poniedziałek, 30 listopada 2015

[418] Wybrana - Naomi Novik

2 komentarze:
Tytuł: Wybrana
Tytuł oryginału: Uprooted
Autor: Naomi Novik
Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 25 sierpnia 2015
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Rebis
Cena na okładce: 39,90
Po raz pierwszy z Naomi Novik spotkałam się, gdy byłam bodajże w podstawówce, ewentualnie rozpoczynałam gimnazjum. Mile wspominam lekturę cykl Temeraire, więc z ogromną chęcią sięgnęłam po Wybraną nie bardzo wiedząc, czego się spodziewać. Nie czytam opisów z tyłu książek z obawy przed zbyt dużym napływem informacji, więc za wszystko chwytam naprawdę w ciemno. Znałam już Naomi Novik jednak przez myśl mi nie przeszło, że Wybrana stanie się jedną z moich ulubionych książek. 

Agnieszka mieszka w małej wiosce w Polnii, zaraz obok granicy z Rusją. Cieszy ją każdy podmuch wiatru, uwielbia płynącą przez dolinę rzekę i zabawy w lesie. Wie, że niedaleko czai się Bór pełen magicznych stworzeń, które zagrażają bezpieczeństwu ludzi i wypełniony po brzegi złem. Mimo to nie boi się, gdyż ich ziem strzeże Smok. Jest to czarodziej, który żyje w odosobnieniu i pojawia się tylko wtedy, gdy jest to konieczne. 

Raz na dziesięć lat przybywa tylko po to, by zabrać jedną dziewczynkę, w wieku siedemnastu lat, po to, by służyła mu w jego wieży. Tym razem w tym gronie znajduje się także Agnieszka, jednak nie musi się ona obawiać, że zostanie wybrana. Smok kieruje się swoimi kryteriami i zawsze decyduje się na tą, która ma w sobie coś wyjątkowego: urodę, inteligencję lub talent. Siedemnastolatka jest wręcz magnesem na wszelkie plamy i rozdarcia. Nie potrafi usiedzieć w spokoju i porządku, a na pewno nie tego oczekuje czarodziej po swojej służącej. 

Mimo to fakt, że ten dzień się zbliża, bardzo ją smuci. Wszyscy wiedzą, że Smok zdecyduje się na Kasię, najlepszą przyjaciółkę Agnieszki. Jest piękna i potrafi praktycznie wszystko, przez co musi być doskonałym wyborem. Okazuje się jednak, że tym razem wszystkie jego upodobania muszą zostać zepchnięte w kąt. 

Nowości: co w listopadzie?

14 komentarzy:
 
Powiedzcie mi, kiedy minął listopad. Zwykle nie mogłam doczekać się grudnia, świąt, więc ten miesiąc bardzo mi się ciągnął. Tym razem jednak jakoś nie myślałam o tym specjalnie, nawet podczas kupowania ozdób na choinkę. Mam już kupiony bilet do Londynu i moje myśli uciekają w tamtym kierunku. Powoli planuje, co ze sobą zabiorę, co muszę kupić przed wyjazdem. W grudniu na kilka dni zawitam jeszcze w Warszawie, więc zapowiada się, że ostatni miesiąc tego roku i nowy następnego będą pełne wrażeń.

W tym miesiącu starałam się - jak zawsze! - ograniczyć z książkami. Z jednej strony jest ich mniej niż zwykle, z drugiej jednak nadal za dużo. Przyznam, że staram się trochę nagromadzić książek do recenzji, by móc zabrać je do Anglii. Zapewne wtedy książkowe wpisy będą pojawiać się rzadziej, ale możecie spodziewać się konkursów z książkami po angielsku i wpisów bliżej opisujących Londyn. Odejdziemy trochę od tematyki książkowej, bo czemu nie? Dlatego też mam do Was prośbę. Napiszcie w komentarzu tytuły, które chcielibyście przeczytać, a są dostępne za granicą.


Co to za miesiąc bez Mroza? Udało mi się zdobyć Wieżę milczenia, czyli debiut mojego ulubionego autora, co bardzo mnie cieszy. Zdradzę Wam, że recenzja pojawi się w styczniu i już zapowiadam, że pierwszy miesiąc roku 2016 będzie bardzo... mroźny. Egzemplarz dostałam od wydawnictwa Damidos. Czytaliście? Macie zamiar? 

niedziela, 29 listopada 2015

[417] Król Wron, Tom I - Szymon Krug

4 komentarze:
Tytuł: Król Wron
Tytuł oryginału: Król Wron
Autor: Szymon Krug
Tłumaczenie: -
Seria: Król wron
Tom: 1
Data wydania: lipiec 2015
Liczba stron: 378
Wydawnictwo: MadMoth Publishing
Cena na okładce: 34,00
Kiedyś sceptycznie nastawiona byłam do polskich pisarzy, jednak jeden człowiek otworzył mi oczy. Z pewnością wiecie, o kim mówię, bo jest to autor mojego życia. Dzięki niemu częściej chwytam za nasze rodzime książki i wspieram naszych. Nie odmawiam też żadnemu początkującemu pisarzowi i czytam to, co powstało z ich rąk. Król Wron jest jedną z tych pozycji. 

Adam po pewnej imprezie, gdzie alkohol lał się strumieniami, próbuje wrócić do domu. Kierując się w stronę postoju taksówek postanawia pójść na skróty. Zaczyna żałować tej decyzji w momencie, gdy staje twarzą w twarz z postacią zwaną Królem Wron. Stwór w dość przerażający sposób pozbawia mężczyznę duszy, czego ten jest nie do końca świadomy. Kiedy budzi się w szpitalu wydaje mu się, że to wszystko było jedynie alkoholowym snem. Nie może jednak zaprzeczyć, że coś dziwnego dzieje się z jego życiem i nagle stoi na krawędzi życia i śmierci, śmierci i szaleństwa. 

Kiedy otwierałam tę książkę nie wiedziałam, czego się spodziewać. Okazało się jednak, że w środku mocno wieje grozą. Atmosfera przypominała mi trochę tą z Wesela, Wyspiańskiego. Król Wron jest historią przerażającą. Na samym początku również nie mamy pojęcia, co się dzieje. Razem z Adamem podskakujemy na każdy szmer i w myślach już pakujemy się na oddział w szpitalu psychiatrycznym. 

