niedziela, 31 maja 2015

Episod 01: Duma i uprzedzenie

6 komentarzy:
Jest jedna rzecz, której na pewno o mnie nie wiecie - uwielbiam seriale. Uwielbiam je bardzo, ale w tajemnicy. Jestem jednak pewna, że wielu czytelników marnuje czas na czytanie wgapiając się w ekran laptopa. Od dłuższego czasu planowałam pewną serię, w której przedstawiłabym Wam moje ulubione seriale i poznałabym Wasze opinie o nich. Postanowiłam pooglądać serialową wersję Dumy i uprzedzenia, jednej z moich ulubionych książek. Całkowicie wsiąknęłam, a po skończeniu jej jestem tak bardzo szczęśliwa, że muszę się tym z Wami podzielić! Tak więc zapraszam Was na pierwszy Episod

Kto nie słyszał o książce Jane Austen o tytule Duma i uprzedzenie? Odważy się ktoś podnieść rękę? Osobiście bardzo lubię romanse, więc postanowiłam przeczytać TEN. TEN, o którym wszyscy mówią od lat. TEN, który wszyscy kochają. TEN, który ja sama uwielbiam od pierwszej strony. Żyłam w niewiedzy na temat istnienia serialu. Gdybym tylko o nim wiedziała - pooglądałabym go już bardzo dawno. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, więc podchodziłam do niego z małym entuzjazmem. Wystarczył mi jednak tylko początek pierwszego odcinka bym wiedziała, że to będzie właśnie to. 

piątek, 29 maja 2015

[310] Kiedy mnie jeszcze nie było na świecie - Joanna Omilian

6 komentarzy:
Tytuł: Kiedy mnie jeszcze nie było na świecie
Tytuł oryginału: Kiedy mnie jeszcze nie było na świecie
Autor: Joanna Omilian
Tłumaczenie: nie dotyczy
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 2015
Liczba stron: 28
Wydawnictwo: Novae Res
Cena na okładce: 29,00
Bardzo zaciekawiła mnie ta malutka książeczka, którą zobaczyłam w zapowiedziach wydawnictwa. Ciekawa byłam, jak autorka zamierza przedstawić ciążę widzianą oczami nienarodzonego dziecka, gdyż postanowiła to zrobić na dodatek w formie rymowanej. 

Nie przesadzę jeśli powiem, że jest to historia na kilka minut, nie więcej. Mimo to nie żałuję tego czasu. Uśmiechałam się podczas opowieści nienarodzonego dziecka. Jestem pewna, że zachowam tę cieniutką książeczkę i kiedy już dorobię się dzieci często będę im ją czytała. Joanna Omilian w doskonały sposób opowiedziała historię takiego dziecka. Maluchy z całą pewnością będą zachwycone, że tak prosto mogą dowiedzieć się o tym, jak było w brzuchu mamy.

Dodatkowo obrazki Karoliny Kucharskiej sprawiają, że książeczka przyciąga wzrok, a mały czytelnik z pewnością się nimi zainteresuje. Sama pooglądałam je z dość dużą ciekawością. Dziecko w brzuchu przedstawiono w bardzo zabawny sposób. Naprawdę nie sposób się nie uśmiechnąć. 

Jestem pewna, że to dobra książeczka dla maluchów i dzieci, które spodziewają się rodzeństwa. Z całą pewnością chętnie dowiedzą się, czym zajmuje się obecnie ich mały braciszek czy malutka siostrzyczka. To również dobra historia na dobranoc, dla małych dzieci ciekawych świata.

Nawet nie spodziewałam się tego, że z taką radością będę poznawać tę historię, gdyż w końcu przeznaczona jest dla maluszków. Pozostaje mi tylko serdecznie polecić i mam nadzieję, że mali czytelnicy się nie zawiodą, gdyż mi bardzo się podobała podróż w głąb brzucha mamy. Żałuję, że nie miałam okazji zapoznać się z taką bajeczką w dzieciństwie. Na pewno bardzo bym ją polubiła. Książeczka leży na półce i czeka na chwilę, gdy pokażę ją moim dzieciom.

czwartek, 28 maja 2015

Marta Fox, czyli spotkanie z Lisiczką.

4 komentarze:
Mieszkam w małym miasteczku, więc spotkania autorskie to naprawdę rzadkość. Kiedy dowiedziałam się, że zawita do nas Marta Fox nie mogłam wręcz to uwierzyć. W końcu autor, którego kojarzę. Autor, którego książki czytałam i, co więcej!, bardzo lubię. Zerwałam się rano i pognałam wręcz do biblioteki mrucząc pod nosem: chcę kupić Paulinę w orbicie kotów, chcę kupić...

