sobota, 31 grudnia 2016

Podsumowanie miesiąca // listopad i grudzień 2016 + wyzwanie na rok 2017

6 komentarzy:

Jeśli jesteście stałymi czytelnikami Papierowych Miasta to z pewnością zauważyliście, jak ostatnio tutaj wieje nudą i nic nowego się nie pojawia. Te ostatnie dwa miesiące były jednym z największych koszmarów w moim życiu i miałam problem nawet ze wstaniem z łóżka i pójściem na zajęcia, a blog zszedł na dalsze plany. Z żalem obserwowałam malejące wyświetlenia, a nie miałam sił cokolwiek zmienić. Skończył się listopad, zaczął grudzień i zrobiło się jeszcze gorzej. Nie będę tutaj roztrząsać wszystkich tych katastrof, które zwaliły się na mnie jak lawina, jednak łatwo nie było, nie jest i na pewno nie będzie. Nadszedł jednak czas, by wziąć się w garść, przestać się wyniszczać i ruszyć dalej. Nie wiem czy to się uda, czy Papierowe Miasta po prostu powoli umrą.

PRZECZYTANE // LISTOPAD I GRUDZIEŃ

piątek, 30 grudnia 2016

ZACZYTANY ROK 2017

2 komentarze:

Zbliża się - wreszcie! - koniec roku 2016, więc nadszedł czas, by oficjalnie Was wszystkich poinformować, że Papierowe Miasta biorą udział w wielkiej, ogromniastej akcji, dzięki której CODZIENNIE, przez cały przyszły rok, będziecie mieli okazję na wygranie książki, ewentualnie gadżetu książkowego. Kuszące, prawda? Razem z innymi blogerami mamy nadzieję sprawić, że rok 2017 będzie dużo lepszy od tego, który trwa obecnie. Osobiście trzymam mocno za to kciuki. Przyłączycie się? Zdradzę Wam, że widząc te wszystkie pyszne nagrody aż zacieram rączki ze szczęścia, że będziemy mogli obdarować tak dużą liczbę osób. Śledźcie wydarzenie, a o konkursach organizowanych przeze mnie będę Was informować również tutaj. Bawcie się dobrze. Czas zacząć wielkie odliczanie.

czwartek, 29 grudnia 2016

[587] Piękno to bolesna rana - Eka Kurniawan

2 komentarze:
 - Cokolwiek się stanie, prędzej czy później nadejdzie śmierć.

Tytuł: Piękno to bolesna rana
Tytuł oryginału: Cantik Itu Luka
Autor: Eka Kurniawan
Tłumaczenie: Jędrzej Polak
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 09 listopada 2016
Liczba stron: 520
Wydawnictwo: Literackie
Cena na okładce: 49,90
Ostatni miesiąc mojego życia to jedna wielka katastrofa, jednak znalazłam coś, co pozwoliło mi uciec od świata. Z tą książką spędziłam naprawdę dużo czasu. Zwyczajnie nie chciałam jej kończyć. Od samego początku Piękno to bolesna rana nurtuje, wciąga i nie pozwala się oderwać. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jeszcze nigdy nie czytałam czegoś podobnego i ten tytuł jest na szczycie mojej listy najlepszych książek roku 2016. Nie żałuję ani chwili poświęconej tej pozycji i sądzę, że nigdy o niej nie zapomnę i już nie mogę doczekać się chwili, gdy za jakiś czas do nie wrócę.

Dewi Ayu była najbardziej podziwianą prostytutką w mieście. Aż pewnego dnia po prostu umarła kilka dni po wydaniu na świat czwartej córki. Każda z nich była niesamowicie piękna, więc kobieta marzyła, żeby jej nowo narodzone dziecko było niesamowicie szkaradne. Jej prośba zostaje spełniona, jednak Dewi Ayu jest tego nieświadoma, gdyż nie chce spojrzeć na noworodka pewna, że jest równie śliczny jak jego siostry. Postanawia więc umrzeć, jednak gdy minęło dwadzieścia jeden lat jakby nigdy nic wstaje z martwych.

Piękno to bolesna rana to opowieść o trzech pięknych córkach Dewi Ayu, jej samej oraz czwartej, tej najbrzydszej, na którą ludzie boją się spojrzeć. Z ich osobami powiązani są również inni bohaterowie, których osoby czasami intrygują bardziej, niż te - czysto teoretycznie - główne bohaterki. Losy postaci przeplatają się tutaj tak wartko, że w pewnym momencie znany wszystkich, którzy liczą się w Halimundzie i bez problemów możemy opisać ich życie z najmniejszymi szczegółami, chociaż tych interesujących osób jest tutaj ogromna ilość to i tak nie mieszają się one, a ich życiorysy są w każdym szczególe tak samo wciągające. Do tej pory nie potrafię powiedzieć, która postać najbardziej przypadła mi do gustu i które pokolenie miało najmniejsze problemy.

sobota, 10 grudnia 2016

[586] Po prostu zabijałem - Artur Górski

2 komentarze:
Nie byłem żadnym seryjnym mordercą, który czerpie radość z widoku konającej ofiary. Nie fundowałem mu umoralniających kazań, nie znęcałem się nad nim ponad miarę. Po prostu go zabiłem - szybko, niemal bezboleśnie.

Tytuł: Po prostu zabijałem
Tytuł oryginału: Po prostu zabijałem
Autor: Artur Górski
Tłumaczenie: -
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 9 listopada 2016
Liczba stron: 216
Wydawnictwo: Burda książki
Cena na okładce: 34,90
Sama się zastanawiam co sprawiło, że chwyciłam za Po prostu zabijałem. Chociaż nie da się ukryć, że już na pierwszy rzut oka wydaje się ona być ciekawą publikacją, to jednak nie jest to gatunek, za który zbyt często chwytam. Przeczytany jednak przeze mnie fragment tak mnie zaintrygował, że nie mogłam przejść obojętnie obok. Zdziwiła mnie objętość tej książki. Spodziewałam się czegoś grubszego niż te dwieście stron - sporą czcionką i z dodatkiem zdjęć - które otrzymałam. Wzruszyłam jednak ramionami i szybko zabrałam się za lekturę. Cienka książka ma swoje zalety - można ją ze sobą zabrać na uczelnię.

Pomiatany w domu przez ojczyma, ignorowany przez matkę, prześladowany w szkole... Główny bohater tej książki nie miał łatwego życia. Po raz pierwszy zabił będąc nastolatkiem, a jego ofiara namiętnie go piętnowała. Kiedy patrzył z góry na ciało stwierdził, że najwyższy czas uciec z tego miasta, gdzie nie spotyka go nic dobrego. Wyruszył w drogę usuwając ludzi, którzy stanęli mu na drodze - nie wszyscy mieli dobre intencje, a wyrzuty sumienia nie zaprzątały młodemu chłopcu głowy. On jedynie chciał przetrwać i zarobić, więc życie przestępcze stało się jego codziennością.