Przez całą lekturę towarzyszyła mi gęsia skórka. Nie wiem czemu ten typ literatury przeraża mnie tak bardzo, jednak Szymon Krug sprawił, że boję się iść spać. Nie spodziewałam się tyle grozy w Królu Wron. Niektóre wydarzenia mrożą krew w żyłach i to nieźle. Hej, panie autorze. Nie wybaczę Ci tego, co zrobiłeś Łachmanowi. Kropka.

piątek, 27 listopada 2015

[416] Endgame: Klucz Niebios - James Frey oraz Nils Johnson-Shelton

5 komentarzy:
Tytuł: Klucz Niebios
Tytuł oryginału: Endgame. Sky Key
Autor: James Frey, Nils Johnson-Shelton
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Seria: Endgame
Tom: 2
Data wydania: 21 października 2015
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: SQN
Cena na okładce: 36,90
Pamiętam moment, gdy zaczęłam moją przygodę z Endgame. Sama fabuła niesamowicie mocno mi się spodobała, jednak miałam niemały problem ze wciągnięciem się w nią i zaprzyjaźnienie z bohaterami. Z tego powodu, mimo ogromnej ciekawości, lektura szła mi bardzo powoli. Podobnie okazało się być z Kluczem Niebios. Naprawdę nie spodziewałam się, że tak długo będę czytać drugą część tej serii. Miałam nawet momenty, w których miałam ochotę się poddać i zacząć czytać coś innego. Przyznam, że zrobiłam sobie przerwę i przeczytałam Zaufaj mi, jestem dr Ozzy. Pomogło mi to wrócić na dobre czytelnicze tory i przeczytać resztę Klucza Niebios w jeden dzień.

Klucz Ziemi został odnaleziony, a Endgame trwa nadal. Dziewięciu graczy pozostało przy życiu. Mimo to już żadne zasady nie obowiązują. Sarah dalej współpracuje z Jago. Chcą razem wygrać i ocalić swoje ludy. An po śmierci ukochanej jeszcze bardziej zaszył się w ciemności i ma swój pomysł na zakończenie gry. Aisling zostaje przejęta przez tajną, urzędową, komórkę, która doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co się dzieje. Świat zmierza ku zagładzie. Dziewczyna, chcąc nie chcąc, musi zacząć z nimi współpracować. Pozostali Gracze również chwytają się wszystkich możliwych środków po to, by wygrać. Ludzie nagle dowiadują się, że nie zostało im dużo czasu. Wybucha panika. To Hilal ma w rękawie coś, co może zmienić wszystko i uratować życie...

Czasami zdarza się seria, która jest naprawdę niesamowita, jednak nie potrafię się w nią wciągnąć i z ogromnym zainteresowaniem śledzić losów bohaterów. Choć fabuła rozkręciła się i dzieje się tam naprawdę dużo, nie potrafiłam usiąść i czytać. Ciągle coś mnie rozpraszało. Zaczęłam się już nawet obawiać, że coś jest ze mną nie tak. Przejadły mi się książki? Przerażająca możliwość. Poczułam się tak, jakby zaczynał się mój osobisty koniec świata. Mam nadzieję, że to tylko przejściowe i znowu zacznę pochłaniać historie jedna z drugą.

środa, 25 listopada 2015

[415] Wegetarianka - Han Kang

6 komentarzy:
Tytuł: Wegetarianka
Tytuł oryginału: 채식주의
Autor: Han Kang
Tłumaczenie: Justyna Najbar-Miller, 
Choi Jeong In
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 27 stycznia 2014
Liczba stron: 167
Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Cena na okładce: 29,00
Jeśli chodzi o literaturę azjatycką miałam styczność jedynie z tą japońską. Koreańska była dla mnie tajemnicą, dlatego postanowiłam zapoznać się z Wegetarianką, Han Kang. Miałam już możliwość przeczytania jej wcześniej, jednak nie skorzystałam. Kiedy listonosz przyniósł mi ją do domu byłam bardzo zaskoczona, ale stwierdziłam, że to musi być przeznaczenie i kiedyś na pewno po nią sięgnę. Kiedyś nastąpiło szybciej, niż myślałam. Spodziewałam się, że cała historia będzie pokręcona tak bardzo, jak te Murakamiego. Nie zawiodłam się.

Ta cieniutka książka podzielona jest na trzy części, które tworzą jedną, spójną całość. Każda z nich wędruje wkoło Yŏng-hye, która jest kobietą bardzo zamkniętą w sobie. Żyją ze swoim mężem bardziej obok siebie, niż razem. Ona gotuje, sprząta - słowem: wypełnia swoje obowiązki żony. Pewnego dnia szokuje ona swoich bliskich stwierdzeniem, że nie będzie jadła już mięsa. Nagle zaczyna czuć się bestią, a winnym tego wszystkiego jest... sen.

Na początku poznajemy jej dziwne zachowanie z perspektywy człowieka, który spędza z nią najwięcej czasu. Mąż Yŏng-hye nie może znieść tego, co stało się z jego żoną. Uważa, że to, jak się zachowuje jest niegodne i nienormalne. Druga część jest widziana oczami szwagra kobiety, który jest niespełnionym artystą. Mężczyzna ma cudowną żonę, która pracuje i dużo zarabia, przy czym jeszcze opiekuje się ich dzieckiem, na co on nie ma czasu. Wegetarianka staje się być jego obsesją i główną bohaterką jego dziwnych wizji, które pragnie urzeczywistnić.

Na sam koniec wcielamy się w rolę siostry Yŏng-hye. Kobieta jest zdesperowana. Chce za wszelką cenę uratować życie kobiety, która powoli niknie w oczach. Proces autodestrukcji powoli zmierza ku końcowi, czego świadomi są wszyscy, którzy jeszcze przy wegetariance zostały.

poniedziałek, 23 listopada 2015

[414] Uroczysko - Magdalena Kordel

4 komentarze:
Tytuł: Uroczysko
Tytuł oryginału: Uroczysko
Autor: Magdalena Kordel
Tłumaczenie: -
Seria: Uroczysko
Tom: 1
Data wydania: 13 lipca 2015
Liczba stron: 400
Wydawnictwo:  Znak
Cena na okładce: 34,90
Ta książka leżała na mojej półce naprawdę długo, zanim w końcu udało mi się za nią zabrać porządnie. Miałam ją w rękach kilka razy, jednak zwykle nie miałam na nią dobrego nastroju. Jedną książkę Magdaleny Kordel już czytałam. Tajemnica bzów bardzo przypadła mi do gustu i nie mogłam się od niej oderwać. Akcja Uroczyska również rozgrywa się w miasteczku Malownicze, więc trochę się obawiałam, jak to wszystko wyjdzie. W końcu jednak zaparłam się w sobie i stwierdziłam, że najwyższy czas powrócić do tej mieściny. 

