Jacksonville Rays i to wywróciło moje życie do góry nogami. Właśnie tu spotkałam trzech mężczyzn, którzy nie mogą bardziej się od siebie różnić. Trzech mężczyzn, którym pomagam odkryć, kim są i czego tak naprawdę chcą. Trzech mężczyzn, których wzajemne relacje nie należą do najprostszych.

Wiem, że mam wiele twarzy i jedna, nawet idealna osoba nie może zaspokoić mnie w pełni… Czy jednak wszyscy trzej potrafią się dzielić, tak jak ja?

Poliamoria to ciekawe zjawisko, więc chętnie czytałam o relacjach w takim związku. Zaskoczyła mnie głębia uczuć Rachel w kierunku całej trójki mężczyzn. Nie sądziłam, że dla niej dzielenie się ukochaną osobą może być tak proste. W ich relacjach nie ma miejsca na zazdrość, a jednak jest to typowe, ludzkie uczucie. Pełno też tutaj wątków homoseksualnych, które w ogóle mi nie przeszkadzały. Relacje Jake'a i Caleba były oczywistością i cieszę się, że poszły w takim kierunku. Miło było śledzić ich rozwój. 

Najlepszym wątkiem dalej pozostaje Ilmari. Uwielbiam tego fińskiego niedźwiedzia i jest to dla mnie bohater bardzo skomplikowany, pełen ambicji. Jako jedyny waha się przed wejściem do tego układu i jest to dla mnie najbardziej logiczne zachowanie w Pucking Around. Rachel jest jak mała pszczółka skacząca z kwiatka na kwiatek, a równocześnie zdecydowanie jest uzależniona od seksu. To zdecydowanie coś, co powinno zostać poruszone. 

Bardzo dużo czasu zajęło mi czytanie. O ile pierwsza część poszła szybciutko, tak tutaj bardzo często sama szukałam sobie wymówek, by tylko ten drugi tom odłożyć. Dosłownie wolałam iść myć podłogi, niż uczestniczyć w kolejnej scenie erotycznej w kuchni lub w łazience. Wiedziałam, na co się piszę, aczkolwiek niekiedy było to już po prostu za dużo. Za dużo szczegółów, za dużo ludzi, za dużo wszystkiego. To +18 jest zdecydowanie zbyt małe - powinno być na całą okładkę.

Ważnym tematem tutaj jest tolerancja. Trzeba mieć otwarty umysł, nie oceniać. Dziwiła mnie trochę chęć Rachel i chłopaków do ujawnienia się, ale z drugiej strony trzeba akceptować siebie takim, jakim się jest. Hokeiści są stadnymi istotami, więc Jake bardzo lubi być razem ze swoją drużyną i dziewczyną. I to widać. Żałuję trochę, że tak mało tutaj sportu i został tak lekko potraktowany. W książkach o sporcie powinien liczyć się owy sport. Drużyna ponad wszystko. 

Wiem, że pojawi się kolejny tom i szczerze mówiąc waham się, czy chcę go czytać. Ta książka byłaby doskonała, gdyby ktoś wyciął połowę scen erotycznych. Tylko tyle.

★★★★★☆☆☆☆☆

Pucking Around // Emily Rath // Jacksonville Rays // tom 1.2 // 30 lipca 2024 // 388 strony // wydawnictwo Zysk

Za książkę dziękuję wydawnictwu!
[048/2024] PUCKING AROUND, TOM 1 // EMILY RATH

lipca 30, 2024

[048/2024] PUCKING AROUND, TOM 1 // EMILY RATH

Zacznijmy od tego, że to jedna z najbardziej specyficznych książek, z jaką miałam styczność. Na pewno nie jest to powieść dla wszystkich. Swoje już przeżyłam, dużo książek z elementami erotyków czytałam, ale to, co dzieje się w Pucking Around... cóż.

Nie mogę zakochać się w żadnym graczu… nie mówiąc już o trzech!

Nazywam się Rachel Price i dwa miesiące temu spotkałam idealnego mężczyznę. Spędziliśmy razem magiczną noc – było uroczo, zabawnie i bardzo namiętnie. Żadnych imion, żadnych zobowiązań. Myślałam, że już nigdy go nie zobaczę.

Myliłam się. Okazuje się, że mój doskonały kochanek jest playboyem i obrońcą Jacksonville Rays, najgłośniejszej drużyny hokejowej w NHL, a ja… jestem jego nową fizjoterapeutką. Aha, i ten kretyn nawet mnie nie rozpoznał!

Zapowiada się kilka naprawdę ciekawych miesięcy. Mój idealny mężczyzna zrobi wszystko, żeby zdobyć moje uznanie. Tymczasem jego najlepszym przyjacielem jest gburowaty pracownik techniczny, który zawsze mnie krytykuje. A do tego mam niechętnego do współpracy bramkarza, który stara się ukryć kontuzję… To moja szansa, żeby się wykazać zawodowo, i nie mam zamiaru ryzykować. Ale jeśli miłość to gra, ci goście grają, aby wygrać.

Początkowo bardzo wczułam się w historię Rachel. Wiedziałam, czego się spodziewać, bo początkowe triggery bez wstydu informują o tym, co możemy w Pucking Around znaleźć. Mimo to niektóre sceny i tak mnie zszokowały, bo Emily Rath stworzyła powieść o poliamorii, a nigdy wcześniej nie miałam z czymś takim do czynienia. Zdecydowanie trzeba mieć otwarty umysł i nie wyciągać pochopnych wniosków. Poliamoria jest ciekawym zjawiskiem, więc cieszę się, że mogłam przyjrzeć się jej bliżej. Mimo to... W pewnym momencie czegoś tutaj zabrakło. Fabuły. 

Na początku towarzyszymy Rachel w poszukiwaniu własnej drogi. Byłam ciekawa jej losów, a poznawanie z nią drużyny było świetną zabawą. Emily Rath jest świetna w tworzeniu bohaterów. Jake i Caleb są od siebie bardzo różni, a równocześnie obaj mają głębię i swoje historie. Przyjaźnią się i są dla siebie bardzo ważni, co widać już na pierwszy rzut oka. A gdy dodamy do tego Rachel...

Najlepiej skonstruowaną postacią tutaj jest Ilmari. Ten fiński bramkarz podbił moje serce. Jego ukrywana kontuzja sprawia, że Pucking Around nie jest jedynie spisem erotycznych scen. Nie da się jednak ukryć, że to właśnie one przeważają i jeśli nie przepadacie za książkami tego typu to darujcie sobie ten cykl. Przyznam, że niekiedy musiałam przymknąć oko i przerzucić stronę, bo nie byłam w stanie pohamować swojej wyobraźni, która zbyt mocno działała przy czytaniu. 

Pucking Around to książka, którą wydawcy podzielili na dwie książki. Jest to totalnie niepotrzebny zabieg, a pierwsza część kończy się w takim momencie, że nie ma opcji nie chwycić po drugą... Niemiłe.

