wtorek, 30 czerwca 2015

KONKURSOWY WTOREK: Może książkę? #4

50 komentarzy:
Witajcie w kolejnym KONKURSOWYM WTORKU! Ten jest tak trochę inny od poprzednich, gdyż, jak już pewnie zauważyliście, zmieniło się konkursowe zdjęcie, które przestało być kolażem. Do tego, co ważniejsze, tym razem pula egzemplarzy do wygrania wzrosła i szansę mają dwie osoby! Mam nadzieję, że Was to cieszy, gdyż ja bardzo jestem ciekawa Musimy coś zmienić i już niedługo się za nią zabiorę.

Wzięcie udziału w konkursie jest bardzo proste - wystarczy być obserwatorem bloga, a w komentarzu wyrazić chęć wygrania książki i podać mejla. 

REGULAMIN
1. Organizatorem konkursu jest blog papierowemiasta.blogspot,com
2. Fundatorem nagród jest wydawnictwo Pascal.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest posiadanie adresu korespondencyjnego na terenie Polski oraz bycie obserwatorem bloga papierowemiasta.blogspot.com
4. Konkurs trwa od 30.06.2015 do 12.07.2015 do godziny 23.59.
5. Zwycięzcy zostaną wybrani drogą losowania.
6. Wyniki ogłoszone będą 13.07.2015 w wpisie dotyczącym recenzji książki Musimy coś zmienić.
7. Zwycięzcy w ciągu pięciu dni powinni odpowiedzieć na mejle, które otrzymają. W innym wypadku nastąpi ponowne losowanie.

Nowości: co nowego w czerwcu?

32 komentarze:
Witajcie w pierwszym od dłuższego czasu stosiku. Może słowo stosik nie bardzo tutaj pasuje, za chwilkę przekonacie się dlaczego. Postanowiłam pokazać Wam wszystko, co dotarło do mnie w czerwcu. A musicie wiedzieć, że jest tego naprawdę dużo. Ostatnio zostaję zasypana książkami i nie wiem, kiedy zdążę to wszystko przeczytać. Jeśli czytaliście już jakąś z tych pozycji, a ja jeszcze nie chciałabym, byście dali mi znać, jak Wam się podobała i czy mogę się dużo spodziewać. Wolałabym wiedzieć, z jakim nastawieniem podchodzić do danej pozycji. Mam nadzieję, że w lipcu nie będę tak często odwiedzana przez listonosza, inaczej nie wyrobię się do końca wakacji!

poniedziałek, 29 czerwca 2015

[325] Pod kloszem - Meg Wolitzer + wyniki konkursu

14 komentarzy:
Tytuł: Pod kloszem
Tytuł oryginału: Belzhar
Autor: Meg Wolitzer
Tłumaczenie: Paulina Gąsior
Seria: Myślnik
Tom: -
Data wydania: 17 czerwiec 2015
Liczba stron: 300
Wydawnictwo: Bukowy Las
Cena na okładce: 34,90
Jestem wielką fanką serii Myślnik. Kiedy dowiedziałam się o premierze Pod kloszem nie zastanawiałam się nawet, o czym jest - wzięłam w ciemno. Nigdy wcześniej nie słyszałam o autorce, więc nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. Stało się jednak coś dziwnego. Już pierwsze zdanie tej powieści sprawiło, że całkowicie się zakochałam i nie mogłam przestać o niej myśleć do samego końca.

Jam Gallahue jest dziewczyną, która nie rzuca się za bardzo w oczy, jednak nie jest ani brzydka ani głupia. W momencie, kiedy poznaje Reeve'go Maxfielda zmienia się całe jej życie. Zakochuje się w nim bez pamięci - ze wzajemnością. Byliby ze sobą dalej szczęśliwi gdyby nie fakt, że chłopak umarł.

Dziewczyna jest tak zrozpaczona, że nie ma siły rano wstawać z łóżka. Zmartwieni rodzice wysyłają ją do szkolnego ośrodka terapeutycznego, daleko od domu. Wooden Barn jest miejscem, gdzie rozbici emocjonalnie nastolatkowie mogą znaleźć ukojenie i spokój. Jam nie ma zamiaru starać się uzyskiwać dobrych stopni ani szukać przyjaciół. Chce tylko, by wszyscy zostawili ją w spokoju. 

Niestety, zostaje wybrana na lekcje, które nazywają się Specjalne zagadnienia z literatury angielskiej i, podobno, zmieniają życie. Chodzi tam tylko pięciu uczniów i nikt nie wie, jak zostają wybrani. Wiadomo tylko, że po zakończeniu semestru zajęcia się kończą, a ich uczestnicy są odmienieni. Jam i pozostali dostają pamiętniki, w których muszą pisać dwa razy w tygodniu. Nie sądzą jednak, że otwiera im to drogę do innego świata - świata, gdzie wszystko jest tak, jak powinno być. Jednak co się stanie, gdy kartki się skończą a oni będą musieli jeszcze raz pogodzić się ze wszystkim, co się wydarzyło?

niedziela, 28 czerwca 2015

Episod 03: Dr. House

8 komentarzy:
Kto nie zna doktora House'a? Wszyscy chociaż o nim słyszeli. Jego cynizm oraz zachowania są znane wszystkim. Kiedy skończyłam oglądać Sherlocka i okazało się, że naprawdę długo trzeba czekać na kolejny sezon postanowiłam zacząć coś innego. O słynnym Gregorym Housie oczywiście słyszałam. Kiedy dowiedziałam się, że wzorowany jest na osobie samego Holmesa... Cóż. Nagle przestałam obawiać się wszelkich operacji na otwartym sercu i z radością zasiadłam do oglądania. Kolejna słuszna decyzja w moim życiu. Tak. Pooglądałam wszystkie osiem sezonów Dr. House od początku do końca i jestem z tego dumna.