Majka ma wrażenie, że cały świat runął jej na głowę. Mąż zostawił ją dla innej, nagle musi sama wychowywać nastoletnią córkę i okazuje się, że została bez dachu nad głową, przez kredyt w tajemnicy zaciągnięty przez Igora. Pozostaje jej jedynie wziąć rozwód i płakać nad swoim losem. Nie chce jednak by Marysia widziała ją w takim stanie, postanawia więc wyjechać do domku odziedziczonego przez jej rodziców na wsi. Nie spodziewa się, że w Sudetach życie może być aż tak różne od tego w mieście. To idealne miejsce, by przemyśleć kilka spraw i uciec od codzienności. 

Z pewnością wiecie, że jestem ogromną fanką Słonecznej trylogii, Katarzyny Michalak, z powodu tego, że sprawia, iż mogę śmiać się w głos. Nie spodziewałam się, że Uroczysko okaże się być równie przepełnione ciepłem i śmiechem. Podczas lektury niesamowicie mocno wciągnęłam się w świat Majki i Marysi. Naprawdę się tego nie spodziewałam. Myślałam, że będzie to po prostu miła obyczajówka i oderwanie od świata. Okazało się, że Magdalena Kordel chce, byśmy w Malowniczym poczuli się jak w domu. Atmosfera tego górskiego miasteczka jest niesamowita. Kiedy powoli poznajemy zasady funkcjonowania tam, specyficznych ludzi, którzy wszyscy się znają i niechętnie wpuszczają obcych do swojego kręgu, zaczynamy się tam czuć naprawdę swobodnie.

niedziela, 22 listopada 2015

[413] CZARNA SERIA: Ani żadnej rzeczy... - PM Nowak

10 komentarzy:
Tytuł: Ani żadnej rzeczy...
Tytuł oryginału: Ani żadnej rzeczy...
Autor: PM Nowak
Tłumaczenie: -
Seria: Komisarz Jacek Zakrzeński
i prokurator Kacper Wilk
Tom: 1
Data wydania: 25 lipca 2012
Liczba stron: 352
Wydawnictwo:  Czarna Owca
Cena na okładce: 29,90
Z pewnością już wiecie, że uwielbiam serię kryminałów, gdzie punktem wspólnym wszystkich spraw jest detektyw, który je rozwiązuje. Postanowiłam więc rozpocząć swoją przygodę z komisarzem Jackiem Zakrzeńskim, gdyż Hasacz zdecydowanie poleca. Miałam też ochotę na coś nowego, z czym będę mogła spędzić jesienne, deszczowe wieczory. Kiedy dotarła do mnie paczucha z całą serią o Zakrzeńskim pierwszy tom długo nie musiał czekać. 

Pewnego dnia w Podkowie Leśnej wystrzały z broni palnej zakłócają spokój. Katarzyna Cebulska ginie od dwóch strzałów prosto w głowę. Męża nie było wtedy w domu, a jego siostrzeniec zniknął w tajemniczych okolicznościach. Na miejsce zbrodni przyjeżdża komisarz Jacek Zakrzeński gotowy do rozwiązania sprawy. Domyśla się on już, kto jest sprawcą, jednak brak dowodów zmusza go do wnikliwego śledztwa. Stara się nie przeoczyć żadnych innych możliwości. Obawia się jednak, że prokuratura będzie utrudniać mu działanie popychając go na wybrane przez siebie ścieżki, jak to zwykle bywa. 

Prokuratorem przydzielonym do sprawy jest Kacper Wilk. Zadziwia on wszystkich swoim niecodziennym wyglądem oraz chorobliwą wręcz nieśmiałością. Nie krytykuje i nie podważa decyzji Zakrzeńskiego, co on uważa za ogromny plus, gdyż sytuacja wymyka mu się spod kontroli. Praktycznie każdy podejrzany ma solidne alibi, a drobne powiązania, które dostrzega, nigdzie nie prowadzą...

Na szczęście Kacper Wilk też kryje w sobie coś więcej, poza zagubionym chłopcem. Sprawa wydaje się być w jego rękach tylko tymczasowo, gdyż nie ma on zbyt dużego doświadczenia, a jego karierę napędza legenda jego ojca. Przyznam, że zaczęłam go nawet lubić, choć na początku całkowicie się tego nie spodziewałam. Nie da się jednak ukryć, że główną gwiazdą tej serii jest komisarz Jacek Zakrzeński. 

sobota, 21 listopada 2015

[412] Pojedynek - Marie Rutkoski

8 komentarzy:
Tytuł: Pojedynek
Tytuł oryginału: The Winner's Curse
Autor: Marie Rutkoski
Tłumaczenie: Joanna Wasilewska
Seria: Niezwyciężona
Tom: 1
Data wydania: 18 listopada 2015
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Feeria Young
Cena na okładce: 34,90
Nie pamiętam, kiedy ostatnio po prostu siadłam i od deski do deski przeczytała jakąś książkę. Tak po prostu, bez chwili przerwy. Pojedynek wciągnął mnie od samego początku. Nie ukrywam, że tęskniłam za tym gatunkiem i często brakuje mi go w moim wyborze lektur. Ucieszyłam się, gdy dotarła do mnie ta książka. Szybko skończyłam, co właśnie czytałam, po czym zabrałam się za pierwszy tom Niezwyciężonej

Kestrel jest szanowaną Valerianką. Jej ojciec jest generałem, a dla ich ludu to ważna posada. Dziewczyna zmuszona jest do podjęcia decyzji, która ma ukształtować resztę jej życia. Powinna wziąć przykład z ojca i zaciągnąć się do wojska, jednak ona jest świadoma tego, że nie jest w walce na tyle dobra, by spełnić oczekiwania rodziciela. Druga możliwość również nie pociąga jej zbyt mocno. Kiedy skończy dwadzieścia lat powinna wyjść za mąż i wychowywać dzieci. Dla niej najbardziej liczy się jednak muzyka, która uznana jest za nieważną, gdyż zajmują się nimi najczęściej Herrańczycy, czyli lud podbity przez Valerian. 