Jako stała czytelniczka tej biblioteki, odkąd skończyłam jakieś... cztery lata, dostałam możliwość osobiście poznać autorkę, jeszcze przed spotkaniem. Możecie sobie wyobrazić w jak wielkim szoku byłam. Pani Marta wydała mi się od razu bardzo otwartym i miłym człowiekiem. Mimo tego, że wydała już ponad czterdzieści książek nie wyczułam w niej tej wyniosłości, którą często można dostrzec w pisarzach, którzy już coś znaczą. Po krótkiej prezentacji ruszyłam do sali, w której miało się odbyć spotkanie i z ciekawością zaczęłam słuchać, co pani Fox ma do powiedzenia. Żałuję tylko, że dookoła mnie byli uczniowie trzech szkół, którzy w większości nie mieli pojęcia kim jest stojąca przed nimi kobieta. 

środa, 27 maja 2015

[309] Kochani, dlaczego się poddaliście? - Ava Dellaira

12 komentarzy:
Tytuł: Kochani, dlaczego się poddaliście?
 Tytuł oryginału: Love Letters to the Dead
Autor: Ava Dellaira
Tłumaczenie: Julia Wolin
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 17 marzec 2015
Liczba stron: 300
Wydawnictwo: Amber
Cena na okładce: 37,80
Na pewno pamiętacie jak wielkie emocje wzbudziło ogłoszenie, że owa książka wchodzi na polski rynek. Po przeczytaniu zapowiedzi sama zapragnęłam ją przeczytać - trochę ze względu na to, że pisana jest listami, a trochę ze względu na okładkę, która jest po prostu cudowna. Spodziewałam się czegoś, co mną wstrząśnie. I to porządnie. Koniec końców główna bohaterka pisze do osób, które już odeszły z tego świata. Na pewno ma im sporo do powiedzenia. Właśnie tak podchodziłam to tej pozycji. A to, że trochę mnie zawiodła to już dalsza historia...

Laurel ma szesnaście lat i właśnie poszła do nowej szkoły. Wybrała miejsce dość dalekie od domu rodzinnego, więc musi dojeżdżać. Dlaczego nie poszła do tego samego liceum co jej siostra? Odpowiedź na to pytanie jest prosta - dlatego, że ona nie żyje, a dziewczyna nie chce widzieć dookoła siebie współczujących spojrzeń i ciągłej litości. Decyduje się na taki krok i mimo, że czuje się samotna wśród całkiem obcych ludzi to zaciska zęby. Po wyjeździe matki wie, że nikt tak do końca nie będzie z nią na zawsze. Dnie spędza z ojcem lub ciotką, która stawia Boga na pierwszym miejscu. Trudno jest jej budzić się każdego dnia. W końcu jej siostra zginęła przez nią.

Patrząc na dzisiejszą datę i datę premiery widzę, jak bardzo zwlekałam z lekturą tej książki. Moją wcześniejszą ekscytację zastąpił strach przed tym, co mogę tam znaleźć. Śmierć nie jest łatwym tematem. Nigdy. W momencie, kiedy przeczytałam ostatnie zdanie biografii Roberta Enke coś we mnie pękło. Otworzyła się we mnie brama, za którą chował się owy strach. Nie przestałam się bać. Po prostu nie mogłam chwycić za coś, co ma w sobie dużo radości i szczęścia. Mój wzrok spoczął na książce Avy Dellairy. Miałam nadzieję, że pomoże ona nie tylko Laurel, ale również mi, podnieść się po śmierci człowieka. Spodziewałam się, że nie będzie to lekka lektura, bałam się jej atmosfery. Okazało się jednak, że główna bohaterka jest jedną z tych, których naprawdę bardzo nie lubię. 

poniedziałek, 25 maja 2015

[308] Robert Enke. Życie wypuszczone z rąk - Ronald Reng

4 komentarze:
Tytuł: Robert Enke. Życie wypuszczone z rąk
Tytuł oryginału: Robert Enke. Ein allzu
kurzes Leben
Autor: Ronald Reng
Tłumaczenie: Michał Jeziorny
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 18 luty 2015
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: SQN
Cena na okładce: 36,90
Już trochę czasu minęło od premiery tej książki i trochę już przeleżała u mnie na półce, jednak bardzo trudno było mi za nią chwycić. Powodem oczywiście jest fakt, że naprawdę ciężko jest chwytać za książkę o depresji, kiedy świadomi jesteśmy, że kończy się ona samobójstwem. Wzbraniałam się przez jej lekturą ze zwykłego, ludzkiego strachu. Jeśli chodzi o piłkę nożną to wolę w nią grać, niż na nią patrzeć, a nazwisko Enke było mi całkowicie obce do chwili, gdy zobaczyłam zapowiedź jego biografii na stronie wydawnictwa. Owszem, czytam ten gatunek, jednak skupiam się raczej na zespołach muzycznych a sportowców omijam szerokim łukiem. Coś jednak we mnie pękło, gdy zobaczyłam okładkę - samotnego mężczyznę pośród tysięcy kibiców. Jak to jest mieć depresję? Jak to jest przegrać z nią walkę?