★★★★★★★☆☆☆

Pucking Around // Emily Rath // Jacksonville Rays // tom 1.1 // 28 maja 2024 // 520 stron // wydawnictwo Zysk

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[035/2024] JELENI SZTYLET // MARTA MROZIŃSKA

kwietnia 17, 2024

[035/2024] JELENI SZTYLET // MARTA MROZIŃSKA


Ostatnio jestem wielką fanką książek o bogach słowiańskich. Gdy tylko taka mitologia pojawia się w historii jestem pierwsza do przeczytania jej. Podobnie jest z książkami naszych rodzimych autorów. Zaczynam doceniać je coraz bardziej. Mimo to nie spodziewałam się, że Jeleni sztylet stanie się jedną z najlepszych książek tego roku. 

Bora, bohaterka powieści „Jeleni sztylet”, jest jak kukułcze pisklę, podrzucona wraz z bratem na wychowanie ciotce do zapomnianej przez świat małej wsi na skraju ogromnej puszczy. Puszczy zamieszkanej przez istoty z rodzimych legend: rusałki, Leszego, wąpierze i strzygi, lecz ich świat chyli się ku zapomnieniu. Bohaterka od dziecka zna tylko odrzucenie, głód i gniew, który każe jej wciąż walczyć o lepsze jutro. Dla brata zrobiłaby wszystko i stąd bierze się pomysł na dołączenie do Włóczni, starej szkoły wojskowej szkolącej najemników. Bora wierzy w swoją siłę i skuteczność szkolenia, które odbyła z okrutnym ojcem, zaprawionym w boju i nie stroniącym od butelki żołnierzem. Jej świat jest na wskroś słowiański, od dziecka lepiej dogaduje się z opiekuńczymi duchami zagrody i domu, niż z mieszkańcami wioski.

Dopiero w koszarach Włóczni Bora pozna, co to prawdziwy strach. Wraz z wybuchem zupełnie nieoczekiwanej wojny, znajdzie się w potrzasku między siłami, na które nie ma żadnego wpływu, a budzącym się w niej dziedzictwem całych pokoleń czarownic.

Bora żyje tak, jak chce. To niesamowite, jak cudowną bohaterkę można stworzyć samą wyobraźnią. Marta Mrozińska wymyśliła dziewczynkę, która z powodu swojej odmienności musiała nauczyć się bić i walczyć o siebie i swojego brata. Dziewczynkę, która pragnie pomóc rodzinie. Dziewczynkę, która marzy jedynie o dostaniu się do Włóczni, koszar, w których szkoli się przyszłych najemników. Bardzo szybko udało mi się pokochać Borę. Dziwiłam się, że mieszkańcy wsi nie dostrzegają jej pracowitości, jej samozaparcia. Dodatkowo współpraca Bory ze słowiańskimi postaciami tylko dodawała smaku tej lekturze. 

Śpij, Bora. Nie śnij żadnych koszmarów. To ludzie są potworami, inne nie istnieją. 

Towarzyszymy Borze w ogromnej ilości przygód. Jej losy przypominały mi trochę słowiańską wersję Wojny makowej. Wielokrotnie czułam o nią strach, trzymałam za nią kciuki i płakałam razem z nią. Zakończenie zostawiło mnie z krwawiącym sercem. Zdecydowanie nie powinno się tak robić. Jestem w szoku, że to debiut autorki, bo robiła z moimi uczuciami co tylko chciała. 

Mimo faktu, że mamy tutaj fantastykę... Jeleni sztylet to bardzo realistyczna książka. Bora nie zostaje nagle specjalistką od związków, nie rozumie uczuć mężczyzn, nie zmienia się pod wpływem koleżanek z koszar. Nie udaje przyjemności, gdy pojawiają się sceny erotyczne, których nie jest dużo i nie mają praktycznie znaczenia. Podobało mi się to, ta stałość.

Nie rozumiem strachu przed śmiercią. Można bać się bólu, choroby, cierpienia, ale dlaczego śmierci? Przecież to koniec naszej walki, koniec wysiłku. Wyraj, Nawie czy raj nowych bogów, wszystkie te miejsca obiecują jedno i to samo. Odpoczynek.

Scen walki jest tu sporo, autorka nie przebiera w słowach, ale równocześnie mają one w sobie jakąś wrażliwość. Bora jest kobietą, więc inaczej patrzy na wojnę, chociaż w pewnym momencie zabijanie już jej nie przeraża. Zakończenie Jeleniego sztyletu wbiło mnie w fotel. Nie spodziewałam się, że to pójdzie w takim kierunku. Ile może przetrwać jedna dziewczyna...?

★★★★★★★★★★

Jeleni sztylet // Marta Mrozińska // Jeleni sztylet // tom 1 // 05 marca 2024 // 464 strony // wydawnictwo Zysk

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[031/2024] RESTAURACJA NA KOŃCU WSZECHŚWIATA. EDYCJA ILUSTROWANA // DOUGLAS ADAMS, CHRIS RIDDELL

kwietnia 05, 2024

[031/2024] RESTAURACJA NA KOŃCU WSZECHŚWIATA. EDYCJA ILUSTROWANA // DOUGLAS ADAMS, CHRIS RIDDELL


Kilka lat temu zaczęłam swoją przygodę z Douglasem Adamsem. O ile jego Autostopem przez galaktykę mnie zachwyciło, tak kontynuacje trochę mniej. Uznałam jednak po tym czasie, że spróbuję wciągnąć się w kolejny tom jeszcze raz. Sięgnęłam więc po nowe wydanie Restauracji na końcu wszechświata. 

Drugi tom kultowego cyklu, genialnie zilustrowany przez wielokrotnie nagradzanego rysownika i autora książek Chrisa Riddella

Kilka sekund przed zniszczeniem Ziemi w celu przygotowania terenu pod budowę drogi szybkiego ruchu Arthur Dent zostaje zabrany z Ziemi przez swojego przyjaciela Forda Prefecta, specjalistę od badań terenowych nowego wydania encyklopedii Autostopem przez Galaktykę, który ostatnie piętnaście lat spędził na Ziemi, udając bezrobotnego aktora. Dynamiczna para zaczyna wspólną podróż w przestrzeni kosmicznej, wspomagana przez pełne humoru cytaty z encyklopedii oraz masę innych podróżników.

A kiedy zostaną już rozwiązane wszystkie problemy dotyczące przestrzeni, czasu, materii oraz istoty życia, pozostanie pytanie: ,,Gdzie jest najlepsza kuchnia?" Restauracja na końcu wszechświata oferuje niepowtarzalne wrażenia gastronomiczne, zwłaszcza że nie ma co martwić się o dzień jutrzejszy…

Moje podejście do świata się zmieniło. Tak samo jak wymagania co do książek, spojrzenie na różne kwestie. Dokształciłam się trochę z fizyki, z astronomii... A dalej mam pewien problem z pojęciem fabuły stworzonej przez Adamsa. Początkowo chciałam napisać logiki, ale właśnie tego brakuje w tej książce. Jeśli chcecie zobaczyć, jak bardzo można dać się porwać wyobraźni to chwyćcie za Douglasa Adamsa. 

Ilustracje Chrisa Riddella umilają czytanie. Bardzo lubię ilustrowane wydania książek, więc trochę żałuję, że nie mam na półce pierwszego tomu w tym wydaniu i będę musiała z pewnością to nadrobić. To takie piękne! Szaleństwo kolekcjonować takie zbiory paradoksów i nielogicznych wydarzeń, które przydarzają się Arthurowi tylko dlatego, że okładki są ładne, a obrazki w środku śliczne, ale... Cóż mam rzec. Jestem tylko kobietą. Kobietą, która już posiada całą serię w biblioteczce...