Pewnego dnia Kestrel wraz z przyjaciółką trafia na targ niewolników. Najchętniej szybko opuściłaby to miejsce, jednak tłum jest zbyt gęsty. Jej wzrok przyciąga pewien Herrańczyk, który z powodu swojej dumy i nieposkromionego hartu ducha na pewno zbyt szybko nie znajdzie właściciela. Właściciel wymienia jego zalety, jednak to zapewnienie, że Kowal - jak go nazywa - potrafi śpiewać sprawia, że podnosi rękę i włącza się do licytacji. 

Kiedy dziewczyna płaci za niego niesamowicie wysoką cenę Arin nie jest pewny, co to dla niego oznacza. Odmówił śpiewania i nie wie, co planuje dla niego Valerianka. On jedna ma własne plany do spełnienia których dąży.

piątek, 20 listopada 2015

[411] Pakt Piłsudski-Lenin - Piotr Zychowicz

14 komentarzy:
Tytuł: Pakt Piłsudski-Lenin
Tytuł oryginału: Pakt Piłsudski-Lenin
Autor: Piotr Zychowicz
Tłumaczenie: -
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 12 sierpnia 2015
Liczba stron: 472
Wydawnictwo:  Rebis
Cena na okładce: 44,90
Jak tylko zobaczyłam tę książkę wiedziałam, że ją przeczytam. Nie było opcji, bym sobie odpuściła. Jednak jak zawsze w przypadku książek tego gatunku towarzyszył mi strach, że się zawiodę, a pozycja okaże się być jedynie rozciągniętym fragmentem encyklopedii. Nie miałam wcześniej styczności z Piotrem Zychowiczem, więc zebranie w sobie odwagi na przeczytanie Paktu Piłsudski-Lenin zabrało mi trochę czasu. Żałuję teraz, że nie zajęłam się nią szybciej i nie zdobyłam autografu autora na Targach Książki w Krakowie, gdyż okazał się być genialnym pisarzem. 

Wyobraźcie sobie sytuację, gdy Polska rozciąga się w takich granicach jak przed zaborami, nasz kraj zawarł sojusz z Wielką Brytanią, Francją i Stanami Zjednoczonymi, a Hitler był tylko biednym - niezbyt zdolnym - malarzem i nikt o nim nie słyszał. Właśnie tak byłoby dzisiaj, gdyby Józef Piłsudski schował swoje polityczne przekonania w 1919 roku i nie postanowił zniszczyć Antona Denikina i jego armii przez zwarcie tajnego paktu z Leninem.

Józef Piłsudski jest uznawanym Polakiem. Mało kto zarzuca mu, że popełnił jakieś rażące błędy i nawet nie byłam świadoma tego, że uznał Rosję czerwoną mniej groźną niż tą białą. Zaprzepaścił naprawdę ogromną szansę Polaków na ponowne zbudowanie imperium. Bolszewicy mogli zostać zniszczeni, gdyby Piłsudski jednym słowem zezwolił na atak. Jaki wstyd musiała odczuwać polska armia, gdy tamci odwracali się od nich plecami by bronić się przed atakiem Denikina, a oni musieli stać i patrzeć... Patrzeć, jak upada ich szansa na zwycięstwo bez żadnych wyjaśnień i swoją bezradnością skazują całą Europę na czerwony holokaust.

Wiem, że łatwo mi teraz krytykować Piłsudskiego znając skutki jego decyzji. Być może gdyby nie wpływały na nie jego polityczne poglądy patrzyłabym na niego w całkiem inny sposób. 

środa, 18 listopada 2015

[410] PRZEDPREMIEROWO: Red Rising. Złoty syn - Pierce Brown

8 komentarzy:
Tytuł: Red Rising: Złota krew
Tytuł oryginału: Red Rising Trilogy #2: 
Golden son
Autor: Pierce Brown
Tłumaczenie: Opracowanie zbiorowe
Seria: Red Rising
Tom: 2
Data wydania: 19 listopada 2015
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Drageus
Cena na okładce: 39,90
Rok temu do moich rąk trafił pierwszy tom pewnej trylogii, która nie jest zbyt znana u nas w Polsce. Złota krew okazała się być cudowną książką, którą pokochałam od razu. Nie wiedziałam, kiedy mogę spodziewać się kontynuacji i po pewnym czasie Darrowa i jego misję zepchnęłam w czeluście mojej pamięci. W momencie, gdy data premiery była już znana niesamowicie się ucieszyłam. Razem z drugim tomem pojawiło się wznowienie części pierwszej. Muszę przyznać, że bardziej podobało mi się poprzednie wydanie, jednak dzięki uprzejmości wydawnictwa mam teraz na półce oba.

Darrowowi doskonale udało się wtopić w rasę Złotych. Żyje, zachowuje się i oddycha jak oni. Jego myśli jednak odbiegają od schematów, jakimi posługują się tamci. Chociaż poddał się zewowi krwi dalej pragnie spełnić marzenie Eo i stworzyć świat taki, w którym chciałby, by żyły jego dzieci. Pnie się po szczeblach drabiny społecznej, jednak jest świadomy tego, że polityka jest zmienną kwestią i w każdej chwili jego dobra passa może się skończyć...

Poprzednia część była pełna akcji i nie mogłam się po prostu oderwać od czytania. Nie spodziewałam się, że Pierce Brown może jeszcze bardziej zamieszać i stworzyć warunki do ogromnych konfliktów zbrojnych. Jeśli lubicie czytać o walkach, politycznych zdradach i rasach, które czują się lepsze od innych trylogia Red Rising jest dla Was. 