Robert Enke już jako dziecko postrzegany był jako osoba bardzo pozytywna. Radosny, pełen energii. Był zamknięty w sobie, jednak równocześnie bardzo lubiany. Czytając o nim trudno sobie wyobrazić, że taki człowiek mógłby przez chwilę chociaż o depresji myśleć, a co dopiero na nią chorować!

Życie Roberta skupiało się przede wszystkim na piłce nożnej, a wspierała go przy tym żona, Theresa. Bardzo ją kochał, tak jak ona jego. Do samego końca była przy nim i wierzyła w niego. Już wcześniej chorował na depresję, jednak śmierć córeczki, która urodziła się z wadą serduszka, ponownie otworzyła stare rany. Kiedy to, co kocha się nad życie zaczyna przytłaczać i przestaje sprawiać przyjemność zaczyna się myśleć tylko o tym, co sprawi, że ponownie zacznie się czuć. Tego poszukiwał Robert Enke. Ucieczki od presji, niemiłych komentarzy i szybkiego upływu czasu. Autor jest, był, przyjacielem piłkarza. Znał go, przebywał z nim. Takie biografie są najlepsze. Mamy przynajmniej pewność, że ta osoba była chociaż po części taka, jak została opisana.

sobota, 23 maja 2015

[307] KREATYWNA SOBOTA: Książka pod tytułem, tom 1 - Robert Trojanowski

2 komentarze:
Tytuł: Książka pod tytułem, tom 1
Tytuł oryginału: Książka pod tytułem, tom 1
Autor: Robert Trojanowski
Tłumaczenie: -
Seria: Książka pod tytułem
Tom: 1
Data wydania: 2015
Liczba stron: 224
Wydawnictwo: Kaktus
Cena na okładce: 19,90
Jak widzicie dzisiejsza KREATYWNA SOBOTA troszkę odbiega od normy. Planowałam na dzisiaj całkiem inną recenzję, jednak pewne sprawy mi ją pokrzyżowały, więc dzisiaj przedstawię Wam pozycję, na punkcie której zwariował mój młodszy braciszek. A co jak co Książkę pod tytułem z całą pewnością można nazwać kreatywną pozycją. Jeśli Robertowi Trojanowskiemu udało się sprawić, że mój brat przez chwilę przysiadł przed czymś, co nie jest komputerem to wierzcie mi - zrobił coś wręcz nierealnego. 

Doczekaliśmy się polskiej wersji książek Keri Smith i muszę przyznać, że jedynym jej minusem jest to, że przeznaczona jest raczej dla tych młodszych dzieci. Polecenia są proste i zrozumiałe. Autor doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co interesuje najbardziej dzisiejsze dzieciaki i właśnie to wywyższa. Zadania kręcą się w okół technologii i komputerów. Już sam opis sprawia, że mali komputerowcy są w stanie wykazać się kreatywnością i to wcale nie w Minecrafcie. 

Kiedy dostałam propozycje otrzymania tej książki nie zwróciłam uwagi na pewien szczegół. To my, sami, nadajemy tej książce tytuł! To my, a nie Robert Trojanowski, jesteśmy jej autorami. Mój egzemplarz jeszcze tytułu nie ma. Najpierw chcę go dokończyć. Całe szczęście, że jestem już dawno po maturze, mam wakacje i duuużo wolnego czasu. Będę mogła zabrać się dobrze za bloga i pobawić razem z braciszkiem, który swój egzemplarz już bardzo ale to bardzo rozpoczął. 

Z zadań, które udało mi się w tej książeczce znaleźć kilka z nich bardzo przypadło mi do gustu. Jestem ogromną fanką Fafika! Mam nadzieję, że w kolejnej części również będą zadania związane z tym psiakiem! Pokochałam go po całości i jest moim ulubionym elementem całej tej zabawy!

piątek, 22 maja 2015

[306] Malownicze. Tajemnica bzów - Magdalena Kordel

2 komentarze:
Tytuł: Tajemnica bzów
Tytuł oryginału: Tajemnica bzów
Autor: Magdalena Kordel
Tłumaczenie: -
Seria: Malownicze
Tom: 3
Data wydania: 6 maj 2015
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Znak
Cena na okładce: 34,90
Czasami mam ochotę na coś lekkiego i wtedy właśnie chwytam za książki obyczajowe. Decydując się na Tajemnicę bzów wiedziałam, że jest to trzeci tom, a ja przecież nie miałam styczności z dwoma wcześniejszymi. Mimo to stwierdziłam, że ta seria nie jest tak do końca ciągła, gdyż skupia się na różnych bohaterach. 

