czwartek, 31 grudnia 2015

Nowości: co w grudniu?

14 komentarzy:
Udało mi się w końcu mocno ograniczyć z książkami. Możecie być dumni, że nie odłożyłam tego na przyszły rok. Choć powiem szczerze, że wtedy pojawiać się będą bardziej stosiska z angielskojęzycznymi książkami.W tym też powinna się znaleźć jedna. Mianowicie Five Novels, Charlesa Dickensa. Jest to kolejna pozycja z Barnes & Noble w mojej kolekcji. Jest jednak w Londynie, więc pokażę Wam ją dopiero w lutym. Muszę też dodać, że trzy pozycje z książek, które zdobyłam w tym miesiącu dostałam ostatniego dnia listopada. Zdążyłam już jednak opublikować post, więc dołożyłam je tutaj.

Egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Rebis. Nie, nie martwcie się. Nie mam zamiaru gotować. Płonąca ścierka do naczyń subtelnie powiedziała mi, że to nie dla mnie. Tak samo, jak Pysznie i zdrowo. Jest to coś, co zażyczyła sobie moja mama. Recenzja pojawi się w styczniu, gdyż recenzja będzie trochę wyjątkowa, więc zabiorę się za nią, jak wrócę z Warszawy.

środa, 30 grudnia 2015

[437] RECENZJA SPECJALNA: Portret Doriana Graya - Oscar Wilde

5 komentarzy:
Tytuł: Portret Doriana Graya
Tytuł oryginału: The Picture of Dorian Gray
Autor: Oscar Wilde
Tłumaczenie: Maria Feldmanowa
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 13 listopada 2015
Liczba stron: 276
Wydawnictwo:  Vesper
Cena na okładce: 29,90
Głupio jest się nie przywitać, dlatego... Cześć wszystkim! Jestem Aypa i prowadzę bloga z recenzjami mang, artbooków i w przyszłości innych fandomowych gadżetów ze światka M&A. Może kilka osób z was mnie kojarzy, co mnie bardzo cieszy, ale jeżeli nie kojarzycie to macie okazję poznać! Jakoś tak wyszło, że razem z Kyou postawiłyśmy napisać wspólne recenzje – jedną o książce, drugą o mandze. Byłam ciekawa, jak to jest napisać recenzję o książce (a u siebie bym się na to nie odważyła) oraz to jak Kyou będzie pisać o mandze (zapewne będzie to wspaniałe!). Ze strony Kyou padło na Portret Doriana Graya – co prawda pozostawiła mi wybór, ale jak już zaproponowała to ciężko było odmówić. Mam nadzieję, że spodoba wam się to co udało mi się naskrobać! Miłego czytania!

Zwykle lubię wszystko robić sama, tym razem jednak z radością zaproponowałam Aypie, z bloga Magia Mangi, by towarzyszyła mi w recenzji Portretu Doriana Graya, czyli całkowitej - jakby nie było - klasyki literatury. Obie nie jesteśmy zbyt dużymi fankami tych starych powieści, jednak czasami trzeba się przełamać. Można przy tym odkryć coś cudownego, jak - na przykład - Inny świat czy Lolitę

Bazyli jest malarzem, który z pewnością nie należy do tych, którzy lubią stać w świetle reflektorów. Pewnego dnia na jednym z przyjęć poznaje młodzieńca, którego blask rozświetla całe pomieszczenie. Dorian Gray jest piękny. To słowo idealnie opisuje jego delikatną, niewinną, twarz i fizyczną budowę. Mężczyzna nie może się powstrzymać i nawiązuje znajomość z Dorianem. Jego prośba o pozwolenie na namalowanie naturalnej wielkości portretu doskonałego chłopca spotyka się z aprobatą. Staje się on inspiracją Bazylego. Malarz chciałby zatrzymać Graya tylko dla siebie, jednak jego przyjaciel, lord Henryk, nie przyjmując tego do wiadomości, przedstawia się chłopcu. Nie wie, że w ten sposób kieruje go w stronę samozagłady.

CZYTELNICZE WYZWANIE 2016

23 komentarze:
W tym roku postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu na rok 2016, choć zwykle zapierałam się, że nie będę się tak ograniczać. Doszłam jednak do wniosku, że do tegorocznych kategorii bardzo łatwo się dostosować i na pewno mi się uda wypełnić wszystkie zadania. Innej opcji moja ambitna dusza nie przewiduje. Jeśli chcecie wziąć udział razem ze mną dajcie znać w komentarzu. Zadania są miłe, przyjemne i nie wymagają zbyt dużego poświęcenia dla czytelnika. Dla mnie najgorszym punktem będzie książka, którą zaczęłam i nie skończyłam. Zwykle zaciskam zęby i czytam do końca. Kiedy przerywam lekturę musi być już naprawdę tragiczna i niemożliwa do przeczytania.

Wyzwanie znalazłam gdzieś w Internecie i pojęcia nie mam, kto jest jego autorem. Myślę jednak, że ta osoba się nie obrazi, a wręcz ucieszy, że ma kolejną chętną osobę do zabawy. Mam nadzieję, że i Wy przyłączycie się do tego i rok 2016 okaże się być bardzo bogaty pod względem przeczytanych książek, jak i ich jakości. Oby pobił 2015 na głowę. Tego Wam życzę.

wtorek, 29 grudnia 2015

BookTag: ZIMOWY TAG KSIĄŻKOWY

14 komentarzy:
W tym roku zima to pojęcie względne. Nie da się ukryć. Patrzę za okno i na myśl przychodzi mi jesień, ewentualnie wczesna wiosna. Kamil jednak postanowił nominować mnie do Zimowego Tagu Książkowego, a jemu akurat odmówić nie umiem. Tak więc dzisiaj mam dla Was trochę zimniejszy wpis niż zwykle. Nominuję Aypę, z Magii Mangi, bo zawsze chętnie czytam jej mangowe wersje wszelkich tagów, oraz Córkę i Matkę z bloga Rodzinne czytanie.

Kakao - książka, która rozgrzewa serce.