Pierce Brown stworzył bohaterów z krwi i kości. Darrow jest niesamowicie skomplikowaną jednostką. Lubię takie postaci jak on. Skrzywdzony przez los i przez Złotych musi udawać jednego z nich. Przyjaźń rodząca się w jego sercu jest dla niego przekleństwem, podobnie jak miłość. Doskonale wyszkolony musi walczyć o to, co kocha. Priorytety się jednak zmieniają i czasami można zacząć pragnąć czegoś całkiem innego. 

poniedziałek, 16 listopada 2015

[409] Zapach ciemności - C.J. Roberts

14 komentarzy:
Tytuł: Zapach ciemności
Tytuł oryginału: Seduced in the Dark
Autor: C.J. Roberts
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Seria: The Dark Duet
Tom: 2
Data wydania: 04 listopada 2014
Liczba stron: 535
Wydawnictwo:  Czwarta Strona
Cena na okładce: 39,90
Pamiętacie, jak bardzo spodobał mi się Dotyk ciemności? Nie mogłam doczekać się kontynuacji! Odliczałam dni do premiery wiedząc, że drugi tom The Dark Duet będzie czymś naprawdę mocnym. Niesamowicie się ucieszyłam wyciągając z paczki książkę prawie dwa razy grubszą niż pierwsza część. Zapowiadało to naprawdę potężny kawał wydarzeń pomiędzy Livvie i Calebem. Nie spodziewałam się jednak, że C.J. Roberts zrobi nam taką niespodziankę i postanowi trochę namieszać. 

Przeczytałam pierwszy rozdział Zapachu ciemności i chwyciłam się za głowę. Livvie leży w szpitalu na oddziale psychiatrycznym wspominając wszystkie chwile spędzone z Calebem. Tęskni za nim i nie ma siły żyć wiedząc, że nie ma go przy niej. I nigdy nie będzie. Świadomość tego, że on umarł ją przytłacza i powoli do niej dochodzi. Nie potrafi otworzyć się na świat i wyznać przysłanym do niej agentom FBI całej prawdy tego, co przeżyła przez te cztery miesiące. 

Dla agenta Reeda sprawa, która została mu przydzielona, wydaje się być ciekawą zagadką do rozwiązania. Okazuje się jednak, że sięga ona głębiej, niż ktokolwiek mógł sądzić i zahacza o sprawy handlu ludźmi, bronią i narkotykami. Musi za wszelką cenę wyciągnąć zeznania od Livvie po to, by oczyścić ją ze wszelkich oskarżeń i dotrzeć tam, gdzie ma odbyć się aukcja, na której chciano sprzedać dziewczynę. 

Akcja Zapachu ciemności dzieje się w różnych czasach. Towarzyszymy głównej bohaterce w szpitalu i słuchamy jej opowieści o tym, co przeżyła; poznajemy przemyślenia Caleba z czasów, kiedy walczył sam ze sobą i z uczuciami do swojej niewolnicy oraz spędzamy trochę czasu z agentem Reedem, który też ma swoje tajemnice i potrzeby, o których chciałby nawet nie myśleć. Autorka zmienia wszystko o sto osiemdziesiąt stopni. Tym razem daje nam zakończenie niewolnictwa Livvie, jednak omija to, jak do tego doszło. Musimy podążać razem z FBI za wspomnieniami głównej bohaterki.

niedziela, 15 listopada 2015

[408] Pan Darcy nie żyje - Magdalena Knedler

14 komentarzy:
Tytuł: Pan Darcy nie żyje
Tytuł oryginału: Pan Darcy nie żyje
Autor: Magdalena Knedler
Tłumaczenie: -
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 09 września 2015
Liczba stron: 344
Wydawnictwo:  Czwarta Strona
Cena na okładce: 36,90
Kto uwielbia Dumę i uprzedzenie? Prawie wszyscy. Osobiście gdy widzę do tej książki jakieś nawiązanie od razu za to łapię. A gdy to nawiązanie dotyczy pana Darcy'ego... To już pewne, że ową pozycję na pewno przeczytam. Pan Darcy nie żyje to książka pełna wszystkiego. Nie spodziewałam się, że w tym wszystkim jest pełno tego wszystkiego, czego oczekuje się po dobrym kryminale - dużo podejrzanych, tajemnicza śmierć i interesujący detektyw.

Nowa ekranizacja Dumy i uprzedzenia ma być czymś wielkim i przebić wszystkie poprzednie. Właśnie zaczynają się zdjęcia, więc wszyscy są podekscytowani nadchodzącymi miesiącami. Nie zachwyca ich jednak wybór producenta na odtwórcę głównej roli męskiej. Nikt nie wie, dlaczego wybór padł akurat na tego człowieka, z którym większość ekipy miała złe wspomnienia. Nikt jednak specjalnie nie rozpacza po jego niespodziewanej śmierci. Wszystko wygląda na wypadek, jednak mnóstwo faktów sprawia, że policja nie może przyjąć tego jako pewnik. Zaczynają się śledztwa, wszystko zostaje wstrzymane. Ekipa filmowa i aktorzy próbują za wszelką cenę ukryć przed światem swoje sekrety, które postawiłyby ich w złym świetle...

Magdalena Knedler napisała książkę na zdecydowanie ciekawym gruncie. Już sama ekranizacja Dumy i uprzedzenia przyciągnęłaby czytelników, jednak autorka poszła dalej i... zabiła odtwórcę głównej roli. W ten właśnie sposób Pan Darcy nie żyje stała się kryminałem. I to nie byle jakim. Nie mamy tutaj jednego, głównego, bohatera. Czas jest poświęcony wszystkim z ekipy filmowej - scenarzyście, synowi producenta, odtwórczyni głównej roli i kobiecie, która tworzy kostiumy do filmów. Każdy z nich ma swoje tajemnice i ukrywa coś przed policjantami. Z racji tego, że towarzyszymy praktycznie wszystkim w wieczór, kiedy zginął Murphy, trudno jest nam samym odnaleźć sprawcę i zastanawiamy się, co tam się faktycznie wydarzyło.

[407] KREATYWNA SOBOTA: Ryby

Brak komentarzy:
Tytuł: Ryby
Tytuł oryginału: ?
Autor: praca zbiorowa
Tłumaczenie: praca zbiorowa
Seria: ?
Tom: -
Data wydania: 2015
Liczba stron: 96
Wydawnictwo:  Vesper
Cena na okładce: 29,90
Nadszedł ten dzień. Dzisiaj mam dla Was ostatni odcinek KREATYWNEJ SOBOTY. Jeśli śledzicie mnie na Facebooku z pewnością wiecie, że post nie pojawił się wczoraj, ponieważ nie miałam siły by go napisać. Początkowo chciałam zamieścić na blogu kilka słów o wydarzeniach w Paryżu, później jednak doszłam do wniosku, że nawet nie wiem, co mogłabym powiedzieć. Dzisiaj w końcu zebrałam się w sobie, by zakończyć tę serię z jak najmniejszym poślizgiem. Przez dwadzieścia trzy tygodnie przybliżałam Wam różne nowe kolorowanki na polskim rynku, jednak teraz ich ilość jest naprawdę spora i uważam, że nie ma już sensu pokazywać Wam każdej. 