piątek, 26 czerwca 2015

[324] Gregor i Niedokończona Przepowiednia - Suzanne Collins

15 komentarzy:
Tytuł: Gregor i Niedokończona Przepowiednia
Tytuł oryginału: Gregor the Olevander
Autor: Suzanne Collins
Tłumaczenie: Dorota Dziewońska
Seria: Kroniki Podziemia
Tom: 1
Data wydania: 08 kwiecień 2015
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: IUVI
Cena na okładce: 34,90
Jeśli jesteście ze mną już jakiś czas z pewnością wiecie, że nie jestem fanką Igrzysk Śmierci, Suzanne Collins. Co więc sprawiło, że skusiłam się na inną książkę tej autorki? Fakt, że seria Kroniki Podziemia nie jest tak popularna, że widzę ją praktycznie wszędzie oraz ciekawość - chciałam dać pani Collins kolejną szansę. Cieszę się, że się na to zdecydowałam. Przeżyłam taką przygodę, jak w czasach dzieciństwa, gdy czytałam wyłącznie pozycje tego typu. Nie sądziłam, że jeszcze jestem w stanie poczuć coś takiego. 

Gregor nie jest zbyt zadowolony tym, że musi wakacje spędzić z dwuletnią siostrzyczką i babcią. Mama musi pracować, a ktoś musi zająć się pozostałymi domownikami. Odkąd tato zniknął ponad dwa lata temu... Ale o tym chłopiec nie chce myśleć. Ciągle ma nadzieję, że rodzic wróci i znowu będzie mógł być szczęśliwy. Nikt nie wie, co stało się z mężczyzną - ludzie sugerują, że po prostu uciekł i ich zostawił, jednak żadne z nich w to nie wierzy.

Kiedy pewnego dnia robił pranie stało się coś dziwnego. Jego malutka siostra została wciągnięta przez kratkę wentylacyjną. By ją ratować skoczył za nią. Gdy trafiają do Podziemia Gregor jest przerażony. Botka nie boi się niczego, gdyż jest za mała, by wierzyć w zło. Zostają znalezieni przez olbrzymie karaluchy, które prowadzą ich do Regalii, miasta, gdzie mieszkają ludzie.Wszyscy myślą, że dzięki niemu Niedokończona Przepowiednia się spełni. Kiedy dowiaduje się jednak, że jego ojciec jest przetrzymywany przez olbrzymie szczury podejmuje decyzje - chce go uratować, więc pomoże Podziemnym spełnić przepowiednię, w którą sam za bardzo nie wierzy. Razem z Botką poznaje zasady i podział sił w Podziemiach na własnej skórze. Mimo młodego wieku nie ma zamiaru się poddać.

środa, 24 czerwca 2015

[323] Ever After High. Kraina Czarów - Shannon Hale

10 komentarzy:
Tytuł: Ever After High. Kraina czarów
Tytuł oryginału: Ever After High. 
Wonderlandiful World
Autor: Shannon Hale
Tłumaczenie: Ewa Pater
Seria: Ever After High
Tom: 3
Data wydania: 20 maj 2015
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Bukowy Las
Cena na okładce: 34,90
Po raz kolejny miałam możliwość odwiedzenia Ever After High i bardzo mnie to ucieszyło. Stęskniłam się już za tą baśniową krainą i jej bohaterami. Kiedy zaczynałam swoją przygodę z Krainą Baśni nie wiedziałam, że tak bardzo mnie urzeknie całą sobą. To już nasze trzecie spotkanie i uważam je za bardzo udane. Pozwolę sobie nawet powiedzieć, że najlepsze ze wszystkich.

Baśnioceum zagraża bardzo złe zakończenie. Uwolniony Dziaberłak zostaje brutalnie obudzony ze swojego snu, co bardzo mu się nie podoba. Kraina Baśni w niczym nie przypomina jego rodzinnej Krainy Czarów, do której nie można się dostać z powodu czarów mamy Raven Queen. Potwór postanawia wziąć sprawy we własne łapy i trochę poczarować. Nagle wszystko staje na głowie. Prawie wszyscy bohaterowie zostają zamienieni w różne przedmioty, szkoła wariuje i nikt nie może być pewnym, gdzie co jest.

Lizzie Hearts, córka królowej Krainy Czarów, bardzo tęskni za domem. Nawet podobają jej się zmiany Dziaberłaka, jednak w pewnym momencie nawet ona jest przerażona hybrydą, która powstała ze zmiksowania dwóch odmiennych krain. Czary potwora są zbyt słabe, by całkowicie zniszczyć baśnioceum. Potrzebuje do tego mocy postaci pochodzących z jego rodzimej krainy. Lizzie, Maddie, Kitty oraz Cedar Wood, którą zaklęcie Dziaberłaka zmieniło w prawdziwą dziewczynę, muszą znaleźć sposób na powstrzymanie potwora. Inaczej wszystko co jest dla nich ważne w Krainie Baśni zostanie zniszczone na zawsze.

Jeśli czytaliście recenzje poprzednich części z pewnością wiecie, że oglądam również krótkie odcinki Ever After High w internecie. Myślałam więc, że wiem, czego się spodziewać, gdyż takowy z Krainą Czarów również powstał. Jakie było moje zdziwienie gdy okazało się, że wersja filmowa i książkowa nie mają ze sobą nic wspólnego. Muszę jednak powiedzieć, że mnie to cieszy. 

wtorek, 23 czerwca 2015

HONEYOWELOVE: ODCINEK PIERWSZY

19 komentarzy:
Witajcie w pierwszym odcinku nowej serii HONEYOWELOVE! Długo zastanawiałam się, kiedy zacząć tę serię i jak ma się nazywać. HONEYOWELOVE jest moją nazwą na snapchacie, a większość zdjęć, żeby nie napisać wszystkie, pochodzi właśnie stamtąd. Jestem wielką fanką upamiętniania wszelkich chwil w moim życiu. Planuję wprowadzić na blogu jeszcze więcej mnie, gdyż doznałam olśnienia i nie podoba mi się, że jedyne, co dla Was mam to suche recenzje. Czas włożyć w Papierowe Miasta więcej serca, a nie tylko rozum. Mam nadzieję, że dobrze przyjmiecie tą serię, gdyż ja osobiście bardzo jestem szczęśliwa, że coś takiego zrodziło mi się w głowie. 