W tej książce dzieje się bardzo dużo wszystkiego. Jeśli ktoś był w stanie wyłapać wszystkie skutki i przyczyny... Podziwiam. Przez te kilka lat przeczytałam trochę więcej książek z gatunku science-fiction, a dalej nie pojęłam z Restauracji na końcu wszechświata tyle, ile bym chciała. Mimo to... Warto było od nowa spróbować. Cały cykl Adamsa jest świetny mimo nielogiczności, a pewnie właśnie dzięki nim. Obstawiam, że mam za mało otwarty umysł, ale bawiłam się przednio.

★★★★★★☆☆☆☆

Restauracja na końcu wszechświata. Edycja ilustrowana // Douglas Adams, Chris Riddell // Autostopem przez galaktykę // tom 2 // 5 marca 2024 // 320 stron // wydawnictwo Zysk

Za książkę dziękuję wydawnictwu!





[007/2024] ZNACHOR // TADEUSZ DOŁĘGA-MOSTOWICZ

stycznia 23, 2024

[007/2024] ZNACHOR // TADEUSZ DOŁĘGA-MOSTOWICZ

Uwierzycie, że do tej pory nie znałam historii Znachora? Uznałam, że w końcu należy nadrobić jedną z tych bardzo popularnych książek. Wiecie, z klasyką mam bardzo delikatną relację. Niekiedy się uwielbiamy, niekiedy nienawidzimy. Tym razem jednak było to spotkanie niesamowicie udane. Nie mogę się doczekać wznowienia kontynuacji.

Profesor Wilczur jest wybitnym chirurgiem, cieszącym się międzynarodową sławą. Wykonuje zabiegi, których nie podjąłby się nikt inny. Kiedy opuszcza go ukochana żona, zrozpaczony profesor szuka zapomnienia w alkoholu. Podczas włóczęgi po mieście dochodzi do bójki, w wyniku której Wilczur traci pamięć. Nie mając pojęcia, kim jest, wędruje przez wsie, imając się różnych przypadkowych prac. Na posterunku policyjnym kradnie akt urodzenia i od tej chwili staje się Antonim Kosibą. Już jako Kosiba zaczyna leczyć ludzi. Zyskuje sławę, ale i wpada z tego powodu w kłopoty...

Dawno już nie czułam podczas czytania takiego bólu z powodu wydarzeń w życiu jakiegoś bohatera. Profesor Wilczur sprawił, że już od początku wierzyłam w niego. W jego dobro, miłość, chęć pomagania innym. Gdy cierpiał - cierpiałam z nim. Nie wiem sama, czy utrata pamięci nie była w jego przypadku łaską. Tak bardzo zmienił się po wypadku. Cała ta jego dobroć w nim została, przez co udało mu się nieść pomoc wszędzie tam, gdzie się znalazł. Nauczył się wszystkiego. Dał radę zacząć od nowa. Podziwiam go. Rafał Wilczur - Antoni Kosiba - jest moim idolem.

Byłam w szoku, że Znachor jest tak łatwy w odbiorze. Czyta się go lekko, nie czuć tu ani grama upiornej, przestarzałej klasyki. Zawsze przeraża mnie to, że książka kiepsko się zestarzeje, ale tutaj nie ma się czego obawiać. Znachor nie zestarzał się wcale. Dalej jest to piękna historia, o dobru, miłości, walce z przeciwnościami losu. Jest tu wszystko to, o czym można marzyć w książce. Wiem, że zostanie ona ze mną na długo. Bardzo chciałabym przeczytać już kontynuację, Profesora Wilczura. Tęsknię za bohaterami, za tym światem. Odnalazłam się w nim.

Bardzo podoba mi się wydanie Znachora. Jest równocześnie eleganckie i nowoczesne. Dodatkowo - hura! - czcionka jest na tyle duża, żebym nie nabawiła się bólu głowy. Cieszę się, że w końcu sięgnęłam po ten tytuł. Było warto, oj, było.

★★★★★★★★★★

Znachor // Tadeusz Dołęga-Mostowicz // 14 listopada 2023 // 456 stron // wydawnictwo Zysk

Za książkę dziękuję wydawnictwu!
[006/2024] TAJEMNICZY OGRÓD // FRANCES HODGSON BURNETT, INGA MOORE

stycznia 21, 2024

[006/2024] TAJEMNICZY OGRÓD // FRANCES HODGSON BURNETT, INGA MOORE

Czy jest tu ktoś, kto nie zna historii Tajemniczego ogrodu? Ja uwielbiam ją od momentu, gdy zagłębiłam się w nią pierwszy raz. Nie pamiętam już ile miałam lat, ale jest to tego typu książka, do której co jakiś czas wracam. Tym razem zachęciło mnie do tego nowe wydanie. Piękniejszego chyba nigdy nie widziałam.

Pewnego deszczowego dnia dziewięcioletnia Mary Lennox przybywa do ponurej posiadłości swojego wujka, Archibalda Cravena. Jej nowy opiekun okazuje się dziwnym, nieprzystępnym człowiekiem. Jeszcze bardziej zagadkowy jest jego dom - położony na wrzosowisku dwór o stu pokojach, w którym nocą rozlega się czyjś płacz. Otacza go ogród, do którego nikomu nie wolno wchodzić. Mary postanawia rozwikłać tajemnicę nocnych krzyków i odnaleźć furtkę do zakazanego ogrodu. W jej poszukiwaniach niebagatelną rolę odegra mały ptaszek z czerwonymi piórkami na piersi...

Ta opowieść jest czymś pięknym. Kocham zmiany, które zachodzą w tych biednych, niekochanych dzieciach, gdy odnajdują oni siebie i ogród. Nadzieję. Książka pierwszy raz została wydana tak dawno, że aż dziw, że czyta się ją tak współcześnie, a wszystkie cechy tamtych czasów rozmywają się w czasie przygód Mary. Sposób leczenia Collina nie zwraca na siebie uwagi tak mocno, jak powinien. Wszystko to z powodu Mary. Mary, która ma kilka lat i której oczami patrzymy na ten świat. Kocham tą małą dziewczynkę. 

Nie będę zbyt długo rozwodzić się nad Tajemniczym ogrodem, ale nie mogę nie skupić się na wydaniu. Ilustracje Ingi Moore tak idealnie pasują do tej historii, są tak cudowne, że miałam ochotę płakać oglądając je. Nie wiem, czy kiedykolwiek powstaną ilustracje bardziej pasujące do Tajemniczego ogrodu niż te. Jest to pozycja idealna na prezent. Już dziecko doceni tę historię, a mając ją TAK wydaną na pewno będzie można przekazywać ją z pokolenia na pokolenie. Ja mam taki plan. 


Cieszę się, że wróciłam do tej książki mając teraz swoje dzieci. Zmieniło mi to trochę perspektywę i odbiór Tajemniczego ogrodu. Spodobał mi się jeszcze mocniej. 