Dzisiaj mam dla Was kolorowankę z serii, która bardzo mnie urzekła, o czym już doskonale wiecie. Jest to już czwarta jej odsłona. Nie wiem, czy ostatnia, jednak cieszę się, że mam na półce wszystkie. Ryby, podobnie jak pozostałe trzy, możemy podziwiać na cudownych rycinach, które zamieszczone są obok identycznych szkiców, jednak nie wypełnionych kolorami. W ten sposób możemy dokładnie odwzorować daną rybkę lub puścić wodzę fantazji, czego nam nikt nie zabrania. 

Nie jestem jakąś wielką fanką tych zwierząt, acz nie mogę się po prostu napatrzeć na nie. Rybki są kolorowe, wyraziste. Dzięki grubym kartkom nie musimy obawiać się, że cokolwiek nam przebije, więc spokojnie możecie wybrać dowolny sposób nadawania im koloru. Podbiła moje serce jak tak samo, jak pozostałe edycje. Ciekawa jestem, czy jeszcze jakieś powstaną. Być może kiedyś jeszcze Wam opowiem o jakiejś kolorowance, na pewno jednak nie będzie to już regularna seria. W tą ostatnią KREATYWNĄ SOBOTĘ szczerze polecam Wam tę serię.

piątek, 13 listopada 2015

[406] Zaginięcie, czyli totalny mózgoMróz

42 komentarze:
Tytuł: Zaginięcie
Tytuł oryginału: Zaginięcie
Autor: Remigiusz Mróz
Tłumaczenie: -
Seria: Joanna Chyłka
Tom: 2
Data wydania: 21 października 2015
Liczba stron: 512
Wydawnictwo:  Czwarta Strona
Cena na okładce: 34,90
Jak już się pewnie domyśliliście mam pewną małą obsesję na punkcie Remigiusza Mroza. Kiedy to się zaczęło? W momencie, gdy napisał do mnie mejla z propozycją zrecenzowania Parabellum. Już wtedy wiedziałam: ten człowiek kiedyś będzie sławny, i to jak. Widocznie powinnam z recenzentki przekwalifikować się na wróżkę. Po lekturze Kasacji nie mogłam doczekać się kontynuacji. Na szczęście długo nie musiałam czekać. 

Domek letniskowy, ładna okolica, włączony alarm, żadnych śladów włamania. Taką scenerię przedstawiają rodzice trzyletniej dziewczynki, która znika ze swojego pokoju. Z racji tego, że żaden człowiek nie miał możliwości dostać się do wnętrza domu oskarżeni zostają matka i ojciec zaginionej. Są to bardzo bogaci i wpływowi ludzie, więc światła reflektorów kierują się wprost na nich. 

Joanna Chyłka zostaje poproszona o pomoc przez dawną znajomą. Mówi ona, iż razem z mężem są oskarżeni o morderstwo własnego dziecka i nigdy by tego nie zrobili. Jednak jak to mówił Sherlock Holmes? Gdy odrzucisz to, co niemożliwe, wszystko pozostałe, choćby najbardziej nieprawdopodobne, musi być prawdą. Chyłka jednak, wraz z Kordianem, próbują udowodnić, że jest jeszcze inna możliwość. Sprawa toczy się o morderstwo dziecka, chociaż nie ma dowodów, że dziewczynka nie żyje. Dlaczego nikt jej nie szuka? Co naprawdę stało się w domku letniskowym tego dnia?

Czytając Zaginięcie miałam chwilę załamania. Strona 243 zwaliła mnie z nóg. Powiedziałam sobie, że już nie będę dalej czytać tej książki. Wytrzymałam całą noc, by rano dokończyć lekturę. Nie patrzcie tak na mnie. To jest Mróz. Mój najulubieńszy polski autor! Nie było takiej możliwości, bym porzuciła książkę, którą napisał. 

środa, 11 listopada 2015

[405] Galop '44 - Monika Kowaleczko-Szumowska

14 komentarzy:
Tytuł: Galop '44
Tytuł oryginału: Galop '44
Autor: Monika Kowaleczko-Szumowska
Tłumaczenie: -
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 30 lipca 2014
Liczba stron: 314
Wydawnictwo: Egmont
Cena na okładce: 34,99
Rok temu o tej książce było bardzo głośno, jednak ja nie miałam możliwości jej przeczytania. Galop '44 to to, że akcja dzieje się podczas powstania warszawskiego. To mi jednak wystarczyło. Nie spodziewałam się jednak, że wszystko zaczyna toczyć się w... naszych czasach.
Postanowiłam nadrobić to w tym roku w okresie, kiedy łapię o książki o takiej tematyce. Mamy listopad, więc to idealna pora by powspominać wszystkie powstania i ruchy. Jedyne o czym wiedziałam łapiąc za

Mikołaj i Wojtek to bracia. Nie dogadują się jednak zbyt dobrze, gdyż mają bardzo różne charaktery. Co roku rodzice zmuszają ich by uczestniczyli w celebrowaniu powstania warszawskiego. Jednak ten rok będzie dla nich niezapomniany. Mikołaj odkrywa, że kanały w podziemiach muzeum prowadzą do innego czasu: do 1944 roku, prosto w sam środek powstania warszawskiego. 

Chłopak jest zachwycony. Od razu rzuca się w wir wojennej Warszawy. Wojtek zaniepokojony zniknięciem brata trafia w to samo miejsce. Nie jest już tak szczęśliwy z tego powodu, jak młodszy Mikołaj. Postanawia go odnaleźć i wrócić. Los ma dla niego jednak inny plan. Wojtek odkrywa, że i w nim drzemią prawdziwe patriotyczne uczucia i jest pewny: chce pomóc, choć wie, jak zakończy się całe powstanie.