Do tej kategorii idealnie pasuje mi książka Kochają mnie do szaleństwa, Brygidy Grysiak. Historia Jurka Halskiego od samego początku porywa i sprawia, że człowiek ma ochotę być dobrym dla innych. Napisana jest w taki sposób, że podczas lektury nie raz miałam łzy w oczach i miałam ochotę krzyczeć z bezsilności. Zdecydowanie warta uwagi, choć zapewne niektórym nie przypadnie do gustu z powodu miłości do Boga, którą wręcz żyje rodzina Halskich. 

Jeśli są osoby, które nie znają jeszcze Jurka, nie słyszeli o jego walce z chorobą, a jednak chcą poznać tego cudownego chłopca, to Kochają mnie do szaleństwa jest dla nich obowiązkową lekturą.

poniedziałek, 28 grudnia 2015

[436] Ostatni dzień roku - Katarzyna Misiołek

6 komentarzy:
Tytuł: Ostatni dzień roku
Tytuł oryginału: Ostatni dzień roku
Autor: Katarzyna Misiołek
Tłumaczenie: -
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 21 października 2015
Liczba stron: 448
Wydawnictwo:  Muza
Cena na okładce: 39,90
W ogóle nie miałam zamiaru czytać tej książki. W natłoku tych, które uzbierały się z tego roku stwierdziłam, że po prostu nie zdążę, a tylko dołożę sobie dodatkową zaległość. Mimo to nie potrafiłam przejść obok niej obojętnie. Teraz, kiedy rok 2015 się już kończy, postanowiłam przeczytać akurat tę książkę, której nie byłam pewna. Ma dość adekwatny tytuł, dzięki czemu doskonale pasuje na ten końcowy etap roku.

Siostra Magdy, Monika, pewnego dnia wychodzi z domu i ślad po niej znika. Była ona szczęśliwą mężatką, która zawsze żyła pełnią życia i kochała wszystko, co robiła. Była oczkiem w głowie rodziców, a mąż zrobiłby dla niej wszystko. Jedyną możliwością jest porwanie. Wszyscy są pewni, że akurat ona nie zostawiłaby męża i nie uciekłaby z innym. Mijają jednak dni, tygodnie, miesiące. Życie Magdy zaczyna się sypać. Rzuca studia i zaczyna żyć z dnia na dzień, czując wyrzuty sumienia za każdym razem, gdy poczuje choć odrobinę szczęścia. Ciągle ma nadzieje, że jej siostra bezpiecznie wróci do domu, jednak pojawiają się powoli czarniejsze myśli... 

Widząc okładkę przyszło mi na myśl, iż Ostatni dzień roku to po prostu zwykła obyczajówka. Już na początku lektury widać jednak, że wcale tak nie jest. Wcielamy się w rolę Magdy, nie Moniki, więc przeżywamy strach o życie siostry, bunt przeciw społeczeństwu i własnej radości. Zaginięcie kobiety nie jest jej winą, nie może jednak pozbyć się myśli, iż ona może coś zrobić, a jej starsza siostra już niekoniecznie. Podobne odczucia ma mąż Moniki. Oboje z Magdą mocno przeżywają to, co się stało i nie potrafią stanąć na nogi.

Trudno jest wczuć się w sytuację drugiego człowieka, gdy ten przechodzi najgorsze chwile swojego życia. Autorce jednak udało się to dosyć dobrze. Pokazała, jak każdy dzień może być gorszy od poprzedniego, jak nadzieja może maleć z każdym porankiem.

niedziela, 27 grudnia 2015

[435] Nie zmienił się tylko blond - Agata Przybyłek

8 komentarzy:
Tytuł: Nie zmienił się tylko blond
Tytuł oryginału: Nie zmienił się tylko blond
Autor: Agata Przybyłek
Tłumaczenie: -
Seria: Nie zmienił się tylko blond/Seria
z babeczką
Tom: 1
Data wydania: 02 lipiec 2015
Liczba stron: 343
Wydawnictwo:  Czwarta Strona
Cena na okładce: 32,90
Książek takich jak ta jest mnóstwo. Obyczajówka o porzuconej przez męża kobiecie z dziećmi, bez planów na życie. Na pewno do głowy przychodzi Wam teraz jakiś tytuł. Ja na przykład od razu myślę o Uroczysku. Nie zmienia to jednak faktu, że raz na jakiś czas naprawdę lubię złapać za taką pozycję i odprężyć się przeżywając perypetie z bohaterką. Spodziewałam się, że Nie zmienił się tylko blond mnie wciągnie, gdyż lubię ten gatunek, a kiedy mam na niego ochotę to pewne, że z lektury będę zadowolona.

Iwona do tej pory miała cudowne życie. Pisała książki, wychowywała czwórkę dzieci, dwa psy i kota. Jej mąż prowadził sklep, przez co nie potrzebowała pracować. Kiedy jednak on odszedł do innej świat runął jej na głowę. Bez domu i stałych dochodów nie uda jej się utrzymać ogromnej rodziny. Pozostaje jej więc chwilowe wyjechanie do rodziców, którzy mieszkają w ogromnej rezydencji i będzie tam miejsce dla wszystkich, dopóki nie staną na nogi. Trudno pozbierać się po rozstaniu, a gdy w wieku 37 lat nagle okazuje się, że będzie się babcią wcale nie jest łatwiej. Na szczęście zawsze są ludzie, którzy chętnie pomogą uporządkować życiowy bałagan...

Główni bohaterowie tej historii od razu podbijają serca czytelnika. Stworzeni zostali po to, by poprawiać humor i śmieszyć. Ich przygody zwalają z nóg. Nie da się ukryć, że Agata Przybyłek potrafi bawić. Nie raz, nie dwa, pękałam ze śmiechu towarzysząc Iwonie w jej zmaganiach z samą sobą, piękną córką, synem i jego ciężarną dziewczyną oraz czteroletnimi bliźniakami. Wszyscy nie raz dają w kość, mąż nie chce odpuścić, mama sprawuje pieczę nad trzydziestosiedmioletnią córką, a dawny przyjaciel potrzebuje pomocy. Ani przez chwilę nie można się z nimi nudzić i pozostaje tylko wybuchnąć głośnym śmiechem i razem ze wszystkimi zwalczać przeszkody rzucone przez los. Jeśli macie ochotę na pozytywne spędzenie czasu to trafiliście doskonale. Agata Przybyłek Wam to zapewni. Jej styl wciąga zaraz od pierwszej strony i zapowiada cudowne przygody.