O tak! Listy niezapomniane tachałam ze sobą wszędzie. Jeśli o mnie chodzi to to ogromne wydanie jest cudowne, tylko straszliwie nieporęczne! Mimo to byłam w stanie znieść te niewygody dla tych wszystkich cudownych listów! 

poniedziałek, 22 czerwca 2015

[322] Listy niezapomniane pod redakcją Shauna Ushera

14 komentarzy:
Tytuł: Listy niezapomniane
Tytuł oryginału: Letters of Note
Autor: Shaun Usher
Tłumaczenie: Jakub Małecki
Seria: Listy niezapomniane
Tom: 1
Data wydania: 06 maj 2015
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: SQN
Cena na okładce: 49,90
Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź tej książki postanowiłam, że MUSZĘ ją mieć. Wspominałam już kiedyś, że naprawdę nie przepadam za wszelkimi antologiami, zbiorami i pozycjami tego typu. Tym razem jednak postanowiłam zrobić wyjątek zaintrygowana zawartością Listów niezapomnianych

W dzisiejszych czasach nie ma już miejsca na listy. Poczta zajmuje się roznoszeniem rachunków i bankowych informacji. Nikt nie ma już czasu na pisanie długich zdań na kartkach, na czekanie na odpowiedź. Wystarczy przesłać szybko wiadomość telefonem. Jednak czy nie jest miło w przyszłości otworzyć stare pudełko i wyciągnąć listy od dawnej miłości lub męża, który przebywał wtedy daleko. 

Shaun Usher postanowił zebrać korespondencję ludzi, którzy nie uznawali pisania listów za marnotrawstwo czasu i papieru. Nie mieli oni innych możliwości komunikacji i to samo w sobie było piękne. Cierpliwość, chęć otrzymania listu i odpowiedzi na pytania. W Listach niezapomnianych pełno jest wspomnień i uczuć przelanych na kartkę. Są one szokujące, piękne, niesamowicie osobiste. Przy lekturze niektórych można się śmiać, przy innych łzy same cisną się do oczu. 

Najbardziej spodobał mi się list Richarda Feynmana do zmarłej, ukochanej, żony. Czytałam go już kilkakrotnie i nadal nie mam go dosyć. Jest w nim tyle miłości, że trudno uwierzyć w to, że Rich po jej śmierci był jeszcze dwukrotnie żonaty, mimo, że zapierał się, iż liczy się dla niego tylko i wyłącznie Arline. Czytając jego osobistą korespondencje zastanawiałam się, jak wspaniałym człowiekiem trzeba być, by napisać coś tak pięknego. Pewnie jeszcze nie raz, nie dwa, wrócę do tego listu. Za każdym razem będę nad nim płakać. Ogromny dowód miłości.

niedziela, 21 czerwca 2015

Naprawdę można chcieć przeczytać wszystkie książki świata?

12 komentarzy:
Z racji tego, że dzisiaj mam urodziny pozwolę sobie postąpić egoistycznie i zamieszczę na blogu wywiad, którego udzieliłam dla Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej w Rzeszowie. Moja recenzja została uznana za najlepszą przez wszystkich jurorów. Pytałam Was w poprzedniej recenzji czy chcecie przeczytać pytania i moje odpowiedzi - pojawiło się kilka odpowiedzi twierdzących, więc proszę bardzo - poznajcie mnie jeszcze lepiej. Uprzedzę jeszcze pytania na temat powyższego rysunku: jest on dodatkiem do życzeń od mojej przyjaciółki, którą być może kojarzycie z bloga Magia Mangi. Jeśli jeszcze nie kojarzycie - zajrzyjcie. Naprawdę warto.

Jak zrodził się pomysł, by pisać bloga z recenzjami książek?

Nie powstał on ot tak. Od dłuższego czasu myślałam, żeby zacząć pisać recenzje książek, gdyż najzwyczajniej w świecie uwielbiam o książkach rozmawiać. Internet jest takim miejscem, gdzie można znaleźć ludzi, których interesuje to samo, co nas. Przed Papierowymi Miastami powstał blog, na którym początkowo miały pojawiać się moje opinię. Nie przetrwał on jednak za długo. Wtedy chyba jeszcze nie miałam tyle cierpliwości do tego - chciałam od razu coś osiągnąć. Nie lubię niczego robić na pół gwizdka. Ambicja mi na to nie pozwala. Wtedy stwierdziłam, że skoro od razu nie mogę mieć setek czytelników, to nie ma to sensu. Głupie. Cieszę się, że pewnego dnia razem z przyjaciółką postanowiłyśmy spróbować - ona pierwszy raz, ja ponownie. Papierowe Miasta to nasze wspólne dzieło, jednak szybko okazało się, że Mim brakuje tego, co mi poprzednio - cierpliwości i samodyscypliny. Szybko zaczęły ją nużyć recenzje. Spróbowała jeszcze raz, osobno. To również się nie udało. W ten sposób zostałam na blogu sama. Dwudziestego ósmego czerwca blog będzie obchodził drugie urodziny. Mam nadzieję, że nie ostanie. 

sobota, 20 czerwca 2015

[321] KREATYWNA SOBOTA: Inwazja bazgrołów. Blok rysunkowy - Kerby Rosanes, Zifflin