Prawdę mówiąc spodziewałam się czegoś innego. Artur Górski spisał wszystko bardzo prostym językiem, więc Po prostu zabijałem czyta się lekko i szybko, co kontrastuje z fabułą i faktem, że przecież nasz główny bohater nie ma problemów z wbiciem komuś noża w żebra czy poderżnięciem gardła. Z jednej strony ten przyjemny styl mnie cieszy, gdyż nie mam teraz czasu na cięższe lektury, jednak brakowało mi tutaj grozy i ciężkiej atmosfery towarzyszącej śmierci. Wydało mi się to bardzo nienaturalne i zdecydowanie mnie to nie porwało. Chociaż oparte jest to wszystko - podobno - na prawdziwych wydarzeniach nie potrafiłam w to uwierzyć.

piątek, 9 grudnia 2016

[585] Everyman - Philip Roth

Brak komentarzy:
Tytuł: Everyman
Tytuł oryginału: Everyman
Autor: Philip Roth
Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 17 listopada 2016
Liczba stron: 166
Wydawnictwo: Literackie
Cena na okładce: 34,90
Roth stanął na półce moich ulubionych autorów zaraz obok Bukowskiego i nigdzie się nie wybiera. Po Wzburzeniu musiałam chwilę odpocząć od jego twórczości, gdyż jego książki nie są one lekkie, łatwe i przyjemne. Miałam zamiar wrócić do tych starszych, jednak gdy pojawiła się zapowiedź nowej pozycji wiedziałam, że to na nią będę czekać. Nie zmienia to jednak faktu, że chcę mieć w swojej biblioteczce wszystko, co ma na okładce nazwisko tego autora. 

Pogrzeb. Jeden mężczyzna, jego dzieci, rodzina. Ostatnie pożegnanie głównego bohatera nie przypomina jednak takich, jakie najczęściej widzi się w takich sytuacjach. Zmarły był trzykrotnie żonaty, synowie z pierwszego małżeństwa nim gardzili i tylko córka naprawdę go kochała. Tytułowy everyman był typowym człowiekiem: popełniał błędy, kochał, żałował podjętych decyzji. Poznajemy jego całe życie wiedząc już, że skończy się ono na cmentarzu wśród ludzi, którzy woleliby być gdzieś indziej. Co się stało, że wszystko tak się potoczyło?

Nie mogłam początkowo wciągnąć się w Everymana, chociaż od początku wiedziałam, że mi się spodoba. Książka jest naprawdę krótka, więc spodziewałam się, że pochłonę ją na raz, jednak zajęło mi to naprawdę dużo czasu. Jestem świadoma, że wpłynęły na to studia, które ostatnio zarzuciły mnie kolokwiami i ukradły w ten sposób chęci do życia i czytania, więc spędziłam z Philipem Rothem ostatnie dni i nie żałuję, bo koniec końców okazało się, że to kolejna perełka na polskim rynku książkowym i wielkie Roth na okładce to wystarczający powód, by się w jakąś pozycję zaopatrzyć. 

Głównego bohatera po skończonej lekturze znam dobrze, choć nie zaprzeczę, że 166 stron to za mało, by przedstawić całe życie jakiejś osoby i podziwiam Philipa Rotha, że udało mu się przedstawić nam życie tytułowego everymana w całkiem kompletny sposób.

poniedziałek, 28 listopada 2016

[584] Niepokorna - Madeline Sheehan

4 komentarze:
Spotykamy ludzi nie bez powodu. Potrzebujemy ich, by odmienić nasze życie, albo to my mamy zmienić ich życie.

Tytuł: Niepokorna
Tytuł oryginału: Undeniable
Autor: Madeline Sheehan
Tłumaczenie: Jan Stecki
Seria: Undeniable
Tom: 1
Data wydania: 09 listopada 2016
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Cena na okładce: 36,90
Po raz kolejny okazało się, że wydawnictwo Czwarta Strona zna mnie lepiej, niż ja sama. Szerokim łukiem zaczęłam omijać książki młodzieżowe, romanse i erotyki całkowicie zapominając, że przecież całkiem je lubię, chociaż nie przekazują nic odkrywczego. Nagle zorientowałam się, że oprócz fantastyki otaczam się praktycznie tylko historiami, które mają przesłanie, są szanowane w wielu kręgach i kiedyś pewnie dostaną łatkę klasyka. Takie popadanie ze skrajności w skrajność jest niezdrowe, a uświadomiła mi to niespodziewana przesyłka, w której znalazłam Niepokorną. Całkiem jakby wydawnictwo dało mi znać, że mam w końcu się ogarnąć i zacząć też czytać coś, co pozwoli mi zwyczajnie się odprężyć.

Eva Fox jest jedyną córką prezesa klubu motocyklowego. Została wychowana przez silnych mężczyzn, dla których prawo nic nie znaczy. W niczym nie przypomina innych dzieci, gdyż nie miała matki, a towarzystwo harleyowców sprawiło, że nie umiała odnaleźć się w gronie rówieśników. Deuce'a po raz pierwszy spotkała, gdy miała pięć lat. Osiemnaście lat starszy od niej mężczyzna zafascynował ją w momencie, gdy odwiedzała ojca w więzieniu. Od tamtej pory pojawiał się w jej głowie, a los co kilka lat stawiał ich na swojej drodze.

Deuce West zostanie kiedyś przywódcą klubu motocyklowego, którym teraz rządzi jego ojciec. Odwiedzanie go w więzieniu traktuje wyłącznie jako przykry obowiązek. Kiedy poznaje pięcioletnią Evę Fox, córkę lidera wrogiego klubu, nie może pozbyć się wrażenia, że właśnie teraz zmieni się jego życie. Czas wziąć sprawy w swoje ręce, pozbyć się sadystycznego staruszka i zająć swoje stanowisko dużo wcześniej, niż wszyscy się tego spodziewali. Tylko jak wymazać z pamięci małą dziewczynkę, która jako pierwsza ofiarowała mu swoje zaufanie i bezinteresowność? Jak zapomnieć o tych oczach, które tak ufnie wpatrywały się w niego i o małej dłoni w jego ręce?

piątek, 25 listopada 2016

[583] Gwiezdny pył - Neil Gaiman

5 komentarzy:
Tytuł: Gwiezdny pył
Tytuł oryginału: Stardust
Autor: Neil Gaiman
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 26 października 2016
Liczba stron: 195
Wydawnictwo: MAG
Cena na okładce: 29,00
Jak sobie postanowiłam tak zrobiłam i ambitnie kontynuuję przygodę z Neilem Gaimanem, a te nowe piękne wydania wydawnictwa MAG tylko mi w tym pomagają. Kiedy wzięłam do ręki Gwiezdny pył byłam zachwycona okładką, lecz również zdziwiona. Spodziewałam się naprawdę grubej lektury, a dostałam niecałe dwieście stron tekstu. Przyznam, że trochę się ucieszyłam, gdyż studiując czas wolny to produkt na miarę wody na pustyni, ale ku mojemu rozczarowaniu nie połknęłam Gwiezdnego pyłu na raz.