Akcja tej pozycji odbywa się na dwóch płaszczyznach. Towarzyszymy Leontynie w ponownym odkrywaniu swojej przeszłości. Postanawia wreszcie pozwolić sobie na wspomnienia i opowiada historie swojego życia Magdzie. Opowiada jej o swoim dzieciństwie, kiedy jeszcze była Zosią, opowiada o czasach wojny i mieszkaniu we Lwowie. Przeplata tą historię wątkami o Stanisławie, swoim ojcu. Postanawia otworzyć swoje serce przed jedną kobietą, którą w pewnym momencie może nazwać swoją przyjaciółką.

Nie zdradzę Wam więcej o fabule, gdyż osobiście nie wiedziałam o niej nic w momencie, gdy zaczynałam ją czytać. Wyszło mi to na dobre. Troszkę czasu mi zajęło wgryzienie się w tą pozycję, jednak kiedy już mi się to udało nie mogłam się od niej oderwać i połknęłam ją na raz. 

Najbardziej pokochałam postać Leontyny, jej młodszego wydania - Zosi oraz jej ojca i Kota. Z niecierpliwością czekałam na to, aż starsza pani będzie kontynuować opowieść o swoim życiu. Bardzo lubię czytać historie wojenne, więc gdy życie głównej bohaterki dopłynęło do tego momentu nie oderwałam się od Tajemnicy bzów ani na chwilę. Mimo tragicznych wydarzeń Zosia była bardzo odważna i pewna siebie. Właśnie to sprawiło, że radziła sobie tak dobrze. Dziewczyna to taka postać, która od razu zdobywa serca czytelników a swoim poczuciem humoru i spontanicznością rozbawia innych do łez. Sama śmiałam się bardzo często, jednak pojawiały się także takie momenty, kiedy miałam ochotę przycisnąć twarz do poduszki i płakać. 

czwartek, 21 maja 2015

BookTag: Gatunki Muzyczne

12 komentarzy:
Do zrobienia tego Tagu zostałam nominowana przez moją imienniczkę, Karolinę, z bloga W krainie słów. Pomyślałam, że będzie to niezła odmiana i z radością postanowiłam wziąć w nim udział. Polega on na dopasowaniu książki do danego gatunku muzycznego, jak już pewnie zdążyliście się domyśleć. Z góry informuję, że jedyną osobą, którą nominuję imiennie jest Diana z bloga Po uszy w książkach. Reszta z Was niech po prostu weźmie udział, jeśli ma ochotę. Oczywiście zostawcie link w komentarzu, gdyż chętnie poczytam o Waszych wyborach!

Heavy Metal
Książka za ciężka, żebyś mógł ją przeczytać. 

Taką książką jest Lawendowy pokój, Niny George. Pewnie Was to zdziwi, jednak mimo, że zużyłam prawie wszystkie karteczki koloru fioletowego na zaznaczenie cytatów nie dałam rady dobrnąć do końca. Sama nie jestem pewna, dlaczego. Historia nawet przypadła mi do gustu, ale gdzieś w drugiej połowie książki zaczęłam się męczyć i nie mogłam dalej czytać. Spędziłam kilka dni uparcie brnąć dalej, aż w końcu się poddałam. Myślę, że kiedyś jeszcze do niej wrócę i spróbuję ją skończyć, jednak teraz... nie dam rady. Właśnie z tego powodu nie ryzykuje i nie zabieram się za kolejną powieść autorki. Może nie są one dla mnie, albo po prostu jestem zbyt... niedojrzała?

środa, 20 maja 2015

[305] PRZEDPREMIEROWO: Błąd w zeznaniach - Sophie Hannah

2 komentarze:
Tytuł: Błąd w zeznaniach
Tytuł oryginału: Telling Error
Autor: Sophie Hannah
Tłumaczenie: Marta Kisiel-Małecka
Seria: Konstabl Simon Waterhouse
Tom: 9
Data wydania: 21 maj 2015
Liczba stron: 460
Wydawnictwo: Literackie
Cena na okładce: 39,90
W końcu mogę powiedzieć, że to kolejna książka tej autorki przeze mnie przeczytana. Powinnam jej zdecydowanie podziękować za Inicjały zbrodni, gdyż właśnie dzięki niej poznałam Herkulesa Poirota i zakochałam się w nim. Ślę więc wielkie podziękowania dla Sophie Hannah oraz dla wydawnictwa, które postanowiło zarzucić mnie twórczością właśnie tej pani. Zdradzę Wam, że mam już na swojej półeczce (a właściwie obok - na półeczce nic się już nie mieści...) Buźkę, tej samej autorki. Premiera jest gdzieś w połowie czerwca, tak więc czekajcie!