12 komentarzy:
Tytuł: Inwazja bazgrołów. Blok rysunkowy
Tytuł oryginału: Doodle invasion
Autor: Kerby Rosanes, Zifflin
Tłumaczenie: Opracowanie zbiorowe
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 18 marzec 2015
Liczba stron: 104
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Cena na okładce: 24,90
Oto kolejna KREATYWNA SOBOTA! Wiem, że w tym tygodniu miał być wpis o kredkach, flamastrach, pisakach i tym podobnych pierdółkach, których używam do moich kolorowanek, jednak nie ma mnie w domu, jestem u chłopaka i nie mam przy sobie owych przyborów. Tak więc obiecuję Wam serdecznie, że już za dwa tygodnie pojawi się tamten wpis. A dzisiaj mam dla Was kolorowankę, na punkcie której zwariowałam w momencie, gdy tylko pojawiła się w księgarniach. Od razu dopadłam ją za jakieś grosze w którejś z tanich księgarni i z niecierpliwością czekałam, aż do mnie dotrze. 

Co odróżnia tę kolorowankę od wszystkich, z którymi do tej pory miałam styczność to to, że rysunki są tylko na jednej stronie kartki, co znaczy, że nie musimy się bać, że coś nam za mocno się kredkę przyciśnie czy coś. Do tego kartki są bardzo grube, co jest niezbędne w tego rodzaju pozycjach. Plusem jest też tekturka, która została umieszczona z tyłu kolorowanki. Sprawia to, że kolorować możemy praktycznie wszędzie, gdyż mamy do tego twarde podłoże. Jest to podobne zastosowanie do tego w Modowym kolorowaniu, wydawnictwa Egmont. Jedyna różnica jest taka, że tam mamy usztywnione okładki, a w Inwazji bazgrołków dołączoną tekturkę na samym końcu. Uważam to za równie dobre rozwiązanie, a nawet chyba lepsze.

Jeśli chodzi o ilustracje, co jest najważniejsze w kolorowankach, są cudowne. Mam już jako takie doświadczenie z książkami tego typu, a po raz pierwszy spotykam się z takimi. Nie dostaniemy tutaj kwiatowych ilustracji, roślinnych motywów czy ornamentów. Gwiazdami tej pozycji są tytułowe bazgroły. Jest ich pełno - ludziki, kotki i tym podobne bazgrołki. Na jednym rysunku jest ich tyle, że kolorowanie zajmuje naprawdę sporo czasu i daje dużo zabawy. Ilustracje są przemyślane i po prostu urocze.

piątek, 19 czerwca 2015

[320] Toxic - Rachel Van Dyken

11 komentarzy:
Tytuł: Toxic
Tytuł oryginału: Toxic
Autor: Rachel Van Dyken
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Seria: Zatraceni
Tom: 2
Data wydania: 03 czerwiec 2015
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Feeria Young
Cena na okładce: 34,90
Czy wspominałam już, jak bardzo czekałam na tę książkę? Po lekturze pierwszego tomu zakochałam się w stylu tej autorki. W stylu oraz historii, które tworzy. Nie wiedziałam, czego spodziewać się po Toxic. Wiedziałam tylko, że jest to historia Gabe'a, przyjaciela Wesa oraz Kiersten. Mało czasu minęło od chwili, gdy listonosz dostarczył mi przesyłkę z tą książką. Wystarczyło mi pół dnia i było po wszystkim. Autorce powinni zabronić pisać za to, co ze mną robi. Swoimi pozycjami kradnie mi poczucie czasu i łamie serce.

Gabe od czterech lat ukrywa to, kim jest naprawdę. Zniknął ze sceny, uciekł od ludzi, którzy go uwielbiali. Nie miał wyjścia. Jedna głupia decyzja doprowadziła go do miejsca, w którym się obecnie znajduje. Chciałby móc patrzeć w lustro bez uczucia obrzydzenia do samego siebie. Ma dosyć udawania, jednak nie może sobie pozwolić na błędy. Jest winny to swojej Księżniczce.

Saylor za wszelką cenę stara się utrzymać stypendium, dlatego ćwiczy swoją grę kiedy tylko może. Pewnego dnia przez przypadek natyka się na zamknięte drzwi sali prób i słyszy cudowną muzykę, która wyraża emocje grającego. Gdy stoi jak wmurowana twórca dźwięków wychodzi z klasy i wpada na nią. Dziewczyna nigdy nie widziała kogoś takiego. Cały jest pokryty tatuażami i kolczykami, a z jego oczu bije niezwykła pewność siebie. W stosunku do niej zachowuje się niesamowicie arogancko i nieuprzejmie, więc od samego początku nie przypada jej do gustu. Nie może jednak przestać myśleć o pocałunku, który jej skradł. 

Próbuje go unikać, jednak praca społeczna, którą musi zaliczyć, odbywa się w domu opieki, gdzie ich spotkania są nieuniknione. Gabe spędza tam bardzo dużo czasu opiekując się sparaliżowaną dziewczyną, która widać bardzo dużo dla niego znaczy.

czwartek, 18 czerwca 2015

BookTag: Disney

8 komentarzy:
Tego jeszcze o mnie nie wiecie, jednak jestem ogromną fanką Disneya! Kiedy tylko na kanale Caroline in the Bookland zobaczyłam ten TAG, nawet się nie zastanawiałam, tylko popędziłam robić go do siebie. Bez nominacji tym razem się nie obejdzie, bójcie się! Tak więc Diana z bloga Po uszy w książkach i Kasia Żmuda z Parę słów o książkach - czekam na Wasze odpowiedzi! Chcę też zobaczyć mangową wersję tego TAGU u Aypy z bloga Magia Mangi! Mam jednak nadzieję, że znajdą się jeszcze inni chętni.

Mała Syrenka
Bohater, który jest wyobcowany, czuje się nieswojo w sytuacji, w której się znalazł.