piątek, 25 grudnia 2015

[434] Księga wyzwań Dasha i Lily - David Levithan, Rachel Cohn

6 komentarzy:
Tytuł: Księga wyzwań Dasha i Lily
Tytuł oryginału: Dash & Lily Book of Dares
Autor: David Levithan, Rachel Cohn
Tłumaczenie: Ewa Pater
Seria: Myślnik
Tom: -
Data wydania: 18 listopada 2015
Liczba stron: 312
Wydawnictwo:  Bukowy Las
Cena na okładce: 34,90
Zawsze w okresie świątecznym chwytam za książkę, która przywołuje sobą klimat Bożego Narodzenia. Równo rok temu przeczytałam W śnieżną noc. W tym wahałam się między Księgą wyzwań Dasha i Lily, a Podaruj mi miłość. Padło jednak na tą pierwszą, gdyż seria Myślnik zawsze mnie do siebie przyciąga. Chciałam też spędzić trochę czasu z czymś, co wyszło spod pióra Davida Levithana.

Dash jest molem książkowym. Mnóstwo czasu spędza w swojej ulubionej księgarni. Pewnego dnia między półkami rzuca mu się w oczy czerwony dziennik. Wyciąga go i w ten sposób zostaje wciągnięty w wyzwanie od pewnej dziewczyny, Lily. Wydaje się ona mu być całkiem inna od wszystkich, które zna. Z racji tego, że tegoroczne święta spędza sam ma dużo czasu, by podjąć się wszystkich zadań.

Lily uwielbia Boże Narodzenie. Tym razem jednak jej rodzice wyjechali w opóźnioną o dwadzieścia pięć lat podróż poślubną, a dziadek w odwiedziny do swojej dziewczyny. Zostaje więc tylko z bratem, który jest zbyt zajęty swoim nowym chłopakiem, by spędzić z nią czas. Na całe szczęście czerwony zeszyt okazał się być dla nie przygodą, jakiej się nie spodziewała. Rozwiązywanie i wymyślanie nowych wyzwań zaczyna wypełniać jej świąteczne dnie. 

Oboje jednak boją się spotkać. Boją się zepsuć magiczną atmosferę, którą stworzył dla nich czerwony zeszyt. Rzeczywistość zwykle okazuje się całkiem inna od wyobraźni, dlatego też Dash woli utrzymać swoją postać w tajemnicy, a Lily obawia się tego, co chłopak pomyśli o niej, szkolnym dziwadle.

Cieszę się, że autorzy skupili się na kwestii dorastania nastolatków, podejmowaniu nieprzemyślanych decyzji i doświadczania wszystkiego na własnej skórze. Bałam się, że w tym świątecznym klimacie będzie obecne samobójstwo albo inna tragedia.

czwartek, 24 grudnia 2015

Stacja: Warszawa

8 komentarzy:

Kiedy jechałam do Warszawy miałam pełny portfel, masę planów i pełnię zdrowia. Wróciłam bez tych rzeczy, jednak nie żałuję. Tydzień w stolicy minął bardzo szybko. Od razu zaznaczam, że zwiedzania nie było, gdyż trudno jedną wizytę na Starym Mieście zwiedzaniem nazwać. Odwiedziłam przyjaciółkę, zrobiłam mnóstwo zakupów. I ogromną ilość zdjęć. Podróż powrotna była okropna, jednak siedem godzin potrafi dać w kość szczególnie, gdy strasznie boli brzuch. Dzisiaj Wigilia, a mój żołądek w ogóle nie chce jeść. Tak więc przyszło mi tylko życzyć Wam wesołych świąt, mnóstwo dobrego jedzenia i miejsca na nie w brzuszku. By prezenty pod choinką przyniosły radość, a nadprogramowe, świąteczne kilogramy szybko zniknęły! Dużo dobrych książek i mile spędzonego rodzinnego czasu.

środa, 23 grudnia 2015

[433] Dopóki nie zgasną gwiazdy - Piotr Patykiewicz

14 komentarzy:
Tytuł: Dopóki nie zgasną gwiazdy
Tytuł oryginału: Dopóki nie zgasną gwiazdy
Autor: Piotr Patykiewicz
Tłumaczenie: -
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 03 czerwca 2015
Liczba stron: 400
Wydawnictwo:  SQN
Cena na okładce: 34,90
Dopóki nie zgasną gwiazdy od wakacji leżała na mojej półce czekając na chwilę, gdy zatęsknię za mrozem i śniegiem. Wigilia już jutro, o chłodzie można pomarzyć, a białe święta to już wyłącznie wspomnienie. Stwierdziłam, że już lepszej chwili na tę lekturę po prostu nie będzie i zabrałam się za czytanie. Dużo kosztuje mnie pisanie tej recenzji, a grypa żołądkowa przed toną jutrzejszego jedzenia to ogromny pech. 

Ludzie powoli stają się ginącym gatunkiem. Śniegi pokryły Ziemię, jednak nie tylko to przybliża ich wszystkich do zagłady. Lucyfer czeka na  tych, którzy zbyt daleko wypuszczą się przełęcz. Miasta są opuszczone i tylko szczyty gór wydają się jeszcze bezpieczne.

Kacper jest dorastającym chłopcem, który powoli musi decydować o swojej przyszłości. Najpierw jednak musi wybrać się na samotne polowanie w poszukiwaniu szczura. Chce tym udowodnić, że jest już prawdziwym mężczyzną.  Jeszcze nie wie, że góry powoli przestają być bezpiecznym miejscem i światła niedługo zaczną pojawiać się wszędzie.

Kacper jako główny bohater przypadł mi do gustu. Nierozważny, podejmuje pochopne decyzje i zachowuje się jak typowy, pewny swojego, nastolatek. Niektórych może to irytować, jednak mnie wydał się on bardzo prawdziwą i realną postacią. Miał swoje marzenia, swoje ambicje. Autor nie skupił się wyłącznie na nim, przy tworzeniu swoich bohaterów. Inni również przyciągają wzrok, szczególnie brat Kacpra. Polubiłam go i ciekawa jestem, jak potoczą się dalej jego losy.