Tristran Thorn nie jest do końca zwykłym chłopcem. Żyje sobie spokojnie w zwykłej wiosce Mur i w jego głowie nigdy nie pojawiła się myśl, że może jego matka nie jest nią tak naprawdę, a prawdziwa rodzicielka żyje po drugiej stronie, w Krainie Czarów. Pewnego dnia obiecał swojej ukochanej, najpiękniejszej Victorii, że przyniesie jej gwiazdkę, której upadek obserwowali razem, a wtedy ona podaruje mu to, czego będzie sobie życzył. Chłopiec postanawia więc przekroczyć dobrze pilnowany mur, za którym rozciąga się tajemnicza kraina i spełnić obietnicę.

Początkowo historia przypomina bajkę dla dzieci. Od pierwszych stron klimat tej opowieści jest niesamowity. Już dawno nie miałam w ręce książki, która przypomniałaby mi o tych uczuciach, które we mnie buzowały podczas pierwszych przygód z czytaniem. Wbrew pozorom - ah, ta objętość.. - nie jest to powieść jednowątkowa. Oprócz przygody Tristrana Thorna śledzimy też walkę o Cytadelę Burz i wieczną młodość. Trzeba przyznać, że chociaż łatwo domyślić się zakończenia i nie zajęło mi to dużo czasu to i tak czytałam dalej - dla samego sposobu, w jaki Neil Gaiman nam opowiada tę historię. Właśnie to sprawiło, że doszłam do wniosku, iż ten autor zdecydowanie zajmie wysokie miejsce w moim sercu. Nie fabuła, nie bohaterowie ale styl pisania, który wyróżnia się na rynku książki. Nie znajdziecie takiego drugiego Gaimana.

niedziela, 13 listopada 2016

[582] PRZEDPREMIEROWO: Muza - Jessie Burton

3 komentarze:
W rzeczywistości sztuka rzadko nagina się do ludzkich pragnień.

Tytuł: Muza
Tytuł oryginału: The Muse: A Novel
Autor: Jessie Burton
Tłumaczenie: Anna Sak
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 24 listopada 2016
Liczba stron: 475
Wydawnictwo: Literackie
Cena na okładce: 48,00
Możecie uznać mnie za ignorantkę, jednak było to moje pierwsze spotkanie z Jessie Burton. Kiedy na rynku pojawiła się jej Miniaturzystka nie zaintrygowała mnie ona na tyle, bym chciała przeczytać ją już, natychmiast. Odkładałam ją ciągle na później, aż na rynku zahuczało: wydawnictwo ogłosiło zapowiedź Muzy i już wiedziałam, że to właśnie z tą książką zacznę swoją przygodę z tą autorką i jej twórczością. Wiecie, takie rzeczy po prostu się czuje.

Rok 1967. Londyn. Życie Odelle nie jest proste. Uwielbia tworzyć, słowa wypływają z niej jak woda z fontanny, jednak zmuszona jest pracować w sklepie z butami. Jej najlepsza przyjaciółka jest dla niej największym wsparciem, jednak niedługo wychodzi za mąż i zostawi ją samą. Kobiety przyjechały z daleka i wyróżniają się na tle londyńczyków kolorem skóry, co nie ułatwia im funkcjonowania. Do Odelle jednak uśmiecha się szczęście: zostaje przyjęta jako maszynistka w Instytucie Skeltona. Teraz może rzucić pracę w znienawidzonym butiku i zacząć obracać się w innym towarzystwie. Jej szefowa, Marjorie Quick, sprawia wrażenie osoby z wyższych sfer, a na dodatek wydaje się bardzo interesować Odelle i jej życiem. Pojawienie się Lawriego wraz z tajemniczym obrazem, który dostał w spadku po matce, sprawia, że wszystko nabiera całkiem innych kolorów.

Rok 1936. Adaluzja. Dziewiętnastoletnia Oliwia musiała opuścić Londyn akurat w momencie, gdy udało jej się dostać do szkoły plastycznej. Nie poinformowała o tym ani matki, która cierpi na depresję, ani ojca, który prowadzi galerię sztuki. Kobiety nie są uznawane za wybitne malarki, więc ukrywa swój talent i wciąż zastanawia się nad swoimi decyzjami. Przeprowadzka zmienia w niej wszystko. Poznaje ona Teresę i Izaaka Roblesów, którzy zaczynają pracować u jej rodziców w domu. Dziewczyna z czasem zyskuje zaufanie Oliwii i staje się jej przyjaciółką, a jej brat zaczyna znaczyć dla niej dużo więcej.

wtorek, 8 listopada 2016

[581] PRZEDPREMIEROWO: Nieuniknione - Amy A. Bartol

1 komentarz:
Tytuł: Nieuniknione
Tytuł oryginału: Inescapable
Autor: Amy A. Bartol
Tłumaczenie: Zbiorowe
Seria: Przeczucia
Tom: 1
Data wydania: 09 listopada 2016
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Akurat
Cena na okładce: 39,90
Minął już czas, kiedy szalałam za powieściami młodzieżowymi i każdą nową witałam z szeroko otwartymi ramionami. Mimo to czasami wciąż tęsknię za tym gatunkiem i wtedy rozglądam się za czymś, co mnie zainteresuje i nie zawiedzie. Nie wymagam cudów i oryginalności, jednak muszę czuć, że taka książka ma w sobie to coś. Nie słyszałam w ogóle o Amy A. Bartol, a zaczynając czytać Nieuniknione nie spodziewałam się niczego niesamowitego. Ale wiecie co? Zdecydowanie warto przekonać się, co ta autorka ma nam wszystkim do powiedzenia.