★★★★★★★★★★

Tajemniczy ogród // Frances Hodgson Burnett, Inga Moore // 28 listopada 2023 // 320 stron // wydawnictwo Zysk

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[005/2024] PRZYGODY ALICJI W KRAINIE DZIWÓW // LEWIS CARROLL, HELEN OXENBURY

stycznia 16, 2024

[005/2024] PRZYGODY ALICJI W KRAINIE DZIWÓW // LEWIS CARROLL, HELEN OXENBURY


Czy czytaliście kiedyś Alicję w Krainie Czarów? Bo historię znają na pewno wszyscy. A pierwowzór? Przyznam, że sama miałam do tej pory styczność jedynie z wersją skróconą, dla dzieci. Tym chętniej sięgnęłam po świeże wydanie w nowym tłumaczeniu z ilustracjami Helen Oxenbury. 

Przygody Alicji w Krainie Dziwów, powieść opublikowana po raz pierwszy w roku 1865, na pokolenia zawładnęła sercami i wyobraźnią czytelników niezależnie od ich wieku. W tej urzekającej książce Alicja wpada do króliczej jamy, by zacząć odkrywać kapryśny, nierealny świat z mówiącymi zwierzętami, zdumiewającymi istotami i fantastycznymi krajobrazami.

Ze swą przewrotną grą słów, żywą wyobraźnią oraz nieokiełznanym humorem Przygody Alicji w Krainie Dziwów pozostają klasyczną pozycją, która nie dbając o upływ czasu, niezmiennie fascynuje młodych oraz dorosłych czytelników. Powszechnie tłumaczonej i adaptowanej historii nigdy nie zbrakło w księgarniach. W roku 1871 Carroll napisał kontynuację, która stała się kolejnym literackim przebojem.

Zapraszamy więc, byście w ślad za Alicją podążyli w głąb króliczej jamy, przepłynęli pełną łez sadzawkę i znaleźli się w niezwykłym miejscu zwanym Krainą Dziwów, gdzie razem z nią napotkacie Białego Królika, posłuchacie frustrujących rad Gąsienica i zagracie w krykieta z nieobliczalną Królową Kier.
ŹRÓDŁO OPISU

Pierwsze, na co zwróciłam uwagę, jest wydanie tej książki. Ilustracje są bardzo specyficzne, ale piękne. Ostatecznie uznałam, że pasują do całej historii idealnie. To wydanie zostanie z nami na pewno bardzo długo. Stoi u Leona na półce i czeka na chwilę, gdy dzieci będą chcieli poczytać na dobranoc przygody Alicji. Jedyny minus to taki, że nie mogę się przestawić. Dla mnie zawsze ta dziewczynka będzie trafiać do Krainy Czarów.

Wszystkie przygody Alicji są mi doskonale znane z innych już źródeł, ale bawiłam się genialnie przy czytaniu. Uwielbiam jej zachowanie w tak niezwykłych wydarzeniach. Nie dziwię się, że ta historia ma tylu fanów i nie można o niej zapomnieć. Trochę żałuję, że nie przeczytałam oryginalnej wersji już lata temu. Mimo to nie czułam żadnych ograniczeń czy nielogiczności ze względu na mój wiek. Koniec końców... gdzie w Krainie Dziwów logika? Rozmyła się razem z kotem z Cheshire.

Nie popełniajcie moich błędów i nie zwlekajcie z lekturą. Ta książka nigdy nie przestanie być aktualną. Możemy razem z nią się zestarzeć. 


★★★★★★★★☆☆

Przygody Alicji w Krainie Dziwów // Lewis Carroll, Helen Oxenbury // 15 grudnia 2023 // 176 stron // wydawnictwo Zysk

Za książkę dziękuję wydawnictwu!
[004/2024] TĘSKNICA // ANNA SOKALSKA

stycznia 14, 2024

[004/2024] TĘSKNICA // ANNA SOKALSKA

Ostatnia książka przeczytana w 2023 roku zostawiła we mnie bardzo mieszane uczucia. Potrzebowałam czasu, by dojść ze sobą do porozumienia i przemyśleć Tęsknicę. Myślę, że dzisiaj mogę Wam z czystym sumieniem wyznać, co mi się tam wykrystalizowało. 

Iga, menadżerka w korporacji, niespodziewanie musi przerwać karierę, aby ratować zdrowie.

Szukając odpoczynku, wyjeżdża na wieś, gdzie poznaje Nadzieję, ekscentryczną właścicielkę gospodarstwa „Pomiędzy”. Wkrótce, pozornie monotonne życie młodej gospodyni, uważanej przez lokalną społeczność za znachorkę lub dziwaczkę, okazuje się splotem kolejnych tajemnic, a rosnący za chałupą las – przedsionkiem nieznanego świata. Niepokojące incydenty, rodzinne sekrety, widmo tęsknicy i walka o utraconą duszę wciągają Igę w sam środek ludowych obrzędów i dawnych wierzeń.

Tęsknica to baśń dla dorosłych inspirowana pięknem wsi, estetyką polskiej kultury ludowej oraz motywami występującymi w tradycyjnych polskich bajkach i baśniach. Jest także opowieścią na cześć natury i kobiecości, ale i refleksją nad destrukcyjną siłą tych z marzeń, które wymykają się spod kontroli.

Życie, które toczy Iga, przypomina to, którymi żyje obecnie mnóstwo ludzi. Nie jest to ani zdrowe, ani dobre na dłuższą metę. Iga musi odrzucić pracę w korporacji i trochę się podreperować. Wybiera pensjonat Pomiędzy, gdzie zaczyna się cała fabuła. Fabuła, która raz mnie nudziła, raz szokowała, nie dała spokojnie usiąść. Sama nie wiem do końca czego się spodziewałam, ale nie czuję pełnej satysfakcji.

Podoba mi się baśniowy klimat. Całość jest wręcz zamglona, rozmywa się na krawędziach. Cała Tęsknica składa się z opisów, rozmów i przemyśleń o uczuciach. Równocześnie akcja się nie ciągnie, ale niekiedy po prostu staje się za bardzo. Nie jestem fanką tak głęboko sięgających w człowieka historii. Czułam się jakbym dostała w twarz czyjąś analizę psychologiczną. Za głęboko

Jeśli lubicie książki, które zostawiają coś głęboko w człowieku sięgnijcie po Tęsknicę. Jest tutaj wszystko. Ciężko się po tym otrząsnąć. 

★★★★★★★☆☆☆

Tęsknica // Anna Sokalska // 05 grudnia 2023 // 296 stron // wydawnictwo Zysk

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[002/2024] STRAŻNIK MIECZA // CASSANDRA CLARE

stycznia 04, 2024

[002/2024] STRAŻNIK MIECZA // CASSANDRA CLARE

Kto tak jak ja uwielbia od zawsze Cassandrę Clare? Tym razem jej nowa książka jest czymś nowym, dojrzalszym. Już nie mamy tutaj nastoletnich Nocnych Łowców, a bohaterów, w których można odnaleźć siebie. 