Zdecydowanie jest co główna bohaterka książki Kochani, dlaczego się poddali
ście? Laurel po śmierci siostry nie potrafi się pozbierać. Dusi w sobie to, dlaczego tak się stało i uważa, że to jej wina. Pisząc listy do zmarłych idoli odsuwa się od ludzi żywych. Jako postać bardzo mnie drażniła, gdyż z czasem zaczęła się zmieniać, a towarzystwo, w które wpadła nie odpowiadało mi, zgorzkniałej prawie dziewiętnastolatce. Dobrze wiem, że ostatnio ta książka ląduje w każdym moim TAGu, jednak dziwnie pasuje mi chociaż do jednej kategorii, więc idę na łatwiznę. Ale obiecuję Wam teraz, że koniec Kochani, dlaczego się poddaliście? w TAGach. 

środa, 17 czerwca 2015

[319] PRZEDPREMIEROWO: Broadchurch - Erin Kelly

6 komentarzy:
Tytuł: Broadchurch
Tytuł oryginału: Broadchurch: A Novel
Autor: Erin Kelly
Tłumaczenie: Marta Kisiel Małecka
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 18 czerwiec 2015
Liczba stron: 428
Wydawnictwo: Literackie
Cena na okładce: 39,90
Zacznijmy od tego, że nie mam pojęcia dlaczego zdecydowałam się na tę książkę. To był totalny impuls. Nie oglądałam serialu. Nie słyszałam nawet o nim! Ale wiecie co? To jedna z najlepszych decyzji w moim życiu!

Broadchurch jest małym miasteczkiem, które ożywa dopiero w wakacje. Komisariat policji praktycznie nie ma nic do roboty - wszystkie sprawy kręcą się dookoła drobnych kradzieży i bójek. Kiedy pewnego dnia na plaży zostaje znalezione ciało jedenastoletniego chłopca całe miasto staje na głowie. Nie ma wątpliwości, że nie było to samobójstwo. Ellie Miller nie ma wątpliwości, kim jest ofiara. Jest to Danny Latimer, najlepszy przyjaciel jej syna.

Śledztwo przejmuje Alec Hardy, nowo przybyły komisarz, który zajął posadę, na którą miała awansować Ellie. Dla Beth i Marka śmierć syna jest największą tragedią, która mogła ich spotkać. Żadne z nich nie zauważyło, że Dan nie wrócił na noc do domu. Nagle Broadchurch staje się miejscem, gdzie wszyscy podejrzewają się wzajemnie. 

Zacznę od tego, że postacie zdecydowanie przypadły mi do gustu. Nie wiem, czy w serialu również tak jest, jednak tutaj do samego końca nie wiadomo, kto jest dobry, a kto zły. Muszę przyznać, że zakończenie mocno mnie zaskoczyło - jak się okazywało podejrzewałam dosłownie wszystkich, oprócz tej osoby. Ostatnio często mi się to zdarza, więc kariera policyjnego śledczego zdecydowanie jest nie dla mnie. W Broadchurch jest tyle postaci, że trudno przewidzieć jak się zachowają. Osobiście miałam kilku faworytów, ludzi, którzy przypadli mi do gustu najbardziej. Jeśli chodzi o samą fabułę i sprawę kryminalną... Chyba powinnam uspokoić się, zanim zacznę wgłębiać się w nią i moje uczucia, które jej dotyczą.

wtorek, 16 czerwca 2015

KONKURSOWY WTOREK: Może książkę? #3

26 komentarzy:
Witajcie w kolejnym KONKURSOWYM WTORKU! Tym razem mam dla Was książkę, na którą sama bardzo czekałam. Lubię serię Bukowego Lasu, która zmusza do refleksji nad samym sobą, dlatego to już drugi konkurs z tym cyklem. Wiecie pewnie, o co mi chodzi. Tak więc Pod kloszem może być Wasze! Co trzeba zrobić? To co zawsze. Więc do dzieła.

Wzięcie udziału w konkursie jest bardzo proste - wystarczy być obserwatorem bloga, a w komentarzu wyrazić chęć wygrania książki i podać mejla. 

REGULAMIN
1. Organizatorem konkursu jest blog papierowemiasta.blogspot,com
2. Fundatorem nagrody jest wydawnictwo Bukowy Las.
3. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest posiadanie adresu korespondencyjnego na terenie Polski oraz bycie obserwatorem bloga papierowemiasta.blogspot.com
4. Konkurs trwa od 16.06.2015 do 28.06.2015 do godziny 23.59.
5. Zwycięzca zostanie wybrany drogą losowania.
6. Wyniki ogłoszone będą 29.06.2015 w wpisie dotyczącym recenzji książki Pod kloszem.
7. Zwycięzca w ciągu pięciu dni powinien odpowiedzieć na mejla, który otrzyma. W innym wypadku nastąpi ponowne losowanie.

poniedziałek, 15 czerwca 2015

[318] Przepraszam za krzywdę. Trzy wspomnienia z dzieciństwa - Marcin Legawiec

8 komentarzy:
Tytuł: Przepraszam za krzywdę. 
Trzy wspomnienia z dzieciństwa
Tytuł oryginału: Przepraszam za krzywdę.
Trzy wspomnienia z dzieciństwa
Autor: Marcin Legawiec
Tłumaczenie: -
Seria: Przepraszam za krzywdę
Tom: 1
Data wydania: 30 kwiecień 2015
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Self-Publishing
Cena na okładce: ??
Jeśli nie jesteście nowi na moim blogu z pewnością wiecie, że ostrożnie pochodzę do książek o poważnej tematyce. Może i tak do końca nie jestem już dzieckiem, jednak uważam, że nie dorosłam jeszcze do większości spraw. Postanowiłam mimo to, że postaram się powoli otworzyć na ten nie całkiem dobry świat i tak trafiłam na tę książkę. 