Evie zaczyna właśnie studia i ma nadzieję, że jej koszmary w końcu dadzą jej spokój. Zostawia ukochanego wujka i odważnie patrzy w przyszłość. Udaje jej się zyskać miłych znajomych, jednak już pierwszego dnia natyka się na chłopaka, który wydaje się wręcz jej nienawidzić. Rozsądek nakazuje jej unikać Reeda, jednak coś ją do niego ciągnie, mimo niechętnych spojrzeń, które ten jej rzuca. Dodatkowo coś dziwnego zaczyna dziać się z jej ciałem i nowa sytuacja coraz bardziej ją przytłacza. Na szczęście Russell - jej najlepszy przyjaciel - jest w okolicy, by zawsze wspomóc Evie, jednak nawet on nie jest w stanie oprzeć się sile perswazji tajemniczego Reeda...

Zacznę od jednej kwestii, która mnie bardzo razi, jeśli chodzi o Nieuniknione. Otóż zapamiętajcie dobrze moją radę i nie czytajcie opisu z tyłu książki. Według mnie jest to jeden wielki spojler i jestem szczęśliwa, że przed lekturą pierwszego tomu Przeczuć go nie czytałam. Dzięki temu byłam zaskoczona niektórymi wątkami, które wydawnictwo tak beztrosko zamieściło na okładce.

Fabularnie Nieuniknione to nie jest żadne arcydzieło, jednak wyróżnia się na tle innych książek fantastycznych dla młodzieży. Jest w niej coś takiego, że chce się ją czytać nawet w momencie, gdy się człowiek kilku wątków domyśli. Właśnie czegoś takiego oczekuję od tego gatunku i to w Inescapable jest.

piątek, 4 listopada 2016

[580] Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię? - Estelle Maskame

3 komentarze:
Tytuł: Czy wspominałem, że za Tobą tęsknię?
Tytuł oryginału: Did I Mention I Miss You?
Autor: Estelle Maskame
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Seria: DIMILY
Tom: 3
Data wydania: 26 października 2016
Liczba stron: 330
Wydawnictwo: Feeria Young
Cena na okładce: 37,90
Od momentu, gdy przeczytałam Czy wspominałam, że Cię kocham? wiedziałam, że seria DIMILY będzie jedną z moich ulubionych. Nie pomyliłam się i namiętnie wyczekiwałam kontynuacji. Gdy dostałam do swoich rąk tom trzeci już wiedziałam, że nie powstrzymam się i od razu Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię? przeczytam. Nienawidzę tego, że po kilku godzinach zawsze nadchodzi koniec. A tym razem już na zawsze.

Odkąd Tyler zniknął nic nie jest takie same. Minął rok i Eden już nie czeka na telefon, na jakąś wiadomość. Nie chce już nigdy widzieć swojego przyrodniego brata, który zostawił ją samą, gdy wszystko między nimi wyszło na jaw. Teraz własny ojciec jej nienawidzi, byli przyjaciele patrzą na nią jak na kogoś obrzydliwego, a ona nie potrafi znieść imienia chłopaka, który tak ją porzucił. Teraz wróciła jednak na wakacje do Santa Monica i każdy następny dzień wydaje się być gorszym od poprzedniego. W momencie, gdy Tyler postanawia przerwać milczenie i pojawia się na horyzoncie Eden ma mu do powiedzenia tylko jedno: już go nie kocha.

Zakończenie Czy wspominałem, że Cię potrzebuję? sprawiło, że siedziałam z szeroko otwartymi oczami. Wydawało mi się, że jawnie coś przegapiłam, a oczekiwanie na kontynuację było okropne. Zaczynając czytać Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię? byłam bardzo pozytywnie nastawiona, chociaż nie ukrywam, że to, jak diametralnie zmienił się Tyler w poprzedniej części prawie mnie zabiło. Rozumiem, że jest on bohaterem, który przechodzi wewnętrzne przemiany, dorasta i dojrzewa, jednak odniosłam wrażenie, że Estelle Maskame zrobiła z niego kogoś w rodzaju hipisa i ta część tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziła. Jego charakter to jawne popadanie ze skrajności w skrajność, czego po prostu nie mogłam znieść. Zdecydowanie bardziej lubiłam Tylera pełnego złości.

czwartek, 3 listopada 2016

Zapowiedzi // listopad 2016

5 komentarzy:

No i mamy już listopad, a to oznacza nową porcję cudownych zapowiedzi, którymi namiętnie zasypują nas wydawnictwa. Pozostaje mi jedynie się cieszyć i mieć nadzieję, że studia pozwolą mi na czytanie czegoś innego, niż z góry narzucone lektury. Jestem przeszczęśliwa, że powoli zbliżają się święta i zdecydowanie mam ochotę już ubrać choinkę i wyczekiwać na śnieg. Na razie jednak od pogody dostaję jedynie deszczem w twarz, jednak ciągły mróz podpowiada, że niedługo możemy spodziewać się początku zimy. A taka pogoda jest najlepsza, jeśli chodzi o czytanie. Tylko jak tu znaleźć czas... A Was co zainteresowało?

WYDAWNICTWO MAG

Po trzech latach spędzonych w więzieniu Cień ma wyjść na wolność. Na dwa dni przed zakończeniem wyroku, jego żona, Laura, ginie wypadku samochodowym w tajemniczych okolicznościach. Oszołomiony Cień powraca do domu, gdzie spotyka tajemniczego Pana Wednesday, twierdzącego, iż jest uchodźcą wojennym, byłym bogiem i królem Ameryki. Razem wyruszają oni w niesamowitą podróż przez Stany...












Premiera: 09 listopada 2016

środa, 2 listopada 2016

Podsumowanie miesiąca + stosik // październik 2016

7 komentarzy:

I skończył się październik, minął pierwszy miesiąc studiów. Wciąż nie mam praktycznie czasu czytać, siłownia jest tylko marzeniem, a blog pokrywa się kurzem. Muszę w końcu ogarnąć się na tyle, by na wszystko mieć czas i wrócić do tego, co kocham. Październikowe wyniki równie kiepskie jak te wrześniowe, jednak nie ma co narzekać. Trzeba się spiąć i zacząć walczyć o swoje. Targi Książki w Krakowie okazały się być tak fatalnie zorganizowane, że przed dwa dni chodziłam niezadowolona, więc wpis o nich będzie naprawdę niepochlebny. Długi weekend spędziłam w domu, jednak nie miałam czasu na czytanie - tutaj jednak nie narzekam. Spędziłam cudownie czas z moimi najlepszymi przyjaciółmi i tych wspomnień nikt mi nie odbierze. Teraz czas na podsumowanie tego koszmarnie zapracowanego miesiąca.