Obaj chłopcy doskonale odnajdują się w powstaniu. Mikołaj nie czuje strachu, Wojtek szybko się go wyzbywa. Mimo różnych charakterów bracia odnajdują swoje miejsce w czasach tak odległych i różnych od tych, w którym przyszło im żyć. Dużo bardziej polubiłam Mikołaja, od Wojtka. Przynajmniej na początku. Ten drugi był marudny, niepewny. Pierwszy zaś od razu postanowił pomóc nie tracąc czasu na niepotrzebny lęk i strach. Bardzo mi się to spodobało i dlatego stał się on moim faworytem.

Warszawo, walcz!

6 komentarzy:
Czy możecie pochwalić się znajomością historii Polski? Niby wszyscy powinniśmy ją znać, gdyż w szkołach wywierany jest na to nacisk i nawet na profilach ścisłych nie można uciec od tego przedmiotu. Są jednak ludzie, którzy zapytani o datę drugiej wojny światowej mają problem z odpowiedzią. Czy takie społeczeństwo, w którym patriotyzm odszedł na dalszy plan, zmierza w dobrym kierunku? Zdaję sobie sprawę z tego, że są ludzie, którzy przeszłością nie są zainteresowane i nie mam im tego za złe. Koniec końców ktoś mógłby się przyczepić do mojej całkowitej nieznajomości chemii. Dzisiaj, w Święto Niepodległości, jednak przychodzę do Was z pytaniem: czy nie wstyd Wam, że szwedzki zespół heavy metalowy wie o nas więcej, niż my sami?

Duma, z bycia polką, jest dla mnie oczywista. Wiem, co nasz kraj musiał przejść, jestem świadoma tego całego cierpienia. Nie rozumiem kosmopolityzmu i uczucia, że wszędzie jest tak samo, bez względu na długość i szerokość geograficzną. Zapewne wielu z Was ma swoje zdanie w tej sprawie i wiem, że pewnie Wy co nieco o historii wiecie - czytając książki nabywa się wiedzy o świecie. Mimo to czy gdyby ktoś Was zapytał o datę powstania warszawskiego czy trzeciego rozbioru bylibyście w stanie odpowiedzieć?

poniedziałek, 9 listopada 2015

[404] Ostatnie Imperium - Serhii Plokhy

10 komentarzy:
Tytuł: Ostatnie Imperium
Tytuł oryginału: The Last Imperium: The Final
Days of the Soviet Union
Autor: Serhii Plokhy
Tłumaczenie: Łukasz Witczak
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 21 września 2015
Liczba stron: 622
Wydawnictwo:  Znak Horyzont
Cena na okładce: 69,90
Mało wie o tym, że bardzo ciekawią mnie kwestię dotyczące państw totalitarnych i różnych
dyktatorów. Owe zainteresowanie jest zapewne niezdrowe, gdyż naprawdę lubię postać Hitlera i Lenina. Tak czy inaczej gdy zobaczyłam ten, jakże wymowny, tytuł wiedziałam już, że chwycę za tą książkę. Szczerze przyznam, że nie miałam zielonego pojęcia o tym, jak rozpadł się Związek radziecki, tutaj nazywany sowieckim. Najzwyczajniej w świecie przyjmowałam to, że ZSRR już nie ma i tyle. To, że ktoś napisał na ten temat naprawdę grubą książkę uświadomiło mnie, że dużo musiało się wydarzyć, by Związek sowiecki się rozpadł. Szybko postanowiłam więc nadrobić historyczne zaległości.

Są książki historyczne, które czyta się naprawdę szybko. Mimo ciężkiego tematu łyka się je jak powieść obyczajową. Ostatnie Imperium nie należy jednak do tej kategorii, co bardzo mnie zawiodło. Miałam nadzieję, że mocno wciągnę się w tę książkę i nawet nie zauważę upływu stron. Okazało się jednak, że lektura tej pozycji potrwa trochę dłużej, niż początkowo zakładałam. Nie dałam rady też przeczytać jej ot tak, na raz. Przeplatałam czytanie jej innymi książkami. 

Autor zaczyna od prologu, w którym przybliża nam napad Rosji na Ukrainę w 2014 roku. Mieszkam zaraz przy granicy z Ukrainą, więc ten temat mocno mnie zaciekawił, gdyż wcześniej jakoś nie interesowałam się ową agresją. Nie wiedziałam, z czego ona wynikała. Miałam tylko nadzieję, że nie obejmie Polski. 

Serhii Plokhy przedstawia nam ważne postaci na scenie politycznej w czasach przed upadkiem ZSRR. Poznajemy osoby, które bezpośrednio wpłynęły na wydarzenia w 1991 roku. Dowiadujemy się o spotkaniach komunistów, o walce o wolność Ukrainy oraz o innych kwestiach - choćby internowaniu Gorbaczowa.

niedziela, 8 listopada 2015

[403] Playlist for the Dead - Michelle Falkoff

6 komentarzy:
Tytuł: Playlist for the Dead
Tytuł oryginału: Playlist for the Dead
Autor: Michelle Falkoff
Tłumaczenie: Marcin Sieduszewski
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 4 listopada 2015
Liczba stron: 227
Wydawnictwo:  Feeria Young
Cena na okładce: 32,90
Zauważyłam, że ostatnio na polskim rynku pojawiło się mnóstwo książek, które poruszają tematykę samobójstw u młodych ludzi. Byłam tu czy choćby Trzynaście powodów. Ten drugi tytuł od razu przyszedł mi na myśl, gdy wzięłam do ręki Playlist for the Dead. Przyznam, że cieszę się, iż nie jest to już temat tabu i uważam, że pogląd mojej mamy, że taka tematyka książek tylko popchnie młodzież ku temu ostatecznemu krokowi, jest błędny. W momencie, gdy dużo osób mówi o tym, nie szepce, tylko naprawdę - głośno - mówi pokazuje, że da się coś z tym zrobić. Każdy problem ma swoje rozwiązanie i wcale nie trzeba szukać go samemu. 

Sam po pewnej ostrej kłótni przychodzi do domu swojego przyjaciela po to, by przeprosić i wyjaśnić to, co stało się poprzedniego dnia na imprezie. Hayden jednak nie ma zamiaru wstać z łóżka. Już nigdy więcej. Trochę czasu zajmuje chłopakowi połączenie faktów, jednak jest boleśnie świadomy tego, że jego jedyny przyjaciel popełnił samobójstwo. 