W tętniącym życiem mieście-państwie Castellane bogatych szlachciców i zdeprawowanych przestępców łączy jedno: dążenie do bogactwa, władzy i rozrywek. Zabrany z sierocińca Kel zostaje Strażnikiem Mieczna, sobowtórem następcy tronu Conora Aureliana. Wychowuje się u boku księcia, ćwiczy sztuki walki, uczy się tajników rządzenia państwem, ale Kel wie, że jego przeznaczeniem jest umrzeć za księcia. Żadna inna przyszłość nie jest możliwa…

Lin Caster pochodzi z małej społeczności Ashkarów, której członkowie mają magiczne zdolności. Wkrótce Lin i Kel zbliżają się do siebie, wciągnięci w sieć utkaną przez tajemniczego Króla Szmaciarza. Kiedy wkraczają do podziemnego świata intryg i mroku, odkrywają potężny spisek, który może doprowadzić do upadku królestwa…

Mamy tutaj motyw doskonale znany mi z Księcia i żebraka. Kel i Conor od pewnego momentu są nierozłączni, a Kel zastępuje Conora w momentach, gdy pojawia się jakieś zagrożenie. Poświęcił siebie, żeby następca tronu zawsze był bezpieczny. O ile do samego końca nie znosiłam Conora, tak Kel podbił moje serce. Jego honor, dobro, poczucie obowiązku. Popełnia on błędy, ale wynikają one z niewiedzy, a nie zaniedbania. Conor zaś... Przez większość czasu jest obrzydliwy. Jego stosunek do życia, pieniędzy... Można go spokojnie nazwać rozpuszczonym bachorem. 

Lin jest bardzo ciekawą postacią. Robi wszystko, by uratować życie swojej chorej przyjaciółce. Jest naprawdę dobrą osobą. Jej życie nie było czymś prostym, ale walczy. Walczy o swoje, walczy o prawa kobiet i o koniec rasizmu. Nie imponuje jej książę Conor, nie przyjmuje od niego nic. Bardzo mi imponowała.

Wszystkich nas można zmusić do różnych rzeczy. Po prostu trzeba znaleźć właściwą metodę nacisku.

Świat jest bardzo skomplikowany. Nie było łatwo się w nim odnaleźć. Zajęło mi to sporo czasu, przez co nie mogłam wczuć się w czytanie Strażnika miecza. Ostatecznie jednak mi się udało i dzięki temu naprawdę nie mogę doczekać się kontynuacji. Zakończenie bardzo mnie zaskoczyło, nie do końca pozytywnie. Mam nadzieję, że jednak wszystko pójdzie w inną stronę, niż się teraz wydaje. Inaczej będę bardzo rozczarowana. 

Mam wrażenie, że autorka wzorowała się trochę na książkach mojego ulubionego Brandona Sandersona. Nie poszło jej to tak idealnie, ale świat jest czymś świetnie skonstruowanym. Widać, jak rozwinęła się twórczość Cassandry Clare na przestrzeni lat. Strażnik miecza jest literaturą bardziej dorosłą, dojrzałą. Miałam to szczęście, że mogłam dorastać z Clare i wiem, że zarówno Nocni Łowcy, jak i teraz Kel, na długo ze mną zostaną. To wciąż jedna z moich ulubionych autorek. 

★★★★★★★★☆☆

Strażnik miecza // Cassandra Clare // Sword Catcher // tom 1 // 28 listopada 2023 // 728 stron // wydawnictwo Zysk

Za książkę dziękuję wydawnictwu!
[100/2023] ALEMAMA, CZYLI HISTORIA Z ŻYCIA WZIĘTA // AGATA WOLNA

grudnia 26, 2023

[100/2023] ALEMAMA, CZYLI HISTORIA Z ŻYCIA WZIĘTA // AGATA WOLNA

Nie wiem, czy jesteście rodzicami, ale ta książka dla mnie to jak kop w żołądek. Boże, tak właśnie wygląda moje życie.

To książka dla dzieci i dla rodziców – tych pierwszych rozbawi, tych drugich… pocieszy. Po każdym rozdziale w kilku zdaniach przeczytają, że choć rodzicielstwo to nie bajka, nie ma lepszej zabawy!
Alemama, nie teraz…
Alemama, nie mogę…
Alemama, a on zjadł dwa…

To tylko niektóre z wielu przydomków prawdziwej superbohaterki! Sofa ma 8 lat i rodzeństwo. Stefek – marzenie, żeby mieć psa. Lulu – niezwykłą umiejętność przekręcania wyrazów. Mają też jeden cel: w każdy możliwy sposób sprawdzić wytrzymałość rodziców i ich umiejętność radzenia sobie w kryzysowych sytuacjach. Jak im to idzie? Tak jak wszystkim dzieciom – znakomicie!

Każdego dnia milion razy słyszę maaaamaaaa! i mam czasami już tego po dziurki w nosie. Mimo to czytanie o przygodach Alemamy i jej trójki pociech niesamowicie mnie podniosło na duchu. Nie tylko ja mam tak przekichane! Nie wiem, czy Agata Wolna jako mama jest tak cierpliwa jak w swojej książce, ale zazdroszczę jej tego. Lulu, Stefek i Sofa potrafią pokazać na co ich stać, a równocześnie autorka podaje od razu motywy ich działań i jakoś tak... nie sposób się zezłościć.

Zdecydowanie teraz patrzę na macierzyństwo trochę inaczej i dużo pomaga mi myślenie o powodach danego zachowania. Nie mam dzięki temu czasu na złość. To naprawdę pomaga. Alemama to naprawdę krótka książeczka, którą można na spokojnie czytać zarówno w samotności jak i na głos, dzieciom. Dzięki temu to książka wielofunkcyjna, która ma przesłanie zarówno do małych jak i do dużych. 

Na końcu każdego rozdziału jest też mała pogadanka dla rodziców, która naprawdę potrafi rozjaśnić parę kwestii. To tylko 80 stron, a zdecydowanie warto się w ten tytuł zaopatrzyć. Będę go na pewno kupować w prezencie przyjaciółkom - im też przyda się takie wsparcie, jakie ja dostałam od autorki. Dodatkowo dzieci również dobrze się bawiły przy lekturze, więc wszyscy wyszliśmy zadowoleni, a ja teraz w kółko słucham w domu alemama...

★★★★★★★☆☆☆

Alemama, czyli historia z życia wzięta // Agata Wolna // 08 grudnia 2023 // 80 stron // wydawnictwo Zysk

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[99/2023] UPADEK NUMENORU // J.R.R. TOLKIEN

grudnia 20, 2023

[99/2023] UPADEK NUMENORU // J.R.R. TOLKIEN


Mój związek z Tolkienem można określić tylko jednym słowem: skomplikowany. Z jednej strony Władca pierścieni naprawdę mi się podobał, a z drugiej sam świat jest dosyć ciężkim tworem. Nie potrafię poruszać się po nim swobodnie. 

Opowiedziana po raz pierwszy pasjonująca historia wzlotu i upadku. Wyspiarskiego królestwa númenor

J.R.R. Tolkien powiedział kiedyś o Drugiej Erze Śródziemia, że "to mroczne czasy, i nie opisuję (ani nie potrzebuję opisywać) zbyt wielu epizodów z jej historii". I przez wiele lat czytelnicy musieli się zadowolić jedynie intrygującymi wzmiankami o niej na stronach Władcy Pierścieni i dodatków, wspominających o wykuciu Pierścieni Władzy, wzniesieniu Barad-dûru i rosnących wpływach Saurona.