Całą fabułę tej książki można streścić w dosłownie trzech słowach: wielka, ogromna tajemnica. We własnym domu zostaje zamordowany publicysta felietonów, które nie każdego zachwycały. Sposób, w jaki zginął jest bardzo dziwny i zaskakuje każdego. Wielu życzyłoby śmierci Damonowi Blundy'emu, tak więc ludzi do przesłuchania ustawia się w kolejkach, motywów jest co nie miara a śladów na miejscu przestępstwa tyle co nic.

W dniu morderstwa kamery uliczne zarejestrowały samochód, który krążył obok domu Blundy'ego cztery razy, przy czym unikał spotkania z policją ciągle zawracając. Auto prowadzi kobieta, która zdecydowanie zwróciła na siebie uwagę. Odnalezienie właścicielki to tylko kwestia czasu, jednak udowodnienie jej czegokolwiek jest bardzo trudne. Trzeba dołączyć też do tego fakt, że Nicki Clements to nałogowa kłamczucha, która za wszelką cenę stara się zrozumieć własne życie. Śledczy nie mają wątpliwości - wiedzą, że kobieta coś ukrywa, jednak mają pewne problemy ze zrozumieniem co. Fakt, że mieszka ona blisko zamordowanego i zażarcie broniła go na wszelkich portalach społecznościowych nie działa na jej korzyść...

wtorek, 19 maja 2015

KONKURSOWY WTOREK: Może książkę? #2

33 komentarze:
Witajcie w kolejnym KONKURSOWYM WTORKU!

Dzisiaj mam dla Was najnowszą książkę Cecelii Ahern, Kiedy cię poznałam. Taka mała perełka na poprawienie nastroju!
Zasady konkursu są takie, jak poprzednio i takie będą już zawsze.

Wzięcie udziału w konkursie jest bardzo proste - wystarczy być obserwatorem bloga, a w komentarzu wyrazić chęć wygrania książki i podać mejla. 

REGULAMIN
1. Organizatorem konkursu jest blog papierowemiasta.blogspot,com
2. Fundatorem nagrody jest wydawnictwo Muza i wydawnictwo Akurat.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest posiadanie adresu korespondencyjnego na terenie Polski oraz bycie obserwatorem bloga papierowemiasta.blogspot.com
4. Konkurs trwa od 19.05.2015 do 31.05.2015 do godziny 23.59.
5. Zwycięzca zostanie wybrany drogą losowania.
6. Wyniki ogłoszone będą 01.06.2015 w wpisie dotyczącym recenzji książki Kiedy cię poznałam.
7. Zwycięzca w ciągu pięciu dni powinien odpowiedzieć na mejla, który otrzyma. W innym wypadku nastąpi ponowne losowanie.

poniedziałek, 18 maja 2015

[304] Cudowne tu i teraz - Tim Tharp + wyniki konkursu

15 komentarzy:
Tytuł: Cudowne tu i teraz
Tytuł oryginału: The spectacular Now
Autor: Tim Tharp
Tłumaczenie: Ewa Pater-Podgórna
Seria: myślnik
Tom: -
Data wydania: 22 kwiecień 2015
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Bukowy Las
Cena na okładce: 36,90
Po fali popularności książek Johna Greena już tylko kwestią czasu było powstanie serii, która będzie łączyć wszystkie pozycje dla młodzieży, które zawierają drugie dno, jakiś przekaz. Myślnik to właśnie taki cykl - stworzony przez wydawnictwo Bukowy Las daje nam, młodzieży, literaturę, która ma w sobie coś więcej, a równocześnie czyta się ją szybko i przyjemnie.

Sutter Keely jest osobą, którą każdy zna i lubi. Jest zabawny, ciągle wesoły i bez zastanowienia robi najdziwniejsze rzeczy, jakie przychodzą Wam do głowy. Kończy właśnie liceum, jednak nie ma zbyt wielkich planów na życie. Mieszka z ojczymem i matką, która myśli jedynie o jego siostrze i jej bogatym mężu oraz o ich wielkim domu z basenem. 

Zawsze widać go z nieodłącznym kubkiem 7upa, który jest ciągle mocno doprawiony whisky. Świat, który widzi Sutter gdy jest pijany podoba mu się dużo bardziej, dlatego mimo młodego wieku trudno wskazać chwilę, w której jest trzeźwy. 

Pewnego dnia budzi się na całkiem obcym trawniku i nie ma pojęcia, gdzie jest. Nad sobą widzi całkiem obcą dziewczynę, która wydaje się go znać. W taki właśnie sposób poznaje Aimee. Jest ona chorobliwie wręcz nieśmiała, zajmuje się rozwożeniem gazet i boi zbuntować się matce. Sutter postanawia pomóc jej zmienić się i zacząć cieszyć życiem. 