Świat stworzony przez Piotra Patykiewicza wydaje się być przerażający, jednak jest przeraźliwie realistyczny. Potrafiłam sobie wyobrazić wszystko, więc uważam, że jest to ogromny plus tej książki.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

[432] Beta - Rachel Cohn

6 komentarzy:
Tytuł: Beta
Tytuł oryginału: Beta
Autor: Rachel Cohn
Tłumaczenie: Berenika Janczarska
Seria: Annex
Tom: 1
Data wydania: 23 października 2013
Liczba stron: 316
Wydawnictwo:  Czarna Owca
Cena na okładce: 29,90
Trzynastego stycznia swoją premierę będzie miał drugi tom serii Annex. Z tego też powodu postanowiłam chwycić za część pierwszą, Betę. Już jakiś czas miałam na to ochotę, jednak dopiero zapowiedź kontynuacji dała mi motywację do tego. Spodziewałam się, że to będzie po prostu kolejna dystopia z fragmentami romansu i nie zawiodłam się. Lekka książka na chwilę. Takie podejście do niej jest idealne. Gwarantuje, że dzięki niemu nie będziecie negatywnie zaskoczeni. 

Elizja jest klonem, tak jak wiele innych osób na cudownej wyspie, Dominium. Nie ma duszy, więc nie ma emocji. Została stworzona po to, by służyć ludziom, którzy są zbyt rozluźnieni przez specyficzną atmosferę wyspy, by cokolwiek robić. Dziewczyna jest betanastolatką. Prototypem. Nikt nie wie, co się z nią stanie, gdy zacznie dorastać. 

Kiedy zostaje kupiona trafia do domu Gubernatora po to, by dotrzymywać towarzystwa jego żonie, synowi i małej córeczce. Ma też zapełnić lukę po nieobecności starszej córki właścicieli. Doskonale czuje się w ich rodzinie. Spełnia wszystkie ich prośby oraz zachowuje się tak, jak tego oczekują. Pewnego dnia odkrywa jednak, że zachowała w sobie jakieś wspomnienia po swojej Pierwszej. Wie, że to nie jest normalne i musi utrzymywać to w tajemnicy, dopóki może. Inaczej zostanie uznana za Defekta i zdezaktywowana. 

Na wyspę wraca Tahir, przyjaciel paczki młodych ludzi, którym ma służyć Elizja. Dziewczyna odczuwa, że ciągnie ją do niego coś więcej. Nie może się temu nadziwić. Wszystkie klony wyprane są z uczuć i własnych pragnień. Boi się, że jest z nią coś bardzo nie tak. Jednak ile można zachowywać się wbrew sobie? Elizja pragnie Tahira, pragnie dowiedzieć się więcej o swojej Pierwszej i pragnie normalnie żyć. Pragnie wolności. Jednak to słowo jest usunięte z słowników klonów. Ich jedynym celem jest służyć. Jednak. są tacy, co myślą inaczej...

niedziela, 20 grudnia 2015

Etui w gwiazdki, czyli ogrzej książkę zimą.

15 komentarzy:
 

W momencie, gdy na stronie Książki w mieście pojawiły się etui na książki byłam zachwycona. Nie wiedziałam jednak, czy sobie takowe sprawić. Dodatkowo żaden wzór nie przypadł mi jakoś specjalnie do gustu i tak sobie tylko czasami zerkałam ciekawa, czy pojawiły się jakieś nowe. Kiedy zobaczyłam ten: odpłynęłam. Gwiazdki. Dużo gwiazdek, a jak widać mam do nich małą słabość. Na dodatek tło w moim ulubionym kolorze. Już wiedziałam, że to jest to etui, które muszę mieć. Zrobiłam więc sobie prezent pod choinkę.

piątek, 18 grudnia 2015

[431] Kolorowy szalik - Barbara Kosmowska

6 komentarzy:
Tytuł: Kolorowy szalik
Tytuł oryginału: Kolorowy szalik
Autor: Barbara Kosmowska
Tłumaczenie: -
Seria: To Lubię
Tom: -
Data wydania: 10 października 2014
Liczba stron: 120
Wydawnictwo:  Literatura
Cena na okładce: 22,90
Wspominałam Wam już kiedyś, że chętnie testuje książki również dla młodszych czytelników. Na wszelki wypadek. W końcu kto wie, co na rynku czytelniczym pojawi się dla nich później? Lepiej mieć coś przygotowanego, gdyż przezorny zawsze ubezpieczony. Dlatego też mam trochę pozycji dla dzieci, które czekają sobie na drugie życie, gdy już się dorobię pociech. Książeczki jednak trzeba sprawdzić, więc raz na jakiś czas za jakąś łapię. 

W książce znajdujemy dwa opowiadania, z którego każdy może wyciągnąć jednolite wnioski. Są one przeznaczone dla dzieci, dlatego też morał wręcz świeci na żółto jak żarówka. Kiedy w dobrze zintegrowanym społeczeństwie szkolnym pojawia się ktoś Nowy wszystko staje na głowie. Bo przecież to większość zawsze ma rację. Dodatkowo chłopak bardzo odstaje od reszty. Nie próbuje zawrzeć z nimi znajomości, dziwnie się ubiera i zawsze ma na sobie szalik w paski. Podobno często choruje, dlatego nie chodzi do szkoły tak często, jak inni. Marysia jednak jest bardzo zaintrygowana Nowym. Towarzyszy jej jednak strach. Nie chce być inna.

Emilka chce w przyszłości zostać piosenkarką. Dlatego też musi dużo ćwiczyć. Nie ma jednak do tego głowy, gdyż jej najlepsza przyjaciółka woli spędzać czas z nowym chłopakiem, Michałem. Nosi on dziwne spodnie i podobno jest bardzo biedny. Emi nie podoba się brak zainteresowania ze strony Agi, więc postanawia się obrazić. Pech chce, że dziewczynka musi odwiedzać starszą sąsiadkę, która zawsze wydaje jej się strasznie ponura. Nie spodziewa się, że w mieszkaniu obok znajdzie wszystko, czego obecnie potrzebuje.

Książka przeznaczona jest dla młodszych, jednak autorka nie obawia się dorzucić do swoich opowiadań jakiś mocniejszy akcent, by czytelnik skończył cicho płacząc pod kołdrą.