Michał przyszedł na świat niespodziewanie dla ojca, który nie chciał mieć dzieci z powodu ciężkiego dzieciństwa. Jego żona, Anna, ukrywała przed nim fakt swojej ciąży i dopiero, gdy nadszedł moment porodu dowiedział się o wszystkim. Nie zdążył już porozmawiać na ten temat z ukochaną, gdyż zmarła podczas operacji. Tadeusz nie wie, czy da radę zająć się synem. Nie wie też, czy w ogóle tego chce. Decyduje się na to jednak i zabiera Michała do domu.

Wczesne dzieciństwo upływa mu w bardzo przyjemnej atmosferze. Uważa, że jego ojciec jest wręcz idealny. Cieszy się, że rozmawiają razem na trudne tematy oraz, że jest doceniany. Nie jest świadomy tego, co Tadeuszowi robił jego ojciec, więc gdy pewne wydarzenia sprawiają, że to on zaczyna być gwałcony czuje się zdradzony i samotny. Tadeusz zadaje mu trudne pytania podczas krzywdzenia go, a kiedy widzi, że syn nienawidzi go tak mocno, jak tego oczekuje, zaczyna sprzedawać go innym pedofilom. Michał w wieku dwunastu lat ma być odpowiedzą na pytanie, dlaczego ludzie krzywdzą.

Autor zaczyna historię notatkami prasowymi na temat gwałcicieli, co już na samym początku budzi bardzo silne uczucia. Nie wiedziałam, czego do końca mam się spodziewać, więc byłam tym lekko zdezorientowana. Troszkę dziwi mnie fakt, że książka ta ma tak małą liczbę stron. Jest to mocna pozycja, szokująca. Skondensowana w taki sposób, by jak najmocniej wpłynęła na czytelnika. Jestem wrażliwą osobą, jednak tym razem nie udało mi się wciągnąć w tę historię. Broniłam się przed tym. Bałam się, co mogę w niej zastać.

niedziela, 14 czerwca 2015

Episod 02: Sherlock

10 komentarzy:
Witajcie! Ostatni Episod nie wywarł na Was zbyt dużego wrażenia, jednak dzisiaj mam dla Was coś WIELKIEGO. Tak, tak. Dzisiaj Sherlock! Jeden z najlepszych seriali, jakie kiedykolwiek oglądałam. Jak pewnie wiecie książki sir Arthura Conan Doyle'a są jednymi z moich ulubionych, tak więc po przeczytaniu kilku sherlockowych historii zabrałam się za ekranizację. Nie bardzo wiedziałam, czego się spodziewać. Teraz od momentu, w którym pooglądałam, połknęłam!, trzy sezony Sherlocka minął już rok, a ja dalej o nim myślę, dalej go uwielbiać i, jak jasna cholera, czekam na czwarty sezon.

Nie spodziewałam się, że tak pokocham ten serial. Wiem, że jest bardzo popularny i mało kto go nie oglądał. Jest to serial, który sprawił, że w ogóle oglądam tego typu filmy. Po pooglądaniu go miałam takiego kaca, że szukałam czegoś podobnego do Sherlocka i trafiłam na doktora House'a... Jednak o tym to za dwa tygodnie. Nawet teraz, pisząc ten wpis, mam puszczony w tle pierwszy odcinek trzeciego sezonu, czyli jeden z moich ulubionych. Brakuje mi słów by określić, jak mocno pokochałam całą obsadę, fabułę a przede wszystkim poczucie humoru Benedicta Cumberbatcha. 

piątek, 12 czerwca 2015

[317] Clariel - Garth Nix

10 komentarzy:
Tytuł: Clariel
Tytuł oryginału: Clariel. The lost Abhorsen
Autor: Garth Nix
Tłumaczenie: Agnieszka Kuc
Seria: Stare Królestwo
Tom: 4 (prequel)
Data wydania: 26 marzec 2015
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Literackie
Cena na okładce: 39,90

To już czwarty tom serii o Starym Królestwie, a ja dalej jestem zachwycona. Nie mam pojęcia, co takiego ma w sobie Garth Nix, że każda książka jego autorstwa, którą wezmę do ręki, bardzo mi się podoba i nie mogę przestać o niej myśleć. Tym razem jednak autor postanowił nas trochę zaskoczyć. Akcja bowiem nie dzieje się w dobrze nam już znanych miejscach. Wszystko dzieje się sześćset lat przed narodzinami Sabriel, więc dużo różnych spraw wygląda całkowicie inaczej.

Clariel nie przypomina innych dziewczyn. Mimo, że ma wysoki status społeczny wcale nie jest z tego powodu zachwycona. Najbardziej chciałaby żyć sama w Wielkim Lesie i pracować jako pogranicznik. Rodzice jednak nie mają zamiaru wspierać jej planów. Zabierają ją do Belisaere, gdzie ma wstąpić do Akademii i uczyć się tego, co naprawdę przyda jej się w życiu - etykiety, ceremonii parzenia herbaty i tego, co potrzebne jest każdemu arystokracie. 

Jej matka znana jest jako złotnik i tak wpatrzona jest w swoją pracę, że nie zajmuje się córką. Ojciec, również jubiler, jednak nie tak uzdolniony jak małżonka, zajmuje się kwestiami prawnymi. Clariel marzy o powrocie do Wielkiego Lasu. Nie jest to jednak możliwe, gdyż jest krewną króla, który od lat nie sprawuje rządów, oraz spokrewniona jest z rodziną Abhorsenów, czyli tych, którzy wchodzą w śmierć. Rządca miasta ma co do niej inne plany, a jedynym ratunkiem dla dziewczyny jest pomoc Magowi Kodeksu, od którego ma się uczyć.

Bardzo lubię książki, których akcja rozgrywa się w jakiejś części w szkole. Ucieszyłam się, że razem z Clariel poznajemy Akademię, chociaż nie trwa to zbyt długo. Biorąc jednak późniejsze wydarzenia pod uwagę... Może to i dobrze?