// PRZECZYTANE W PAŹDZIERNIKU //

  • Królowa - Elżbieta Cherezińska
  • Elantris - Brandon Sanderson
  • Kształcenie mówcy - Kwintylian // kilka rozdziałów na zajęcia
  • Szóstka wron - Leigh Bardugo
  • Paradoks marionetki: Sprawa Klary B. - Anna Karnicka
  • Brzezina - Jarosław Iwaszkiewicz // na zajęcia
  • Raze - Tillie Cole
  • O pisaniu - Charles Bukowski
  • Sekta - Michael Katz Krefeld
  • Czy wspominałam, że za Tobą tęsknię? - Estelle Maskame

środa, 26 października 2016

SHORT AND TO THE POINT: English Matters #wydanie specjalne: New York

Brak komentarzy:
Dlaczego nauczyciele muszą tak straszyć tą maturą?! Ja już mam tego serdecznie dość. Takim sposobem odechciewa mi się uczyć. A to nie za dobrze. Jak zwykle jedyną rzeczą, którą mogę robić dla uspokojenia jest czytanie. Dlaczego więc nie poczytać czasopisma? Zapraszam Was na recenzję wydania specjalnego "Enaglish Matters" o Nowym Jorku.

Tytuł: English Matters
Numer: Wydanie specjalne: New York
Wydawnictwo: Colorful Media
Cena: 11,50
Częstotliwość wydawania: -
This & That

Lifestyle
• Sex and Carrie Bradshaw
• New Yorkers of Today
– Facts and Myths
• The Biggest of the Apples
• Budget Travel
• New York – My Place on Earth

Culture
• The Men Who Built New York
• 9/11 – a Day of Mourning

Convesation Matters
• Bustling City Lingo

Travel 
• Sensational and Maginifi cient
• The Natural Wonders of New York

Leisure
• New York Wants to Have Fun!
• The Lady New York

wtorek, 25 października 2016

[579] PRZEDPREMIEROWO: Sekta - Michael Katz Krefeld + informacja

1 komentarz:
Tytuł: Sekta
Tytuł oryginału: Sekten
Autor: Michael Katz Krefeld
Tłumaczenie: Elżbieta Frątczak-Nowotny
Seria: Ravn
Tom: 3
Data wydania: 03 listopada 2016
Liczba stron: 362
Wydawnictwo:  Literackie
Cena na okładce: 39,90
Niech ktoś mi wytłumaczy, dlaczego cała Polska nie krzyczy z radości na wieść o premierze kolejnego tomu cyklu o Ravnie? Od ponad dwóch lat - od momentu, gdy trafił do mnie Wykolejony - uparcie wyczekuję na kolejne części tej serii. Michael Katz Krefeld - te trzy wyrazu na okładce są gwarancją niesamowicie mrocznej historii, w której alkohol i krew leją się strumieniami. Autor jest mistrzem w swoim gatunku i z każdą kolejną książką jestem tego coraz bardziej pewna. 

Thomas Ravnsholdt ma dość wykonywania zleceń, które polegają na śledzeniu różnych osób z tak naprawdę nieznaczących powodów, chociaż niektóre są warte miliony. Jego problemy finansowe nie są dla niego wystarczającą zachętą i postanawia nie brać już takich spraw bez względu na wszystko. Zgłasza się jednak do niego niesamowicie bogaty biznesmen, który prosi go o odnalezienie dawno niewidzianego syna. Jest przy tym bardzo enigmatyczny, jednak twierdzi, że chciałby znowu nawiązać kontakt z Jakobem. Wspomina, że mężczyzna założył swoje własne wyznanie. Wybrańcy Boga zaczynają intrygować Ravna, który wyczuwa, że Ferdinand Mesmer nie jest z nim do końca szczery. Postanawia przyjrzeć się temu głębiej, choć zmaga się z kolejną rocznicą śmierci narzeczonej i wciąż nie wie, kto ją zamordował...

Michael Katz Krefeld pisze w taki sposób, że klimat wręcz wylewa się z Sekty. Wszystko jest takie mroczne, ponure. W mojej wyobraźni podczas lektury książek tego autora nie ma miejsca na żywe kolory. Bałam się trochę zabrać za Sektę po drugim tomie serii o Ravnie, który tak mocno mnie przeraził, że do teraz pamiętam wszystkie szczegóły. Zanim rozpoczęłam trzecią część miałam bardzo sprzeczne odczucia. Z jednej strony chciałam jak najszybciej zobaczyć, co tym razem autor dla mnie stworzył, z drugiej... Uciec jak najdalej.

poniedziałek, 24 października 2016

[578] O pisaniu - Charles Bukowski

2 komentarze:
rodzimy się, by umrzeć. jesteśmy tylko kręglami do zbicia, przyjacielu.

Tytuł: O pisaniu
Tytuł oryginału: On writing
Autor: Charles Bukowski
Tłumaczenie: Marek Fedyszak
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 30 września 2016
Liczba stron: 250
Wydawnictwo: Noir Sur Blanc
Cena na okładce: 29,00
Nowy Bukowski na mojej półce jest jak zawsze mile widziany. Ba! Powiedziałabym nawet, że szaleńczo wyczekiwany. Tym razem jednak nie dostajemy kolejnego zbioru opowiadań, wierszy czy wznowienia książki. O pisaniu przyciągnęło mój wzrok nie tylko z powodu wielkiego napisu BUKOWSKI na okładce, jednak zaintrygowało mnie to, co znajduje się w środku. Mamy możliwość zajrzenia do prywatnej korespondencji człowieka tak pełnego werwy i samozaparcia, jakim był Charles Bukowski. Można o kimś pisać biografie, przydługie artykuły, jednak nic nie odda tak drugiej osoby jak jego własne listy, pisane do przyjaciół, wydawców. Możecie mi zaufać: po lekturze O pisaniu będziecie czuć się tak, jakby Charles Bukowski był osobą tak Wam dobrze znaną, jak najbliższy przyjaciel.

Każdy, kto przeczytał choć jedną książkę, jeden wiersz, Bukowskiego zna go jako kogoś bardzo kontrowersyjnego; osobę, która nie boi się mówić, co myśli. Tutaj jest to jeszcze bardziej widoczne, jednak pojawia się też ta strona Hanka, której nie widać w jego twórczości. Jest on wrażliwy, otaczający świat go zadziwia i trochę przeraża. Uwielbiałam go jako autora, teraz uwielbiam też jako człowieka. Jest doświadczonym przez los mężczyzną, czego nie ukrywa, a zawarte w jego książkach przesłania z pewnością dotrą tam, gdzie powinny. Jeżeli uważasz, że Bukowski pisał jedynie o piciu, graniu na wyścigach i kobietach to widocznie nie potrzebujesz tego, co on ofiaruje światu.