Obaj znają się już dosyć długo więc Sam jest zaskoczony tym, na co zdecydował się Hayden. Jest wstrząśnięty. Wiedział, że chłopak ma problem z nauką, rodzicami a jego waga sprawia, że jest pośmiewiskiem w szkole, jednak nie sądził, że to aż tak boli przyjaciela. Myślał, że zna go tak dobrze, jak samego siebie. Przy jego ciele znajduje playlistę, która - według Haydena - ma wszystko Samowi wyjaśnić. Jednak im częściej jej słucha tym bardziej jest pewny tego, ze wcale nie wiedział o jedynym przyjacielu wszystkiego i miał on przed nim tajemnice, których nawet się nie spodziewał. 

Ta powieść jest o pogodzeniu się z niespodziewaną śmiercią, przebaczeniu prześladowcom i - co najważniejsze - wybaczeniu samemu sobie. W ostatnim czasie czytałam dużo historii o stracie, jednak nie przeszkodziło mi to we wzruszeniu się podczas tej lektury.

sobota, 7 listopada 2015

[402] KREATYWNA SOBOTA: Motyle

6 komentarzy:
Tytuł: Motyle
Tytuł oryginału: ?
Autor: praca zbiorowa
Tłumaczenie: praca zbiorowa
Seria: ?
Tom: -
Data wydania: 2015
Liczba stron: 96
Wydawnictwo:  Vesper
Cena na okładce: 29,90
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną kolorowanką z tej serii, która podbiła moje serce. Po ostatniej recenzji Ptaków przyszedł czas na Motyle. Zdradzę Wam, iż KREATYWNA SOBOTA powoli dobiega końca i nie będzie już pojawiać się co tydzień ani w żaden sposób regularnie. Ilość kolorowanek zalała rynek i jestem zdania, że nie ma sensu opisywać Wam ich wszystkich. W końcu wybór jest tak przeogromny, że najlepiej będzie Wam przejrzeć dany tytuł w księgarni. 

Po otwarciu kolorowanki, podobnie jak w innych z tej serii, znajdujemy dokładny podgląd ilustracji z nazwami przedstawionych tam motyli. Ryciny są cudowne. Piękniejsze nawet niż te z poprzednich części, czego się naprawdę nie spodziewałam. Nie są też intensywnie kolorowe, co tylko dodaje im uroku i odróżnia je od innych kolorowanek, gdzie wszyscy stawiają na mocne kolory. Tutaj chłodne odcienie idą w ruch. Motylki są delikatne, nieprzerysowane. Po prostu cudowne.

Wydanie identycznie jak w poprzednich częściach. Grube kartki, wyraziste linie w kolorowance. Patrząc na nią człowiekowi buzia się cieszy. Nie sądziłam, że kolorowanka, która nie wymaga od użytkownika samodzielnego doboru kolorów może podbić moje serce. Oczywiście te ilustracje możecie potraktować wyłącznie jako sugestię i nie musicie się ich ślepo słuchać. Uważam, że to fajne rozwiązanie mieć taki wybór. Kiedy nie macie pomysłów na dany rysunek nie musicie odkładać kolorowania na później. 

Jestem zachwycona Motylami i zdecydowanie zadowolona z tego, że mam tę kolorowankę na swojej półce. Jest jedną z piękniejszych, które mam i jestem ogromną fanką tej serii. Zobaczcie sami i zachwyćcie się pięknem motyli, które istnieją naprawdę. 

piątek, 6 listopada 2015

[401] Flawia de Luce: Zatrute ciasteczko - Alan Bradley

12 komentarzy:
Tytuł: Zatrute ciasteczko
Tytuł oryginału: The Sweatness at the
Bottom of the Pie
Autor: Alan Bradley
Tłumaczenie: Jędrzej Polak
Seria: Flawia de Luce
Tom: 1
Data wydania: 10 lipca 2010
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Vesper
Cena na okładce: 34,90
Seria o Flawii zainteresowała mnie już jakiś czas temu cudownymi okładkami. Nie wahałam się ani chwili. Gdy dostałam możliwość zapoznania się z tym cyklem skakałam z radości. Wydaje się on być przeznaczony dla młodszych, jednak to mnie nie zraziło. Lubię czasami zatracić się w literaturze młodzieżowej a nawet i dziecięcej. Po otworzeniu paczki od razu położyłam Zatrute ciasteczko na stosiku książek do przeczytania w najbliższych dniach. 

Flawia de Luce ma jedenaście lat, dwie irytujące starsze siostry, jednego surowego ojca i cudowne laboratorium chemiczne. Mieszka w pięknej i ogromnej posiadłości. Jest bardzo inteligentną dziewczynką. Doskonale zna się na chemii. Szczególnie trucizny nie mają przed nią tajemnic. Pewnego dnia podsłuchuje niepokojącą rozmowę taty z jakimś człowiekiem. Kiedy kilka godzin później znajduje umierającego mężczyznę na na grządce z ogórkami do głowy przychodzi jej myśl, że to ojciec jest sprawcą. 

Ofiara umiera chwilę później, a Flawii pozostaje jedynie poinformować kogo trzeba. Nie wspomina jednak policji o tym, że mężczyzna jeszcze żył oraz o tym, że rozmawiał z właścicielem posesji. Postanawia sama dojść do prawdy o rudym denacie. Domyśla się, że znaleziony wcześniej przed drzwiami martwy ptak z nabitym na dziób znaczkiem pocztowym musi być jakoś połączony ze sprawą...

Flawia jest jedenastoletnią dziewczynką z nad wiek rozwiniętym intelektem. Nie dziwi to nikogo, kto już poznał rodzinę de Luce'ów. Pułkownik jest zamknięty we własnym świecie - zajmuje się filatelistyką. Harriet, matka dziewczyn, nie żyje już od dłuższego czasu. Najmłodsza z córek nie utrzymuje kontaktów ze starszymi i spędza czas sama ze sobą. Nic więc dziwnego, że jest bardzo dojrzała - wychowała się praktycznie sama. Nie ma zbyt rozwiniętych więzi społecznych i wydaje jej się, że nikogo nie obchodzi. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...