środa, 16 grudnia 2015

[430] Kochają mnie do szaleństwa - Brygida Grysiak

6 komentarzy:
Tytuł: Kochają mnie do szaleństwa
Tytuł oryginału: Kochają mnie do szaleństwa
Autor: Brygida Grysiak
Tłumaczenie: -
Seria: -
Tom: -
Data wydania: 19 października 2015
Liczba stron: 256
Wydawnictwo:  Znak
Cena na okładce: 32,90
Biorąc do ręki tę książkę nie wiedziałam, o czym dokładnie jest. Przyznam, że nie słyszałam wcześniej o Jurku Halskim. Nie oglądam telewizji, wiadomości w internecie też nie są dla mnie. Można powiedzieć, że gdyby gdzieś wybuchła bomba nic bym o tym nie wiedziała zamknięta w swoim świecie. Kiedy więc zaczynałam czytać tytułowy Jureczek był dla mnie całkowitą tajemnicą. Kilka godzin później wiedziałam już jednak o nim tak dużo, że czułam się tak, jakbym go znała. Nie dziwię się, że tylu ludzi go kocha. Ten chłopczyk jest niesamowity.

Jurek przyszedł na świat jako piąte dziecko w rodzinie Halskich. Nie był planowany, jednak został przyjęty z miłością, którą zwykle spotyka się w tak katolickich rodzinach. Początkowo nic nie zapowiadało, że coś może być nie tak. Kiedy główka chłopca zaczęła szybko rosnąć nikt nic nie podejrzewał. Do czasu. Kiedy zdiagnozowano u niego wodogłowie i glejaka złośliwego mało kto miał nadzieję na to, że Jurek z tego wyjdzie. Zaczęły się ciągle wizyty w szpitalach, operacje, zabiegi. Nie obyło się także bez modlitw i wizyt w kościołach. Halscy bez Boga nie potrafią żyć. Mieli więc nadzieję, że oddając małego Jureczka w Jego ręce uda im się go uratować. 

Diagnozy nie pozostawiały jednak żadnego pola do manewru. Problemy z ciśnieniem w główce były zbyt poważne, by móc chociaż myśleć o chemii i zwalczeniu raka. Matka chłopca nie chciała się jednak poddać, podobnie jak jej mąż, teściowie, rodzicie i nawet dzieci. Wszyscy postanowili, że zawalczą o małego Jureczka. Ciężko jednak opiekować się śmiertelnie chorym synkiem, kiedy na głowie ma się jeszcze czwórkę pociech, w tym jedną małą córeczkę. Wszystko jednak da się zorganizować tak, by nikomu niczego brakowało. Rodzina Halskich to udowodniła i pokazała, jak należy żyć.

wtorek, 15 grudnia 2015

{ Mini EpikBox #ChristmasEdition }

12 komentarzy:

Wspominałam Wam już w zapowiedziach, iż będzie można kupić specjalną, świąteczną, edycję EpikBoxa. Oczywiście pokusiłam się o nią, choć doskonale wiedziałam już, co znajdę w środku. Tym razem nie była to żadna tajemnica. Dodatkowo paczuszka nie zawiera książki, tylko same książkowe gadżety, z racji czego jest tańsza od standardowego pudełka, które niedługo trafi do sprzedaży. Z tego, co widziałam, Mini EpikBox jest dalej dostępny na stanie, więc spokojnie możecie się w niego jeszcze zaopatrzyć. Osobiście uważam, że efekt niespodzianki jest w tej akcji najlepszy, więc szkoda, że tutaj mieliśmy z góry określone, co znajdziemy w środku. 

poniedziałek, 14 grudnia 2015

[429] Na imię mi Zack - Mons Kallentoft & Markus Lutteman

6 komentarzy:
Tytuł: Na imię mi Zack
Tytuł oryginału: Nattens käftar
Autor: Mons Kallentoft & Markus
Lutteman
Tłumaczenie: Bratumiła Pawłowska-Pettersson
Seria: Zack Herry/Herkules
Tom: 1
Data wydania: 20 października 2015
Liczba stron: 388
Wydawnictwo:  Rebis
Cena na okładce: 34,90
Do tej książki ciągnęło mnie wszystko. Jej opis, jej tytuł i jej okładka. Wprost nie mogłam się doczekać chwili, gdy do mnie dotrze i ją przeczytam. Bardzo lubię skandynawskie kryminały i rzadko kiedy się na nich zawodzę. Chyba jeszcze nigdy się to nie zdarzyło. Aż do teraz. I jest to ogromny cios w serce. Spodziewałam się po tej lekturze naprawdę wszystkiego i myślałam, że połknę ją na raz i umrę z zachwytu. Okazało się, że w jednym miałam rację. Byłam bliska śmierci. Rozczarowanie prawie mnie zabiło.

Zack w dzień jest policjantem. Diabelnie dobrym policjantem. W nocy jednak zmienia się w stałego bywalca klubów, gdzie bez obaw może zażyć solidną dawkę narkotyków. Stara się zostawić za sobą przeszłość, jednak nie wychodzi mu to zbyt dobrze, dlatego też szuka zapomnienia w nielegalnych środkach. Koszmar dzieciństwa dalej go prześladuje zabierając szansę na normalne życie. 

W pewnym mieszkaniu w Sztokholmie znalezione zostają cztery ciała Azjatek. Widać, że zostały zabite z ogromnym okrucieństwem, a powodem mogą być poglądy rasowe. Policja podejrzewa, iż kobiety mogły zajmować się prostytucją, a te morderstwa to dopiero początek rzezi, którą zamierza urządzić zabójca. 

Zack razem z partnerką próbuje dostać w swoje ręce mordercę i udaremnić kolejne zbrodnie. Nie jest to dla niego łatwe, gdyż w jego głowie wciąż tkwią obrazy zabitej matki oraz jej zabójcy, którego nigdy nie złapano. Dzięki narkotykom może choć przez chwilę zasnąć bez żadnych koszmarów, jednak obawia się, że jego szef i koledzy mogą niedługo coś zauważyć, a wtedy będzie skończony...