Jak sam tytuł wskazuje znajdziemy tutaj listy i fragmenty listów, które dotyczą pisania. Jest ich naprawdę sporo, gdyż Bukowski dzielił się swoimi przemyśleniami na ten temat ze znajomymi, wydawcami, innymi autorami. Jego listy są często zabawne, pełne celowych błędów ortograficznych i gramatycznych. Mimo problemu z alkoholem Charles jest człowiekiem tak oczytanym i inteligentnym, że aż ciężko uwierzyć, że są osoby, które uważają go za nic nie wnoszącego do świata literatury. Bukowski to powiew świeżości i osobowość, której obecność jest naprawdę niezbędna wśród miliona takich samych.

piątek, 21 października 2016

[577] Szóstka wron - Leigh Bardugo

3 komentarze:
Kiedy wszyscy wiedzą, że jesteś potworem, nie musisz marnować czasu na popełnianie każdej potworności. 

Tytuł: Szóstka wron
Tytuł oryginału: Six of Crows
Autor: Leigh Bardugo
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła, 
Małgorzata Strzelec
Seria: Szóstka wron
Tom: 1
Data wydania: 28 września 2016
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: MAG
Cena na okładce: 39,00
Na moje pierwsze spotkanie ze słynną już Leigh Bardugo wcale nie wybrałam cyklu Grisza. Uznałam, że nie intryguje mnie on na tyle, bym rozpoczynała kolejną serię. Kiedy jednak pojawiła się zapowiedź Szóstki wron wiedziałam już, że obok tej książki nie dam rady przejść obojętnie. Coś mnie do niej mocno ciągnęło i uznałam, że nie ma co się opierać. Kiedy wzięłam ją do ręki byłam w szoku. Jej wydanie jest naprawdę na najwyższym poziomie i widać, że wydawnictwo bardzo, ale to bardzo, się postarało. Jeśli kupujecie czasami książki ze względu na okładki to jestem pewna, że ta na pewno wyląduje w Waszej biblioteczce.

Kaz Brekker musiał nauczyć się być bezwzględnym i twardym człowiekiem. Ciężko pracował, by być tym, kim jest. Pewnego dnia dostaje pewną propozycję, która  może zmienić jego całe życie. Wydaje się ona być nie do wykonania, jednak w głowie Kaza Brekkera już krystalizuje się plan, który pozwoli mu na stanie się naprawdę bogatym człowiekiem. Misja może okazać się być samobójczą, więc musi znaleźć do niej ludzi, którzy mają dużo do zyskania, a mało do stracenia. Szóstka wyrzutków społecznych, jeden cel, trzydzieści milionów.

Jeśli okładka i wydanie Was jeszcze nie zachęciły to fabuła na pewno to zmieni. Szóstka cudownych bohaterów, niewykonalna misja, szczypta wątków romantycznych... Tutaj jest wszystko i naprawdę nie przesadzam. Nie spodziewałam się tego, jednak Szóstka wron pomogła mi pozbyć się tego uciążliwego kaca książkowego, który męczył mnie od miesiąca, co pewnie dostrzegliście, po słabej aktywności na blogu. Studia również mi nie pomagają i praktycznie nie mam czasu na czytanie. Mimo to wyrywałam z moich dni każdą chwilę wolną tylko po to, by móc powrócić do świata stworzonego przez Leigh Bardugo. To coś znaczy.

Jeśli się nie boicie śmierci, jesteście w stanie poświęcić wszystko, by dostać pieniądze, które pomogą Wam spełnić marzenia i pogodzić się z przeszłością... Kaz Brekker Was potrzebuje.

niedziela, 9 października 2016

[576] Paradoks marionetki: Sprawa Klary B. - Anna Karnicka

2 komentarze:
Tytuł: Paradoks marionetki: Sprawa 
Klary B
Tytuł oryginału: Paradoks marionetki: 
Sprawa Klary B
Autor: Anna Karnicka
Tłumaczenie: -
Seria: Paradoks marionetki
Tom: 1
Data wydania: 30 września 2016
Liczba stron: 268
Wydawnictwo: Genius Creations
Cena na okładce: 29,99
Kiedy pewnego dnia dotarła do mnie tajemnicza przesyłka myślałam, że jest to coś, na co czekam. Widząc w środku dwie książki od Genius Creations byłam taka niesamowicie zaskoczona. Jeśli chodzi o książki, o które nie prosiłam wydawnictw tylko trafiają do mnie z nieznanego mi powodu leżą u mnie na półce bardzo długo. Zwyczajnie nie mam gdzie wcisnąć ich w harmonogram i powoli o nich zapominam. Jednak biorąc do ręki Paradoks marionetki nie mogłam sobie darować i ignorując inne egzemplarze szybko zabrałam się do lektury. Nie da się ukryć, że do tej króciutkiej książki bardzo mnie ciągnęło.

Martin ma dziewiętnaście lat i wielkie marzenie. Bardzo chciałby pracować w teatrze lalek, a gdy udaje mu dostać zaproszenie na przesłuchanie do prestiżowej Praskiej Szkole Lalkarzy jest wniebowzięty. Jest to dla niego ogromna szansa, jednak jego najlepsza przyjaciółka, Klara, nie jest zbyt optymistycznie do tego nastawiona. Kiedy Martinowi udaje się znaleźć pracę w małym sklepiku, który ma wszystko, jego kontakt z Klarcią się urywa. Chłopiec bardzo się o nią martwi, gdyż jej nowi znajomi nie sprawiają wrażenia dobrych ludzi, a gdy dwa tygodnie później policja odnajduje jej ciało, które zostało brutalnie potraktowane przed śmiercią Martin już wie, że coś w nim samym się zmieniło. Czyha nad nim jeszcze egzamin do Praskiej Szkoły Lalkarzy, którego oblanie - jak się okazuje - grozi utratą czegoś cenniejszego niż marzenia.

Zaczynając lekturę tej książki nie miałam pojęcia, czego mam się spodziewać. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam ani nie czytałam opisu. Zwyczajnie wzięłam ją do ręki i otworzyłam na pierwszej stronie. Tyle wystarczyło, bym się zakochała. Już od samego początku wyczuwalny jest klimat Pragi, który po prostu zwala z nóg. Otwierając Paradoks marionetki otwieracie równocześnie drzwi do innego świata bez pomocy Klucznika. Nie potrafię wytłumaczyć słowami tego, jak cudowna atmosfera wypływa z każdej strony tej książki. Musicie sami znaleźć przejście do tego drugiego świata.

piątek, 7 października 2016

[575] Elantris - Brandon Sanderson

5 komentarzy:
Tytuł: Elantris
Tytuł oryginału: Elantris
Autor: Brandon Sanderson
Tłumaczenie: Anna Studniarek
Seria: Elantris
Tom: 1
Data wydania: 14 września 2016
Liczba stron: 784
Wydawnictwo: MAG
Cena na okładce: 49,00
Zapewne już doskonale wiecie, jak wielką miłością darzę Brandona Sandersona i czytam wszystko, co napisał. Kiedy tylko wzięłam do ręki Elantris już wiedziałam, że będzie to naprawdę niesamowita przygoda. Słyszałam już o niej naprawdę dużo dobrego i planowałam kupić ją jeszcze w starym wydaniu, jednak - oprócz tego, że kosztuje majątek - przekonał mnie fakt, że wydawnictwo MAG zapowiedziało wznowienie, a nowa wersja będzie idealnie prezentować się na mojej sandersonowej półce. Nawet nie wiecie, jak bolał mnie fakt, że studia całkowicie wypełniały mój czas i nie miałam ani chwili, by zanurzyć się w kolejnym świecie stworzonym przez tego człowieka. Kiedy jednak dorwałam się do Elantris... już nie było odwrotu.