Podczas czytania tej pozycji czułam się identycznie, jak podczas lektury większości książek Johna Greena. Człowiek jest świadomy wydarzeń, które dzieją się na wierzchu, jednak widzi to drugie dno i próbuje zrozumieć, co autor tak właściwie chce przekazać. Można Cudowne tu i teraz przeczytać powierzchownie - dobrze bawić się razem z Sutterem i patrzeć na to, jak zmienia się jego punkt widzenia. Można też wgłębić się, wziąć głęboki oddech i dać się porwać. Nie połknąć ją na raz. Delektować się każdym słowem i ciągle pytać: o co właściwie tutaj chodzi?

piątek, 15 maja 2015

[303] Perełka - Łucja Gorzkowicz

8 komentarzy:
Tytuł: Perełka
Tytuł oryginału: Perełka
Autor: Łucja Gorzkowicz
Tłumaczenie: nie dotyczy
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 2015
Liczba stron: 28
Wydawnictwo: Novae Res
Cena na okładce: 24,00
To kolejna króciutka historia, która trafiła w moje ręce. Ostatnio bardzo lubię książki dla młodszych czytelników, dlatego bardzo chętnie decyduje się na nie, gdy tylko mam okazję. Zwykle są bardzo krótkie i proste, jednak sprawiają ogromnie dużo radości. Niedługo skończę dziewiętnaście lat, więc nie jestem już taka młoda, jednak do posiadania własnych dzieci jeszcze trochę mi brakuje. Mimo to postanowiłam zacząć kolekcjonować już książeczki, które kiedyś z radością będę czytać swoim pociechom.
Perełka opowiada historię Kasi, którą na plaży zaczepia gadająca perła. Opowiada jej swoją historię oraz prosi, by dziewczynka wrzuciła ją z powrotem do morza, gdyż przyzwyczaiła się już do takiego życia. Kasia spełnia prośbę Perełki, jednak nie może o niej zapomnieć...

Agnieszka Drabik zajęła się ilustracjami tej książki. Dla dzieci są one bardzo ważne, a w Perełce przyciągają uwagę. Są piękne. Zdziwiła mnie kolorowanka, która umieszczona jest na końcu. Bardzo dobry pomysł - aż mnie korci, by wrócić do czasów dzieciństwa i troszkę sobie pokolorować. Zostawię jednak tę przyjemność moim przyszłym dzieciom. Mam nadzieję, że uda mi się oprzeć pokusie.

Dobrze wiem, jakie ważne dla dzieci są krótkie i proste historyjki. Sama do tej pory odczuwam do niektórych ogromny sentyment. Perełka z całą pewnością będzie miło wspominana w przyszłości przez dzieci, które będą miały z nią styczność.


Nagle zobaczyła ogromny blask mieniący się tysiącem kolorów.

środa, 13 maja 2015

[302] Althea & Oliver - Cristina Moracho

8 komentarzy:
Tytuł: Althea & Oliver
Tytuł oryginału: Althea & Oliver
Autor: Cristina Moracho
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Seria: REAL LIFE
Tom: -
Data wydania: 04 marzec 2015
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Feeria Young
Cena na okładce: 34,90
Przyznam, że bardzo długo czekałam, aż ten tytuł wejdzie na nasz polski rynek. Po premierze bardzo szybko do mnie dotarła. Leżałam jednak wtedy w szpitalu, paczkę odpakowała moja mama, a ja całkiem o niej zapomniałam. Sprzątając książki wpadła mi w ręce i nie czekałam ani chwili dłużej. Nadszedł czas Althei i Olivera.

Althea i Oliver są przyjaciółmi od wczesnego dzieciństwa. Znają się bardzo dobrze, a do tego się uzupełniają. Mimo, iż z wyglądu są bardzo podobni to wewnątrz wręcz przeciwnie. Dziewczyna jest bardzo odważna, porywcza i asertywna. Wręcz agresywna. To przy niej chłopak, spokojny i inteligentny, nauczył się przegrywać. Lubią grać w różne gry i spędzać czas w samochodzie Althei. 

Kiedy Oliver zapada na dziwną, nikomu nieznaną chorobę dziewczyna zaczyna czuć się samotna. Kiedy jej przyjaciel zapada w sen na kilka tygodni, ona spędza czas z innymi znajomymi, co zmienia ją całkowicie. Chłopak po przebudzeniu marzy tylko o tym, by było jak wcześniej. Zbyt dużo jednak zdarzyło się przez ten czas, by to było możliwe. Nie ma już powrotu. Althea czuje do niego coś, co nie jest tylko przyjaźnią, postanawia naprawić ich przyjaźń, jednak czy na to nie jest już za późno?