Fabuła zapowiadała się niesamowicie ciekawie, nie tylko ze względu na brutalne morderstwa, lecz z powodu postaci głównego bohatera. Zack, choć zapowiadał się na ciekawie, okazał się lekko... nudny.

niedziela, 13 grudnia 2015

[428] UCZTA WYOBRAŹNI: Wodny nóż - Paolo Bacigalupi

12 komentarzy:
Tytuł: Wodny nóż
Tytuł oryginału: The Water Knife
Autor: Paolo Bacigalupi
Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Seria: Uczta Wyobraźni
Tom: -
Data wydania: 16 października 2015
Liczba stron: 400
Wydawnictwo:  MAG
Cena na okładce: 39,00
Do tej książki podeszłam z naprawdę dużą dawką entuzjazmu, gdyż od dawna polowałam na jakąś pozycję tego autora i zawsze było nam nie po drodze. Zatopione miasta wspominam bardzo pozytywnie, więc wymagania do Wodnego noża były niemałe. 

Zmiana klimatu jest bezlitosna. Teraz woda jest najcenniejszym surowcem na Ziemi i to na niej można najwięcej zarobić. Rzeka Kolorado wysycha, a Phoenix i Las Vegas nieustannie o nią walczą. Pojawia się jednak plotka o nowym źródle wody i starych prawach, które mogą zmienić cały układ sił. Angel jest wodnym nożem i doskonale zna się na zabijaniu. Zrobi wszystko, by jego szefowa była zadowolona. Mężczyzna w Phoenix natyka się na pewną dziennikarkę, która może wiedzieć coś na ten temat.

Paolo Bacigalupi porusza temat, który nam w obecnym momencie jest całkowicie obcy. Potraficie sobie wyobrazić, że na świecie zaczyna brakować czegoś, bez czego człowiek nie przetrwa zbyt długo? Kiedy nie możecie wziąć prysznica czy po prostu otworzyć lodówki by wziąć kilka łyków zimnej mineralnej? Globalne ocieplenie nie jest tylko fikcją, która powstała w głowie tego autora. Kiedyś Wodny nóż może się okazać rzeczywistością. I co wtedy?

Jak już wspominałam miałam naprawdę wysokie wymagania co do książki Bacigalupiego. Niestety: tym razem się zawiodłam. Historia - owszem - bardzo ciekawa, jednak czegoś mi w niej brakowało od początku do samego końca. Nie potrafię stwierdzić, co było nie tak. Nie dałam rady się wciągnąć i czułam się lekko zagubiona podczas lektury. A przecież moje pierwsze spotkanie z tym autorem było jak najbardziej udane! Cały czas zastanawiam się, co tym razem nie wyszło. Nie potrafię jednak wskazać palcem winowajcy, a czuję się, jakby ktoś bardzo perfidnie mnie okłamał. Przecież miałam być zachwycona...

piątek, 11 grudnia 2015

[427] CZARNA SERIA: Na pokuszenie - PM Nowak

2 komentarze:
Tytuł: Na pokuszenie
Tytuł oryginału: Na pokuszenie
Autor: PM Nowak
Tłumaczenie: -
Seria: Komisarz Jacek Zakrzeński
i prokurator Kacper Wilk
Tom: 2
Data wydania: 2014
Liczba stron: 294
Wydawnictwo:  Czarna Owca
Cena na okładce: 29,99
Moja ostatnia przygoda z komisarzem Jackiem Zakrzeńskim była bardzo owocna. Z tego powodu wiedziałam już, że na pewno spotkam się z nim ponownie. Postanowiłam, że będę sobie ostrożnie dawkować jego przygody i czytać książki o nim raz w miesiącu. W styczniu zacznę Cokolwiek uczyniliście i będę miała nadzieję, że to nie będzie ostatni tom o Zakrzeńskim i Wilku. Ani żadnej rzeczy... zaskoczyło mnie lekko i miałam nadzieję, że podobnie będzie z Na pokuszenie

Na zebraniu spółki pewnej firmy dochodzi do nieoczekiwanego zgonu dyrektora finansowego. Oprócz niego w pomieszczeniu byli także inni i nikt nie widział, by ktokolwiek dosypywał coś do kieliszka denata. Zakrzeński sceptycznie podchodzi do stwierdzenia, że to trucizna była powodem śmierci, jednak sekcja zwłok nie pozostawia po sobie żadnych wątpliwości. W grę wchodzi cyjanek i to w dużym stężeniu. 

Pozostaje jedynie fakt, że każda z osób znajdujących się w pomieszczeniu ma alibi na moment nieoczekiwanej przerwy w zebraniu. Do sprawy zostaje również przydzielony prokurator Kacper Wilk, którego Jacek zna już z poprzedniego śledztwa. Są w kropce i doskonale o tym wiedzą. Czas ucieka, więc mężczyźni zaczynają krążyć po skomplikowanych relacjach łączących poszczególnych członków zarządu. Nic nie jest pewne oprócz tego, że to morderstwo doskonale dopasowało się do nieoczekiwanych zmian w planie spotkania... Czyżby zabójca po prostu skorzystał z okazji?

Od razu muszę się pochwalić, że doszłam do rozwiązania sprawy zabójstwa Oleńczuka przed Jackiem i Kacprem. Nie zepsuło mi to jednak przyjemności z lektury i przyznam, że PM Nowak naprawdę nieźle poradził sobie z tą zagadką. Choć znałam już jej zakończenie i tak z zainteresowaniem śledziłam przebieg fabuły. Pojawił się jednak wątek, którego nie rozgryzłam do samego końca, więc autor i tak miał asa w rękawie dla tych sprytnych czytelników.

czwartek, 10 grudnia 2015

[426] PRZEDPREMIEROWO: Ocalić Daringham Hall - Kathryn Taylor

6 komentarzy:
Tytuł: Ocalić Daringham Hall
Tytuł oryginału: Daringham Hall - Die 
Entscheidung
Autor: Kathryn Taylor
Tłumaczenie: Agnieszka Hofmann
Seria: Daringham Hall
Tom: 2
Data wydania: 13 styczeń 2016
Liczba stron: 288
Wydawnictwo: Otwarte
Cena na okładce: 36,90
Jakiś czas temu w moje ręce wpadła książka Powrót do Daringham Hall. Po jej lekturze nie mogłam już doczekać się kontynuacji, gdyż zakończenie sugerowało, że będzie się działo naprawdę sporo. Książki z gatunku sag rodzinnych mają zwykle w sobie niesamowity klimat i wciągają bez reszty. Dużo oczekiwałam po Ocalić Daringham Hall, nie ukrywam. Na szczęście - i równocześnie nieszczęście - kontynuacja jest na identycznym poziomie, jak część pierwsza.