Raoden jest następcą tronu Arelonu. Jego ojciec nie jest zbyt dobrym władcą, więc jego syn jest ogromną nadzieją ludu. Pewnego dnia jednak budzi się rano i widzi, że dopadła go przerażająca moc Shaodu. Młodego mężczyznę czeka teraz wtrącenie do Elantris, które kiedyś było miastem bogów. Upadło jednak przed dekadą, a Shaod nie tworzy już nadludzi, tylko żywe trupy, które cierpią i odczuwają wieczny głód. Zmienia się również ich wygląd zewnętrzny, przez co stają się odrażającymi potworami. Raoden nie spodziewał się, że i jego to spotka, nie zamierza się jednak poddać. Postanawia odnaleźć się w nowej sytuacji, choć szybko zaczyna dostrzegać, że nie jest to zbyt prosta sprawa. Szczególnie, że każde obrażenie ma być odczuwalne już do samego końca, który jednak nie nadejdzie zbyt prędko.

Księżniczka Sarene spokojnie może już uważać się za starą pannę. Domi poskąpił jej uroku, jednak nie żałował wzrostu i inteligencji, więc nie jest wymarzoną żoną. Teraz jednak jej los ma się zmienić. Wyrusza do Arelonu by wziąć ślub z tamtejszym księciem, Raodenem, co ma połączyć dwa królestwa paktem. Nim jednak dociera na miejsce okazuje się, że jej niedoszły mąż umarł, a kontrakt małżeński w takiej sytuacji od razu czyni ją wdową...

wtorek, 4 października 2016

[574] Królowa - Elżbieta Cherezińska

1 komentarz:
Tytuł: Królowa
Tytuł oryginału: Królowa
Autor: Elżbieta Cherezińska
Tłumaczenie: -
Seria: Harda
Tom: 2
Data wydania: 19 września 2016
Liczba stron: 600
Wydawnictwo: Zysk
Cena na okładce: 39,90
Po lekturze Hardej pewna już byłam, że wezmę się za Królową, jednak nie miałam zbyt dużych wymagań, gdyż tom pierwszy był naprawdę średni, więc nie sądziłam, że następny cokolwiek w moje życie wniesie. Początkowo nie mogłam się wgryźć w fabułę, jednak z czasem zorientowałam się, że pożeram stronę za stroną. Naprawdę mnie to zaskoczyło. Elżbieta Cherezińska w końcu dała mi to, czego od niej oczekiwałam. Nie darzę tej autorki taką miłością, jak większość czytelników, jednak pojawiła się pewna nić sympatii i może wyniknie z tego coś więcej.

Narodził się Knut. Trzecie dziecko Świętosławy, jedyne, które w chwili przyjścia na świat okrzyknięto „synem królowej”. Coraz więcej graczy przestawia piony tej historii. Bolesław w sekrecie przed siostrą swata Tyrę z Tryggvasonem, jarl Sigvald, powtarzając: „jomswikingowie nie wtrącają się w sprawy królów”, sam zaczyna w nich mieszać. Sven pielęgnuje swą niechęć do Olava, „drugiego wodza”. Tyra znika.

Tak kończy się Harda. Teraz nadchodzi czas Królowej. Nowi gracze i nowy wymiar tej historii. Od Roskilde do krainy zórz polarnych. Od Poznania przez Merseburg do Budziszyna, przez wszystkie wielkie wojny Bolesława. Od Pragi po Kijów. Od Gniezna przez tajemniczy Kałdus. I do Anglii, bo przecież nie jest tajemnicą, kim stanie się „syn królowej”…

Niesamowicie mocno podobał mi się fakt, że bohaterowie tak mocno się rozwijają. Przez Hardą i Królową przewija się tak duża ilość postaci, że ciężko jest ich ze sobą nie porównywać i nie zainteresować się ich losami. Każdy tutaj znajdzie kogoś, za kogo będzie trzymał kciuki, gdyż jest tutaj multum wspaniałych osób, które można znać z lekcji historii i takie, które są mniej ważne, jednak tak samo intrygujące.

niedziela, 2 października 2016

Podsumowanie miesiąca + stosik // wrzesień 2016

6 komentarzy:

Wrzesień okazał się być miesiącem bardzo nieudanym. Pierwsza połowa była całkiem niezła, jednak druga... Szkoda mówić. Czytanie obecnie idzie mi jak po grudzie, czego naprawdę nie mogę zrozumieć, bo czekają na mnie pozycje niesamowicie kuszące i nie mogę się doczekać chwili, gdy je przeczytam. Teraz zaś zaczynam studia i przeraża mnie nieco fakt, że czasu coraz mniej, zajęć taki natłok, że nie wiem jak je wszystkie przeżyje. Zbieram się jednak w sobie i od jutra wracam do nałogowego czytania. Mam nadzieję, że ten plan wypali, bo sami widzicie, jak na blogu pusto i ubogo... Obiecuję poprawę i wracam do Was z nową dawką energii. Jeśli chodzi o zakup książek to w porównaniu do sierpnia nie kupiłam nic. Możecie się zdziwić, ale niesamowicie mocno mnie to cieszy. Kilka zakupów poczyniłam, jednak nie kosztowało mnie to sporo, a egzemplarze recenzenckie mnie zadowalają i choć stosik do przeczytania mnie pewnie przerośnie i znowu będę miała zaległości jak z Ustrzyk do Poznania, jednak cieszę się, że będę miała wybór, więc będę mogła czytać to, na co obecnie mam ochotę, a nie to, co mi zostało. A na końcu zostawiam Wam filmik mojego przyjaciela, który pokazuję, że o marzenia trzeba walczyć i po raz drugi próbuje podbić YouTube.

sobota, 1 października 2016

Zapowiedzi: co ciekawego na październik?