Dopiero gdy Christopher Tolkien po śmierci ojca opublikował Silmarillion, pojawiła się możliwość opowiedzenia pełniejszej historii Drugiej Ery. Jeszcze więcej informacji na ten temat pojawiło się w kolejnych publikacjach, najpierw w Niedokończonych opowieściach Śródziemia i Númenoru, a potem w monumentalnej dwunastotomowej Historii Śródziemia, w której syn pisarza zgromadził i omówił liczne dalsze opowieści ojca, często zachowane jedynie w formie brudnopisów. Teraz zaś Brian Sibley, trzymając się chronologii z "Rachuby lat", zamieszczonej w dodatkach do Władcy Pierścieni, skompilował nową kronikę Drugiej Ery Śródziemia, opowiedzianą głównie słowami samego J.R.R. Tolkiena, pochodzącymi z różnych publikowanych tekstów i zilustrowaną zupełnie nowymi akwarelami i szkicami nestora grafiki tolkienowskiej, Alana Lee.

Upadek Numenoru nie jest czymś tak bardzo innowacyjnym, jak starają się nam wmówić inni. Jest to przede wszystkim zbiór informacji zebranych z różnych książek, które napisał Tolkien, a także z innych źródeł. Z jego listów, na przykład. Nie jestem specjalistką od Tolkiena, więc z zapałem przewracałam stronę po stronie, poznając liczne dzieje poszczególnych władców Numenoru i to, jakie decyzje i powody były przyczyną jego upadku. 

Dodatkowo wszystkie wydarzenia opisane są tutaj w porządku chronologicznym, od powstania wyspy Numenoru poprzez tworzenie ludzkich królestw po wydarzenia z Władcy pierścieni. Są tam krótkie streszczenia wielu przygód, które fanom Tolkiena są już na pewno dobrze znane. Dla mnie, jako nowicjusza w temacie, ta książka to było coś bardzo przydatnego do zrozumienia wszystkich tych zawiłości. 

Dodatkiem są tutaj piękne mapy i grafiki, które upiększają wydanie Upadku Numenoru, ale nie usprawiedliwiają do końca tej ceny, którą trzeba za ten tytuł zapłacić. Dla fanów autora to pewnie nie lada gratka, ale też może być to drobne rozczarowanie. Na mojej półce na pewno ta książka zostanie i będę do niej wracać. Zachęciła mnie też do kontynuacji przygody z Tolkienem.

★★★★★★★☆☆☆

Upadek Nomenoru // J.R.R. Tolkien // 01 listopada 2023 // 324 strony // wydawnictwo Zysk

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!



[91/2023] BIBLIOTECZKA LEONA: ZWIERZĘCA KSIĘGA REKORDÓW // KATHARINA VESTRE, LINNEA VESTRE

grudnia 01, 2023

[91/2023] BIBLIOTECZKA LEONA: ZWIERZĘCA KSIĘGA REKORDÓW // KATHARINA VESTRE, LINNEA VESTRE


W swoim życiu przeczytałam już mnóstwo książek o zwierzętach, a jednak żadna nie zainteresowała mnie tak mocno jak Zwierzęca księga rekordów

Natura jest pełna wspaniałych zwierząt, które są prawdziwymi mistrzami w najdziwniejszych rzeczach.

W tej pięknie zilustrowanej książce poznasz rekordzistów świata we wszystkich naprawdę ważnych kategoriach: takich jak prędkość, pocenie się, sikanie czy liczba oczu. A przy okazji dowiesz się o wielu niesamowitych stworzeniach – na przykład o rybie przewidującej pogodę i o robaku dłuższym niż płetwal błękitny!

Informacje, które są zawarte w tej książce są czymś niesamowitym. Nie spodziewałam się, że ślimaki mają zęby, nie wiedziałam, że pingwiny mają różową kupę. Zdecydowanie Zwierzęta księga rekordów jest pełna kwestii, o których byście nawet nie pomyśleli. Siedzieliśmy całą rodziną i czytaliśmy stronę po stronie śmiejąc się albo nie wychodząc z szoku. Ta pozycja warta jest swojej ceny.

Ilustracje są piękne. Docenią je zarówno dzieci jak i rodzice. Dla mnie walory estetyczne są bardzo ważne i zwracam uwagę na to, jak wydane są książki w biblioteczce moich dzieci. Nie lubię kiczowatych obrazków, krzykliwych kolorów. Na szczęście Zwierzęca księga rekordów wpasowuje się w moje potrzeby idealnie. 

Jedyny minus tego tytułu jest taki, że bardzo zostaje w pamięci. Z pewnością nie będziemy sięgać po nią zbyt często - pamiętamy prawie wszystko. Nie zmienia to jednak faktu, że ta pozycja zostanie na długo w naszej biblioteczce i zamówiliśmy już więcej egzemplarzy, które Święty Mikołaj zaniesie do innych dzieci w naszej rodzinie.

★★★★★★★★★★

Za książkę bardzo dziękujemy wydawnictwu!

[90/2023] BIBLIOTECZKA LEONA: ATOMY // JOHN DEVOLLE

listopada 30, 2023

[90/2023] BIBLIOTECZKA LEONA: ATOMY // JOHN DEVOLLE


Jeśli Wy też lubicie czytać dzieciom książki, które coś wniosą w ich intelektualny żywot, to zdecydowanie polecam Wam Atomy. Jest to książka zaskakująco prosta w odbiorze, więc możecie czytać ją dzieciom praktycznie od urodzenia. Jedyne co stoi temu na przeszkodzie to Wasze przekonania. Pamiętajcie: dziecko nie jest za małe na dawkę wiedzy. Nigdy.

Książka Atomy to połączenie zabawnych, kolorowych ilustracji i przystępnych opowieści o niesamowitych zagadnieniach, które pomogą czteroletniemu dziecku zrozumieć ważne koncepcje naukowe – od atomu po teorię Wielkiego Wybuchu, ewolucję i fakt, że wszyscy jesteśmy zbudowani z tych małych cząsteczek!

Początkowo byłam zaskoczona, że John Devolle napisał książkę o tak trudnym temacie w tak prosty sposób. Okazuje się jednak, że atomy i inne okołoatomowe kwestie nie są aż tak skomplikowane, jak próbuje się nam wmówić w szkołach. Wystarczy zerknąć do tej książki i podstawy nagle stają się dziecinnie proste. 

Czytam ten tytuł z moim pięciolatkiem i z moim dwulatkiem. Zarówno jeden jak i drugi z zainteresowaniem śledzą tekst, a starszy swobodnie używa naukowych tekstów z tej książki. Wiadomo jednak, że wszystko zależy od poziomu rozwoju dziecka, a Leon ma orzeczenie o dziecku przewyższającym rówieśników intelektualnie. Wyobraźcie sobie pięciolatka, który w momencie potknięcia mruczy pod nosem pieprzona grawitacja. To właśnie mój syn, który jest ciągle zainteresowany fizyką, matematyką i biologią. Młodszy powoli go goni i razem spędzają z tą książką sporo czasu.

Przyjemnie jest patrzeć, jak Leon tłumaczy Oliwierowi skomplikowane kwestie i rozjaśniają się one w tej małej główce. Wiem, że dzieci przyswajają informacje jak gąbka wodę, więc wykorzystujemy te momenty na sto procent. W końcu nauka jest niesamowicie ciekawą przygodą, więc warto zacząć ją jak najszybciej. Jeśli Wasz trzylatek jest żywo zainteresowany takimi tematami... Nie czekajcie, aż skończy te wymagane cztery lata. Bawcie się fizyką, bawcie się matematyką. Zobaczycie, jaki to cudowny świat, a Atomy Wam w tym pomogą.