Podoba mi się fakt, że cała akcja dzieje się w połowie lat 90. Dookoła bohaterów bardzo dużo się dzieje. Szalone koncerty, imprezy, ciekawi ludzie. Są to czasy punków i innych subkultur. Jeśli chodzi o tą pierwszą to jest mi bardzo bliska przez mojego chłopaka, właśnie punka. Dużo moich znajomych również znajduje się w tej grupie, więc znam ją od podszewki. Widziałam, jak bardzo punki tamtych czasów różnią się od tych współczesnych. Nie wiem, czy gdyby się tak nie zmienili, dałabym radę z nimi wytrzymać. Jestem mimo wszystko spokojną osobą i takie szaleństwo nie podoba mi się za bardzo.

Warszawskie targi książki - co ciekawego?

4 komentarze:
Nawet nie wiecie, jak bardzo żałuję, że nie mam możliwości pojechać na targi książek w Warszawie. Jest to dosyć daleko, do tego dzieje się to zaraz po moim zakończeniu matur, tak więc nic z tego. Postanowiłam jednak zamieścić kilka informacji o tym, co się tam ciekawego będzie działo. Koniec końców to wielkie wydarzenie. Mam tylko nadzieję, że podczas targów w Krakowie już będę tam na studiach i wtedy się zobaczymy. To będą moje pierwsze targi książki i już nie mogę się doczekać!

poniedziałek, 11 maja 2015

[301] Jestem Julią - Halina Poświatowska

8 komentarzy:
Tytuł: Jestem Julią
Tytuł oryginału: Jestem Julią
Autor: Halina Poświatowska
Tłumaczenie: -
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 23 kwiecień 2015
Liczba stron: 86
Wydawnictwo: Literackie
Cena na okładce: 28,00
Jeszcze pewnie tego o mnie nie wiecie, ale jestem ogromną fanką poezji. Baczyński, Miłosz, Lipska... Mogłabym czytać i czytać. Tym razem jednak postanowiłam zapoznać się z wierszami Haliny Poświatowskiej. Autorka zagłębia się w tematykę miłości, więc nie jest to za bardzo mój gatunek poezji, jednak postanowiłam rozszerzyć horyzonty. W końcu nigdy nie wiadomo, co nam przypadnie do gustu.

Ten tomik jest zbiorem zawierającym właśnie wiersze miłosne, przesycone uczuciami i pełne romantycznych znaczeń. Halina Poświatowska pokazuje kobiecy sposób rozumienia tego uczucia. Wywyższa miłość do mężczyzn, patrzy na nich jak na cudowny obraz, wierzy w nich. Nie jest to sposób myślenia, który jest obecnie popularny, więc bardzo miło było zagłębić się w przykład prawdziwego uczucia - nieśmiertelnego i mocnego.

Spotkałam się już kiedyś z twórczością tej autorki, jednak dopiero teraz miałam okazję przyjrzeć się jej bliżej, nie w szkole, nie we fragmentach w internecie. Początkowo planowałam spokojnie sobie dawkować jej wiersze, gdyż nie jest to książka, którą połyka się na raz z powodu ciekawej fabuły. Jestem zdania, że na poezję trzeba mieć odpowiedni nastrój i humor. Nie można usiąść do niej będąc rozbawionym czy pełnym energii. Do tego trzeba podejść na spokojnie. Z uczuciem.

Nie można powiedzieć, że tę książeczkę poleca się wszystkim. Wątpię, czy są to wiersze, których tematyka podpadnie każdemu. Nie wszyscy mężczyźni i nie wszystkie kobiety mogłyby otworzyć Jestem Julią i zatonąć w przeplatających się słowach. Do tego trzeba posiadać pewną wrażliwość w sercu. Jednak nigdy nie wiadomo, do kogo słowa autorki trafią - polecam spróbować. Każdy wiersz jest jak mały kawałek słodkiej czekolady. Niewinność przeplata się z erotyzmem w taki sposób, że ich symbioza jest wręcz piękna, nikomu nie przeszkadza.

sobota, 9 maja 2015

[300] KREATYWNA SOBOTA: Modowe kolorowanie - Marie Perron

11 komentarzy:
Tytuł: Modowe kolorowanie
Tytuł oryginału: My Fashion Coloriages
Autor: Marie Perron
Tłumaczenie: Zuzanna Naczyńska
Seria: Sztukoterapia
Tom: -
Data wydania: 08 kwiecień 2015
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Egmont
Cena na okładce: 39,99
Pewnie nie umknął Wam fakt, że polski rynek z każdej strony zaczęły zalewać antystresowe kolorowanki dla dorosłych. Zapewne nikt nie wątpi w twórczą moc kredek i papieru. To działa lepiej niż wszystkie tabletki na uspokojenie - mówię z doświadczenia. Jestem osobą bardzo nerwową, dlatego pewnie nie zdziwi Was fakt, że kilka takich kolorowanek na półce już posiadam. Postanowiłam podzielić się z Wami recenzjami owych. Jeśli nie możecie zdecydować się, którą kolorowankę chcecie zakupić ta seria jest właśnie dla Was. KREATYWNA SOBOTA to nowa seria na moim blogu (papierowemiasta.blogspot.com) dzięki której będziecie mogli podjąć decyzję. 