środa, 10 czerwca 2015

[316] PRZEDPREMIEROWO: Buźka - Sophie Hannah

10 komentarzy:
Tytuł: Buźka
Tytuł oryginału: Little Face
Autor: Sophie Hannah
Tłumaczenie: Marta Kisiel Małecka
Seria: Konstabl Simon Waterhouse
Tom: 1
Data wydania: 11 czerwiec 2015
Liczba stron: 432
Wydawnictwo: Literackie
Cena na okładce: 39,90
Jak widzicie nie przerwałam swojej przygody z Sophie Hannah i po raz kolejny macie okazje poznać moją opinię o jej kolejnej książce. Może mówiąc kolejnej źle się wysławiam. Jest to wznowienie serii o Konstablu Simonie Waterhousie. Wcześniej Buźka została wydana pod tytułem Twarzyczka, jednak nowa wersja podoba mi się dużo bardziej. Jeśli czytaliście Błąd w zeznaniach musicie wiedzieć, że jest to dziewiąty tom tej samej serii. Muszę przyznać, że nie miałam o tym pojęcia. Mam nadzieję, że kolejne tomy również doczekają się wznowień, gdyż z chęcią postawię na swojej półce wszystkie części. 

Alice Fancourt jest drugą żoną dość zamożnego mężczyzny. Mieszka z nim i jego matką w dużym domu, który zna każdy. Właśnie urodziła córeczkę i jest bardzo szczęśliwa. Kiedy po raz pierwszy od porodu opuszcza dom bardzo się denerwuje. Zostawia córeczkę z mężem. Kiedy wraca zastaje otwarte drzwi i jest przerażona. W środku zastaje Davida, który właśnie się obudził, a w kołysce leży dziecko. Alice jednak jest pewna, że to nie jest jej córka. Próbuje przekonać mężczyznę, że ktoś podmienił jej dziecko, jednak on jest pewny, że jego żona cierpi na depresję poporodową albo najzwyczajniej w świecie zwariowała.

Sprawą zajmuje się konstabl Simon Waterhouse wraz z przełożoną, Charlie (tą samą, którą tak bardzo polubiłam w Błędzie w zeznaniach). Kobieta jest pewna, że Alice głęboko się myli. Mężczyzna jednak, zauroczony pięknym wyglądem pani Fancourt, ma wątpliwości i po raz kolejny uważa, że to on ma rację. Nie raz, nie dwa, dostawał upomnienia za swoją nadmierną pewność siebie. Tym razem jednak postanawia rozwiązać całą sprawę. Szczególnie, gdy kobieta znika z dzieckiem, które uważa za obce...

poniedziałek, 8 czerwca 2015

[315] Sułtan z Palermo - Tariq Ali

2 komentarze:
Tytuł: Sułtan z Palermo
Tytuł oryginału: A Sultan in Palermo
Autor: Tariq Ali
Tłumaczenie: Tomasz Illg
Seria: Kwintet Muzułmański
Tom: 4
Data wydania: 17 marzec 2015
Liczba stron: 322
Wydawnictwo: Lambook
Cena na okładce: 37,90
Na mojej półce ta książka czekała na odpowiednią chwilę. To moje pierwsze spotkanie z autorem i jego twórczością, więc chciałam mieć odpowiedni nastrój i dużo wolnego czasu, by idealnie wciągnąć się w historię. Kiedy nie jestem pewna, czy coś mi się spodoba unikam sytuacji, w których źle by mi się czytało. W ten sposób nadeszła matura i wszechobecny stres, więc obiecałam sobie, że po maturze nadejdzie czas na Tariqa Ali. Przyznam, że w momencie, gdy zabierałam się za Sułtana z Palermo byłam niesamowicie podekscytowana. 

Palermo, rok 1153. Akcja rozgrywa się w Sycylii, którą panuje Roger II. Miejsce te, mimo ogromnej ilości chrześcijańskiej populacji, licznie zamieszkują również muzułmanie. Muhammad al-Idrisi jest nadwornym kartografem oraz przyjacielem władcy. Kiedy widać już, że nie da się więcej żyć w pokoju zaczynają pojawiać się wzmianki o rebelii. Dla kartografa jest to trudna decyzja, gdyż nie wie, po której stronie ma stanąć. Ma do wyboru współwyznawców lub długoletniego przyjaciela, sułtana. Spokoju szuka w ramionach swojej dawnej miłości, która powróciła do jego życia. Nie jest jednak pewny, czy to te samo uczucie, które odrzucono dziesięć lat temu.

Postać uczonego jest postacią autentyczną i to z jego punktu widzenia obserwujemy odwieczny konflikt religijny dwunastowiecznej Sycylii oraz to, co dzieje się w jego życiu. Początkowo nie czułam do niego nic, poza obojętnością. Z czasem jednak zapałałam do niego dość sporą sympatią. Jego mądrość promieniuje wręcz ze stron tej książki. Przedstawiony został jako człowiek ciekawy świata i nie ograniczony żadnymi granicami, typowy człowiek renesansu, a na pewno nie średniowiecza.

Nowości: co ciekawego w Biedronce?

16 komentarzy:
Dzisiaj początek biedronkowej promocji, o której pewnie większość z Was już słyszała. Sama pobiegłam rano do najbliższej Biedronki by zobaczyć, co tam ciekawego rzucono. Staram się nie kupować książek, gdyż mam ich bardzo dużo, szczególnie tych nieprzeczytanych, więc podchodzę do tego ostrożnie. Kogo jednak nie zainteresuje tyle tytułów za wyłącznie PIĘĆ ZŁOTYCH? Poszłam tam z myślą: maks dwie książki. Owszem - z pierwszej Biedronki wróciłam z dwoma. Z drugiej? To już dłuższa historia. 