Spójrzcie na te ilustracje, małą ilość tekstu, która przekazuje wszystko to, co powinna. Ta książka jest w moim top 10 książek dla dzieci tego roku.


Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[51/2023] NIEZWYKLE SZLACHETNE STWORZENIA // SHELBY VAN PELT

sierpnia 06, 2023

[51/2023] NIEZWYKLE SZLACHETNE STWORZENIA // SHELBY VAN PELT

Czasami od samego początku wiem, że dana książka podbije moje serce i nie da mi o sobie zapomnieć. Gdy zobaczyłam zapowiedź Niezwykle szlachetnych stworzeń czułam, że to idealny tytuł dla mnie. Kocham ośmiornice, a - dodatkowo - ta pozycja porównywana jest do Mężczyzny imieniem Ove. Zrobiono jej tym drugim porównaniem krzywdę, gdyż obie te historie są czymś całkiem innym. Różnią się od siebie i zaskakują każda inaczej.

Po śmierci męża Tova Sullivan zaczyna pracować na nocną zmianę jako sprzątaczka w oceanarium. Praca zawsze pomagała jej w radzeniu sobie z problemami – zrozumiała to, od kiedy jej osiemnastoletni syn Erik w tajemniczy sposób zniknął na łodzi ponad trzydzieści lat temu.

Właśnie tu Tova poznaje Marcellusa – olbrzymią ośmiornicę żyjącą w akwarium. Marcellus wie o wiele więcej, niż ktokolwiek może sobie wyobrazić, ale do tej pory nie miał ochoty tego pokazywać swoim ludzkim porywaczom – dopóki nie nawiązał niezwykłej przyjaźni z Tovą. Niczym detektyw, Marcellus podejrzewa, co wydarzyło się tej nocy, kiedy zniknął Erik. I teraz musi użyć każdej sztuczki, na jaką stać jego wiekowe ciało bezkręgowca, aby ujawnić prawdę, zanim będzie za późno.

Podczas czytania Niezwykle szlachetnych stworzeń czułam autentyczny ból serca. Samotność Tovy wylewała się wręcz ze stron tej książki. Ta kobieta tak bardzo przypominała mi moją - zmarłą już - babcię, że nie mogłam dojść do siebie. Pokochałam ją, stała mi się bardzo bliska. Jej samowystarczalność, pragmatyzm... Już dawno tak nie cierpiałam. Shelby van Pelt stworzyła niesamowicie realistyczną osobę, których pełno jest na tym świecie. Za każdym razem widząc w sklepie starszą osobę zastanawiam się, czy ma kogoś, kto jej pomaga i czy starcza jej pieniędzy. Jak ktoś może przejść obojętnie? 

Znaczna część tego, co mówią ludzie, to nonsens, ale chyba najbardziej niedorzeczne spośród bzdur, które z siebie wyrzucają, to słowa gloryfikujące ich własną głupotę.

Oprócz Tovy mamy tutaj też innych bohaterów wartych uwagi. Cameron jest na wiecznie przegranej pozycji. Nie układa mu się w żadnym związku, nie potrafi utrzymać się w żadnej pracy. Jego prawną opiekunką jest ciotka, bo matka go zostawiła, a ojca nie zna. Ciągle pod górę, aż zaczyna podejrzewać, kto go spłodził i postanawia upomnieć się o swoje... Wyjeżdża. Początkowo nie przepadałam za tym mężczyzną. Jest bardzo roszczeniowy, obrażony na świat i zbuntowany. Ciężko go polubić. Ostatecznie jednak zrozumiałam go i udało mi się go zaakceptować.

No i mamy tutaj jeszcze Marcela. Marcel jest ośmiornicą olbrzymią. Niezwykle inteligentnym zwierzakiem, który potrafi kochać całymi swoimi trzema sercami i rozwiązywać mnóstwo zagadek. Odgrywa on bardzo ważną rolę w całej tej fabule i nie wiem czy ktokolwiek go nie pokocha. Rozdziały z jego perspektywy to czyste złoto. 

Tova zawsze wyjątkowo współczuła rekinom, które nieustannie pływały wokół swego akwarium. Dobrze wie, jak to jest, gdy nie możesz się przestać poruszać, bo inaczej przestaniesz oddychać. 

Cała ta książka to jedna wielka opowieść o miłości, stracie, przyjaźni i cudach. Jest tutaj wszystko to, co kocham. Ekspresem wciągnęłam się w ten świat i poczułam do niego przywiązanie. Z pewnością wrócę jeszcze do tej książki i będę o niej pamiętać jeszcze bardzo długo. Nie sposób o niej zapomnieć. Gdyby ktoś zapytał mnie, czy warto poświęcić na nią czas bez wahania odparłabym, że tak. Cudowna opowieść. 

★★★★★★★★★★

Niezwykle szlachetne stworzenia // Shelby Van Pelt // 04 lipca 2023 // 440 stron // wydawnictwo Zysk i S-ka.

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!
[34/2022] STACJA POŚREDNIA // CLIFFORD D. SIMAK

maja 13, 2023

[34/2022] STACJA POŚREDNIA // CLIFFORD D. SIMAK

Science fiction to gatunek, który - w porównaniu z innymi - nie ma aż tylu fanów. Jest to gatunek specyficzny, nierzadko wymykający się ludzkiemu pojęciu. Osobiście jestem bardzo wybredna, jeśli chodzi o pozycje tego typu. Stacja pośrednia jednak tak mocno zachęciła mnie opisem, że nie byłam w stanie przejść obojętnie. I dzięki Bogu. To jedna z najlepszych książek, jakie w życiu czytałam.

Enoch Wallace, nie przypomina innych ludzi. Żyje samotnie w lasach Wisconsin, chodzi z dziewiętnastowieczną strzelbą i w ogóle się nie starzeje. Ten ostatni fakt w końcu przyciąga uwagę służb rządowych w osobie wścibskiego agenta wywiadu. W rzeczywistości Enoch jest ostatnim żyjącym weteranem wojny secesyjnej i od blisko stulecia kieruje tajną stacją dla kosmitów podróżujących między gwiazdami. Jednakże dary wiedzy i długowieczności, jakie otrzymał od przybyszy z kosmosu, okazały się straszliwym brzemieniem, pozwoliły bowiem Enochowi ujrzeć wiszącą nad ludzkością groźbę zagłady. Pozostała jednak pewna szansa… Tyle że lekarstwo może się okazać gorsze od choroby.

Ta książka ma trochę ponad 250 stron. Właśnie tyle wystarczyło autorowi, żeby w doskonały sposób przedstawić nam kilka pozaziemskich cywilizacji, zgłębić osobowość ludzi, zademonstrować dobrego człowieka i pokazać, że czasami warto pomyśleć o kimś więcej, niż o sobie. Fabuła jest bardzo realistyczna. Nie znalazłam tutaj nic, co by nie mogło trwać obecnie na Ziemi. Być może gdzieś żyje sobie taki Enoch, który reprezentuje nas na arenie międzygalaktycznej. Jeśli tak, to mam nadzieję, że chociaż trochę przypomina naszego fikcyjnego bohatera. 

Ziemia jest teraz zaznaczona na galaktycznych mapach jako stacja pośrednia, służąca wielu różnym ludziom wędrującym między gwiazdami. Kiedyś byli oni obcymi, ale teraz już nimi nie są. Nie istnieją żeni obcy. W każdej postaci, bez względu na cel, wszyscy są ludźmi.