Z egzemplarzem Modowego kolorowania mogłam zapoznać się dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont. Szczerze przyznam, że cena owej kolorowanki jest zdecydowanie wyższa niż te, które widnieją na tych z innych wydawnictw. Szczerze zastanawiam się, czy wydałabym te pieniądze na nią. Koniec końców na rynku mnożą się inne, tańsze tytuły.

Kiedy otworzyłam paczkę od razu zauważyłam, że jest jedna rzecz, która wyróżnia wydanie Egmontu od innych. Mianowicie - tekturka. Kolorowanka oprawiona jest w dwa grubaśne płaty tektury, co sprawia, że środek pozostaje nienaruszony i nie straszne mu są zagięcia i zniszczenia. Można też pozwolić sobie na kolorowanie na nierównym podłożu. Okładka świetnie się sprawdza.

Marie Perron jest ilustratorką mody, więc wszystkie ilustracje dobrze odwzorowują ubrania, dodatki i buty. Trzeba też dodać, że to, co jest przedstawione w Modowym kolorowaniu istnieje również w świecie realnym. Opatrzone jest to nazwami marek i projektantów, więc nie ma żadnego problemu ze znalezieniem ich w internecie. Muszę Was jednak ostrzec - ceny są wręcz kosmiczne i nawet ja, ogromna miłośniczka butów, nie wydałabym tyle na balerinki Kitty Charlotte Olympia. 

piątek, 8 maja 2015

Matura 2015, czyli jak zniszczyć sobie życie w pięć dni.

24 komentarze:

Matura jest egzaminem, którego ominięcie nie przyniesie nic dobrego. Wszyscy podchodzą do niego z obawą, że nie zdadzą, co jednak nie sprawia, że uczą się więcej. Z doświadczenia wiem, że będąc w gimnazjum i zaczynając liceum czy technikum wydaje się, że jeszcze dużo czasu i naprawdę nie ma co się martwić. Kiedy więc minęły te ostatnie trzy lata? Nie mam pojęcia. 

[299] Koniki z Szumińskich Łąk. Wielka księga zadań - Agnieszka Tyszka, Marta Krzywicka

2 komentarze:

Tytuł: Wielka księga zadań
Tytuł oryginału: Wielka księga zadań
Autor: Agnieszka Tyszka, Marta Krzywicka
Tłumaczenie: nie dotyczy
Seria: Koniki z Szumińskich Łąk
Tom: -
Data wydania: 18 marzec 2015
Liczba stron: 64
Wydawnictwo: Egmont
Cena na okładce: 16,99
Jak widzicie totalnie wpadłam w dziecięce rozrywki. Ostatnio też wariuje na punkcie wszelkich kolorowanek i książek, w których można wykazać się kreatywnie. Nie wahałam się więc przed wyborem tej książeczki. Chciałabym, by mój blog odwiedzało również dużo mam w poszukiwaniu książeczek dla swoich pociech, więc spodziewajcie się, że takich pozycji będzie u mnie dużo więcej. Sama kiedyś będę mamą, więc chcę mieć już sprawdzone niektóre z książeczek dla maluchów.

Z Konikami z Szumińskich Łąk jeszcze nie miałam styczności, jednak po przejrzeniu Wielkiej księgi zadań zastanawiam się jednak, czy nie zmienić tego faktu. Zadania podzielone są na cztery pory roku. I wcale nie są tak proste, jak może Wam się wydawać patrząc na okładkę i mając świadomość, że jest to pozycja dla młodszych. Zadania są zróżnicowane i nawet maluszek może pokolorować obrazki starszemu rodzeństwu pozostawiając rozwiązywanie łamigłówek. 

Zadania wymagają od dzieci troszkę myślenia i nie są tak łatwe, że młodsi nie będą czuli z rozwiązywania ich satysfakcji. Zamiast trzymać ową książeczkę dla moich własnych przyszłych dzieci mam zamiar podarować ją pewnej siedmiolatce. Mam nadzieję, że przypadnie jej do gustu, gdyż dla małych fanów koników i kucyków to lektura wręcz obowiązkowa! 

Każda mama wręczając swojemu dziecku tę książeczkę może być pewna, że jej pociecha spędzi miło czas wysilając przy tym swój umysł. Niektóre zadania rozwijają też zdolności manualne, więc można z czystym sumieniem zostawić dziecko z Wielką księgą zadań i zając się na przykład gotowaniem obiadu, gdyż czas poświęcony konikom na pewno nie będzie czasem zmarnowanym. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...