Powinnam zacząć od tego, że nie ma co spodziewać się książek w bardzo dobrym stanie, jakie to zwykle można nabyć w sieci tych sklepów. Wszystkie pozycje są dosłownie rzucone do jednego kosza i przewalane z jednego końca na drugi. Mnóstwo ludzi stoi nad tym i zapamiętale grzebie, więc pogięte rogi, okładki i strony to smutna prawda. Myślę jednak, że nie jest to zbyt wysoka cena, którą trzeba zapłacić. A czasami można upolować coś w świetnym stanie: mówię z doświadczenia. Tak więc pokażę Wam, jak się skończyły moje dzisiejsze zakupy i mogę powiedzieć tylko nie tak miało być.

sobota, 6 czerwca 2015

[314] KREATYWNA SOBOTA: Kolorowy trening antystresowy. Esy-floresy

9 komentarzy:
Tytuł: Esy-floresy
Tytuł oryginału: ?
Autor: praca zbiorowa
Tłumaczenie: ?
Seria: Kolorowy trening antystresowy
Tom: -
Data wydania: 18 luty 2015
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Buchmann
Cena na okładce: 24,99
Nadeszła kolejna KREATYWNA SOBOTA i tym razem mam dla Was pozycję, od której zaczęła się moja przygoda z kolorowankami dla starszych. Pewnego dnia instagram zaczęła zalewać fala zdjęć cudownych obrazków - pokolorowanych, dopiero rozpoczętych. Zaczęłam pytać i dowiedziałam się, że na polskim rynku pojawiły się kolorowanki antystresowe. Od razu pomyślałam, że to coś właśnie dla mnie. W ten sposób pojawiła się pierwsza, lecz nie ostatnia, w moim domu. Zaczęłam ją nosić do szkoły i zarażać nią w ten sposób inne osoby. Ciekawa jestem miny ludzi z księgarni internetowej, gdy moja przyjaciółka zamówiła ponad dziesięć egzemplarzy - dla wszystkich, którzy chcieli.

Esy-floresy różnią się od innych pozycji tego typu tym, że są pełne kolorów już od początku. Gdzieniegdzie mamy zabarwione już tło, pomalowane kilka muszelek lub nosek zwierzątka. Niektórzy mogą powiedzieć, że to już tłamsi kreatywność, gdyż są nam narzucone gamy kolorystyczne. Jestem jednak zdania, że to nie ułatwia, a utrudnia całe zadanie. Musimy wysilić się, by kolory wybrane przez nas pasowały do tych już obecnych, więc trzeba wykazać się też pod względem wyobraźni. Osobiście jestem zdania, iż te dodatki dodają tej kolorowance dużo do ogólnej oceny. Sprawiają, że człowiekowi chce się kolorować, gdyż nie dostał zwykłego, zimnego, białego rysunku.

Pewnie zastanawiacie się, czy owa kolorowanka na pewno jest antystresowa. Jak to działa? Wyobraźcie sobie, że bardzo się czymś denerwujecie. Siadacie przy tej kolorowance i... zaczynacie się denerwować, że przypadkiem wyjdziecie za linię! I stres przed sprawdzianem odchodzi jak ręką odjął - sprawdzone. Z tą kolorowanką denerwowanie się czymkolwiek Wam nie straszne. 

piątek, 5 czerwca 2015

[313] Razem będzie lepiej - Jojo Moyes

10 komentarzy:
Tytuł: Razem będzie lepiej
Tytuł oryginału: The one plus one
Autor: Jojo Moyes
Tłumaczenie: Nina Dzierżawska
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 08 kwiecień 2015
Liczba stron: 464
Wydawnictwo: Między słowami
Cena na okładce: 39,90
Na początek się do czegoś przyznam. Chwyciłam za tę pozycję w większości z powodu okładki. Kiedy zaczynałam ją czytać nie miałam zielonego pojęcia o czym jest. Tak, wysoki sądzie. Wzięłam ją całkowicie w ciemno. Nie przeszkodziło mi to jednak całkowicie się w niej zakochać. Nie od pierwszych stron. Zakochiwałam się w niej stopniowo i powolutku, jak zapada się w sen. 

Życie Jess nie jest proste. Mieszka sama z dwójką dzieci - córką, która jest matematycznym geniuszem i synem męża, który mieszka u matki z powodu depresji. Nicky ma problemy w szkole i jest ciągle prześladowany. Kobieta jest też właścicielką ogromnego psa, który potrafi tylko spać i ślinić się. Pracuje na dwa etaty i nie ma nawet czasu usiąść starając się związać koniec z końcem. Kiedy pewnego dnia bardzo elitarna szkoła oferuje Tanzie ogromne stypendium naukowe Jess jest w kropce. Nie może pozwolić córeczce uczyć się tam, gdzie chłopiec, gdyż jej odmienność również zwróci na siebie uwagę. Postanawia zrobić wszystko, by zdobyć pozostałe 10%, które musiałabym płacić. Nie ma pojęcia, jak to zrobić. Kiedy dowiaduje się o olimpiadzie matematycznej organizowanej w Szkocji i wysokości nagrody nie ma wątpliwości, że musi dowieźć tam dziewczynkę, by wygrała pieniądze na swoją naukę. Tylko jak to zrobić, gdy nie ma się nawet grosza na bilety?

Ed jest zamożnym informatykiem, który właśnie wpakował się w niemałe kłopoty. Udzielił pewnej nachalnej kobiecie informacji, które miały sprawić, że zniknie ona z jego życia, a postawiły mu one pod drzwiami policję i oskarżenie, o wyjawienie poufnych danych. Zostaje zawieszony w pracy i nie ma już po co wracać do domu, w którym i tak mieszka sam. Pewnego dnia na drodze zauważa kobietę, która sprzecza się o coś z policją. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...