Po odzyskaniu przez Bena pamięci wszystko zaczyna się walić. Razem z informacją o tym, kim jest, wróciły do niego wspomnienia o tym, jak niesprawiedliwie rodzina Camdenów potraktowała jego matkę. Zgodził się jednak zamieszkać w Daringham Hall, którego teraz jest dziedzicem po to, by poznać prawdę o związku Ralpha, jego ojca i kobiety, która była nieakceptowana przez ludzi o szlachetnych korzeniach sięgających bardzo głęboko. 

Kate starannie unika Bena. Nie potrafi go jednak wyrzucić z myśli. Tęskni za tym mężczyzną, z którym mieszkała. Ten człowiek, który zajął jego miejsce, po odzyskaniu przez niego pamięci, jest jej całkiem obcy. Czasami jednak dostrzega swojego Bena pod fasadą niedostępności i arogancji. Te chwile są dla niej ważne, dlatego stara się, żeby do nich nie dochodziło. 

W rezydencji Camdenów też nie dzieje się za dobrze. David już wie, że nie jest synem Ralpha i czuje się przez niego odrzucony, gdyż mężczyzna spędza każdą chwilę z Benem. Dodatkowo zaczyna czuć się obco w towarzystwie ludzi, których uważał za swoją rodzinę. Wszyscy nagle patrzą na niego inaczej i zaczynają mu ograniczać kontakty z dziewczyną, którą kiedyś uważał za swoją kuzynkę i którą bardzo kocha.

Każdy dzień przynosi nowe wydarzenia, które sprawiają, że stary porządek rzeczy zaczyna się chwiać w posadach.

środa, 9 grudnia 2015

[425] Wszystkie jasne miejsca - Jennifer Niven

16 komentarzy:
Tytuł: Wszystkie jasne miejsca
Tytuł oryginału: All the bright places
Autor: Jennifer Niven
Tłumaczenie: Donata Olejnik
Seria: Myślnik
Tom: -
Data wydania: 21 października 2015
Liczba stron: 424
Wydawnictwo:  Bukowy Las
Cena na okładce: 39,90
Bardzo lubię serię Myślnik. Zawsze znajdę tam coś dla siebie, więc po prostu łapię w ciemno wszystko, co zostanie w tym cyklu wypuszczone. Tym razem padło na Wszystkie jasne miejsca. Nie wiedziałam, o czym jest ta historia, kiedy zaczynałam czytać. Jak zwykle po prostu zaczęłam czytać drąż z ciekawości co tym razem mi się trafiło. Nie spodziewałam się, że jest to kolejna książka o samobójstwie i braku chęci do życia. Ostatnio pojawiło się mnóstwo takich na polskim rynku. Dobrze, że ten temat staje się tak popularny, jednak w pewnym momencie niektórym się to przeje. Choć może taki jest cel wszystkich pisarzy. Młodzież tyle się nasłucha o samobójstwie, że nie będzie miała ochoty nawet o nim myśleć.

Theodore Finch na pewno nie ma w głowie wszystkich klepek, a przynajmniej tak twierdzą dookoła. To ten chłopak, który jest w szkole wyłącznie na warunkowym i ciągle wpada w kłopoty. To ten chłopak, którego Violet Markey ściągnęła z dzwonnicy i uratowała przed samobójstwem. Ta zaś zaciska usta ze wstydu kiedy ktoś tylko wspomni, jaka z niej bohaterka. To nie ona go uratowała przed skokiem. To on swoim spokojnym głosem kazał jej ostrożnie się cofnąć.

Od śmierci swojej siostry Violet już nie jest taka, jaka była wcześniej. Przestała pisać, odsunęła się od dawnych przyjaciół. Finch nie ma jednak zamiaru zostawić jej w spokoju. Nie pozwala jej zamknąć się w sobie całkowicie. Uczy ją żyć osoba, która codziennie myśli o śmierci. 

Dlaczego ktoś na okładce porównuje Wszystkie jasne miejsca do Gwiazd naszych winy, Johna Greena? Przecież one nie mają ze sobą nic wspólnego. Kiedy cała we łzach po zakończeniu książki patrzyłam na okładkę miałam ochotę krzyczeć. Głośno krzyczeć na świat i całą jego niesprawiedliwość. Chciałam znaleźć się gdzieś, gdzie będę mogła płakać bez świadków. Gdzieś, gdzie chciałby być Fitch. Już dawno nic nie złamało mi tak mocno serca.

poniedziałek, 7 grudnia 2015

[424] Uwikłani: Pokusa - Laurelin Paige

6 komentarzy:
Tytuł: Pokusa
Tytuł oryginału: Fixed on You
Autor: Laurelin Paige 
Tłumaczenie: Monika Pianowska
Seria: Fixed (Uwikłani)
Tom: 1
Data wydania: 19 listopada 2015
Liczba stron: 354
Wydawnictwo: Kobiece
Cena na okładce: 34,90
Kiedy tylko zapowiedź Pokusy pojawiła się na internecie od razu wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. Bardzo lubię erotyki i nie uważam, że jest to jakiś gorszy rodzaj literatury. Dobrą książkę tego gatunku też trzeba umieć napisać i nie jest to wcale łatwe. 

Alayna pracuje w pewnym klubie i naprawdę kocha to miejsce. Obroniła właśnie tytuł MBA i z niecierpliwością czeka na awans na stanowisko menadżera. Można powiedzieć, że jest szczęśliwa. Udaje jej się trzymać z dala od mężczyzn, w których mogłaby się zakochać. Obawia się, że jej obsesja powróci i znowu przysporzy jej problemów z prawem. Dlatego też gdy w barze pojawia się niesamowicie przystojny klient w garniturze od razu zakazuje sobie jakkolwiek na niego reagować. Ma nadzieję, że on już nigdy nie pojawi się w zasięgu jej wzroku. To mogłoby się źle skończyć. W tym samym momencie dowiaduje się, że ktoś kupił klub i trochę może się zmienić.