3 komentarze:
I nadszedł koniec moich rocznych wakacji. Mogłoby się wydawać, że będę miała już dosyć tego wolnego, jednak okazuje się, że urlop nigdy nie jest za długi. Nadszedł jednak czas wrócić do nauki i przestać żyć jedynie przyjemnościami. Teraz już nie mam wyjścia i naprawdę muszę się ograniczać z książkami, na które się decyduje, że je zrecenzuje. Zastanawiam się jeszcze, czy pisać więcej moich opinii na temat klasyki, którą ostatnio masowo pochłaniam. Mam zamiar wprowadzić trochę nowych serii, więc plany na jesień i zimę mam naprawdę ambitne. Zobaczymy, jak to wszystko się rozwinie. Na razie muszę jeszcze pilnować, żeby studia się mnie nie pozbyły, więc muszę trochę przebudować system ważności w mojej głowie. Cieszmy się jednak cudownymi premierami, którym nie mogę się oprzeć i moją drugą w kolejności po wiośnie ulubioną porą roku.

WYDAWNICTWO IUVI

PAX to wzruszająca i ponadczasowa opowieść o chłopcu i jego lisie (lub lisie i jego chłopcu), o stracie i miłości, dzikiej naturze i wolności oraz wojnie. Dynamiczna akcja, głębokie emocje i uniwersalne tematy czynią z tej książki nowoczesną klasykę na miarę Małego Księcia.

Odkąd Peter uratował osieroconego liska, on i Pax byli nierozłączni. Pewnego dnia dzieje się jednak coś, czego Peter nigdy by się nie spodziewał: jego ojciec idzie do wojska i chłopiec musi się przeprowadzić do dziadka, którego słabo zna i raczej nie lubi (ze wzajemnością) – a lisa wypuścić do lasu.
Jednak już pierwszej nocy Peter wymyka się z domu dziadka i wyrusza do swojego, oddalonego o 500 kilometrów, gdzie ma nadzieję zastać Paxa.
Lis w tym czasie musi się nauczyć, jak przetrwać w dzikim lesie, i na nowo odkryć świat ludzi i zwierząt. Nigdy jednak nie traci nadziei, że jego chłopiec po niego wróci.
Czy dwunastolatek dotrze sam do domu? I czy odnajdzie tam Paxa?


Premiera: 26 października 2016

czwartek, 29 września 2016

SHORT AND TO THE POINT: English Matters #60/2016

Brak komentarzy:
Witam was ponownie po dłuższej przerwie. Ten tydzień był tak zwariowany, że całkowicie zapomniałam o napisaniu recenzji! Na szczęście już jest spokojniej i właśnie przygotowuję się do wyjazdu do Krakowa (wcale nie śledzę Karci, która dzisiaj wyjechała *chlip*). Mojemu nauczycielowi angielskiego urodziła się córeczka i przez miesiąc był na tacierzyńskim, mimo zastępstw z inną panią profesor zdążyłam baaardzo się stęsknić za angielskim na wysokim poziomie. Na ratunek przyszło wydawnictwo Colorful Media.


Tytuł:
English Matters
Numer: 60/2016 wrzesień/październik
Wydawnictwo: Colorful Media
Cena: 9,50
Częstotliwość wydawania: dwumiesięcznik
W tym numerze:

This & That

People & Lifestyle

• Justin Trudeau – Canadian Star
• Can’t Buy Me Love
• Abortion Hot Potato – from Past to Present
• To Live or to Flourish?

Culture

• Holidays with Uncle Sam
• London Actually

Conversation Matters

• A Night Out

Science

• Digital Immortality

Travel

• Australia. Will Once in a Lifetime Be Enough?

Leisure

• Infamously Famous

Language

Let’s Talk About ‘E’!


poniedziałek, 19 września 2016

[573] Autostopem przez Galaktykę - Douglas Adams

4 komentarze:
Kosmos jest wielki. Naprawdę wielki. Nie uwierzyłbyś, jaki wielki, gigantyczny, szalenie olbrzymi jest kosmos. Może dla ciebie droga do drogerii to niezły kawałek, ale w porównaniu z kosmosem to pryszcz.

Tytuł: Autostopem przez Galaktykę
Tytuł oryginału: The Hitch-Hikers 
Guide to the Galaxy
Autor: Douglas Adams
Tłumaczenie: Paweł Wieczorek
Seria: Autostopem przez Galaktykę
Tom: 1
Data wydania: 05 września 2016
Liczba stron: 322
Wydawnictwo: Zysk
Cena na okładce: 39,90
Słyszałam kilkakrotnie o Autostopem przez Galaktykę, jednak nigdy jakoś specjalnie mnie do tej książki nie ciągnęło. Powód jest naprawdę prosty, nieskomplikowany jak twierdzenie Pitagorasa. Naprawdę nie przepadam za science fiction. Jest to gatunek, który najzwyczajniej w świecie rzadko przypada mi do gustu. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest naprawdę dużo pisarzy, który tworzą niemałe cuda w tej kategorii, jednak mi nie udało się jeszcze na nie natknąć. Coś mnie jednak drgnęło i sięgnęłam po Autostopem przez Galaktykę sądząc, że to może pozwoli mi zmienić moje podejście do sprawy, bo naprawdę mam dość krzywienia się na samą myśl o science fiction. Okazało się, że Douglad Adams nie tylko całkowicie odmienił moje poglądy, to zaserwował mi niesamowitą podróż przez Galaktykę.

Autostopem przez Galaktykę to podręcznik, który zyskał w całej Galaktyce ogromny posłuch. Znajdują się w nim odpowiedzi na praktycznie wszystkie pytania, jakie może zadać człowiek, kosmita i każdy inny żywy organizm. Hasła w nim zawarte mogą uratować życie w każdej praktycznie chwili, a dla autostopowiczów - przemieszczających się w kosmosie osób łapiących okazję - jest praktycznie biblią.

Artur jest niczym niewyróżniającym się ziemianinem. Pewnego dnia jednak wszystko się komplikuje. Mężczyzna dowiaduje się, że jego dom zostanie zburzony, by miasto mogło zbudować obwodnicę, a na jego podwórku już stoi ogromny buldożer; okazuje się, że Ziemię czeka ten sam los, co jego mieszkanie, a Ford - przyjaciel Artura - również należy do pozaziemskiej cywilizacji i jest autostopowiczem, który od piętnastu lat nie może wydostać się z zielonej planety. Prefect postanawia wyciągnąć pomocną dłoń do Denta i ratuje go z znikającej planety dosłownie w ostatniej chwili. Co byś zrobił, gdyby zniknęło wszystko, co znałeś i kochałeś?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...