Enocha nie da się nie lubić. Być może nie jest zbyt wylewny i z powodu swojej profesji nie może nawiązać z innymi zbyt intymnych relacji, ale dalej dba o swoich i losy Ziemi nie są mu obojętne. Mimo, że nie powinien to nie pozwala innym cierpieć i broni swoich. Mając możliwość całkowicie odseparować się od zepsucia i nadchodzącej wojny robi wszystko, by temu zapobiec. Poznajemy go bardzo dokładnie. Jego nadzieje, marzenia, przeszłość. Nie dziwię się, że to on został wybrany do prowadzenia stacji pośredniej. Jest doskonałym kandydatem.

Rasy pozaziemskie, które Enoch nam tutaj przybliża, są czymś całkiem nowym. Clifford D. Simak stworzył genialne postaci i dzięki jego opisom przez chwilę miałam wrażenie, że on faktycznie te istoty poznał i teraz nam je opisuje. Nie jest to zbyt częste odczucie przy czytaniu science fiction, więc tym bardziej wielkie brawa dla autora. Sprawił, że uwierzyłam i że chciałam wierzyć. 

Taki właśnie jest Człowiek. Nosi strach we własnym wnętrzu i to siebie zawsze boi się najbardziej.

Wbrew wszystkiemu jest to książka o prawdziwej przyjaźni i patriotyzmie. Jestem zadowolona, że opis zainteresował mnie na tyle, że za Stację pośrednią chwyciłam. Mam teraz zamiar kupić sobie inne książki autora i dać mu kolejne szanse. Być może zachwyci mnie on również tam. Jestem zdania, że ten tytuł spodoba się nie tylko fanom gatunku, ale nawet tym, którzy za sci-fi nie przepadają. Ja jestem zachwycona.

★★★★★★★★★★

Stacja pośrednia // Clifford D. Simak // 256 stron // 2023 // wydawnictwo Zysk

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!

ZAPOWIEDZI Z WYDAWNICTWEM ZYSK I S-KA

marca 23, 2023

ZAPOWIEDZI Z WYDAWNICTWEM ZYSK I S-KA

 

Nowości Zysku spadły mi z nieba. Ostatnio zaczytuję się w Naszym matematycznym świecie, Tegmarka i właśnie on rozbudził we mnie na nowo miłość do naukowej literatury. Mam ochotę zagłębiać się coraz bardziej w naszą rzeczywistość i nie mogę już doczekać się wszystkich nowości z tej listy. Na rynku pojawi się więcej tytułów, ale to właśnie te najbardziej wpadły mi w oko.

Być może najistotniejsze pytanie, na jakie Stephen Hawking próbował odpowiedzieć w trakcie swego niezwykłego życia, brzmiało: w jaki sposób wszechświat mógł stworzyć warunki tak doskonale sprzyjające życiu. W swym azylu na wydziale fizyki teoretycznej w Cambridge Stephen Hawking oraz jego przyjaciel i współpracownik Thomas Hertog przez dwadzieścia lat pracowali ramię w ramię nad nową kwantową teorią kosmosu. Książka O pochodzeniu czasu zabiera czytelnika na poszukiwanie zrozumienia spraw większych niż nasz wszechświat, dając nam wgląd w ekstremalną fizykę kwantową czarnych dziur i Wielkiego Wybuchu oraz czerpiąc wiedzę z najnowszych osiągnięć teorii strun. W ostatnim okresie swojego życia Stephen Hawking i Thomas Hertog stworzyli ostateczną teorię, proponując radykalnie nową, darwinowską wizję początków naszego uniwersum: prawa fizyki nie są wyryte w kamiennych tablicach, ale rodzą się i ewoluują, gdy opisywany przez nie wszechświat nabiera kształtu.

DATA PREMIERY: 18 kwietnia 2023

Daniel po dziesięciu latach wychodzi z więzienia. Nikt na niego nie czeka, poza tym jego sąsiedzi wciąż widzą w nim tylko mordercę, a ludzie ze światka przestępczego, w którym się obracał przed wyrokiem, nie zapominają. Anastazja jest influenserką. Świetnie zarabia, jej profil na Instagramie cieszy się ogromną popularnością. Sława ma jednak ciemne strony, o czym Anastazja boleśnie się przekonuje. Pewnej nocy na moście dochodzi do przypadkowego spotkania dwójki nieznajomych. Daniel, nie mając nic do stracenia, chce skoczyć. Anastazja ratuje niedoszłego samobójcę, po czym znika. Daniel, budząc się następnego dnia, odkrywa, co jeszcze zrobiła dla niego jego wybawicielka. Za wszelką cenę postanawia ją odnaleźć. Nie wie, jak mało pozostało mu czasu…



DATA PREMIERY: 4 maja 2023

Carl Sagan zażartował kiedyś: „Aby zrobić szarlotkę od podstaw, trzeba najpierw wymyślić Wszechświat”. A zatem znalezienie ostatecznego przepisu na szarlotkę wymaga udzielenia odpowiedzi na kilka ważnych pytań: Z czego naprawdę jest zrobiona materia? Dlaczego uniknęła unicestwienia podczas Wielkiego Wybuchu? I czy kiedykolwiek będziemy w stanie zrozumieć, jak wyglądały pierwsze chwile naszego Wszechświata? Szukając odpowiedzi na te pytania, Harry Cliff, fizyk cząstek elementarnych z Uniwersytetu w Cambridge i badacz Wielkiego Zderzacza Hadronów, wyrusza w podróż po całym świecie, by zajrzeć do wnętrza Słońca w podziemnym laboratorium we Włoszech, zobaczyć, co najnowsze badania mogą nam powiedzieć o naturze materii w słynnym ośrodku CERN, i nasłuchiwać fal czasoprzestrzeni w podmokłych lasach Luizjany. Po drodze spotka się z chemikami, astronomami i fizykami, którzy dążą do odkrycia podstawowych składników materii i poznania ich historii. Wraz z nim zmierzymy się z tajemnicami, które pozostają nierozwiązane, i zastanowimy się, czy istnieją pytania, na które nigdy nie znajdziemy odpowiedzi.
DATA PREMIERY: 4 maja 2023

Umiejscowiona na rozstaju kosmicznych szlaków farma staje się centrum galaktycznej afery…

Enoch Wallace, nie przypomina innych ludzi. Żyje samotnie w lasach Wisconsin, chodzi z dziewiętnastowieczną strzelbą i w ogóle się nie starzeje. Ten ostatni fakt w końcu przyciąga uwagę służb rządowych w osobie wścibskiego agenta wywiadu. W rzeczywistości Enoch jest ostatnim żyjącym weteranem wojny secesyjnej i od blisko stulecia kieruje tajną stacją dla kosmitów podróżujących między gwiazdami. Jednakże dary wiedzy i długowieczności, jakie otrzymał od przybyszy z kosmosu, okazały się straszliwym brzemieniem, pozwoliły bowiem Enochowi ujrzeć wiszącą nad ludzkością groźbę zagłady. Pozostała jednak pewna szansa… Tyle że lekarstwo może się okazać gorsze od choroby.


DATA PREMIERY: 4 maja 2023

Wszystkie opisy i zdjęcia pochodzą ze strony wydawcy.



Copyright © Życie z książką , Blogger