Hudson Pierce jest bajecznie wręcz bogaty. Na koncie ma miliardy i zawsze dostaje to, czego chce. Właśnie kupił klub i planuje dopilnować, by wszystko było w nim perfekcyjne. Ma też pewne plany dla jednej z pracownic, Alayny. Chce ją zatrudnić do pewnego zadania i od razu zaznacza: nie miesza seksu z interesami. Jednak w momencie, gdy będzie już po godzinach pracy... Dziewczyna długo się waha. Boi się, że dogonią ją demony przeszłości. Jednak nie tylko ona kryje w sobie coś, czego się wstydzi. Powtarza sobie, że nie zakocha się w mężczyźnie, który ostrzegawczo oznajmia jej, że nie jest zdolny do miłości. 

Ten gatunek książek ma to do siebie, że zawsze wciąga mnie od początku, jak jakiś dobry romans. Pokusa pod tym względem nic się nie różni od innych erotyków.

niedziela, 6 grudnia 2015

[423] CIEKAWOSTKI HISTORYCZNE: Okupacja od kuchni - Aleksandra Zaprutko-Janicka

Brak komentarzy:
Tytuł: Okupacja od kuchni
Tytuł oryginału: Okupacja od kuchni
Autor: Aleksandra Zaprutko-Janicka
Tłumaczenie: -
Seria: Ciekawostki historyczne
Tom: -
Data wydania: 07 września 2015
Liczba stron: 320
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Cena na okładce: 39,90
Po tym, jak Epoka hipokryzji przypadła mi do gustu, postanowiłam zapoznać się z kolejną pozycją z serii Ciekawostek historycznych. Obecna pozycja dotyczy tym razem sfer całkiem innych. Tym razem razem z Aleksandrą Zaprutko-Janicką wędrujemy po wojennych kuchniach, gdzie trudno było o cokolwiek do jedzenia. 

Podczas wojny niełatwo było zdobyć pożywienie. Wiadomo, że głód osłabia logiczne myślenie i przytępia zmysły, nic więc dziwnego, że starano się, by ludzie jedli tyle, by przeżyć, jednak nic więcej. O dobry posiłek było bardzo ciężko, więc kobiety by wyżywić rodzinę musiały walczyć. W ten sposób rozwinął się czarny rynek i zmysł przetrwania. Okupacja od kuchni opowiada o odważnych ludziach, którzy przemycali mnóstwo jedzenia nie bacząc na to, że jest to karane śmiercią. Trzymali się kurczowo życia, a sprzedając nadwyżkę tego, co przewieźli ratowali jeszcze innych.

Mało się mówi o tej kwestii wojny. Wszyscy skupiają się tylko na walkach, bohaterach. Jednak każdy musi jeść, a gdyby nie kobiety starające się ich wyżywić nikt nie miałby siły choćby myśleć o powstaniu. Autorka zwróciła swoją uwagę na polskie gospodynie i zdmuchnęła z ich poczynań kurz. Dzięki temu możemy lepiej przyjrzeć się okupacji na co dzień. Spojrzeć, jak wszyscy sobie radzili i zobaczyć, że nie tylko mężczyźni na froncie walczyli o wolność. Każdy kilogram przewiezionego nielegalnie mięsa to był cios dla okupanta. 

Mimo, że temat ciekawy, nie przypadł mi do gustu styl pisania autorki. Trudno mi powiedzieć dlaczego, jednak Kamil Janiki, autor Epoki hipokryzji, napisał swoją książkę lepiej pod tym względem. Okupacja od kuchni troszkę mi się dłużyła mimo kierującej mną ciekawości. Przeczytałam ją stosunkowo szybko, gdyż jest krótka, jednak wydawało mi się, że spędziłam nad nią więcej czasu.

sobota, 5 grudnia 2015

[422] Korpokracja - Paweł Śmieszek

4 komentarze:
Tytuł: Korpokracja
Tytuł oryginału: Korpokracja
Autor: Paweł Śmieszek
Tłumaczenie: -
Seria: Imperium Głupców
Tom: 1
Data wydania: 11 września 2015
Liczba stron: 736
Wydawnictwo: e-bookowo.pl
Cena na okładce: 23,00
Po raz kolejny zabrałam się za książkę polskiego autora, o którym wcześniej nie słyszałam. Jak wiecie wspieram jednak naszych własnych pisarzy, gdyż bardzo często udowadniają, że naprawdę umieją pisać i to lepiej niż ci zagraniczni, w których wszyscy się zaczytują. Już w momencie, gdy Korpokracja znalazła się na moim czytniku wiedziałam, że to będzie dla mnie niezłe wyzwanie. Tematyka książki zapowiadała się na trudną i skomplikowaną. Nie pomyliłam się w początkowej ocenie. Nie było jednak tak ciężko zrozumieć to wszystko, co raczej nie jest zasługą mojej inteligencji. Paweł Śmieszek wszystko opisał bardzo dokładnie, a przypisy wyjaśniają to, co powinny. 

Jerry pewnego dnia budzi się i nie ma pojęcia gdzie jest. Nie ma też pojęcia KIM jest, co może być trochę większym problemem i przeszkodą w domyśleniu się, skąd się wziął w tym miejscu. Pierwsza część książki przypomina wędrówkę przez mgłę. Razem z bohaterem, który najwyraźniej ma małe problemy z alkoholem, zniknął na jakiś czas z pracy i nie ma nawet miejsca w jakiejś rodzinie, wędrujemy po mieście szukając wyjaśnień. 

Druga część jest cofnięciem się do czasów przed amnezją. Poznajemy lepiej tego Jerry'ego, którego decyzje sprawiły, że znalazł się później w tym obskurnym motelu nic nie pamiętając. Kiedy zapada decyzja o napisaniu przez niego książki o polityce, która nic nie będzie ukrywać i pokaże wszystkim ciemną stronę ludzi, którzy obecnie są u władzy i próbują się do niej dobrać. 

Zebrać materiały do takiej książki  nie jest łatwo, kiedy jako dziennikarz jest się osobą publiczną i rozpoznawalną. Pojawia się też taki problem, że książka o prawdzie może niektórym za bardzo zaszkodzić, więc zrobią wszystko, by nie powstała...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...